„Czekajcie, a się doczekacie” – św. Czesław z Odczapowa nad rzeką Półbańką.

Lato 1993. Ten kto czekał, to się doczekał – nareszcie wakacje!!! Wraz z nimi zaś laba i więcej czasu na zabawę z grami komputerowymi. W kioskach natomiast pojawił się czwarty numer Secret Service. Niestety podwójny, sygnowany na lipiec i sierpień, ponieważ redakcji również zamarzyły się wczasy i odpoczynek od wszystkiego, co z grami i komputerami związane. Niemniej już we wstępniaku rozpościerana jest przed czytelnikami wizja, jak to po powrocie spaleni słońcem autorzy zabiorą się z zapałem za kolejne wiekopomne i monumentalne dzieło. Czyli numer piąty.
Mimo że wakacyjny „sikret” musiał wystarczyć na dłużej, jego objętość wcale na to nie wskazywała. Pismo zawierało 31 opisów gier plus rubryki stałe, a wszystko na zaledwie 36 stronach. Trudno, najwyżej przeczyta się go jeszcze raz i jeszcze raz i…
Jeśli chodzi o zawartość naszego periodyku, to w odróżnieniu od zaprezentowanej w zeszłym numerze supremacji przygodówek, tym razem mamy miks gatunków. Znalazło się również miejsce na kroplówkę dla „małych” komputerów, dzięki czemu użytkownicy „Atarynek” i C64 znaleźli coś dla siebie. Stałe działy pojawiły się w komplecie. Z chwilowej banicji wróciła lista przebojów TOP TEN, a SUPER SUPERY i TIPS&TRICKS nawet lekko przytyły. Zabrakło natomiast przestrzeni na opis gry Formuła 1 z okładki, do czego redakcja przyznaje się już na stronie trzeciej.


W wakacyjnym Secret Service pojawiły się dwa konkursy. Pierwszym z nich była znana z poprzednich numerów i ciesząca się ogromnym zainteresowaniem Mega Loteria Komputerowa – o czym donosiła redakcja już we Wstępniaku. Drugim z kolei, był Konkurs Atari, który przybrał formę psychotestu, a nagrodami były…, gry na Atari!
Redakcja w ferworze prac nad kolejnymi numerami pisma nie ustrzegła się, (jak sami to określają) pewnych błędów i wypaczeń. Ważny jest natomiast fakt, że dzielnie stawiono tym pomyłkom czoła i na łamach SS-a pojawiło się nowe okienko pod nazwą Errata, korygujące błędne informacje, które ukazały się już drukiem. Trzeba też zaznaczyć, że w tworzeniu erraty niemałe zasługi mieli sami Czytelnicy, naprowadzając redakcję „z poplątanej ścieżynki na jedynie słuszną drogę„.
W Secret Service nr 4 jest kilka wartych polecenia materiałów publicystycznych. „Tańcząc z piratami„ to wywiad jaki Waldemar Nowak i Marcin Przasnyski przeprowadzili z Tomaszem Mazurem – redaktorem naczelnym Świata Atari oraz szefem Mirage. W tekście „Wyścigi„ Betut i Dirk Bravado wprowadzają czytelnika w świat komputerowych wyścigów samochodowych. Przy okazji mamy możliwość poznać perypetie sześcioletniego Kuby, pędzącego do Mamy na pyszną kaszę 😉 W artykule „Golf w weekend„ natomiast Tomasz Rogowski (członek Westfold Golf Club) przybliża historię tej dyscypliny, wyjaśnia najważniejsze pojęcia z nią związane oraz przedstawia kilka programów komputerowych symulujących grę w golfa. Wszystkie wymienione wyżej teksty możecie przeczytać w naszej bazie Ciekawych artykułów.

A na koniec cofnijmy się do początku czyli do Wstępniaka. We fragmencie tej rubryki czytamy: „(…) następny numer w kioskach – pod koniec sierpnia. Może grubszy, może droższy… ale na pewno lepszy! (…)„. Niech te zagadkowe słowa redakcji zapadną Wam w pamięci, bo wszystko wyjaśni się w piątym, wrześniowym Secret Service.
Zapraszam do pełnego opisu Secret Service nr 4, gdzie znajdziecie spisy treści, gier i autorów, wstępniak, ciekawe artykuły, zdjęcia i ciekawostki. Jest co poczytać i pooglądać. Życzę miłej lektury.
PS. W uzupełnieniu do tego opisu proponuję obejrzeć recenzję wakacyjnego wydania SS-a przygotowaną przez Marcina Kiendrę z kanału Loading Next, w serwisie YouTube. W filmie oprócz omówienia zawartości czasopisma, autor prezentuje wiele ciekawostek dotyczących gier opisywanych w tym numerze Secret Service.


źródło zdjęć:
Secret Service nr 4, 7-8/1993



AKTUALIZACJA SYTUACJI Z REPRODUKCJĄ #4
Na FB „Retronics” pojawił się dzisiaj kolejny wpis (tematyka wakacji oraz retro, interakcje z tym wpisem mają budować zasięgi, nie w tym rzecz). Skupmy się na jednym z komentarzy…
„KIEDY KOLEJNY NUMER SS 04 ???????????”
Komentarz ów został wykrzyczany. Gdyż… jego autor chce poznać odpowiedź. Ponieważ… czeka na ów #4. Identycznie jak wszystkie osoby, które zakupiły #3, #2 oraz #1 – we wieeelu przypadkach (nie znam dokładnych liczb) z dodatkowymi obwolutami. Oraz te, które dopiero planują zbudować sobie tę nową kolekcję. Zatem… pytanie jest nader zasadne, tak? A teraz odpowiedź od „Retronics”…
„hahahha wiedzieliśmy, że taki komentarz się pojawi”
Tylko nie jestem pewien, czy w równie wesołym nastroju są też… wyżej wymienione osoby. Aczkolwiek powinny być, gdyż „Retronics” dodał po mniej więcej kwadransie…
„Prace dobiegają końca, więc śledźcie nasz profil!”
Pytanie dotyczyło jednak… daty premiery #4 (choćby orientacyjnej), a nie aktualnego postępu prac. Aczkolwiek… lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Cóż, kiedyś tam przyfrunie.
Zatem wychodzi na to, że miałem rację z tym, że…
„z ostatecznym skreślaniem tego przedsięwzięcia jeszcze bym się wstrzymał.”
Chyba. Trzeba patrzeć w niebo (byle nie w słońce).
Coraz gorzej to wygląda… jak dla mnie R.I.P.
Przede wszystkim – dziękuję Tobie za komentarz. Pozostali Czytelnicy ZP mogą sobie pomyśleć – co za głupek, że dziękuje innym za komentowanie. Może i tak. Ale… mnie po prostu cieszy to, że inni tutaj piszą. Że wyrażają swoją opinię. Że dzielą się z nami, przemyśleniami swymi. Dlatego właśnie – im (aktualnie: Tobie) za to dziękuję. Wracając jednak do Twojego komentarza…
Cóż. Wczoraj o tym myślałem. Czy PONOWNIE ruszać ten temat, czy po prostu… zostawić go w spokoju, po cichu czekając na rozwój wydarzeń. I wtedy dopiero ów komentować. Wstępnie zadecydowałem, by – w odniesieniu do tego zagadnienia – udawać paprotkę. Następnie… całkowicie o tym zapomniałem.
Mówią, że pieniądze lubią ciszę – a, że za reedycją starych czasopism na pewno takowe stoją to może faktycznie warto jeszcze w ciszy poczekać. Tym bardziej, że można w przedsprzedaży zamówić sobie skarpetki SS, a to już jakieś światełko w tunelu, bo bez zgody Pegaza raczaj by ich nie było.
Napisałeś…
„Mówią, że pieniądze lubią ciszę – a, że za reedycją starych czasopism na pewno takowe stoją to może faktycznie warto jeszcze w ciszy poczekać.”
Generalnie tak. Aczkolwiek… ludzie się niecierpliwią!!!!!1111111
„Tym bardziej, że można w przedsprzedaży zamówić sobie skarpetki SS”
xD
„a to już jakieś światełko w tunelu, bo bez zgody Pegaza raczaj by ich nie było.”
Trafna uwaga! Jednakże… umowa na oferowanie ich mogła być podpisana już kilka miesięcy temu, a ten silniczek dodatkowy czekał po prostu na odpowiedni moment jego uruchomienia. Widzimy samolot, a nie wnętrze jego kokpitu.
Ciężki temat, ale jeżeli już analizujemy aktualną sytuację z reprodukcją #4, to chyba poruszony być musi. Możliwe, że w grę wchodzą (odstukać) problemy zdrowotne Pegaza – stąd brak wszystkich tekstów od niego (publicystyka oraz Bajajania). I może dlatego właśnie, Pan Jurek wszelkie pytania o #4 yyy… [zbywa to zbyt mocne słowo] komentuje stwierdzeniem, że… trzeba czekać na teksty. Dodatkowo – może Pegaz wyraźnie zaznaczył, by tak właśnie odpowiadać. Powtarzam: to jest jedynie jedna z odnóg ewentualnych powodów tego opóźnienia. Tylko że…
Dotychczas czytaliśmy takie właśnie wytłumaczenie, natomiast od jakiegoś czasu… wytłumaczeń nie ma już w ogóle (vide: tamte 3 komentarze). Jeszcze jeden znalazłem…
„Szkoda, że takie spowolnienie jest z wydawaniem kolejnych numerów SS. Ach ten Pegaz Ass….”
https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid022sj9qwPfpPmgDi5gNBHSm1yEJKQpcfG4f49WWyQ6eKY22veiVnQpgS4V1pMmHpUtl?comment_id=3231062987082253
również bez odpowiedzi. Tamten obok… także. Oraz ten…
„PS, wracajcie szybko, bo czekam na kolejne SS”
pod wpisem o przerwie wakacyjnej.
Ktoś zapytał (9 sierpnia)…
„A jak SECRET SERVICE stoi na tej Waszej „Liście Życzeń”. Notuje największą liczbę zamówień, czy np. TOP SECRET jest na wyższej pozycji?”
po czym otrzymał odpowiedź…
„Secret Service jest najwyżej.”
https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid02Yivg4dT4LFW82A2xAgqrmKjkYAFNjCXpfUtqeCoiySeKCKaRyybNnMvBTkFB5keWl?comment_id=1828657801435205
Somewhere, over the rainbow, way up high…
Oraz obok (również 9 sierpnia)…
„A „Secret Service” nie jest na liście bestsellerów? Myślałem, że on i „Top Secret” ciągną ten pociąg do przodu.”
i odpowiedź…
„Secret Service jest na tej liście. Ale jak już pisaliśmy – zależymy od Pegaza – dopóki nie dostarczy materiałów – nic nie zrobimy. Są gotowe numery 04, 05 i 06…”
Tymczasem… cisza. W ten sposób mijają… miesiące.
I inny komentarz poniżej…
„pytanie retoryczne – czy mr Pegaz ma świadomość, że blokuje wydanie aż trzech numerów? Ostatni numer był wydany w styczniu, jeden na osiem miesięcy to dość słabo i jeśli te 3 numery są zależne tylko od jego ruchu, to ja byłbym gotowy kupić je bez bajajania. Nawet mimo tego, że są bardzo ciekawe i w poprzednim czytałem je jako pierwsze.”
I kolejny…
„Na karku mam prawie 50 wiosen. Wpis prosto w punkt. Przy takiej częstotliwości wydawania śmiem twierdzić że, najnormalniej w życiu, nie będzie mi dane uzbierać zremasterowanej, magicznej liczby 95 numerów SS.”
No way, man, sorry. I odpowiedź wydawnictwa…
„w kwietniu. Co nie zmienia postaci rzeczy, że moglibyśmy wydawać min. numer co 2 m-ce.”
Nieźle! Czyli jest wystarczająca liczba osób potrzebnych do tworzenia reprodukcji. Maszyna leci na pełnej prędkości. Mało tego!
Załóżmy więc (trochę defetystycznie, a jednocześnie też przesadnie optymistycznie), że reprodukowany „Sikret” będzie kwartalnikiem, czyli będą wychodziły 4 numery rocznie. I że owe reprodukcje wyjdą… wszystkie.
2027 = 5 – 8
2028 = 9 – 12
2029 = 13 – 16
2030 = 17 – 20
2031 = 21 – 24
2032 = 25 – 28
2033 = 29 – 32
2034 = 33 – 36
2035 = 37 – 40
2036 = 41 – 44
2037 = 45 – 48
2038 = 49 – 52
2039 = 53 – 56
2040 = 57 – 60
2041 = 61 – 64
2042 = 65 – 68
2043 = 69 – 72
2044 = 73 – 76
2045 = 77 – 80
2046 = 81 – 84
2047 = 85 – 88
2048 = 89 – 92
2049 = 93 oraz 94 i przede wszystkim… 95. Pod koniec roku… 2049, śnieżną zimą.
https://attachments-cdn-s.coub.com/coub_storage/coub/simple/cw_file/598a523445f/ef738c4f1352a3482dfb4/muted_mp4_big_size_1622169262_muted_big.mp4
Wszystkie te chwile… a nie, czekaj, to było w poprzednim.
I jeszcze pomyślało mi się, że napiszę tutaj o tym, że… raczej kolejnych Bajajań już nie będzie (a nawet może i dalszych reprodukcji „Secreta” per se), a za kilka dni Pan Jurek ogłosi, że w reprodukcji #4 owe Bajajania (choć fest opóźnione) będą, a ja wyjdę na… analityka za dychę. Co nieraz już miało tutaj miejsce. Więc wolałem siedzieć cicho.
Tymczasem do tegoż tematu – właśnie – powróciłeś Ty. Co można zinterpretować jako słowa nauczyciela – Anarki, do tablicy. Zatem wstałem, podszedłem, jestem. Sięgam po kredę i rozrysowuję aktualną sytuację.
Damn it! Kredę? Ja mentalnie nadal tkwię w końcówce lat ’90. Teraz krótka przerwa na reklamę, po której wracamy z komentowaniem.
…
Tęsknisz za tamtymi, starymi dobrymi czasami? Możesz powrócić do nich, choć tylko na czas lektury.
https://allegro.pl/produkt/cd-action-wydanie-specjalne-lata-90-1-2026-41ccd77d-a1ec-40a7-adff-d8c41b519297
Ale jednak. Ale warto!
…
Wracamy z komentowaniem. A już wtedy (szkoła średnia, rzecz jasna) w jednej ze sal mieliśmy… taką fajną tablicę, że pisakami (!) można było po niej pisać. Był niebieski, czerwony i czarny. Sam chyba nawet wypróbowałem wtedy tę technologię przyszłości. W ogóle tamta sala była odpicowana na błysk. Ale tylko kilka razy mieliśmy tam lekcje, nie wiedzieć czemu. To znaczy miał przyjechać sekretarz… Żartuję! Już nie ta epoka była.
Zatem stoję teraz przy takiej kosmicznej tablicy przyszłości (chyba, że obecnie są jeszcze nowocześniejsze, może cyfrowe jakieś), z pisakiem w prawej dłoni i nakreślam aktualną zaistniałość.
FB „Retronics”…
Internauta1 / 28.08: „Chyba czas na decyzje, co zrobić z Pegazem. Nie wiem, jaki macie z nim układ, ale czy możliwe jest wydawanie dalej SS bez jego dodatków?”
Internauta2 / 28.08: „Najlepszą opcją byłoby chyba umówienie się na dodawanie tekstów Pegaza nieregularnie, czyli jeśli dotrą na czas, to wchodzą do aktualnego numeru, jeśli nie, to będą opublikowane w następnym.”
Internauta3 / 29.08: „Pegaz to SS, on ma do tej marki prawa, także Retronics nic nie wyda jak Pegaz nie pozwoli …. a widać nie pozwala….”
https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid03DiLw1mVJLz3mm2CuGsCG7vV7broVxJDPakMeFBaTLb9cKF5XRpLSBFLMpjMfpL5l
Jeżeli… te 3 powyższe komentarze obrazują… problem, to co obrazuje… cisza (coraz dłuższa) ze strony „Retronics”, pod owymi? Mało tego! Na FB „Secret Service” cały czas również panuje… milczenie.
https://www.facebook.com/secretservicemagazine
Za 3 dni miną TRZY MIESIĄCE od ostatniego wpisu, klawiaturą Pegaza. Tak sobie myślę… czy Czytelnicy tegoż kultowego magazynu nie są warci tego, aby poinformować ich o aktualnej sytuacji związanej z reprodukcją „Secret Service” #4?
Równolegle… „Retronics” leci na pełnej z innymi swoimi reprodukcjami. „Nordberg” (ze swym modus operandi) także, wliczając fakt, że wydawane przez niego „książki będą się ukazywać co 1-2 miesiące”. Natomiast reprodukcja kolejnego „Sikreta”? Czy ten silnik dodatkowy jest AKTUALNIE niezbędny, by maszyna „Retronics” bezpiecznie leciała?
Moja odpowiedź przy tablicy brzmi więc następująco…
Tak, wygląda to coraz gorzej, bynajmniej z ostatecznym skreślaniem tego przedsięwzięcia jeszcze bym się wstrzymał. Chcąc – mimo wszystko – widzieć szklankę do połowy pełną, a nie pustą. Mimo, iż defetystą jestem, nader niereformowalnym. Tymczasem faktyczny powód tegoż opóźnienia? Najwyraźniej… it’s a… secret.
Ktoś złośliwy mógłby stwierdzić, że gdyby ludzie nagle zaczęli pisać, iż w takim razie poprzednich numerów nie będą kupowali, to może jakieś info (jako osobny wpis na FB „Retronics”) odnośnie do #4 by się pojawiło. Ja tak nie twierdzę. Zamiast tego ponownie zapytam: czy reprodukcje „Sikreta” są obecnie NIEZBĘDNYM silnikiem dodatkowym?
Chyba wybrnąłem, może nawet piątka będzie za odpowiedź. Jeszcze tylko angielski, informatyka i do domu. Easy peasy, jak to się mówi. A później już tylko granie w „Quake V”, zaszaleli z tym OCTA DAMAGE i DESTRUVIRONMENT. Robię taką rozwałkę, że głowa mała. Aż raz mi do pulpitu wywaliło, bo za mało RAM-u w grafie, na te wszystkie latające debrisy. Tylko jeszcze tamto zadanie domowe trzeba na jutro napisać. Jego temat: „CD-Action – najlepiej spożyć przed”. No i co mam dać w konkluzjach? Grudzień 2028? Wrzesień 2036? Czerwiec 2077? Bym musiał znać aktualną średnią sprzedaż kwartalnika, przy średnim nakładzie… ekhm… 30.000 egzemplarzy. Tylko że to również jest… secret. []
Czerwiec 2077 brzmi dobrze😁
Napisałem to pod innym artykułem, jednak uważam za istotne, by wrzucić także tutaj, do naszej dzisiejszej dyskusji. Mianowicie…
NR – START PRZEDSPRZEDAŻY / START WYSYŁANIA
#1 – 06.08.2025 / 08.09.2025
#2 – 20.10.2025 / 03.11.2025 (po 2 miesiącach od #1)
#3 – 10.03.2026 / 09.04.2026 (po 5 miesiącach od #2)
Zachodzi pytanie… skoro #2 wyszło po 2 miesiącach od #1, to dlaczego #3 wyszło aż po 5 miesiącach od #2? Dlaczego taka luka czasowa wtedy nastąpiła? Po tym #1. Jakże… nowym. Jakże… wyczekiwanym. Dodatkowo czytaliśmy też, że popyt na #3 był mniejszy. W takim razie… jaki będzie na #4? Czy wraz z upływem kolejnych miesięcy… hype słabnie? Może tylko jednorazowo to nastąpiło. A co, jeśli nie? W takiej (ewentualnej) sytuacji… jaki będzie głód na kolejną edycję w przypadku (powiedzmy) #10? A jaki przy (dajmy na to) #25?
Już słyszę to śmieszkowanie, że po co o #25 pytam, skoro może nawet do #10 nie dojedzie. Hmmm… No i co ja mam na to odpowiedzieć?
Nie wiemy, czy słabszy popyt na #3 stanowi prognostyk, że na kolejne numery ów także będzie malał. Równolegle też… kolejne wiosny uciekają nam z kart kalendarza. Przy kwartalnej marszrucie wydawniczej, #10 by wyszedł w pierwszej połowie roku 2028. Czyli za niecałe 2 lata. Tylko i aż. Jak wtedy będzie wyglądała sytuacja ekonomiczna w kraju i na świecie? Jak geopolityczna? Czy natenczas będziemy mieli równie wysoki apetyt na kolejne reprodukcje tego magazynu? Nie wiemy. #25 by się wykluł na początku roku 2032. Czyli za 5 i pół roku. A więc… jeszcze większe „nie wiemy”.
Za równe 10 lat by się ukazał… #43. Wtedy też my sami będziemy starsi o tyle właśnie wiosen. Będzie nam wówczas (w 2036 roku) w głowie kupowanie reprodukcji (owszem, nader kultowego, ale) magazynu sprzed… czterech dekad? Powiedzmy, że kupującymi odnowionego „Sikreta” są ludzie w przedziale wiekowym 40 – 50 lat. Wtedy będą mieli 50 – 60. Oczywiście zakładając, że „Retronics” będzie do tego czasu trwał.
Dwie niewiadome. Przy… nieznanych warunkach ekonomicznych za ową… dekadę. Oraz geopolitycznych. Zatem… 4 niewiadome. Czyli… 16 możliwych rozwidleń dywergencyjnych. Dobrze liczę (2x2x2x2)? Aż AI spytałem, żeby się upewnić. Ta odpowiedziała, że… nie do końca, gdyż w przypadku końca „Retronicsa”, znika kwestia kupowania kolejnych reprodukcji.
Oczywiście przyjmując tę kwartalną marszrutę. Jeśli owa będzie… półroczna (lub jeszcze rzadsza), to wszystkie te obliczenia trafia (nomen omen) szlag. A całość dodatkowo się wydłuża.
A teraz ciekawostka. Gdy wyjdzie #95 (tak zakładając), wtedy będziemy mieli lat… 63 – 73 (końcówka roku 2049). Ehhh… przypomniało mi się to…
https://zapach-papieru.pl/2025/12/secret-service-nr-2-reedycja-z-retronics/comment-page-2/#comment-8881
Owego sformułowania nie będę komentował, gdyż już to uczyniłem tam.
Mniejsza o to. Dość mówienia o przemijaniu. Skupmy się na tu i teraz. Na czymś pozytywnym. Gdyż… życie jest zbyt krótkie, o czym przekonuje… Kai Tracid, w kawałku sprzed… ćwierćwiecza. Taka ciekawostka – wpiszcie w YT: „Flug auf dem Glücksdrachen”. My tymczasem wracamy na antenę już za chwilę, zostańcie z nami.
https://www.youtube.com/watch?v=lNZUB0SmE88
Ktoś dzisiaj zapytał pod najnowszym wpisem na FB „Retronics”…
„Kiedy numer 4 sikreta ?”
Odpowiedź…
„niebawem…”
Inny dopytał…
„trwaja prace nad kolejnymi numerami?”
Odpowiedź…
„jak przewiniesz o kilkanaście postów niżej, to jest o tym informacja i trzy kolejne okładki SS….”
No ale to trzeba scrollować i szukać, żeby to wyłuskać. Zatem…
2 kwietnia – https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid02PcruPv8gVvpL8GXXueo6HeXvhjp3nJdMC4nXZjhsvKm4Ue44KZHvfz2w9ugLvaLjl
„Prace nad numerem #04 są już mocno zaawansowane.”
Co z tego, skoro teraz się ukisiły?
Ten artykuł dotyczy #4 samego w sobie. A jak wygląda sytuacja z wyczekiwaną „czwórką” retronicsową? Przedwczoraj jeden z internautów zapytał o to pod wpisem na FB wydawnictwa…
„(…) kiedy będzie SS 4?”
na co owo odpowiedziało…
„jest obsuwa, czekamy na materiały pegaza. I od tego zależy, kiedy się ten numer ukaże.”
Żeby się nie okazało, że Paegazowi się „odwidziałi” albo „dał zgodę” tylko na trzy numery… Precedens już był.
Myślę, że mu się nie odwidzi. Tylko trzeba wiedzieć, że Pegaz jest perfekcjonistą. Powiedziałbym, że osobą, która nie musi, ale może. Lubi i chce mieć ostatnie zdanie. Nie zraziwszy go, za którymś razem trzeba przekonać go, że kolejną falę ulepszeń wniesie już w kolejnym numerze…
Trochę to rozumiem. No i pamiętanie o tym pozwala nie napalać się na szybką serię reedycji. Ale z drugiej strony, prawem serii, nie zdziwię się, jak po dłuższym czekaniu 2 numery wyjdą bliżej siebie.
Trzeba mieć też na uwadze kwestię ekonomiczną, która tym razem różni się od poprzednich. Otóż reprodukcje #1, #2 oraz #3 najpierw oferowane były w przedsprzedaży. To (uogólniając) zapewniało już z góry fundusze na ich druk. Tym razem preorderowania nie będzie, a drukarnia nie stworzy #4 z dobrego serca (tym bardziej w czasach, gdy druk zdrożał; a przynajmniej w przypadku drukarni dającej światu „PSX Extreme”).
Inna sprawa, że drukarnie są teraz zarobione po uszy. Jak się nazywa to wydawnictwo Kosa? Czekajcie… No wiedziałem, ale zapomniałem…
…
…
…
Ten no… Czekajcie…
…
…
„Open Beta”! Przypomniało mi się! No więc wczoraj napisali na FB, że…
„Niestety, premiera książki „Tworzenie Prince of Persia. Pamiętnik 1985-1993″ opóźni się o kilka dni. Powodem jest zator w drukarni związany z nawałem przedwakacyjnych zleceń.”
Równy miesiąc temu napisałem powyżej…
„Trzeba mieć też na uwadze kwestię ekonomiczną, która tym razem różni się od poprzednich. Otóż reprodukcje #1, #2 oraz #3 najpierw oferowane były w przedsprzedaży. To (uogólniając) zapewniało już z góry fundusze na ich druk. Tym razem preorderowania nie będzie, a drukarnia nie stworzy #4 z dobrego serca (tym bardziej w czasach, gdy druk zdrożał; a przynajmniej w przypadku drukarni dającej światu „PSX Extreme”).”
Dokładnie! Dlatego #4 będzie jednak zaoferowany najpierw w przedsprzedaży. #5 raczej też i kolejne. Nihil novi sub sole – chciałoby się rzec.
Finis coronat opus – słysząc w odpowiedzi.
Natomiast Vincent Vega stwierdził uprzednio…
„Żeby się nie okazało, że Paegazowi się „odwidziałi” albo „dał zgodę” tylko na trzy numery… Precedens już był.”
Zgoda tylko na 3 numery? Nieee… Tymczasem kwestia tego, że mu się odwidziało? Hmmm… No niby też nie. Aczkolwiek… jeśli człowiekowi na czymś zależy, to się stara. Ja nie twierdzę, że Pegaz nie stara się z napisaniem czwartej części swojego cyklu. No ale… nadal jej nie dosłał? Ile czasu już minęło? To już nawet Allor chyba był szybszy.
Mnie zaczyna niepokoić (choć może to za duże słowo) inny aspekt. Mianowicie ten…
https://www.facebook.com/secretservicemagazine
Kiedy ostatni raz Pegaz tam coś dodał (jako wpis) czy skomentował? Otóż… 3 czerwca.
„(…) Bajajania się piszą…”
Za 9 dni miną… DWA MIESIĄCE od tego czasu. Jak długo mogą pisać się „Bajajania”? Możliwe, że… nie w tym rzecz. Oby ze zdrowiem Pegaza było dobrze. Tego się trzymajmy.
Może po prostu… zaczyna mu się już… nie chcieć klepać tych całych „Bajajań” (skąd czerpać pomysły na kolejne?). Może więc… stąd też nie dodaje nic na FB „Secret Service”, gdyż wie, że momentalnie byłby wypytywany o datę startu przedsprzedaży #4. Co by miał wtedy odpowiedzieć?
Tak więc reasumując…
To nie kwestie ekonomiczne (dowiodłem tego powyżej) powodują opóźnienie (gdyby ktoś pod tym kątem pomyślał). Tylko FAKTYCZNIE czekanie na Pegaza, aż ów wyśle kompletne „Bajajania” #4.
Przy czym skłonny jestem stwierdzić, że… coś stoi mu na drodze. A to – w przypadku przedłużającego się opóźnienia – może (aczkolwiek nie musi) spowodować, że docelowo reprodukcja „Secret Service” #4 (gdy Pan Jurek uzna, że tak jednak będzie trzeba zrobić) wyjdzie… bez tych czwartych „Bajajań”. Piątka bez piątych, szóstka bez szóstych itd.
Jeśli jest tak, że Pegazowi się już nie chce – w pełni go rozumiem. W ogóle dziwię się Bartłomiejowi Klusce, że ów CO TYDZIEŃ (latem co 2) ma (wie) o czym pisać w swoich „Listach do internetu”. Ja bym tak nie utargał. Owszem, wrzucam tu czasem te moje pseudofelietony. Ale… owe piszę, gdy coś mnie do tego zmotywuje. A nie z (bardziej lub mniej) regularną częstotliwością.
Nie.
To znaczy nie chcę się przechwalać, że specjalistą jestem od prasy growej i wszystkie rozumy pozjadałem (swoją drogą, kto to widział, żeby czyjś rozum jeść?), ale ze stanowczością sięgającą 95% pewności stwierdzam, że (powtórzę)… nie.
Przez kogo reaktywowany „Sikret” poleciał w kosmos? Przez Pegaza? Przez Łapusza? Nie wiem. Każdy z nich przedstawił solidne argumenty przekonujące, czyja racja jest czyjsza. A ja (taki specjalista ze mnie?) nie jestem w stanie wybrać tej prawdy, która jest faktyczną. Po prostu nie wiem i nigdy się nie dowiem, trudno. Wracając jednak do Twojego (konkretnego!) komentarza…
Pegaz, we wpisie na FB „Secret Service” z 3 czerwca, stwierdził…
„Ponieważ na parę dni znikam z kraju (…)”
Pod poprzednim wpisem (również z 3 czerwca) dał komentarz odpowiadający na pytanie o #4…
„będzie, Bajajania się piszą…”
Parę dni (ile by ich nie było) od 3 czerwca już minęło. Zatem można zakładać, że Pegaz jest już w domu i kończy pisanie tych swoich „bajajań”.
W sumie to na FB „Retronics” mógłby pojawić się wpis określający szacunkowy termin wysłania GOTOWEJ reprodukcji #4 do druku, a następnie zaoferowania jej w sprzedaży, „zanim ostatni czytelnik pamiętający pierwsze wydanie padnie ze starości”. No ale nie ma. A przecież reprodukcje „Secret Service” stanowią solidny silnik dodatkowy, prawda? Więc powinno się dbać o to, by dopływało do niego paliwo.
A co, jeśli aktualnie nie ma aż takiej potrzeby (choć mogę się mylić w mej teorii)?
Dlatego… pozostaje czekać na premierę #4. Przez czas nieokreślony. When it’s done. Kiedyś tam wyjdzie.
Nie wiem, jak wyglądają kwestie finansowe na linii: sprzedaż „Secretów” – Pegaz. Mówiąc na tak zwany chłopski rozum – ile Pegaz ma kasy ze sprzedaży tych reprodukcji (rozumiem, że każdy sprzedany numer – ileś tam złotych mu daje; albo inaczej to rozwiązali, skąd mam wiedzieć?). Ale… już samo to jest świetnym motywatorem, by… nie zarzynać tej przysłowiowej kury.
Kto właściwie jest tu szefem? Odsyłam do „bajajań” w #2, to daje (przynajmniej mi, może błędny) pewien obraz sytuacji. Temu szefowi TAKŻE przecież zależy na tym, by na reprodukcjach zarabiać, wszak „Retronics” nie jest organizacją charytatywną. Dodatkowo… czasy nie są łatwe. Niedawne stworzenie „Nordberg” i wrzucenie książki Clive’a Townsenda do PRZEDSPRZEDAŻY powoduje zwiększenie ciągu tej maszyny. Z czasem będą kolejne „nowe książki oraz gry na kultowe, klasyczne komputery i konsole”. Ale… to osobne silniki dodatkowe.
Tutaj mówimy o tym konkretnym, z namalowanym piorunem na jego boku. Potrzebnym. Więc będzie cały czas działał. Chyba że paliwo przestanie dopływać (spadnie popyt), ale to już siła wyższa.
Na „Zrzutce” jest zbiórka na… „Czasopismo 64 Plus 4 & AMIGA nr 3 i 4”. Trwa już ile? Circa rok. Ten czas tak szybko leci. Ile osób dotychczas wpłaciło? Dwie (260 zł / 3000 zł). Kurtyna. Lepiej wygląda sytuacja z „Czasopismo KEBAB nr 4 i 5/92”, gdzie wsparło osób… pięć (510 zł / 3000 zł). Jest też „Czasopismo Moje Atari nr 3 i 4”. Na nie ma chęć osób… dziewięć (1261 zł / 8000 zł). 8 dni do końca, przedłużane było kilkukrotnie. Tym razem… albo ponownie będzie dodane kilka miesięcy, albo Pan Jurek odpuści sobie te reprodukcje. Obstawiam drugą opcję.
Tak więc ogólnie jest różnie. Ale „Sikret” to jednak (że tak powiem) walor sam w sobie i (póki co) popyt nań jest… dobry (rzekomo na #3 spadł, ale nie wiem o ile i czy jest to złym prognostykiem).
Osobna sprawa to obwoluty. Miał ich…
#1 – jedną
#2 – dwie
#3 – trzy
Oszacuj liczbę obwolut w przypadku #4.
One stanowią ciekawy gadżet, ale też solidny dopływ kerozyny. Zwiększanie liczby tych obwolut w kolejnych numerach świadczy o tym, że popyt na nie jest. Powtórzę – nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka.
#4 będzie. Na 95%. A teraz… oszacuj liczbę obwolut w jego przypadku.