Dariusz Michalski, [Sir Haszak]

Rok urodzenia: 1969
Praca w pismach: Top Secret (1992-1996 i 2002-2003), Bajtek (1993-1996), Gambler (1997-1999), Komputer Świat Gry (2000-2009), Play (2003-2012), Secret Service (2014), Pixel (2015-2022)
Stanowisko: redaktor, z-ca redaktora naczelnego (Top Secret, Gambler)
Inne pseudonimy: pH, Pałcjusz, Señorita Clara

Dariusz [Sir Haszak] Michalski – dziennikarz, redaktor pism o grach komputerowych, specjalista od strategii i managerów. Kontakt z prasą komputerową (konkretnie ze Spółdzielnią Bajtek) nawiązał na początku lat 90-tych, w związku z koniecznością odbycia praktyk studenckich. Trafił najpierw do Bajtka, potem pisał równolegle do Top Secret i Bajtka. W Top Secret zadebiutował w nr 13 (11-12/1992 r.) opisem gry The Manager. Na uwagę zasługuje jednak TS 16, w którym zaprezentował swoją autorską rubrykę „Jest taktycznie”. Dział ten, traktujący o grach strategicznych, taktycznych i managerach, w krótkim czasie zyskał duże uznanie i stał się jednym z najbardziej charakterystycznych kącików magazynu. Sam Sir Haszak, oprócz tworzenia tekstów zajmował się też ich korektą. Z czasem stał się filarem Top Secret – zastępcą redaktora naczelnego, członkiem słynnego Triumwiratu i bohaterem komiksów. Działał w Top Secret i Bajtku aż do zamknięcia obu pism jesienią 1996 roku.

Będąc jeszcze w Top Secret, Dariusz Michalski rozpoczął współpracę z twórcami programu telewizyjnego o grach – Escape. Program, którego pomysłodawcą był Emil [Emilus] Leszczyński, emitowany był w latach 1996-1998 i mimo ograniczonego zasięgu cieszył się w Polsce ogromną popularnością. Sir Haszak zajmował się przygotowywaniem tekstów, które czytał znany polski lektor Tomasz Knapik.

Po zakończeniu pracy w Top Secret Dariusz Michalski przeszedł do Gamblera, gdzie od razu objął funkcję funkcję zastępcy redaktora naczelnego i pełnił do zamknięcia pisma (1997-1999). Pisał także o grach dla magazynu komputerowego Enter (1997). Kolejnym krokiem było przejście Sir Haszaka do wydawnictwa Axel Springer Polska (2000) i praca w nowo powstałym tytule – Komputer Świat GRY. W 2002 roku zasilił na krótko reaktywowany po sześciu latach Top Secret. Niestety, z powodu słabej sprzedawalności wydawca zamknął pismo na początku 2003 roku, po wydaniu zaledwie czterech numerów. Poza pracą w Komputer Świat GRY, Sir Haszak był również członkiem redakcji innego axelowego tytułu – magazynu o grach Play. Do obu periodyków pisał przez wiele lat, a z samym Play’em związał się do samego końca pisma w 2012 roku. Rok później wystartował z cyklem felietonów na łamach serwisu Gadżetomania.pl. Uczestniczył w reaktywacji magazynu Secret Service (2014), a w latach 2015-2022 współpracował z czasopismem Pixel.
Dariusz Michalski współpracował także z polskimi wydawcami przy lokalizacji gier. Kooperował z działem marketingu oraz był odpowiedzialny m.in. za redakcję tekstu tłumaczenia Gears of War (2007) dla firmy CD Projekt.

Fani elektronicznej rozrywki i prasy o grach mieli szanse spotkać i posłuchać na żywo Dariusza Michalskiego w czerwcu 2013 roku, na imprezie Pixel Heaven 2013. Sir Haszak wziął tam udział w dyskusji pt. „Gdzie oni są? Magiczne czasy polskiej prasy komputerowej lat 80. i 90”, a wśród zaproszonych gości byli: Pegaz Ass, Voyager, Borek, Berger, Badjoy i Joseph. Panel poprowadził Piotr [Micz] Mańkowski. Od tego czasu co roku aktywnie wspierał kolejne edycje Pixel Heaven.
Niezależnie od działalności w branży gier, Dariusz Michalski przez kilka lat piastował stanowisko sekretarza redakcji w medycznym periodyku Medical Tribune Polska. Od 2015 roku pracował w branży pro-audio jako koordynator ds. marketingu w firmie Audiostacja s.c., natomiast obecnie pełni funkcję Customer Relations Managera w Zakładzie Automatyki ZREMB w Warszawie.
źródła zdjęć:
Zapach Papieru
magazyn Top Secret
serwis YouTube
Ankieta personalna Dariusza [Sir Haszaka] Michalskiego (Bajtek nr 12/1993):

Imię, nazwisko, pseudonim: Dariusz Michalski, Sir Haszak (Polska)
Wiek: 24 lata
Stan cywilny: żona, bezpotomny
Wykształcenie: wyższe niż średnie
Znak zodiaku: Rak
Wzrost: 186 cm
Waga: ?
Kolor oczu: szary
Kolor włosów: szatyn
Od kiedy w Bajtku: lipiec 1992
Aktualne stanowisko: p.o. szefa Mikromagazynu
Czym zajmował się dawniej: ?
Hobby: komputery, zwłaszcza gry, brydż, tenis stołowy, pisanie głupot i oddychanie świeżym (!) powietrzem
źródło zdjęcia:
magazyn Bajtek
Z komputerem zetknąłem się po raz pierwszy w połowie lat 80-tych. Była to wspaniała maszyna Atari 800 XL. Nie moja zresztą. Właściciel był wielce wyrozumiałym i cierpliwym człowiekiem – gdy nie mógł się mnie pozbyć do godziny 22 – pogodzony z losem zasypiał. Ja oczywiście pasjami męczyłem produkty rozrywkowe przeznaczone dla 800 XL (Zaxxon, Stalingrad 1942, Survivor itp.).

Kolejnymi komputerami, nie wywołującymi już takich emocji, były Unipolbrit (ze stacją dysków!) i ZX Spectrum +. Ten ostatni należał do brata, co nie przeszkadzało mi rozkoszować się takimi poważnymi produktami, jak Kick Off 2, Commando, Defender of the Crown czy Bridge Player 3.1. Na szkolnym Unipolbricie próbowano nauczyć mnie programowania, czego owocem był napisany w BASIC-u wespół z kolegą program – gra w kości. Dotąd nie wiem, jak to zrobiłem, i chyba już nie dojdę.
Na studiach spotkałem się z PC XT i edytorem tekstów CW 3.15, którego starano mnie usilnie nauczyć, nie bez rezultatów. Stąd się wziął mój sentyment do tego edytora.
Kolejnym, tym razem moim komputerem, był wypracowany w pocie czoła PC AT. Na nim zacząłem już poważniejsze prace i właściwie, to on był jednym z głównych powodów trafienia do Bajtka i Top Secretu.
Obecnie jestem szczęśliwym posiadaczem 386 DH 25 MHz (czekam na list z Muzeum Techniki), ale na razie on mi wystarcza. Używam go głównie do pisania tekstów pod QR-Tekstem. Poza tym gram notorycznie, odkąd zaciągnąłem się do Top Secretu, we wszystko, co mi na dysk twardy wejdzie (a jak zwykle w takich razach jest on za mały).
źródło zdjęcia:
starekompy.pl
Wywiad z Dariuszem Michalskim, przeprowadzony przez Zapach Papieru w październiku 2025 roku:

– Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś podobny do Jana Pietrzaka? 😉
Już tak. 🙂 Dotąd raczej porównywano mnie do Bronisława Komorowskiego.
– Wspominałeś w wywiadach o Atari kumpla i ZX Spectrum Plus brata, ale Twój pierwszy własny komputer to…?
ZX Spectrum Plus. Ciągle go mam wraz magnetofonem.
– Czy na 8-bitach można zagrać w naprawdę dobrą strategię?
Nie jestem pewien, czy chodzi o te sprzed lat, czy współczesne. O tych ostatnich nic nie wiem. Jednak kiedyś była taka gra, jak Defender of the Crown. Strasznie cierpiałem przy jej elementach zręcznościowych, ale raczej mieści się w gatunku.
– Skąd akurat zainteresowanie szeroko pojętymi strategiami? Pasjonowały Cię od dziecka, czy dopiero „pykło” w którymś momencie?
Zawsze interesowałem się historią, w szczególności wojskowości. Dlatego zmienianie losów bitew czy świata od początku bardzo mi przypadło do gustu.
– Czy pociągają Cię też strategiczne gry „bez prądu” – planszówki, szachy, karty (wspominałeś kiedyś że brydż)?

Swego czasu grałem w akademickim klubie szachowym i w niższych ligach brydża sportowego. W planszówki też grywam. W zasadzie niewiele jest rzeczy, w które nie grywam. Do tych wyjątków należą gry bitewne.
– Co masz do „bitewniaków”?
Zasadniczo nic. Wyglądają świetnie, ale zbieranie figurek – nie wspominając o ich malowaniu! – jest zupełnie nie dla mnie.
– Wiosną 1992 wysłałeś tekst i mapy do Warlords do Top Secret, ale ich nie opublikowano. Nigdzie ich nie znalazłem. Przepadły?
Sam tekst i mapy raczej tak. Choć może leżą gdzieś w archiwum? Natomiast jedno zdanie z listu załączonego do tekstu znalazło się w Superach w Secret Service nr 4. Cytuję z pamięci: „Mam nadzieję, że ten tekst przyda Wam się do czegoś więcej niż do uszczelnienia okien”.
– Pojawiłeś się w wydawnictwie Bajtek latem 1992 roku, zadebiutowałeś w 13 numerze Top Secret, ale najpierw wylądowałeś w Bajtku. Dlaczego?

Zbieg okoliczności. Studiowałem wtedy dziennikarstwo, wybrałem sobie profil prasowy i trzeba było gdzieś odbyć praktyki redakcyjne. Zgodnie z zasadą, że kara powinna uczyć i bawić, wybrałem się do wydawnictwa Bajtek. Po pierwsze miałem nadzieję, że trafię do Top Secret. Po drugie chciałem się dowiedzieć, co stało się z moim tekstem o Warlords. Jednak w redakcji pojawiłem się w lipcu. Borek był na urlopie, więc zgarnięto mnie to Bajtka.
– Po przejściu do TS-a wciąż zasilałeś opisami Bajtka. Jak to w praktyce wyglądało? Krążyłeś pomiędzy obiema redakcjami i zbierałeś zlecenia?
Obie redakcje dzielił wąski korytarz, więc w zasadzie siedzieliśmy razem. O zlecenia było łatwo, choć pierwszy tekst oddany do działu gier Bajtka, nad którym czuwał wtedy Łukasz Czekajewski, przeżyłem ciężko. Był cały na czerwono. A miałem wrażenie, że trochę umiem już pisać. Jak patrzę na ówczesne swoje teksty, widzę, jak bardzo się wtedy myliłem.
– Skąd się wziął Twój nick?
Dwóch kolegów ze szkoły średniej witało się w ten sposób. I niespodziewanie ksywa przylgnęła do mnie. Ponieważ nie była zbyt imponująca, dodałem sir na początku i jakoś poszło.
– Czy używałeś innych nicków?
Tak. Pałcjusz i Señorita Clara.

– Pamiętasz jak wymyśliłeś rubrykę „Jest taktycznie„ z systemem ocen za pomocą stopni wojskowych? To był w 100% Twój pomysł?
Sam pomysł był mój i wpadłem na niego spontanicznie. Wydało mi się, że stałe miejsce gier strategicznych – w owym czasie dość popularnych – wyjdzie z korzyścią i dla pisma, i dla mnie. Dzięki temu miałem swój dział i kilka gwarantowanych tekstów numerze, choć nie wszystkie strategie opisywałem sam.
– W Top Secrecie bazowaliście na piratach. Łatwo się rozgryzało tak skomplikowane gry jak strategie bez instrukcji?
Raz łatwiej, raz trudniej, ale to był element pracy. Dostęp do oryginałów był ograniczony. Dopiero od 1994 roku staraliśmy się trzymać oryginałów i niezbyt dobrze na tym wychodziliśmy.

– Byłeś członkiem Triumwiratu. Kto wpadł na pomysł obalenia Borka i pisał te dowcipne, niekiedy niezrozumiałe teksty? 😉
Pomysł był tak niedorzeczny, że musiał być mój. Gdy Triumwirat powstawał, Borek był na wakacjach. A w sezonie ogórkowym różne rzeczy mogły się wydarzyć. Szedłem ulicą. Przyszedł mi do głowy wstępniak i tak powstał Triumwirat. Warto dodać, że miał być jednorazową akcją, ale nie wyszło. 🙂 To było jednocześnie piękne i straszne zarazem, że można było realizować w TS takie pomysły.
– W tamtym okresie współpracowałeś też z Escape, a Twoje teksty czytał sam Tomasz Knapik. Jak wyglądała ta współpraca? Byłeś bezpośrednio przy produkcji?
Przy samym nagrywaniu nie. O ile dobrze pamiętam, nagrywałem materiał z gry, który był montowany, i dopisywałem do niego tekst na wymiar. Mieliśmy ustalone, ile sekund zajmuje odczytanie linii zapisanej Courierem 12. Należało napisać tekst informacyjny, zabawny, odnoszący się do obrazu i mieszczący się idealnie w każdym ujęciu. Z sentymentem wspominam ten program.

– W roku 1996 w TS-ie wiele się działo: skradziono Wam komputery, pogłębiły się kłopoty finansowe wydawcy i w końcu upadła spółdzielnia Bajtek. Przeżywałeś zamknięcie pisma?
Oczywiście. Tym bardziej, że tuż przed upadkiem pojawiła się nadzieja, że wydawnictwo, a przynajmniej pismo, uda się uratować. To znalazło wyraz w ostatnim wstępniaku. Choć z drugiej strony trzeba było się szybko rozejrzeć za pracą, bo Top Secret był moim głównym źródłem utrzymania.
– Długo nie zostałeś bez zajęcia. Niemal od razu pojawiłeś się w Gamblerze (nr 38) i to na stanowisku zastępcy rednacza. Opłaciły się znajomości z Alexem?
Tak, Aleksy od razu wyciągnął do mnie wtedy pomocną dłoń, za co do dziś jestem mu bardzo wdzięczny. Dla precyzji zostałem wtedy drugim rednaczem, bo pierwszym był Wojtek Setlak.
– Mówiłeś kiedyś, że praca w Top Secret to układ towarzyski, do którego dodatkiem było pismo. Czy podobną atmosferę mieliście w Gamblerze, pełnego ex-topsecretowców?
Można powiedzieć, że w Gamblerze to była praca, przy której funkcjonował układ towarzyski. Bo jednak spotykaliśmy się także po pracy. Mieliśmy wspólne zainteresowania poza grami komputerowymi i dzieliliśmy się kolegami tym, co działo się w naszym życiu.


– W Gamblerze na żółtych stronach działał kącik strategii, w którym się nie udzielałeś. W żadnym z kolejnych pism nie stworzyłeś nic na wzór „Jest taktycznie”. Nie chciałeś mieć znowu swojego kącika?
Z jednej strony w Gamblerze redakcja była na tyle duża i pismo na tyle spore, że każdy miał swoją działkę, za którą był odpowiedzialny. Kiedy tam przyszedłem, byłem kolejnym specjalistą od strategii. A panowała niepisana zasada, że redaktorzy dają na łamach przestrzeń autorom, bo honorarium dla tych ostatnich było jedynym źródłem dochodu. Poza tym transplantacja „Jest taktycznie” do Gamblera, pisma bądź co bądź poważnego, nie wydawała się dobrym pomysłem. Dział nie pasowałby stylem.
– Granie w strategie to dziesiątki godzin spędzonych przy kompie. Jak to godziłeś z życiem rodzinnym?
Oczywiście odbywało się to kosztem rodziny. Miałem wymówkę, że gram służbowo, a żona jakoś się z tym godziła. To jednak miało uzasadnienie ekonomiczne.
– W 1997 roku dostałeś propozycję objęcia sterów Resetu. Kto się do Ciebie wtedy zgłosił? Dlaczego nie przyjąłeś propozycji?
Przyznam, że do końca nie pamiętam, z kim o tym rozmawiałem. Natomiast przyczyn mogło być kilka. Po pierwsze odchodzenie zaledwie po roku z Gamblera nie wydawało mi się eleganckie. To były jeszcze czasy, kiedy patrzyło się na takie rzeczy. Po drugie miałem dług wdzięczności u Alexa. Nie po to mi pomógł, bym mu zwiał przy pierwszej okazji. Po trzecie stanowisko naczelnego wiązało się z jeszcze większą ilością pracy, której już miałem pod dostatkiem. Po czwarte Reset był bardziej otwarty na szeroko pojętą kulturę, w której nie czułem się mocny, bo zawsze miałem na nią zbyt mało czasu.

– A czy nie było tak, że Micz (o czym mówił na Pixel Heaven) zadzwonił i odwiódł Cię od tego pomysłu, bo to by było równoznaczne ze zwolnieniem z Resetu jego i Usera Jamy?
Tego nie pamiętam, ale mogło tak być.
– Po upadku Gamblera wylądowałeś na lata w Axel Springerze. To była umowa o pracę czy „śmieciówka”?
To była działalność gospodarcza, przy czym firma dokładała starań, by wszyscy zatrudnieni na takich zasadach czuli się jak u siebie. I ja się czułem.
– W Komputer Świat: GRY był zwyczaj nie podpisywania własnych textów, za wszystko odpowiadała „redakcja”. Nie irytowało Cię bycie „no namem”?
Teksty miały być maksymalnie odpersonalizowane i obiektywne. Żartowaliśmy, że to dlatego, by po zwolnieniu jednego redaktora i zatrudnieniu kolejnego nie było widać różnicy. W takim układzie byłbym bardzo zirytowany, gdybym musiał je podpisywać swoim nazwiskiem.
– W 2002 na krótko zreaktywował się Top Secret. Byłeś jednym z autorów. Unosił się duch starych czasów?

To była zupełnie inna sytuacja: wielkie wydawnictwo, wielkie pieniądze, wielkie oczekiwania. Mieliśmy w końcu papier i oprawę graficzną, o jakiej w starym Top Secrecie mogliśmy tylko pomarzyć, bo były to już czasy profesjonalnych artów w wysokiej rozdzielczości, a nie rozpikselowanych grafik. Miejsce na improwizację było minimalne. Ze starego składu były trzy osoby, ale ducha starego TS-a być nie mogło. To pismo starało się dotrzeć do innej publiczności. Miało przemyślaną strategię kompletnie różną od Top Secret – bazowało na chłodnym profesjonalizmie (nie mylić z drętwotą) i skupiało się na rozbudowanych zapowiedziach najciekawszych gier. Recenzji było stosunkowo niewiele i miały być krótkie i konkretne. Czyli wszystko odwrotnie niż w starym TS. Jedynym odstępstwem był kącik humoru na końcu. Jednak pismo nie spełniło oczekiwań wydawcy i szybko zniknęło.
– Pracowałeś równolegle w axelowych KŚ GRY i Play’u. Czy to były dwie osobne redakcje, czy wszyscy siedzieliście razem?
Obie redakcje mieściły się w jednym dużym pomieszczeniu przedzielonym przepierzeniem. Na początku mieliśmy dedykowanych grafików. Potem chyba to się uwspólniło. W Play’u udzielałem się sporadycznie, bo w KŚ GRY było sporo pracy.
– Współpracowałeś także z CD Projektem. Co tam robiłeś?
Współpracowałem z działem marketingu przy kilku projektach growych i jednej serii wydawniczej. Moje zadania najczęściej sprowadzały się do pisania i redakcji tekstów. Redagowałem też teksty do gier dla działu lokalizacji CDP.
– Dział marketingu, redakcja tekstów, lokalizacja, a seria wydawnicza to pewnie eXtra gra. To widzę musiałeś obijać się o Krupika na korytarzach, bo to były jej działki? 🙂
Nie przypominam sobie, bym coś robił przy serii eXtra Gra. Na pewno przygotowywałem książki z serii Total War i widywałem się z Krupikiem. Zresztą potem spotykaliśmy się także w wydawnictwie Medical Tribune. Jednak na tyle długo kręciłem się po CD Projekcie i CDP RED, że miałem okazję współpracować z osobami, których wcześniej nie znałem. W tym miejscu pozdrowienia dla Biura Tłumaczeń HEX i Agnieszki Szóstak. 🙂

– Przez lata zatrudniałeś się równolegle w firmach spoza branży komputerowej / gier (np. we wspomnianym Medical Tibune Polska czy Audiostacji). Z samych gier nie dało się wyżyć?
Już w chwili, gdy żegnałem się z wydawnictwem Axel Springer, wynagrodzenia, w tym honoraria, zostały znacząco obniżone. Później była to działalność hobbystyczna przypominająca hazard na niskie stawki. Z tą wszak różnicą, że miałem pewność wygranej.
– Czym się teraz zajmujesz?
Z jednej strony pracuję w firmie zajmującej się automatyką przemysłową [ZREMB – przyp. red.]. Z drugiej współpracuję przy produkcji gry.
– Zdradzisz więcej, co to za gra i jaki jest Twój udział w produkcji?
Z tej chwili nie bardzo mogę, ale jestem w zespole zajmującym się designem.
– Czy wciąż grywasz?
Tak, ale cały czas służbowo. 😉

– Masz jakieś inne, niezwiązane z grami zainteresowania, hobby? Jesteś aktywny fizycznie?
Staram się być aktywny fizycznie, ale mam na to bardzo mało czasu. Co tydzień piłka nożna, nieregularnie basen i rower. Tylko na urlopie mam szansę porządnie się poruszać. A z innych zainteresowań? Nadal historia, w tym genealogia. Zbieram i opracowuję historie rodzinne, które potem trafiają w dość dziwne miejsca na świecie.
– Czyli jeżeli chciałbym znaleźć swojego praprzodka, mogę zgłosić się do Ciebie? To płatna usługa? 😉
Mogę udzielić kilku rad, ale nie jestem typem grzebiącym w dokumentach. A do tego głównie się to sprowadza. Robią to moi wspaniali kuzyni. Sam zbieram i opracowuję opowieści rodzinne, które pozostawili przodkowie. Niekiedy są niesamowite. Przy czym nie robię tego dla pieniędzy. Są jednak firmy, które specjalizują się w poszukiwaniach genealogicznych.
– Po latach wciąż jesteś blisko branży, z którymi chłopakami utrzymujesz bliskie kontakty (z Borkiem na pewno – widziałem zdjęcia z wspólnego wypadu)?
Branża bardzo się rozrosła. Za czasów Top Secret była to stosunkowo mała grupa ludzi i z pewną przesadą można powiedzieć, że znałem jej 90 procent. Teraz nie znam 99% (z wzajemnością). Rzeczywiście często widuję się z Borkiem. Z innymi dużo rzadziej i głównie przy okazjach biznesowych, ale też w miarę regularnie.
– Czy jesteś rozpoznawalny wśród graczy? Zatrzymują Cię na ulicy lub eventach, dziękują za bycie Sir Haszakiem i proszą o wspólne zdjęcie albo autograf?
Na ulicy nie zdarzało się to nigdy, a na eventach już przestało. Mogę spokojnie żyć, nie tłumacząc się mętnie z przeszłości.
– Pixel Heaven przeżywa regres i ze względu na właściciela nie ma dobrej prasy, mimo to wciąż pojawiasz na nim. Masz sentyment, dużo wolnego czasu, jesteś w pracy?
Przy Pixelu od dawna nic nie robię. Jest on okazją do spotkania się ze znajomymi i dowiedzenia się, co u nich. Rok temu nawet nie próbowałem wejść, czytając, co się dzieje. W tym roku dostałem zaproszenie i skorzystałem, bo mam sentyment zarówno do samej imprezy, jak i miejsca, w którym się w tym roku odbywała. Przykro mi, że część osób pracujących przy organizacji czuje się rozczarowana czy wręcz oszukana. Miałem wrażenie, że tegoroczna edycja była całkiem udana, choć jest to spojrzenie gościa. Nie znam kulis. Ostatnio zorganizowano imprezę o podobnym charakterze we Wrocławiu (Games & Vintage Days – przyp. red.). Zobaczymy, jak się rozwinie. Trzymam kciuki.

– Jeżeli chodzi o prasę o grach to pozostały dwa tytuły, pojawią się też sporo wydań specjalnych i książek. Czytasz z tego cokolwiek? Jesteś na bieżąco ze słowem drukowanym?
Niestety w znakomitej większości nie mam na to czasu. Praca na dwa etaty zmusza do dokonywania wyborów. Śledzę natomiast poczynania kolegów na łamach.
– Gdyby teraz na fali popularności retro ktoś zdecydował się na reaktywację Top Secreta po raz trzeci, zgodziłbyś się dołączyć do Zepsołu? Myślisz, że byłaby szansa na utrzymanie takiego tytułu na rynku?
Bywam marzycielem, ale nie aż takim. Uważam, że wyczerpałem limit wyrzucania mnie z redakcji. Nie jest to przyjemne i nie chciałbym tego przeżywać po raz kolejny. Przykład Pixela, który był ciekawym i dobrze robionym pismem, pokazuje, że rynek prasy drukowanej zbliża się do końca. Co nie oznacza, że nie trzymam kciuków za kolegów broniących ostatnich jej bastionów w segmencie gier wideo.
Zapach Papieru, 24 październik 2025
PYTANIE BONUSOWE
– Co sądzisz o Zapachu Papieru? Odpowiedź może być krytyczna, byleby szczera? 😉

Z sentymentem podchodzę do wszelkich inicjatyw, które mają uchronić od zapomnienia. Robię to na skalę swoich możliwości na swoim poletku. Top Secret czy Gambler były kometami, które pojawiły się na rynku na parę lat i zniknęły. Dzięki Zapachowi Papieru u niektórych włącza się nostalgia, inni dowiadują się, że w ogóle były takie pisma. Dlatego kibicuję i życzę powodzenia!
źródła zdjęć:
magazyny Top Secret, Gambler i Enter
Dariusz Michalski
Zapach Papieru






źródła zdjęć:
Dariusz Michalski
Marek Zawadzki
Zapach Papieru
magazyn Top Secret
1992
- Manager, the (opis, Top Secret 13 – 11-12/1992)
1993
- Battle Europe (news, TS 21 – 11-12/1993)
- Battle Isle ’93 (opis, Top Secret 21 – 11-12/1993)
- Beauty and the Beast (news, TS 18 – 8/93)
- Betrayal at Krondor (news, Top Secret 18 – 8/93)
- Blue & Grey (opis, Top Secret 21 – 11-12/1993)
- Blue Force (news, Top Secret 18 – 8/1993)
- Bridge 6.0 (opis, Top Secret 21 – 11-12/1993)
- Bridge Master (opis, TS 21 – 11-12/1993)
- Bridge Player 3.1 (opis, TS 21 – 11-12/1993)
- Brydże przegląd (artykuł /współautor/, TS 21)
- Castles (opis, Top Secret 18 – 8/1993)
- Castles II: Siege & Conquest (opis, TS 19)
- Colossus Bridge (opis, TS 21 – 11-12/1993)
- Dino Park Tycoon (opis, TS 21 – 11-12/1993)
- Euro Soccer (opis, Top Secret 20 – 10/1993)
- European Championship 1992 (opis, TS 19)
- Fields of Glory (opis, Top Secret 19 – 9/1993)
- Gary Lineker’s Hot Shot (opis, TS 20 – 10/1993)
- Hannibal (opis, Top Secret 17 – 7/1993)
- High Command (opis, Top Secret 20 – 10/1993)
- History Line 1914-1918 (opis, TS 17 – 7/1993)
- Jest taktycznie (rubryka, Top Secret 16 – 5-6/93)
- Jest taktycznie (rubryka, Top Secret 17 – 7/93)
- Jest taktycznie (rubryka, Top Secret 18 – 8/93)
- Jest taktycznie (rubryka, Top Secret 19 – 9/93)
- Jest taktycznie (rubryka, Top Secret 20 – 10/93)
- Jest taktycznie (rubryka, TS 21 – 11-12/1993)
- L’Impereur (opis, Top Secret 16 – 5-6/1993)
- Liverpool (opis, Top Secret 19 – 9/1993)
- Lotus III (news, Top Secret 18 – 8/1993)
- Match Day 2 (opis, Top Secret 20 – 10/1993)
- NHL Hockey (news, Top Secret 20 – 10/1993)
- NHL Hockey (opis, Top Secret 21 – 11-12/1993)
- Patrician, the (opis, Top Secret 21 – 11-12/1993)
- Perfect General (opis /współautor/, TS 16)
- Piłki przegląd (artykuł /współautor/, TS 19)
- Pirates! Gold (news, Top Secret 19 – 9/1993)
- Primer Manager (opis, Top Secret 19 – 9/1993)
- Risk (opis, Top Secret 16 – 5-6/1993)
- Samurai (opis, Top Secret 16 – 5-6/1993)
- Silverball (news, Top Secret 20 – 10/1993)
- Stronghold (opis, Top Secret 20 – 10/1993)
- Theatre of War (opis, Top Secret 19 – 9/1993)
- V4V (opis, Top Secret 16 – 5-6/1993)
- Tera MY! (wstępniak /współautor/, TS 17)
- Warlords II (opis, Top Secret 19 – 9/1993)
- Western Front (opis, Top Secret 16 – 5-6/1993)
- World War II (opis, Top Secret 21 – 11-12/1993)