Piramidogłowy z Silent Hill 2 łypie na mnie złowrogo (no, powiedzmy) z okładki CD-Action nr 341. To już kwartał minął, odkąd nabyliśmy na CD-Action Expo poprzedni numer „ekszyna”. Upływ czasu nie wpłynął na cenę i objętość pisma, dalej trzeba zapłacić 35 złotych za 164 strony. Spora cegła, choć do 200-stronicowych wydań z lat 2000-2001 jeszcze trochę brakuje 🙂 A że redaktor Kozierkiewicz skupił się we wstępniaku na inicjatywie Stop Killing Games i nie raczył nic wspomnieć o zawartości nowego numeru, ja niejako w jego zastępstwie to czynię.

W dziale z grami na dzień dobry wita nas relacja z kolońskiego gamescomu. Autorzy przedstawili 16 nadchodzących tytułów, z których część pokrywa się z tymi opisanym w ostatnim PSX Extreme. Tam jednak teksty były mniej więcej równe i każda gra otrzymała wstępną notę, tu wszystko wrzucone jest na kupę bez ładu i składu. A może mi się zdaje. Jeśli chodzi o bieżące tytuły, mamy 3 playtesty i 14 pełnoprawnych recenzji, a na deser trzypak nowych turówek w stylu X-COM-a i 7 drobiazgów z rubryki „Świeże, dobre, niezależne”. Cztery gry otrzymały bardzo wysokie noty i znaczki jakości: World of Goo 2, Black Myth Wukong, Elden Ring Shadow of the Erdtree i Nobody Wants to Die. Najniżej, co raczej nie dziwi, wypadł Concord (6/10). Dziwi natomiast relatywnie niska ocena Star Wars Outlaws – tylko 6+/10. Co kolega Morawski ma do nowych „starwarsów” i dlaczego postanowił zaniżyć średnią światową (77% na Metacritic)? Cóż, przeczytamy, przekonamy się.
Publicystyka jak zawsze stoi bogactwem i różnorodnością tematów. Są artykuły rocznicowe: 10 lat Zaginięcia Ethana Cartera, 18 lat Dark Messiah of Might and Magic i 20 lat Kronik Riddicka. Są artykuły dziwne: o gotowaniu w grach, hulajnogach, zbrojach (Mac Abra pisał już o husarii a DaeL o łukach, czemu by nie tykać zbroi. Czekamy na pióropusze 😉 ). I są artykuły „normalne”: o branży w Indiach, kobietach w e-sporcie, filmowym uniwersum Marvela czy sekretach konsol PlayStation. Poczytamy też o krakowskich ziomkach z Bloober Team, grach z serii „Gwiezdne Wojny” (sześć stron? Czyli wymienili jakieś 10%) i historii spamu (o, tego chyba nie było…).

Poza wyżej wymienionym i niewymienionym stuffem, tradycyjnie dopełnieniem numeru są dział sprzętowy i technologiczny, felietony (namówili nawet na skrobnięcie paru słów naszego słynnego zabijakę Jana Błachowicza – czyżby nowy cykl?) oraz stałe rubryki i kąciki: Magazyn Kulturalny, Kadrem i Dymkiem, Kantrapunkt, Szpile, Action Redaction. Co do tego ostatniego to mam wrażenie, że Smugglerowi chyba coraz mniej się chce. Niby to jego rubryka, niby aż sześć stron, a może ze trzy razy się aktywował, użeranie zostawiając młodszym 🙂
Nie ma na co czekać, 164 strony się same nie przeczytają, a do 10 grudnia wbrew pozorom niedaleko. W fotelu więc zapadam, herbatę z cytryną i szczyptą cukru przystawiam, Marka Bilińskiego włączam i lekturę poczynam. Strona 103… O, Janek Błachowicz przeszedł Syberię: The World Before! To fajnie się składa, bo ja też… pod pewnymi względami jesteśmy podobni do siebie jak dwie krople wody. 🙂
BTW Został jeszcze tydzień do zakończenia konkursu czytelników. Nie wiedziałem, że pytania (szczególnie drugie) okażą się dla Was takie trudne. Potrzebne dane znajdziecie w bazie Zapachu Papieru, wystarczy odrobinę pogrzebać. Jest bardzo mało poprawnych odpowiedzi, więc walczcie, macie szansę wygrać fajne książki Wydawnictwa Gamebook.


źródło zdjęć:
CD-Action nr 341, 4/2024


Ten numer CD-Action i tak czyta się jak czas, kiedy recenzje miały jeszcze papier i zapach. https://nanoaimaker.com/