Strona główna » Encyklopedia pism » Top Secret » Top Secret nr 2, 12/1990

Top Secret nr 2, 12/1990


Okładka
Brak Cover CD/dyskietek
Redaktor naczelny:

Marcin [Martinez] Przasnyski

Zespół redakcyjny:

Marek Czarkowski
Łukasz [Luke] Czekajewski
Waldemar [Pegaz Ass] Nowak

Grafika:

Waldemar [Pegaz Ass] Nowak
Beata Znamirowska

Opracowanie graficzne:

Wanda Roszkowska

Zdjęcia

Leopold Dzikowski

Fotoskład:

Grażyna Kurzątkowska

Montaż:

Grażyna Ostaszewska

Korekta:

Maria Krajewska
Teresa Rutkowska

Wydawca:

Spółdzielnia „Bajtek”
ul. Wspólna 61,
00-687 Warszawa
tel. 21-12-05

Adres redakcji:

ul. Wspólna 61,
00-687 Warszawa

Skład i druk:

Prasowe Zakłady Graficzne w Ciechanowie,
ul. Sienkiewicza 51

Nakład:

105 000 egz.

Liczba stron:

32

Spis treści:
Ściśle Tajne / Poufne02
Menu03
Myśli zaprogramowane – kupą mości Panowie04
Operation Wolf – z głową na karabinie05
Fast Break – tylko dla wysokich05
The Nieśmiertelnies – życie po życiu06
Droga przez mękę – marzymy o końcu06
Mermaid Madness – nie ma to jak pod wodą08
Defender of the Crown – dawno i nieprawda10
Spy vs Spy III – pozdrowienia z bieguna11
Agent USA – ile słońca jest w areszcie11
Pitfall II – co nowego u Harrego?12
Do poduszki – comix + fantasy13
Test Drive – wstęgą szos, miedzą pól14
Tips&Tricks – poradnik oszusta15
Sir Fred – dla ciebie PAN16
Recenzje – co u konkurencji?18
Infiltrator – infiltruje i inwigiluje18
Altered Beast – choć raz być bestią20
F-14 Tomcat – ptaszęta już nie za wysoko21
Leaderboard Golf – ten krwawy sport21
Bismarck – powiew historii25
Video – nie postrzelasz sobie26
Lista przebojów – dobre i kiepskie28
Bombuzal – pomysł bombowy29
Niekończące się szaleństwo – smutów ciąg dalszy31

(przed przeczytaniem spalić)

Czas płynie nieubłaganie. Drugi numer Top Secret oddawany jest właśnie do drukarni, zaś kończy się druk numeru pierwszego. Tak więc wszelkie sądy wydaję „w ciemno”, nie wiedząc nic o tym, jak podoba Wam się nasze pismo.

Faktem jest, że w tym roku nie zmieszczą się już trzy numery Top Secret. Prenumeratorzy nie powinni się martwić — otrzymają numer drugi i trzeci pocztą zaraz po ich wydrukowaniu.

Opóźnienie spowodowane jest nawałem pracy, którą daliśmy sami sobie powołując do życia dwa nowe tytuły komputerowe. „Moje Atari” pod wodzą red. Zientary ukazało się już w połowie października i atarowcy są ukontentowani. Niewierny Wojciech opisał już kilka gier i będzie to robił dalej, odgryzając część naszej działki.

A my — gramy dalej. Bo kto nie gra, nie wygrywa. W tym numerze niezastąpiony Luke rozpracował symulator samolotu Grumman F-14 Tomcat, zaś opis ten został poprzedzony technicznym opisem rzeczywistej maszyny, w wykonaniu oberleutnanta Kissiella. Polecam również rozważania na temat gry Defender of the Crown, odrobinę spóźnione, lecz na czasie z uwagi na ukazanie się wersji tej gry na Spectrum!

Ze zdumieniem powitali spectrumniarze również ukazanie się niesamowitej gry Hostages, którą – niestety – opisywaliśmy już w Bajtku Czy ktoś pisze już Space Ace?

Od p. Roberta Głogowskiego otrzymaliśmy ręcznie narysowaną mapę Pitfalla. Jest to gra raczej niemłoda i raczej już nieświeża, lecz nieraz publikowana z błędami. U nas jest to jej premiera i warto podkreślić duży wkład pracy autora. Mapy hand-made będziemy publikować dalej i tu liczymy na Waszą korespondencję.

Przemytnicy gier sprowadzający je z Brudnego Zachodu skrzętnie omijają sklepy z grami na Atari. Wredni Kapitaliści mają Barbariana, Winter Games, The Train, Platoon, Last Ninja i wiele wiele innych obiecujących tytułów. Cóż z tego, gdy nie ma ich w Polsce i atarowcom długo i nieprzerwanie może ciec ślina.

Z „nowości”, które jednak do nas docierają, najwyżej pięć procent wgrałbym drugi raz. Te pozostałe szkoda opisywać, gdyż zagadek nie noszą. Dlatego skupimy się na grach już znanych, ale wciąż do zniesienia, oczywiście jeśli chodzi o Atari.

Z innymi komputerami rzecz ma się skrajnie dobrze. Gry docierają na giełdę (jeśli jest) zwykle szybciej, niż do nas zachodnie pisma z ich zapowiedziami. Spiętrzenie jest więc spore. Oprócz tego główni przemytnicy przetrzymują gry, co czasem powoduje takie paradoksy, jak na przykład ukazanie się Aliens z 1987 roku – w czerwcu 1990 roku, a to z powodu kaprysu pewnego niemiłego osobnika.

Niektórzy panowie robią sobie tzw. wolne żarty, sprzedając pod ekscytującym tytułem kawał ROM-u z efektownym screen’em i np. z pytaniem o kod… Tak było w przypadku Barbariana na Atari, którego de facto u nas nie ma.

Te i inne problemy męczą tych, dla których granie jest treścią życia. Pamiętajmy jednak i o szkole, rodzinie i nawet o boisku, gdyż wycieczki, treningi, wyścigi itp. w fotelu są ekscytujące i relaksujące, ale dla psyche. Soma dopomina się o swoje. A Decathlon nie jest żadnym wyjściem!!!

Redakcja

Agent USA11
Altered Beast20
Barbarian13
Bismarck25
Bombuzal29
Dan Dare13
Defender of the Crown10
F-14 Tomcat22
Fast Break05
Ghostbusters I27
Ghostbusters II27
Infiltrator18
Leaderboard Golf21
Mermaid Madness08
Operation Wolf05
Pitfall II12
Predator26
Sir Fred16
Spy vs. Spy: Arctic Antics11
Test Drive14

Drugi w roku i jednocześnie drugi w historii numer Top Secret (nie licząc mocno kartograficznej „zerówki”) ukazał się w grudniu 1990. Nie można było jeszcze zaobserwować zbyt wielu zmian, nowych twarzy czy rubryk. Wydaje się, że był to raczej wystrzał z już wcześniej skrzętnie zgromadzonej amunicji, która nie załapała się do pierwszego pełnoprawnego numeru. Część z niej dostarczyli czytelnicy, jak Robert Głogowski, którego opis i mapę Pitfalla II wydrukowano, mimo iż dotyczyły 6-letniej gry. A dla fanów chętnie zaopatrujących redakcję nie było większego powodu do dumy w owym czasie, jak pokazanie kolegom swojego opisu wydrukowanego w prasie. Co do map, zamieszczano je bardzo chętnie, zarówno autorskie, od czytelników, jak i skopiowane z zachodniej prasy.

Mapa do Pitfalla II

Na łamach pisma przeważały tytuły kilkuletnie, ale to już wkrótce miało się zmienić. „Gry docierają na giełdę […] zwykle szybciej, niż do nas zachodnie pisma z ich zapowiedziami” – czytamy we wstępniaku i można to odebrać jako zapowiedź zmian. Jedynie z grami na Atari jest problem, bo jest ich mało i handlarze nie chcą ich sprowadzać z Zachodu. Z powodu braku nowości fani firmy z logo Fuji czytać mieli o „grach już znanych, ale wciąż do zniesienia”.

ST Action

Wracając do zmian, w Top Secret nr 2 nie mogło być ich za wiele również ze względu na cykl wydawniczy. Redakcja sama to przyznała, wspominając że wstępniak do „dwójki” pisany był w momencie, gdy kończył się druk numeru pierwszego, zaś słowa wstępu zawsze się pisze po złożeniu bieżącego numeru. Pewne nowe rzeczy można było jednak zaobserwować.

Pierwszą nowinką była rubryka „Recenzje” z recenzjami zagranicznych pism o grach. Teoretycznie dotyczyła prasy papierowej, a więc konkurencji, praktycznie periodyki zachodnie w niewielkim zakresie docierały do Polski. A rodzimej konkurencji póki co jeszcze nie było. Mamy więc dość dokładne (z podanymi ceną, liczbą stron i adresem redakcji), krytyczne recenzje brytyjskich magazynów ST Action i Crash. Możemy w nich np. wyczytać, że Atari ST muzycznie ustępuje Amidze, a graficznie IBM-owi. Czas zacząć wojny klanowe…

Quickjoy

Nowinka druga – kapitalizm wkraczał do magazynu i oto mamy pierwszy raz w historii dwie kolorowe całostronicowe reklamy gamingowe: dżojstików Quickjoy oraz gry telewizyjnej California Access CA-160 (klon Atari 2600) z wbudowanymi 160 grami. To drugie do nabycia tylko w sklepach Peweksu. Wcześniej w polskiej prasie komputerowej całostronicowe kolorowe reklamy zdarzały się niezwykle rzadko i przez lata jedynie Star ze swoimi drukarkami wprowadzał odrobinę kolorytu w szaro-burą rzeczywistość.

Wreszcie, last but not least, warto zwrócić uwagę na niepozorną informację pod wstępniakiem o rozstrzygnięciu konkursu BILARD. Konkurs ogłoszono w magazynie Bajtek Numer Specjalny: 9 gier, 4/1990 (pod takim tytułem się ukazał), we wstępniaku określonym już jednak jako „zerowy” (w cudzysłowie) numer Top Secret.

Konkurs BILARD

Czy BILARD ogłoszono więc w zerowym numerze, gdy kolejny Top Secret już był w planach? Znajdziemy zwolenników dwóch wersji zdarzeń. Przedstawiciele szkoły „kartograficznej” twierdzą, że mieliśmy do czynienia jedynie z kolejnym bajtkowym dodatkiem z mapami. „Zerówkowicze” opowiadają się za wersją, iż w momencie wydawania „zerówki” projekt Top Secret już był zatwierdzony i trwały prace nad pierwszym numerem. Użycie w rozstrzygnięciu konkursu sformułowania „zerowy” mogłoby sugerować, że Redakcja puściła parę z ust i Top Secret narodził się rzeczywiście wcześniej.

Argumentem za top secretową „zerowością” Numer Specjalnego: 9 gier może być również fakt, że stali za nim Marcin Przasnyski, Waldemar Nowak i Łukasz Czekajewski, stanowiący trzon Redakcji pierwszego składu Top Secret.

Piotr Kucharski

Myśli zaprogramowane – wywiad z Piotrem Kucharskim, właścicielem firmy Computer Adventure Studio z Bochni, współautorem gry Mózgprocesor. O jego początkach, zainteresowaniach, pierwszej zrobionej grze i zarobionych pieniądzach, a także problemach z zarejestrowaniem firmy i pracach na Mózgprocesorem. Ponadto ujawnia nad czym aktualnie pracują, jakie są kulisy powstawania programów i plany firmy na przyszłość. Przekazuje także garść porad dla początkujących programistów i wyjawia co sądzi o giełdzie.

PC Engine

Nie kończące się szaleństwo – artykuł Marcina [Martineza] Przasnyskiego o domowych systemach gier – w rolach głównych Atari XE Game System, PC Engine i NES. Tekst o tyle ciekawe, że poza Pongiem konsole były ówcześnie w Polsce praktycznie nieznane. Nie było w redakcji takiego sprzętu, stąd dość lakoniczne opisy, bazujące na zachodniej prasie i listów od czytelników. Pierwszą znaną redakcji osobą w Polsce mającą NES-a był pan Włodzimierz Budzyński z Radomia, który przesłał specyfikację i zdjęcie sprzętu.