Strona główna » Newsy » PSX Extreme nr 5/2025 (332)

PSX Extreme nr 5/2025 (332)


Opublikowano: 01/05/2025 | Autor: Avok

Dzień po Retro w sprzedaży pojawił się PSX Extreme nr 322 – 5/2025. A mówią, że prasa umiera 😉 Doomowata okładka, 116 stron, kwota 24,99 zł do wyłożenia – to najkrótszy opis tego, co trzymam w ręku. Cena i liczba stron trzymają stały poziom, co oczywiście cieszy. Jeszcze tylko rzut oka na nagłówek informujący o ograniu Switcha 2 i już chyba zgadłem, jakie będą Tematy Numeru. No to sprawdźmy.

IXION

Lubię się pośmiać z konsolometrów, bo ich wskazania zazwyczaj nie przystają do wyników sprzedaży konsol i komentarzy. Termometr PlayStation wskazuje 9/10. Wysoko. Wprawdzie w ostatnim miesiącu sprzedało się sporo bo 340 tys. konsol (w sumie prawie 74,5 mln), niemniej informacja o podwyżkach cen hardware’u i usługi PS Plus nie napawa optymizmem. Może dlatego zamiast 10/10 jest 9/10 😉 Co do Xbox-ów, wskaźnik jest bardziej wyważony (7/10), choć miesięczny zbyt według vgchartz.com leży (zaledwie 10 tys. konsol!). Komentarz jest za to jak najbardziej pozytywny: Microsoft organizuje kolejne eventy, na horyzoncie są premiery mocnych gier (m.in. Ninja Gaiden 4, Minecratf Dungeons 2), a Game Pass wszystko to łyknie. A Nintendo? Sprzedało w ubiegłym miesiącu 240 tys. sztuk pierwszego Switcha (dobija do 150 mln!), a dwójka już puka do drzwi. Będzie wprawdzie dość droga, ale nie przeszkadza to skalperom, którzy na starcie będą ją sprzedawać jeszcze z przebitką. Jak ocenić zatem kondycję konsoli? Tradycyjnie słabo, na 6/10.

W tym miesiącu opisano na łamach „szmatławca” 38 tytułów (2 playtesty, 34 recenzje i 1 retrorecenzja). Grą numeru została Clair Obscur: Expedition 33, a najwyższe noty oprócz niej zebrały Amerzone: The Explorer’s Legacy oraz porty Xboxa na PS5 (co za czasy!) – Forza Horizon 5 oraz Indiana Jones i Wielki Krąg. Z kolei poniżej średniej wypadły Super Techno’s World… i KIBORG. Całkiem bym tych gier jednak nie przekreślał, bo wiadomo kto je oceniał 😉 Mnie, poza grą numeru i remakiem hitu Benoita Sokala, najbardziej przypadły do gustu kosmiczna strategia IXION oraz „popierdółka” Two Falls. Ta druga to prosta, klimatyczna gierka, przenosząca nas do XVII-wiecznej Kanady. Z jednej strony biała kobieta, z drugiej Indianin… Skojarzenia z „Pocahontas” jak najbardziej wskazane.

Jussi Koskela

Zgadłem? Zgadłem. Z dwóch Tematów Numeru jeden traktuje o nowym Doomie: The Dark Ages, drugi o Switchu 2. Oba ciekawe, oba zgłębię, choć ani na nowego FPS-a, ani na świeżą konsolę Nintendo się nie napalam. Może jak skończę w końcu Wieśka na pierwszym Switchu… Z innych tematów, z ciekawie zapowiadają się artykuły o Jackie Chanie (uwielbiam jego filmy!), niedopowiedzianych historiach w grach i serii Dragon Quest. Z przyjemnością przeczytam wywiady z Jussim Koskelą (miły chłop, poznałem go osobiście) i Toddem McFarlene’em (chyba miły, ale nie mieliśmy okazji…), test kierownicy za 1800 złotych oraz przecieki z drugiego sezonu „The Last of Us”. To nic że są spoilery, grę skończyłem, więc i tak wiem jak się to skończy. Poza wspomnianymi artami jest jeszcze parę tekstów, którymi raczej nie pogardzicie. Sprawdźcie zresztą sami.

Jak co miesiąc w PSX Extreme oprócz głównego dania czeka na was deser pod postacią kupy kącików i felietonów, zajmujących grubo ponad 20 stron. W tym numerze lekko spuchły rubryki filmowa i komiksowa, ale to chyba wybryk jednorazowy. Generalnie dodatkowego stuffu jest dużo i na bogato, choć wciąż to samo. Ale nic, czas do gazety zasiąść. Fotel bujany przystawiam, kawę plujkę zaparzam, Andrzeja Zauchę nastawiam i lekturę poczynam. Strona 73… No fajna ta aktorka grająca Abby, ale gdzie ma bicki!?

PSX Extreme nr 332 – przednia okładka
PSX Extreme nr 332 – tylna okładka

źródło zdjęć:
PSX Extreme nr 332, 5/2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

87 Komentarzy

  1. Gratuluję, wywołałeś kłótnię, której najwyżej oczekiwałeś, to ją dostałeś.
    Zauważyłem, że często robisz się agresywniejszy późnymi wieczorami. Czyżbyś był wtedy po kilku głębszych?

  2. Człowieku, zrozum, że nie jesteś pępkiem świata (ani nawet tej strony) i nie będę tracił czasui na komentowanie twojego grafomaństwa.

  3. Możemy na „Pan” (choć mnie to bez różnicy, bardzo możliwe, że jestem nawet młodszy, bo i jako „dziennikarz” działam stosunkowo niedługo. Zapewniam, że nie tylko ja z PSX-a zaglądam na ZP, natomiast ja za punkt honoru postawiłem sobie wyrobienie nawyku w komentowaniu również tutaj.

    Cieszę się ponadto, że ludziom tu rzeczywiście zależy, byśmy dotrwali do tego trzydziestolecia 🙂

    1. O polityce (tak się jakoś przyjęło) tutaj nie rozmawiamy, więc napiszę bardzo ogólnikowo. Otóż raczej nie będę miał okazji uścisnąć dłoni z „czterdziestym siódmym” w „owalnym”, ale jeżeli mam możliwość przejścia tu na [per Ty] z Panem Adamem Piechotą, to jestem równie zadowolony, jak początkowo wspomniana osoba.

      „Zapewniam, że nie tylko ja z PSX-a zaglądam na ZP”

      Roger też? Widział/śpiewał sobie w duchu tę moją przeróbkę „O! Ela?”

      https://zapach-papieru.pl/2023/09/cudowne-lata-czyli-cd-actiony-z-2006-roku/#comment-87

    2. Wesołe podkładanie własnych słów pod oryginalne, aby wykrzyczeć (wyśpiewać!) czekanie na #312. Spacer po parku. A tutaj…

      https://zapach-papieru.pl/2024/06/cd-action-expo-2024/comment-page-1/#comment-737

      zwłaszcza w kolejnym, niżej, felietonie PIERWSZA BEZPROCHOWA…

      istny… „Flug durch die Hölle”.

      Taki film, który oglądałem na kablówce gdzieś między połową lat ’90, a ich końcówką. Ulubiony, zaraz obok „Top Gun”. Dość powiedzieć, że motywy przewodnie z obu powyższych – nuciłem sobie dumnie, idąc prawą stroną tamtej ulicy, gdy wracałem ze szkoły, będąc szczęśliwym z takiego (nie napiszę prozaicznego, gdyż owym nie był) oto powodu, że… zdałem maturę.

    3. Tymczasem… dzisiaj z polskiego! Młodzi będą przechodzić przez to wszystko, co ja mam już za sobą. Gdybym wtedy tak potrafił (nie chwalę się, tylko żalę) pisać, jak dziś… Stron z pewnością byłoby więcej i ocena raczej wyższa. Trudno, czasu nie cofnę. Chociaż… chyba… chciałbym.

      Wracając do tamtego filmu…

      https://www.youtube.com/watch?v=z3CkLk9qtX0

      Od 2:18. Ciarki, nawet teraz, po prawie 30 latach. Tamta scena! Urealnienie nadziei! I tamta melodia w tle! Ową nuciłem wtedy, gdy wracałem do domu, po zobaczeniu na tamtej tablicy w lobby szkoły, na jednej z wywieszonych długich list, przy moim nazwisku – oceny oznaczającej zdanie pisemnej (nie pamiętam już czy z polskiego, czy z historii) matury.

    4. „za punkt honoru postawiłem sobie wyrobienie nawyku w komentowaniu również tutaj.”

      Trzymam za słowo!

      Przeglądam tutejsze (piórem Avoka) recenzje poszczególnych numerów miesięcznika, to znaczy swoje komentarze pod nimi – patrząc, co ja tam bazgrałem, a… było czytane nie tylko przez Ciebie, ale też (o zgrozo?) innych redaktorów „PSX Extreme”. Ten felieton jest (chyba) jednym z moich najbardziej udanych (najudańszych! – poprawne stopniowanie przymiotników)…

      https://zapach-papieru.pl/2024/10/psx-extreme-nr-10-2024-325/#comment-1142

      Tutaj powracamy do Twojego komentarza, dotyczącego czytania moich tekstów…

      „Wymaga to sporej rozkminy czasami”

      Miałeś na myśli między innymi to?

    5. „Adam Piechota stanął na szczycie baśniowej wyżyny, gdzie siedziały trzy baśniowe słodziaki. Futerko jednego było jaskrawo czerwone, drugiego szare – o setkach odcieni, a trzeciego… po prostu błękitne.”

      Czerwone futerko – tutejszy avatar Avoka, szare – forumkowicza o nicku Kmiot (głównego recenzenta miesięcznika), a błękitne – moje. Właśnie! Avok, sir, dlaczego zmieniłeś kolor mojego avatarka? Dlaczego nie mam swojego dawnego błękitno-fioletowego? W zawoalowany sposób podałeś mi płaszcz (o owej ewentualności wspomniałem tu swego czasu)?

    6. „Wszystkie one mieniły się w promieniach zachodzącego słońca, nadającego im dodatkowych kolorów. Wyglądało to niesamowicie pięknie. Dosłownie wołało, by te istoty pogłaskać, podrapać za uszkiem, chwycić za łapkę, mówić „jaaakie słodziaaaśne słodziaaaki”. Tak też się stało. Tyle tylko, że w przypadku tego szarego. Czerwonego, Adam Piechota wydawał się ignorować całkowicie – choć ów od bardzo dawna mieni się w słońcu NAJJAŚNIEJ – jakby w ogóle go nie dostrzegał. Nie wspominając już nawet o błękitnym. On je w ogóle widział?”

      Wszystkie one mieniły się w promieniach zachodzącego słońca – cała trójka komentuje kolejne numery „PSX Extreme”. Jednocześnie CAŁA TRÓJKA mogłaby otrzymać swoistą gratyfikację za to – w postaci bycia wspomnianym w tamtym Twoim felietonie, na łamach miesięcznika, choćby w postscriptum do owego. Tak się stało w przypadku Kmiota, ale nie Avoka i nie moim.

    7. „Cieszę się ponadto, że ludziom tu rzeczywiście zależy, byśmy dotrwali do tego trzydziestolecia”

      Teraz tak myślę… może być ciężko. Jakiś czas temu dyskutowałem tutaj z M o tejże kwestii…

      https://zapach-papieru.pl/2025/04/psx-extreme-nr-4-2025-331/comment-page-1/#comment-2590

      Do KONIUNKCJI dotrwacie na 99,99%. Perez dolał właśnie jakiejś mikstury do kerozyny i Wasz główny silnik dostał solidnego kopa. Jednocześnie silniki dodatkowe działają pełnym ciągiem. Link w komentarzu…

    8. 324. Jeśli chce się znać aktualne dane o sprzedaży specjali miesięcznika, to w szukajkę trzeba wpisać – 324. Warto zapamiętać te cyfry. A silniki dodatkowe działają tak…

      https://zapach-papieru.pl/2024/09/psx-extreme-nr-9-2024-324/comment-page-3/#comment-2667

      Do KONIUNKCJI (03.09.2026, #348) pozostaje jeszcze… 16 miesięcy. 16 wydań miesięcznika, w tym jedno kalendarzowe. Recka „GTA VI” po drodze (04.06.2026, #345).

      Recka „GTA VI” będzie na 3 miesiące przed KONIUNKCJĄ? Ale jaja!

      Tymczasem do TRZYDZIESTKI pozostaje jeszcze… 28 miesięcy. Sporo. Może być ciężko.

  4. – – – = = = FELIETON DROGI = = = – – –
    Felieton #12/2025

    Dwunasty już w tym roku, a za nami dopiero jego pierwsze cztery miesiące. W ubiegłym też mieliśmy przyjemność/nieprzyjemność (niepotrzebne skreślić) czytać kilka(naście?) tego typu mych tutejszych aktywności, jednak były one… stacjonarne. Ten natomiast będzie inny. Jako swoisty… felieton drogi. Takiż będzie „Mario Kart World”. Zatem załóżmy strój, rękawiczki oraz kask i wyruszmy w podróż. 3… 2… 1… start!

    1. ROZDROŻE 339

      Mazzi – w artykule „Czy granie stanie się luksusem?” – pyta nie tylko o to, ale i o… przyszłość całej branży growej. Żongluje zarówno poszczególnymi tytułami, ich cenami, grami-usługami, jak i serwisami oferującymi dostęp do cyfrowej rozrywki. Skupiając się jednak na konkretnym tytule (zgadnijmy jakim!) oraz jego cenie. Już na wstępie napisał…

      „Gdy dowiedziałem się, że Mario Kart World na nadchodzącego Nintendo Switcha 2 będzie kosztować 339 zł, złapałem się najpierw za pierś, a później za portfel.”

      Rozrysowując przed sobą (także i przed nami) swoiste pierwsze rozdroże. Kupić, czy nie kupić? Bynajmniej nie ostatnie. Oto drugie…

      „A gdy w sobotni wieczór wyjście z domu kosztuje ponad 200 zł, to wydatek rzędu 339 zł na jedną grę wymaga naprawdę solidnego uzasadnienia.”

      Więc jaka będzie ostateczna decyzja – nabyć, czy nie nabyć? I trzecie…

    2. „Ale kiedy zostało Ci do końca miesiąca 150 zł i masz do wyboru grę za 339 zł albo darmowy tytuł, który wszyscy chwalą – decyzja staje się prosta.”

      Czyli jednak… nie kupić? W dniu premiery – każdy, oczywiście, sam zadecyduje. Gdyż…

      „Jedni wydają 339 zł na premierę, drudzy klikają „zainstaluj” przy darmowym tytule i nigdy nie sięgają po portfel.”

      Przy odnawianiu „Game Passa” nie sięgają po portfel?

      Przeklęte 339zł. Dlaczego tak drogo? Jakby było to jakieś swoiste… ROZDROŻE 339. Gdzieś na odludziach, gdy jedzie się STANOWĄ 339 w Teksasie – ku północy – gdzie jedyne co rośnie, to dzika flora (za to nie ceny) i tak aż do Benavides (sprawdziłem na mapie). My tymczasem…

    3. JEDZIEMY DALEJ

      Mielu – jako jeden z DWÓCH ZGRYŹLIWYCH TETRYKÓW, w tekście zatytułowanym „Nie wiadomo” – wyjaśnia…

      „Na przykład tego, czemu to właśnie Nintendo postanowiło podnieść bazową cen gier – 80 dolców za cyfrowe i 90 za pudełka – a nie żaden z innych branżowych gigantów.”

      Już nieaktualne. Gdyż…

      https://www.ppe.pl/news/368890/xbox-game-pass-z-podwyzka-ceny-gracze-nie-wierza-insider-glosno-sie-smieje.html

      Jedziemy dalej.

      Butcher – w HYDE PARKU – utyskuje na to, że…

      „Nintendo dowaliło do pieca – głównie cenowo.”

      Tak, wiemy. Jedziemy dalej.

      Perez – tamże – ze szczerym uśmiechem (poprawiającym nastrój każdemu, kto zobaczy to zdjęcie) z dumą przyznaje, że jego stanie za sterami miesięcznika to zdecydowanie nie jest…

      „(…) taki hobbystyczny projekt do poklikania wieczorami.”

      Mało tego! Doszedł właśnie do wniosku, że…

    4. „Czas chyba pomyśleć o kolejnej edycji Extreme Party.”

      Wydania standardowe, specjalne, książki oraz… coroczna impreza. Jakbym gdzieś już to widział. Tylko gdzie? Niemniej jednak – trzeba. Po prostu… trzeba. Takie czasy. Wszak KONIUNKCJA sama (albo za pomocą jednego tylko, odstukać, magazynu growego) się nie zrobi. Sprzedaż swoich wydań to jedno. Drugie to integracja z Czytelnikami. Także potrzebna. Także konieczna. Także… wdrożona. To znaczy będzie. Jedziemy dalej.

      Komodo – obok powyższych – zapowiada, że uchyli rąbek zielonego światła na tapet. To znaczy napisał mniej enigmatycznie, ale jednak. Jedziemy dalej.

      Muszyński – zaraz za wyżej wymienionym – przyznaje…

      „Chyba stary się robię i ludzie zaczynają mnie wkurzać.”

      Nie skomentuję. Żeby nie wkurzyć. Jedziemy dalej.

    5. Konsolite – w HEAD SHOCIE – pisze o „czerwonych” i „niebieskich” w następujący sposób…

      „Nintendo tłumaczy, że ich zdaniem Mario Kart World zasługuje na cenę, jaką podali, jednocześnie oferując nowego Donkey Konga w standardowej cenie.”

      oraz…

      „Sony podnosi cenę subskrypcji oraz sprzętu po raz kolejny oraz straszy, że jeśli gracze nie kupią kolejnych remasterów, to nie będzie nowych gier.”

      Nie jedziemy dalej. Stop. Koniec podróży. Dość już o drożyźnie.

      Albo jeszcze jedna rzecz, tym razem już ostatnia. HIV – we wstępniaku listowego działu – dzieli się z nami swoim spostrzeżeniem…

      „Nintendo wystrzeliło z Grubej Berty.”

      Drugiego zdania nie będę cytował, gdyż jest… ekhm… mało smaczne. Trzecie…

      „Ninny zarabia krocie, a chce jeszcze więcej.”

      W piątym kontynuuje…

    6. „(…) ceny wołają o pomstę do nieba.”

      By w skonstatować w (bodajże) dziewiątym…

      „Granie staje się coraz droższym hobby.”

      W ogóle cały świat grania staje się coraz bardziej drogi, czekolada też. Tak oto dotarliśmy do końca tej podróży. A Ty przeczytałeś właśnie mój… felieton (także, choć w innym rozumieniu) drogi. []

    7. DLC (Dodatkowe Linijki Czytania)

      Jeden z Czytelników „PSX Extreme” – w liście (miesiąca!) zatytułowanym „Co z tym papierem?” – napisał…

      „Ja sam prenumeruję wasze pismo, Nową Fantastykę i regularnie kupuję (mają fatalną prenumeratę) CD-Action, modląc się, aby kolejny numer nie był tym ostatnim.”

      W przypadku „Nowej Fantastyki” – nie jestem w temacie, zatem nie mam zdania. W obu pozostałych – to się nie zdarzy jeszcze przez długi czas. Tak uważam. Ponieważ…

      „Jestem wdzięczny, że komuś się chce. Wam, CD-Action, redakcji NF. Nie dość, że co miesiąc dowozicie świetne treści dla garstki zainteresowanych, to jeszcze czytelnik może liczyć na bonusowe wydawnictwa.”

      W rzeczy samej.

    8. W powyższym LIŚCIE MIESIĄCA czytamy dalej…

      „Przy całej porażce papierowej prasy fakt, że wydajecie całe czasopismo o SNES-ie czy konkurencja o Dragon Ballu? Woow. Dozgonny szacunek. I może nie jest jeszcze tak źle, a nadzieja na przetrwanie się tli, skoro są ludzie, którzy takie rzeczy czytają i wydają niemałe w końcu pieniądze, aby później poświęcać swój czas i skupienie, aby jeszcze to przeczytać?”

      Tutaj nie ma miejsca na… nadzieję na przetrwanie. Po prostu… nie ma na nią czasu. Trzeba nadzorować silnik główny oraz dodatkowe. Gdy wszystkie będą dawały oczekiwany ciąg – maszyna będzie lecieć dalej. Mam tu na myśli zarówno miesięcznik, jak i kwartalnik. []

    9. Moje poprzednie felietony opublikowane tutaj od początku roku. W nawiasie fraza, którą należy wpisać w szukajkę, by odnaleźć artykuł, pod którym zamieściłem każdy z nich…

      JUŻ NIE MA KIOSKÓW „RUCH” [Felieton #1/2025] – (podsumowanie)
      ekSzynIa [Felieton #2/2025] – (342)
      TRZY BUTELKI [Felieton #3/2025] – (342)
      HELL ON EARTH [Felieton #4/2025] – (PS3 Extreme)
      S Z E S N A S T O K R O T N E [Felieton #5/2025] – (84)
      Ć W I E R K A N I E [Felieton #6/2025] – (Kluska)
      K R Z Y C Z E N I E [Felieton #7/2025] – (Retronics)
      I TAK CO JESZCZE POWIESZ CIEKAWEGO? [Felieton #8/2025] – (342)
      W ZAPOMNIENIE [Felieton #9/2025] – (Click)
      DO TRZECH RAZY SZTUKA? [Felieton #10/2025] – (Click)
      TRZY PIÓRA AVOKA [Felieton #11/2025] – (PC Extreme)

    10. Tutaj miałem napisać swój komentarz, w odpowiedzi. Jeszcze raz zatem: czytam. Wymaga to sporej rozkminy czasami, ale CZYTAM!

    11. Przede wszystkim – witamy na ZP!

      Nie wiem, czy zwracać się [per Ty], czy [per Pan]. Wybieram drugą opcję.

      Dziękuję, że dołączył Pan do naszej komentarzowej piaskownicy, informując jednocześnie o tym, że nie są Panu obojętne te moje kocopoły, które tutaj publikuję. To (na swój sposób) zmienia trochę sytuację. Kiedyś czytałem, że aby możliwa była teleportacja danego obiektu – trzeba znać położenie wszystkich jego atomów. Tylko żeby je poznać – trzeba je oświetlić, co może zmienić ich położenie.

      Inaczej pisze się – mając gdzieś z tyłu głowy świadomość, że może ktoś z redakcji danego magazynu czyta to (Smuggler kiedyś tu pisał, od dłuższego czasu już nie, ale czy czyta regularnie?) albo w ogóle nie biorąc tego faktu pod uwagę, a diametralnie inaczej – wiedząc, że jest się przez powyższych czytanym. Damn it!