Wyścigi

Brum, bruuuuuuum – krzyknął sześcioletni Kuba wsiadając do rozklekotanej Galopichy Mafijnej, od dawna stojącej na cegłach na parkingu. Włożył kask (kominiarkę), wrzucił jedynkę i dodał gazu. Pędząc nie myślał o niebezpieczeństwie. Jedyne, czego pragnął, to zdążyć na kaszę, którą Mama podaje za dziesięć siódma. Szybko spojrzał na zegarek na desce rozdzielczej swego samochodu – nie było go tam. No tak, to przecież Ferrari – pomyślał – zegarek jest obok (na ręku). Było sześć minut do kaszy. Przestraszony myślą o nocnym głodzie przyspieszył. Jeszcze tylko jeden łuk, za nim tunel i dom. Zahamował z piskiem opon (których i tak nie było) i wbiegł do kuchni. Uff – oto i kasza, ciepła!
Szybkie samochody są oprócz ładnych dziewczyn i szybkich komputerów, podstawowym marzeniem młodych ludzi. Zarówno wyścigi Formuły Pierwszej, rajd Paryż-Dakar, jak i rajd Camela przyciągają setki fanów czterech kółek.
Co czuje kierowca, siedząc za kierownicą samochodu, który składa się z silnika i kół? Jakich metod może użyć, by wyprzedzić swych przeciwników, wyposażonych w równie doskonałe maszyny? Czy stać go na przemyślane reakcje, czy tylko na odruchowe zachowania? Bez kosztownych wydatków na coraz to nowocześniejsze pojazdy trudno zaznać prawdziwego smaku rajdu.

Wyścigi samochodowe w realizacji komputerowej to już dziesiątki programów. Zapoczątkowały one ogromną dziś rzeszę programów symulacyjnych, zaczynając od prymitywnego ROAD RACE. Wśród nich można zauważyć dwie grupy: zwykłe wyścigi, gdzie celem jest ukończenie trasy w jak najkrótszym czasie oraz te gry, gdzie sprawna jazda jest tylko jednym z elementów potrzebnych do osiągnięcia sukcesu.
Podstawowym warunkiem jest opanowanie techniki jazdy, tzn. wchodzenia w zakręty, regulacji prędkości, zmiany biegów. Bez tego szybko skończymy w rowie lub na najbliższym słupie. Gra nie musi jednak wymagać od nas kurczowego trzymania się trasy – często zamiast jechać drogą, możemy zwiedzać pagórki, doliny, a nawet wybrać się na przejażdżkę po lesie.

Zakres umiejętności, jakie są wymagane przez poszczególne symulatory, jest bardzo różny. Skupiając się tylko na problemie nie wypadnięcia z trasy, w jednych grach musimy wciąż korygować tor samochodu, w innych wystarczy za ostro nie przyspieszać, a maszyna sama bierze za nas zakręty. Ma to niebagatelne znaczenie przy doskonaleniu umiejętności, bo jeśli zdarzy się konieczność ręcznej zmiany biegów, tzn. korelowania prędkości, liczby obrotów silnika, przekładni i na dodatek trzymania się trasy, to zadanie staje się wyzwaniem dla pianisty, nie dla amatora klawiatury.
Symulatory umieszczają nas w szybkich samochodach, na trudnych, olimpijskich trasach, bo dopiero w takich warunkach kierowanie pojazdem staje się problemem. Cóż, należy jeszcze wyprzedzić tych kilkunastu innych śmiałków, żądnych laurów pierwszego miejsca. Na szczęście każdą trasę można przejechać samotnie, by poznawszy jej pułapki, zmierzyć się bez strachu w pełnokrwistym wyścigu. Prawdziwy symulator oprócz umiejętności prowadzenia komputerowego samochodu, każe graczowi zaplanować swoją karierę. Wymaga, by ćwiczyć, nie poddawać się emocjom, by rozsądnie wybierać miejsce wyścigu i oceniać umiejętności przeciwników.
Na własny użytek podzieliłbym też gry wyścigowe na dwie grupy: gry „z taśmy” – robione seryjnie i bez większej dbałości o szczegóły oraz na gry – cukierki, wymyślone i przemyślane od początku do końca. W takie gramy i takie polecamy.
Betut & Dirk Bravado
Artykuł z pisma: Secret Service nr 4, 7-8/1993