Pierwsze wydanie ARHN.eu zamówiłem tylko po to, żeby mieć darmową wysyłkę CD-Action: Nasze lata 90. Wyznanie szczere do bólu, ale taka jest prawda i nie będę owijał w bawełnę ani mydlił nikomu oczu. Chociaż mógłbym, bo urodziłem się pierwszego kwietnia i mój dowód osobisty daje mi pełne prawo do niewinnych kłamstewek. Wybór tej pozycji opierał się na jednej, podstawowej zasadzie, którą kieruję się przy kupowaniu czasopism gamingowych od ponad 30 lat: w stopce redakcyjnej jest Marcin „Borek” Borkowski – gazetka musi się znaleźć w moich zbiorach. Też macie swoich ulubionych redaktorów? Pytanie retoryczne, ale zapraszam do dyskusji, chociaż wyniki ankiety na łamach naszego portalu w jakimś stopniu wyjaśniają tą kwestię.

Premierowa edycja magazynu ARHN.eu, zrecenzowana przez Avoka, była zbiorem artykułów o bardzo zróżnicowanej tematyce okołogrowej. Naczelny Arkadiusz „Archon” Kamiński, autor książki „Zagrajmy jeszcze raz„, skrzyknął byłych i obecnych twórców jednego z popularniejszych serwisów gamingowych w Polsce i postanowił w ten sposób uczcić piętnaste urodziny youtubowego kanału. Można było konstatować że to incydent, jednorazowa akcja, czy, jakby to powiedzieli nasi południowi sąsiedzi, znani z najlepszego piwa na świecie – jednorázová akce. Okazało się jednak, że nie musimy czekać pięć lat do kolejnej, okrągłej rocznicy, żeby zakupić drugi numer ARHN.eu. Już teraz możemy złożyć zamówienie na stronie AR.HN, w sklepie CD-Action oraz na Allegro i lada miesiąc cieszyć się drugim papierowym wydaniem magazynu. Wysyłki zaplanowane są od 21.10.2026, więc z grubsza dwa lata po puszczeniu w świat pierwszej edycji. A jaka będzie jego zawartość, o tym w dalszej części zapowiedzi.
Za 35 zł możecie składać zamówienia na papierowe wydanie ARNH.eu #2, które zawierać będzie 128 stron (czyli tyle samo, co w oryginale) artykułów ekipy Arkadiusza Kamińskiego. W czasach mocnego kryzysu prasy drukowanej nowy gracz jest milej widziany niż oaza na pustyni. Jeżeli jakość pozostanie bez zmian, to będą to uczciwie wydane pieniądze. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami możemy uznać, że klimat jedynki będzie zachowany. Autorzy obiecują kolejne nieszablonowe artykuły związane z elektroniczną rozrywką. Miłośnicy hipnoterapii poczytają o narzędziach kontroli w narracyjnych grach wideo, absolwenci ekonomii i handlu zagranicznego dowiedzą się więcej o imporcie gadżetów z Japonii, fanów Indiany Jonesa powinien przyciągnąć artykuł o zapomnianych grach na wyłączność oryginalnego Xboxa. Avoka zainteresuje pewnie zestawienie gier na Nintendo pobieranych z satelity, wszak z tego, co pamiętam, to N64 jest jego ulubioną konsolą. Nie wiem, jak się ma do gamingu moda na chińską mitologię, ale chętnie się dowiem. Tak samo jak o tym, co czyni klikery i idlery wciągającymi… i co to są w ogóle idlery (bo to, czym są klikery, chyba wiem…). W numerze znajdzie się również trochę miejsca na przypomnienie serii Alien w związku z jej czterdziestymi urodzinami, VRChat, listy do redakcji i wiele innych ciekawych rzeczy. Jeśli wśród nich znajdą się mniej mnie interesujące, ale napisane z humorem albo w jakiejś nietypowej formie, to też nie będę narzekał.

Bazując na pierwszym numerze ARHN.eu można zakładać, że kolejny będzie w jakimś stopniu do niego podobny. Mnie to nie przeszkadza – biorąc do ręki czasopismo o tematyce gamingowej nie muszę czytać tylko recenzji gier komputerowych. Już od pierwszych numerów Resetu polubiłem artykuły, które nie odnosiły się bezpośrednio do jakiegoś konkretnego tytuły czy w ogóle gier jako takich. To, co dookoła, też może być ciekawe i wciągające. Ważne, żeby było dobrze napisane i zawierało jakieś wartościowe treści. Z pierwszego wydania zapamiętałem wstęp do artykułu Marcina Borkowskiego: „Arek zaprosił mnie do napisania kilku słów o czym chcę. O tym czy siamtym, wszystko jedno”. Czy w drugim wydaniu też będzie o tym czy siamtym, z grubsza czy ogólnie? W sumie tego bym sobie życzył jako odskoczni od kanonu prasy gamingowej. Ocena oryginału 4,95/5 na Allegro skłania do wysunięcia tezy, że takie podejście podoba się też innym czytelniczkom i czytelnikom.
Wśród ponad dwudziestu autorów ponownie mają znaleźć się byli i obecni członkowie ekipy ARHN.eu. Mam nadzieję, że Borek znowu skrobnie kilka zdań, nie obraziłbym się też na felietony innych redaktorów Top Secretu. Jakie nazwiska znajdziemy w stopce redakcyjnej czas pokaże, bo te informacje nie zostały jeszcze ujawnione przez wydawców magazynu. Chociaż jeśli spotkam któregoś z nich na jakiejś najbliższej imprezie gamingowej, nie omieszkam o to spytać.
Na koniec zostawiłem przysłowiową jagódkę na torcie – osoby, które złożą zamówienie przedpremierowe do końca września otrzymają wraz z gazetką płytę DVD! Wiem, że w obecnych czasach nie każdy już posiada odpowiedni odtwarzacz, żeby zrobić użytek z takiego gratisa, ale najtańsze napędy są w cenie czasopisma dostępne od ręki w sklepach internetowych. Wszyscy kupujący mogą liczyć natomiast na wirtualną płytkę do pobrania z sieci, ale o zawartości nie doszukałem się jeszcze żadnych konkretnych informacji. Pewnie będzie to, tamto, siamto, coś tam ten, prawda, z grubsza, proszę ja Ciebie, tego typu albo w ten deseń. Zachęciłem? Mam nadzieję. Ja już patrzę, co by domówić, żeby znowu zaoszczędzić na wysyłce…


źródła zdjęć:
https://sklep.cdaction.pl
https://ar.hn


Czy decyzja o wydaniu drugiego numeru była słuszna?
Ze wszech miar (jedna odpowiedź, a muszą być aż trzy słowa, aaa, bo mi przeglądarka na czerwono podkreśliła, gdy napisałem „ze wszechmiar”, o, znowu podkreśliła!). Już tłumaczę dlaczego.
Ponieważ błędnie napisałem. Żartuję, nie o tym miałem pisać w dalszej kolejności. Więc jeszcze raz. Już tłumaczę dlaczego.
1. Czytelnicy otrzymają nowe ciekawe teksty.
2. Archon zarobi, dyskobol także.
3. Co jest potrzebne temu drugiemu. Zabawne, że (bodajże) dosłownie dzień przed rozpoczęciem przedsprzedaży tego specjala, ja sam apelowałem tutaj do Morasia, by nie wchodzili w robienie wydań specjalnych typu „League of Legends”. To nie będzie się solidnie zwracało (delikatnie rzecz ujmując).
Tak więc była to zewszechmiar słuszna decyzja.
„Pierwsze wydanie ARHN.eu zamówiłem tylko po to, żeby mieć darmową wysyłkę CD-Action: Nasze lata 90.”
Hehehe, this is the way!
„Też macie swoich ulubionych redaktorów?”
Nader punktowo w czasie, kiedyś regularnie czytałem felietony Adama Piechoty w „PSX Extreme”. Ale owe się skończyły.
„W czasach mocnego kryzysu prasy drukowanej nowy gracz jest milej widziany niż oaza na pustyni.”
Nie, jeśli na niej się przebywa, z nieba leje się żar, a zapasy wody się kończą. Aczkolwiek istnieje wspólny mianownik, który pozostawiam Czytelnikom ZP do odkrycia.
„Już od pierwszych numerów Resetu polubiłem artykuły, które nie odnosiły się bezpośrednio do jakiegoś konkretnego tytuły czy w ogóle gier jako takich. To, co dookoła, też może być ciekawe i wciągające.”
Dokładnie. Stary dobry „Reset”. Niech wróci. Halo, Pan Jurek? Anarki z tej strony, chciałem zapytać, czy byłaby możliwość… Halo? Halo! Rozłączył się.
„Na koniec zostawiłem przysłowiową jagódkę na torcie – osoby, które złożą zamówienie przedpremierowe do końca września otrzymają wraz z gazetką płytę DVD!”
Ehhh… Miałem przemilczeć tę kwestię, ale powiem. Co za czasy nastały, żeby do zakupów w PREORDERZE trzeba było kusić dodatkową płytką albo plakatem? Witamy na pustyni. Rzeczywistości.
„Ja już patrzę, co by domówić, żeby znowu zaoszczędzić na wysyłce…”
https://sklep.cdaction.pl/shop/cd-action-wyprzedaz-rocznik-2020
10/2020 – pierwszy numer „CD-Action” pod skrzydłami Pani Lidii. Zostało już tylko 18 sztuk. Kiedyś, gdy „Ekszyn” będzie ten, nooo… to wtedy ów numer (a przynajmniej tak uważam) będzie prawdziwą białą wroną. Numer nader znamienny samym sobą oraz przede wszystkim – okładką.
Uważam, że to miły dodatek dla osób które kupują „w ciemno” w preorderze. Nawet jeżeli tej płyty DVD nie miałbym gdzie odtworzyć, to jest takie zaakcentowanie, że to czasopismo skierowane jest do ludzi, którzy pamiętają co to była płyta DVD/CD, albo o dziwo mają ją na czym odczytać .
Odloty, odloty, odloty….