Równy kwartał po ostatnim numerze specjalnym wydawnictwo N3 Media uraczyło nas kolejnym. Przede mną żółte okładki Super Nintendo Extreme z Super Mario World, w jednym z siedmiu wariatów (wliczając w to edycję limitowaną). Do „wyczytania” są 132 strony w okładkowej cenie 34,99 zł lub za pięć złotych taniej, jeśli zamówiliście numer w przedsprzedaży. No to zaglądnijmy do środka.
Redaktorem prowadzącym bieżącego numeru jest naczelny PSX Extreme Roger Żochowski, który wcześniej nadzorował Pegasusa Extreme i PS2 Extreme. Przeglądając stopkę nie widzę ludzi spoza redakcji „szmatławca”, widać temat jest im na tyle znany, że nie musieli wspomagać się ludźmi z zewnątrz, jak choćby w przypadku numerów o Amidze czy PC. Pismo podzielone zostało na części publicystyczną (rozłożoną na kilka działów) i gamingową, zajmujących mniej więcej (z lekkim wskazaniem na recenzje) po połowie objętości magazynu. Na uwagę zasługuje kolorowa, 16-bitowa szata graficzna, dobrze oddająca czasy i klimat gier na Nintendo.

W Super Nintendo Extreme zrecenzowanych zostało 70 tytułów, tyle co w ostatnich wydaniach. Każda recka opatrzona jest metryczką w formie kartridża ze standardowymi danymi. Jeśli chodzi o gry, znalazły się tu wszystkie najważniejsze franczyzy Nintendo z Mario, Zeldą, Donkey Kongiem i Metroidem na czele, wspomagane głównie przez produkcje czołowych japońskich producentów: Capcom, Konami i Square. Opisy poszczególnych tytułów zajmują od połowy do maksimum dwóch stron. Dla mnie idealną od dłuższego czasu wydaje się jednostronicowa recka, nie rozwlekająca tematu, zawierająca jednak trochę więcej treści niż jedna kolumna. Warto coś więcej wiedzieć o grze, skoro decydujesz się na opisanie jej na łamach pisma.
W recenzjach zastosowano 100-punktową skalę ocen. Biblioteka gier zawiera w większości gry dobre i bardzo dobre, takie, które nawet Konsolite się podobają 😉 Trzy tytuły zebrały maksymalne noty: Super Metroid, The Legend of Zelda: A Link to the Past i Donkey Kong Country. Trudno negować ich jakość, natomiast faktem jest, że wszystkie „setki” pochodzą od jednego autora. Konsolowy fan czy już fanboy? Niech fachowcy ocenią. Najsłabiej (ale wciąż przyzwoicie) ocenione zostały natomiast Demolition Man, Animaniacs i Spider-Man and Venom: Maximum Carnage, ale to wciąż przyzwoite 60/100.

Publicystyka w magazynie umieszczona jest w kilku działach: Tutorial, Press Start, Secret Level (he he…) i Credits. Generalnie znajdziecie tu artykuły podobne co w poprzednich wydaniach, szablon tematyczny się nie zmienił, zmienił się tylko sprzęt. Roger zdecydował się na dłuższe artykuły, zajmujące 2-5 stron, przez co zagadnień jest mniej, za to opisane są rzetelniej. Są tacy co lubią takie podejście, inni, jak ja preferują makarony. No dobra, co więc tutaj mamy? Tradycyjnie wspomnienia autorów, historię SNES-a, teksty o popularności konsoli w Polsce (ktoś to w ogóle dystrybuował?), szalonej premierze w Japonii i wojnie z Segą, a poza tym opisy akcesoriów (przystawki, mysz, pistolet itp.), nowe modeli, romhacki, tytuły anulowane, perełki kolekcjonerskie itd. Zaskoczył mnie wywiad z Przemkiem [Ścierą] Ścierskim, co, biorąc pod uwagę jego odcięcie się od branży gier lata temu, jest miłą niespodzianką.
Nigdy nie miałem Super Nintendo, konsolę znam go głównie z imprez retro. Jednak jako posiadacz N64 doceniam, jak wiele tytułów, w które się zagrywałem (Mario, Zelda, F-Zero, Pilot Wings) ma swoje poprzednie wcielenia właśnie na SNES-ie. Z tego punktu widzenia lektura nowego magazynu redakcji „szmatławca” jest dla mnie bardzo pouczająca (i douczająca). A dla innych, byłych i obecnych posiadaczy sprzętu Nintendo jest to po prostu nostalgiczna podróż w przeszłość. Czytamy? Czytamy.




źródło zdjęć:
Super Nintendo Extreme nr 2/2025 (5)

Dwa dni temu, rano, pod tutejszą ZAPOWIEDZIĄ powyższego wydania specjalnego, zalinkowałem do jego przeglądu na jutubowym kanale „Brodaty_Gracz”. Po kilku godzinach Avok opublikował RECENZJĘ tegoż specjala. Ja natomiast uznałem, że ten sam link wrzucę za jakiś czas dopiero. Aczkolwiek wszystko tutaj musi tworzyć spójną całość, zatem i pod tą powyższą recenzją „SNES Extreme” wrzucam link do jego jutubowego przeglądu.
Ciekawostka! Aktualnie tamten link już nie działa, gdyż tamten filmik został usunięty. Na szczęście wczoraj wrzucony został ponownie.
https://www.youtube.com/watch?v=7ClPmsEgXM0
Ja natomiast mocno zastanawiam się nam kupnem SNES-a. Serio.
Czemu nie. Jeśli jest do czego podłączyć?
Trzeba by jeszcze popatrzeć jak cenowo stoją oryginalne kartridże.
Zawsze zostaje emulacja…
U mnie też żółta, ale limitka z Chrono Trigger. Obejrzałem, będę czytał, ale chwilka musi minąć, aż wywietrzeje nieco – zaciągnąłem się zapachem i rozkaszlałem, aż w oczach zaszkliło. W pojedynku KO (Kambr) – KW (Kupka Wstydu) w czerwcu wynik 2-5.
Też wybrałem okładkę z Marianem. Myślałem, że nie będzie tu wiele lektury dla mnie, ale po przejrzeniu okazało się, że będę miał co czytać.