Strona główna » Newsy » Magazyn ARHN.eu nr 2 zapowiedziany!

Magazyn ARHN.eu nr 2 zapowiedziany!


Opublikowano: 02/08/2026 | Autor: Mic de Goc

Pierwsze wydanie ARHN.eu zamówiłem tylko po to, żeby mieć darmową wysyłkę CD-Action: Nasze lata 90. Wyznanie szczere do bólu, ale taka jest prawda i nie będę owijał w bawełnę ani mydlił nikomu oczu. Chociaż mógłbym, bo urodziłem się pierwszego kwietnia i mój dowód osobisty daje mi pełne prawo do niewinnych kłamstewek. Wybór tej pozycji opierał się na jednej, podstawowej zasadzie, którą kieruję się przy kupowaniu czasopism gamingowych od ponad 30 lat: w stopce redakcyjnej jest Marcin „Borek” Borkowski – gazetka musi się znaleźć w moich zbiorach. Też macie swoich ulubionych redaktorów? Pytanie retoryczne, ale zapraszam do dyskusji, chociaż wyniki ankiety na łamach naszego portalu w jakimś stopniu wyjaśniają tą kwestię.

Arkadiusz „Archon” Kamiński

Premierowa edycja magazynu ARHN.eu, zrecenzowana przez Avoka, była zbiorem artykułów o bardzo zróżnicowanej tematyce okołogrowej. Naczelny Arkadiusz „Archon” Kamiński, autor książki „Zagrajmy jeszcze raz„, skrzyknął byłych i obecnych twórców jednego z popularniejszych serwisów gamingowych w Polsce i postanowił w ten sposób uczcić piętnaste urodziny youtubowego kanału. Można było konstatować że to incydent, jednorazowa akcja, czy, jakby to powiedzieli nasi południowi sąsiedzi, znani z najlepszego piwa na świecie – jednorázová akce. Okazało się jednak, że nie musimy czekać pięć lat do kolejnej, okrągłej rocznicy, żeby zakupić drugi numer ARHN.eu. Już teraz możemy złożyć zamówienie na stronie AR.HN, w sklepie CD-Action oraz na Allegro i lada miesiąc cieszyć się drugim papierowym wydaniem magazynu. Wysyłki zaplanowane są od 21.10.2026, więc z grubsza dwa lata po puszczeniu w świat pierwszej edycji. A jaka będzie jego zawartość, o tym w dalszej części zapowiedzi.

Za 35 zł możecie składać zamówienia na papierowe wydanie ARNH.eu #2, które zawierać będzie 128 stron (czyli tyle samo, co w oryginale) artykułów ekipy Arkadiusza Kamińskiego. W czasach mocnego kryzysu prasy drukowanej nowy gracz jest milej widziany niż oaza na pustyni. Jeżeli jakość pozostanie bez zmian, to będą to uczciwie wydane pieniądze. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami możemy uznać, że klimat jedynki będzie zachowany. Autorzy obiecują kolejne nieszablonowe artykuły związane z elektroniczną rozrywką. Miłośnicy hipnoterapii poczytają o narzędziach kontroli w narracyjnych grach wideo, absolwenci ekonomii i handlu zagranicznego dowiedzą się więcej o imporcie gadżetów z Japonii, fanów Indiany Jonesa powinien przyciągnąć artykuł o zapomnianych grach na wyłączność oryginalnego Xboxa. Avoka zainteresuje pewnie zestawienie gier na Nintendo pobieranych z satelity, wszak z tego, co pamiętam, to N64 jest jego ulubioną konsolą. Nie wiem, jak się ma do gamingu moda na chińską mitologię, ale chętnie się dowiem. Tak samo jak o tym, co czyni klikery i idlery wciągającymi… i co to są w ogóle idlery (bo to, czym są klikery, chyba wiem…). W numerze znajdzie się również trochę miejsca na przypomnienie serii Alien w związku z jej czterdziestymi urodzinami, VRChat, listy do redakcji i wiele innych ciekawych rzeczy. Jeśli wśród nich znajdą się mniej mnie interesujące, ale napisane z humorem albo w jakiejś nietypowej formie, to też nie będę narzekał.

ARHN.eu #1

Bazując na pierwszym numerze ARHN.eu można zakładać, że kolejny będzie w jakimś stopniu do niego podobny. Mnie to nie przeszkadza – biorąc do ręki czasopismo o tematyce gamingowej nie muszę czytać tylko recenzji gier komputerowych. Już od pierwszych numerów Resetu polubiłem artykuły, które nie odnosiły się bezpośrednio do jakiegoś konkretnego tytuły czy w ogóle gier jako takich. To, co dookoła, też może być ciekawe i wciągające. Ważne, żeby było dobrze napisane i zawierało jakieś wartościowe treści. Z pierwszego wydania zapamiętałem wstęp do artykułu Marcina Borkowskiego: „Arek zaprosił mnie do napisania kilku słów o czym chcę. O tym czy siamtym, wszystko jedno”. Czy w drugim wydaniu też będzie o tym czy siamtym, z grubsza czy ogólnie? W sumie tego bym sobie życzył jako odskoczni od kanonu prasy gamingowej. Ocena oryginału 4,95/5 na Allegro skłania do wysunięcia tezy, że takie podejście podoba się też innym czytelniczkom i czytelnikom.

Wśród ponad dwudziestu autorów ponownie mają znaleźć się byli i obecni członkowie ekipy ARHN.eu. Mam nadzieję, że Borek znowu skrobnie kilka zdań, nie obraziłbym się też na felietony innych redaktorów Top Secretu. Jakie nazwiska znajdziemy w stopce redakcyjnej czas pokaże, bo te informacje nie zostały jeszcze ujawnione przez wydawców magazynu. Chociaż jeśli spotkam któregoś z nich na jakiejś najbliższej imprezie gamingowej, nie omieszkam o to spytać.

Na koniec zostawiłem przysłowiową jagódkę na torcie – osoby, które złożą zamówienie przedpremierowe do końca września otrzymają wraz z gazetką płytę DVD! Wiem, że w obecnych czasach nie każdy już posiada odpowiedni odtwarzacz, żeby zrobić użytek z takiego gratisa, ale najtańsze napędy są w cenie czasopisma dostępne od ręki w sklepach internetowych. Wszyscy kupujący mogą liczyć natomiast na wirtualną płytkę do pobrania z sieci, ale o zawartości nie doszukałem się jeszcze żadnych konkretnych informacji. Pewnie będzie to, tamto, siamto, coś tam ten, prawda, z grubsza, proszę ja Ciebie, tego typu albo w ten deseń. Zachęciłem? Mam nadzieję. Ja już patrzę, co by domówić, żeby znowu zaoszczędzić na wysyłce…

ARHN #2
ARHN #2 DVD

źródła zdjęć:
https://sklep.cdaction.pl
https://ar.hn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

27 Komentarzy

  1. Lubię Twój sposób patrzenia na sprawy.Dobrze się to czytało. Ciekawie udało się zachować ten balans między osobistym tonem a konkretem. Widać, że ktoś tu nie tylko pisze, ale też dogłębnie przemyślał temat.

    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa. To motywuje do zarywania kolejnych nocek na czytanie, a potem pisanie o tym, co się przeczytało. Pozostaje wypić kolejną kawę i brać się za nowy tekst.

      1. Powiedz mi, Mic de Goc, jak to jest? Pisać rzekomo (a przynajmniej tak nieskromnie uważam) potrafię, jakimś tam, bynajmniej – w rzeczy samej wszak – zasobem słów dysponuję, z ortografią generalnie żyję w zgodzie. Jednak żebym był w stanie napisać recenzję DOWOLNEJ książki (lub magazynu growego, a nawet jakiejś gry), to… nie za bardzo. Czemu? Awersja jakaś (samemu sobie nałożona)? Przemóc się i spróbować? Nie potrafię.

        Zobacz, mógłbyś teraz zapytać mnie: a to wysmażył kto?

        https://zapach-papieru.pl/2025/07/game-again-atakuje/comment-page-2/#comment-3800

        Ano ja. Sam nie wiem… jakim cudem. Wena! Pomysł na szkielet całości, wokół którego ową zbudowałem. No i te przeklęte syntetyczne wyliczanki. Nooo niby dało to… recenzję. Ale ja w recenzje i tak… nie umiem! No więc, Mic de Goc, jak to jest? Bo Ty umiesz. Więc naum mnie jakoś.

      2. A teraz ciekawostka. Booo (na potrzebę powyższego komentarza) chciałem znaleźć tamtą moją reckę. Bezskutecznie. Ale po kilku próbach postanowiłem ułatwić sobie życie.

        https://imgur.com/a/hRwTRmT

        A teraz ciekawostka II.

        imgur.com/a/ncky4CO

        W sumie to dzięki tej właśnie mej recenzji, mój nick pojawił się we wstępniaku „Game Again” #2. Z początku trywializowałem ten fakt, jednak dopiero z czasem zacząłem ów doceniać.

        Za to więc, Pani Magdo, enty raz… dziękuję.

        Ale namnożyłem tutaj tych off-topików. W tym to mam… niebywałą wprawę.

      3. Anarki, absolutnie nie podejmuję się tego zadania. Uczyć pisać to mogą fachowcy związani z branżą od wielu lat. Ja tu jestem nowy, sam się jeszcze uczę i moje podpowiedzi mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku. Jedyne, co mogę z czystym sumieniem polecić, to imprezy branżowe. Tam można spotkać starych i nowych redaktorów pism o grach komputerowych, zamienić parę słów, spytać o rady, na pewno jest to bardzo wartościowe.

      4. Wracając jednak do meritum. Do komentarza, pod którym teraz piszemy. Wydaje mi się (oceniając w sposób tyleż holistyczny, co szczegółowy), że w pełni pojmuję zarówno złożoność jak i prostotę zaistniałości, która się właśnie pojawiła. Raczej tak właśnie jest, w takim razie…

        Dziękuję autorowi tegoż komentarza, w imieniu całej ekipy ZP. Moment…

        Additional engine A thrust: 70% nominal
        Additional engine B thrust: speeding up
        Current lift force: stable

        Czyli…

        No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią. Dobrze, wszystko jest w porządku. Jest git. Pozdrawiam wszystkich Redaktorów i Czytelników ZP i niech się to trzyma, dobry przekaz leci – parafrazując słowa klasyka.

        Powyżej napisałem, że… czasem coś bazgram pod którymś z artykułów. Cóż… było to z mojej strony solidnie niedoszacowanie.

      5. Mic de Goc, nie no, trochę na wyrost napisałem to o naumieniu mnie (to znaczy tylko trochę na wyrost). Aczkolwiek o sam paradoks tej sytuacji (pisać umiem, ale do opracowywania recenzji podchodzę niczym pies do jeża) pytałem już nader głodny odpowiedzi. Stwierdziłeś…

        „Ja tu jestem nowy, sam się jeszcze uczę i moje podpowiedzi mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku.”

        Absolutnie nie zgadzam się z tym Twoim stanowiskiem! Każdej rady słuchałbym z ciekawością.

        Sam sobie – od zawsze – piszę po swojemu (co nie znaczy, że poprawnie). I tak nikt tego nie czyta. Czytałeś tutaj mojego „Idgasera”? A jeśli nie, to czy byłbyś zainteresowany zapoznaniem się z tym tekstem w wolnej chwili? Opowiadanko. Tematyka 18+ (dosadnie przedstawiona przemoc domowa – ojciec bije paskiem swojego syna, na szczęście nie na faktach; dorosły język), political fiction, cyberpunk, prasa growa w przyszłości, 58K znaków.

      6. Chętnie zerknę w wolnej chwili, natomiast dyskusję musielibyśmy przenieść na inne forum.

      7. Mic de Goc, zobacz.

        New blood joins this Earth…

        Odpowiadam na Twój komentarz, żalem swoistym przepełniony.

        1. Ja przecież jeszcze nawet nie dałem tutaj namiarów na tamto moje opowiadanie.
        2. Ale że jak to, iż… dyskusję musielibyśmy przenieść na inne forum? Ale że czemu? Przecież… All ZP comments section are belong to me. xD Czyż nie? Wyolbrzymiając, poniekąd.

        And quickly he’s subdued.

        Nie no, spoko, nie było tematu. Tak sobie myślę teraz, że… gdyby którykolwiek z Was – z ekipy ZP – oświadczył tutaj, iż napisał światu swe opowiadanie, to pierwsze, co bym uczynił, to… poprosił o link do tegoż. Drugie – czytałbym je ze zapartym tchem. Trzecie – dał tutaj feedback owego.

      8. Through constant pained disgrace…

        Ale to… trzeba być takim wariatem swoistym, jak ja. Nie każdy takowym jest, oczywista sprawa. Nie mogę oczekiwać tego, że… gdy napiszę, iż stworzyłem jakieś tam opowiadanie, to wszyscy nagle zaczną łaknąć jego treści. Nie w tej czasoprzestrzeni, chyba. Szkoda. Trudno.

        The young boy learns their rules.

        Tak już jest na tym świecie. Muszę to wreszcie pojąć (choć nie jest to łatwe). Krzyczeć teraz chcę, wiesz? Booo… jesteś jedynym (aktualnie) redaktorem ZP, z którym jakąś tam więź kumplostwa nawiązałem. Zerwała mi się jakoś tak ta z Kambrem Ordowikiem. Ponieważ? Nie wiem. Boli to na swój sposób. Wszak nie zawiniłem niczym. Więc dlaczego? Nie mam pojęcia. Toksyczny jestem! Trzymajcie się ode mnie z daleka! Wy, którzy tu piszecie.

        Ukośne wrzutki – słowa utworu „Metallica – The Unforgiven”. Zabawne, że teraz ku sobie je kieruję. Dotychczas ku… gazetom o grach.

      9. Kojarzę, że wrzucałeś link do tego opowiadania w komentarzu do jakiegoś poprzedniego artykułu i fragmenty już czytałem (niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie, o jaki konkretnie artykuł chodziło). Nie chciałbym jednak na tym forum odchodzić od naszego głównego nurtu, jakim jest prasa, książki i imprezy gamingowe.

      10. @Anarki
        Nic (ani nić) się nie zerwało, tylko brak czasu, mam zaległości wszelakie, w tym i w pisaniu na ZP, więc się mniej w komentarzach dłuższych udzielam.

        Proszę nie nadinterpretować i to jeszcze pesymistycznie.
        Pamiętaj, że sokoły powinny przede wszystkim omijać nie tylko góry, lasy, pola, doły

        Miłego dnia

      11. @Anarki
        Miało być oczywiście
        Pamiętaj, że sokoły powinny przede wszystkim omijać nie tylko góry, lasy, pola, ale i doły.
        Znak widać, żeby się brać do roboty.

      12. Mic de Goc

        „Kojarzę, że wrzucałeś link do tego opowiadania w komentarzu do jakiegoś poprzedniego artykułu i fragmenty już czytałem (niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie, o jaki konkretnie artykuł chodziło).”

        https://zapach-papieru.pl/2024/09/konkurs-czytelnikow-1-rozstrzygniety/#comment-4548

        „Nie chciałbym jednak na tym forum odchodzić od naszego głównego nurtu, jakim jest prasa, książki i imprezy gamingowe.”

        W sumie racja.

        Kambr Ordowik

        „Nic (ani nić) się nie zerwało, tylko brak czasu, mam zaległości wszelakie, w tym i w pisaniu na ZP, więc się mniej w komentarzach dłuższych udzielam.”

        Ufffff… bo taka cisza jakaś była. Ale dziękuję, że wyjaśniłeś wszystko.

    2. Mi się dobrze czyta wszystkie artykuły od całej ekipy ZP. Tworzą ją…

      https://zapach-papieru.pl/o-nas/zespol

      W sumie jesteśmy jedynym takim miejscem w polskiej cyberprzestrzeni. Nasze ognisko może i jest małe, ale… solidnie rozpalone. Z nami wokół. Dzięki za komentarz. Zostań z nami na dłużej.

      A ja jestem zwykłym komentatorem tutaj. Czasem coś bazgram pod którymś z artykułów.

  2. Czy decyzja o wydaniu drugiego numeru była słuszna?

    Ze wszech miar (jedna odpowiedź, a muszą być aż trzy słowa, aaa, bo mi przeglądarka na czerwono podkreśliła, gdy napisałem „ze wszechmiar”, o, znowu podkreśliła!). Już tłumaczę dlaczego.

    Ponieważ błędnie napisałem. Żartuję, nie o tym miałem pisać w dalszej kolejności. Więc jeszcze raz. Już tłumaczę dlaczego.

    1. Czytelnicy otrzymają nowe ciekawe teksty.
    2. Archon zarobi, dyskobol także.
    3. Co jest potrzebne temu drugiemu. Zabawne, że (bodajże) dosłownie dzień przed rozpoczęciem przedsprzedaży tego specjala, ja sam apelowałem tutaj do Morasia, by nie wchodzili w robienie wydań specjalnych typu „League of Legends”. To nie będzie się solidnie zwracało (delikatnie rzecz ujmując).

    Tak więc była to zewszechmiar słuszna decyzja.

  3. „Pierwsze wydanie ARHN.eu zamówiłem tylko po to, żeby mieć darmową wysyłkę CD-Action: Nasze lata 90.”

    Hehehe, this is the way!

    „Też macie swoich ulubionych redaktorów?”

    Nader punktowo w czasie, kiedyś regularnie czytałem felietony Adama Piechoty w „PSX Extreme”. Ale owe się skończyły.

    „W czasach mocnego kryzysu prasy drukowanej nowy gracz jest milej widziany niż oaza na pustyni.”

    Nie, jeśli na niej się przebywa, z nieba leje się żar, a zapasy wody się kończą. Aczkolwiek istnieje wspólny mianownik, który pozostawiam Czytelnikom ZP do odkrycia.

    „Już od pierwszych numerów Resetu polubiłem artykuły, które nie odnosiły się bezpośrednio do jakiegoś konkretnego tytuły czy w ogóle gier jako takich. To, co dookoła, też może być ciekawe i wciągające.”

    Dokładnie. Stary dobry „Reset”. Niech wróci. Halo, Pan Jurek? Anarki z tej strony, chciałem zapytać, czy byłaby możliwość… Halo? Halo! Rozłączył się.

    1. „Na koniec zostawiłem przysłowiową jagódkę na torcie – osoby, które złożą zamówienie przedpremierowe do końca września otrzymają wraz z gazetką płytę DVD!”

      Ehhh… Miałem przemilczeć tę kwestię, ale powiem. Co za czasy nastały, żeby do zakupów w PREORDERZE trzeba było kusić dodatkową płytką albo plakatem? Witamy na pustyni. Rzeczywistości.

      „Ja już patrzę, co by domówić, żeby znowu zaoszczędzić na wysyłce…”

      https://sklep.cdaction.pl/shop/cd-action-wyprzedaz-rocznik-2020

      10/2020 – pierwszy numer „CD-Action” pod skrzydłami Pani Lidii. Zostało już tylko 18 sztuk. Kiedyś, gdy „Ekszyn” będzie ten, nooo… to wtedy ów numer (a przynajmniej tak uważam) będzie prawdziwą białą wroną. Numer nader znamienny samym sobą oraz przede wszystkim – okładką.

      1. Uważam, że to miły dodatek dla osób które kupują „w ciemno” w preorderze. Nawet jeżeli tej płyty DVD nie miałbym gdzie odtworzyć, to jest takie zaakcentowanie, że to czasopismo skierowane jest do ludzi, którzy pamiętają co to była płyta DVD/CD, albo o dziwo mają ją na czym odczytać .

      2. Oczywiście jest tak, jak powyżej napisałeś (ów argument uważam za niepodważalny). Równolegle też… to jest Twoje spojrzenie na tę kwestię i cieszę się, że je wyraziłeś (ja zawsze raduję się, gdy my, Czytelnicy ZP, tutaj piszemy, to rozkręca komentarze, ale jest także wymianą myśli; chyba tamtymi moimi odpowiedziami zniechęciłem PiesełaZPowołania do pisania u nas, to źle, ale ja nie będę przytakiwał zdaniom, z którymi się nie zgadzam lub dotyczącym tematyki, w której nie obrałem stanowiska). Natomiast moje spojrzenie jest takie…

      3. Tylko że ta płytka czy plakat – zaoferowane w PRZEDSPRZEDAŻY – co robią, by takie wydanie specjalne (tutaj przytoczę Twoje słowa) kupić „w ciemno” już teraz, jeszcze przed jego oficjalną premierą? Jak choćby kiedyś – w PRZEDSPRZEDAŻY właśnie – niższa cena „Retro”, a obecnie niższa cena specjali oraz albumów spod skrzydeł Pereza. Oraz LIMITKI (400 sztuk) wydań specjalnych, także z jego wydawnictwa.

        Wydania specjalne oraz albumy (i książki) pełnią funkcję silników dodatkowych. Aby maszyna leciała bezpiecznie. Kupowanie ich JUŻ TERAZ powoduje, że paliwo do tych jednostek napędowych płynie JUŻ TERAZ (a nie dopiero od startu normalnej sprzedaży). Równolegle w ten sposób działają też inne silniki dodatkowe. Czy trzeba wtedy martwić się o siłę ciągu zapewnianą jedynie przez silnik główny?

      4. Dłuższy czas temu Perez napisał na FORUMKU, że pieniądze ze sprzedaży „PS3 Extreme” przydały się do drukowania kalendarza. Paliwo musi – cały czas – dopływać do silników dodatkowych. One muszą cały czas dawać maksymalny ciąg. Inaczej „CD-Action” oraz „PSX Extreme” polecą po trajektorii „Pixela”. Jeśli jest inaczej – niech ktoś wyjaśni, abym ułożył to sobie na nowo w głowie.

        Inny przykład: jakiś czas temu Pan Jurek stwierdził (we wpisie na FB „Retronics”), że reprodukcja „Sikreta” #4 nie będzie w przedsprzedaży. WTF? – pomyślałem sobie wtedy. Co ze siłą nośną po takiej decyzji? Tymczasem niedawno przeczytałem, że… będzie w przedsprzedaży (tak po prostu, jakby tamtych słów nie było; wszak… nie zgadniecie! siła nośna!). Oczywiście dopiero wtedy, gdy Pegaz dowiezie „Bajajania” (ehhh… to już osobna historia, którą widzę w coraz ciemniejszych barwach).

      5. Oraz (w zasadzie) flagowy przykład: słowa spikaina podczas tegorocznego EXPO. Przejście na kwartalnik oraz wydawanie specjali. Przetrwanie w tych coraz trudniejszych czasach. W ogóle to gębę otwarłem na szerok, gdy to… wyznanie usłyszałem. Gdyż… spikain (!), od dyskobola (!), który wszystko trzyma za czarnym lodem (!) – przyznał to otwarcie na EXPO (!). Piekło zamarzło. Ej, Doom Slayer, idź sprawdzić! I masz wrócić z tarczą. Ty wiesz, ile nas kosztowało stworzenie jej? Magnes ma z tyłu, więc sobie ją możesz do zbroi doczepiać, na plecach. Pomysłowe, nie? Najtęższe umysły w UAC nad tym pracowały. Powróćmy jednak do meritum. Tamte słowa spikaina…

        https://www.youtube.com/watch?v=kn9Xroqs8GM

        4:00

      6. Jeszcze z 2 lata temu, te moje teorie o silnikach dodatkowych można było traktować z przymrużeniem oka. Ot, koleś stworzył sobie ciekawy temat i go (ku własnej uciesze) wałkuje. Jednakże… skoro znajdujemy potwierdzenie tegoż (u każdego na jego własny sposób) u Pereza, u Pana Jurka oraz u spikaina, to znaczy że? Ten koleś nie wziął sobie owego (bądź co bądź) ciekawego tematu… z powietrza.

        Oczywiście winę za to ponoszą obecne czasy. Coraz trudniejsze dla prasy jako takiej, a więc growej także. Wszystkie te 3 wydawnictwa chcą przetrwać. By móc prosperować. Aby przetrwać. Żeby prosperororororororororororororororo

        Mózg Anarkiego wykonał nieprawidłową operację i nastąpi jego zamknięcie. Jeśli problem będzie się powtarzał, skontaktuj się z administratorem strony.

      7. Aktualizacja stanu dostępności tamtego wyjątkowego 10/2020 (pierwszy numer spod skrzydeł Pani Lidii)…

        Było 18. Jest… uwaga… 20.

        Nie mam siły. Po jakiego grzyba (byle nie atomowego) ja robię te zestawienia? Przecież te ilości rosną jak grzyby (byle nie na ścianach) po deszczu.