Dział linków Zapachu Papieru został uzupełniony o dwie interesujące strony: Retromags i Retronics.
Retromags to angielskojęzyczna baza starej prasy growej, zawierająca informacje, okładki i skany pism, głównie ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Japonii. Można nawet znaleźć magazyny z dość egzotycznych krajów: Chin, Meksyku, Argentyny czy Brazylii. Europa, poza Wielką Brytanią, jest słabo reprezentowana, a Polska wcale. Mimo iż więcej rzeczy tu nie ma niż jest, serwis jest aktywny i wciąż uzupełnia swoją bazę.

Retronics natomiast to nasz rodzimy site, a właściwie firma i sklep sprzedające artykuły związane z retro gamingiem, m.in. reedycje starych polskich gier i czasopism. Wśród pism można znaleźć takie tytuły jak Top Secret, Bajtek, Komputer, Commodore & Amiga, Computer Sudio, PSX Fan czy Gry Komputerowe. Oferta sklepu wciąż jest aktualizowana i już teraz można sobie uzbierać całkiem pokaźną kolekcję odświeżonych klasyków. Na Pixel Heaven przeglądnąłem kilka numerów i byłem pełen podziwu dla jakości wykonania, choć żadnego nie kupiłem. Może to skrzywienie, ale wolę zapach starego 30-letniego papieru niż świeżej drukarskiej farby.

Tym razem nie moje grafomańskie bajdurzenia, tylko coś nieporównywalnie istotniejszego. Możliwość pomocy współpracownikowi „Retronics” oraz jego żonie, ŻEBY NIE ZOSTALI WYRZUCENI Z MIESZKANIA.
Najnowszy wpis na FB wydawnictwa…
„Zbyszek z żoną Elą pomagają nam w wydawnictwie – przepisują pieczołowicie listingi, których OCR nie jest w stanie rozpoznać. Wykonują też korekty rozsypanych tekstów po OCR.
Nie dopuśćmy do eksmisji! Nawet jeśli nie uzbieramy całej kwoty, to może jej część oddali widmo eksmisji.”
Wpis na FB Pana Zbyszka…
https://www.facebook.com/photo?fbid=8970713999638617
Założony został profil w serwisie „Zrzutka”, aby wesprzeć Pana Zbyszka i Panią Elę w zachowaniu dachu nad głową.
https://zrzutka.pl/5sae58
– – – = = = W S P O M N I E N I C S = = = – – –
Wspomnienia. Bezcenne. Nie dające się wycenić żadną z istniejących walut. Dostarczane nam nieprzerwanie przez „Retronics”. Jednak żeby ich żar cały czas płonął, potrzebne są pieniądze. W najnowszym wpisie na jego FB, pojawił się apel o finansowe wsparcie przedsięwzięcia.
https://zrzutka.pl/jk2s5s
Na stronie zbiórki aktualnie jest: 250zł miesięcznie, 3650zł łącznie oraz 74 wspierających.
Skupmy się jednak na treści samego wpisu.
SZKLANY SUFIT
„Najchętniej wydalibyśmy wszystko, na co macie ochotę, ale po pierwsze – nie zawsze udaje nam się zdobyć zgodę/licencję, a czasem nawet znalezienie właściwej osoby, która mogłaby zgody udzielić, jest problemem.”
Nie zawsze udaje im się zdobyć zgodę/licencję. Powrócę do tego wątku.
SZARA RZECZYWISTOŚĆ
„Niektóre produkty, niestety, nie są i nie będą dochodowe – ale ze względu na sentyment często wydajemy takowe. Należą do nich np. gry do PC czy Amigi. Nie wiemy, jaki jest powód braku zainteresowania nimi.”
Jaki jest powód tego, że nakład „PSX Extreme” z roku na rok tąpnął mniej więcej o połowę, chociaż Perez całe swoje serce wkłada w ten magazyn i PR? Jaka jest przyczyna tego, że Smuggler nie może doczekać się takiego popytu na „Retro”, by finansowo zaczął zwracać się na tyle wystarczająco, że zmieniłby swój cykl wydawniczy z półrocznego na kwartalny? Dlaczego Łapusz musiał zejść z ceną za ośmiopak komiksów Kluski/Kleszcza – z 10zł za sztukę do… 7,50zł za sztukę, żeby sprzedaż promocyjnego (!) pakietu w ogóle ruszyła?
„To samo dotyczy książek czy czasopism.”
Skoro na bieżącą prasę i wyżej wymienione komiksy – zapotrzebowanie nie jest zbyt wysokie, to jakie ma być na (z całym szacunkiem) archiwalne gry na PC czy Amigę? I takież książki czy czasopisma. No jakie? Ludzie, którzy wychowali się w czasach świetności powyższych – aktualnie mają na głowie większe problemy, niż granie w „Skarb Templariuszy” albo „Robbo”, czytanie o mikroprocesorze Z80 czy pierwszych numerów „Moje Atari”. Na specjalistyczne zabiegi lekarskie czeka się miesiącami, jeśli nie latami. Cena za gaz poszła w górę, za prąd też. Inflacja cały czas jest na plusie i stan ten ma się utrzymywać jeszcze w przyszłym roku. Do tego dochodzi niepewna (żeby nie powiedzieć, że coraz bardziej) sytuacja za naszą wschodnią granicą. Owszem, jest grono osób, które mają gęsią skórkę na samą myśl o obcowaniu z powyższymi (przykładowymi) tytułami. Szacunek!
Jednak nie jest ich – jak widać – wystarczająco wiele. Młode pokolenie raczej nie ma zbyt dużego pojęcia, czym jest „Skarb Templariuszy”, „Robbo”, mikroprocesor Z80 czy „Moje Atari”. Zatem większego popytu już raczej nie będzie, jedynie mniejszy. To samo dotyczy prasy growej. Jeśli ktoś moje postrzeganie tychże zależności uważa ze błędne, niech napisze jakie jest właściwe.
„Co moglibyśmy wydać? Np. serię Biblioteka Inżynierii Oprogramowania, wydawaną niegdyś przez WNT – niektóre tytuły, mimo kilkudziesięciu lat na karku, nie straciły na aktualności. Są to b.cenne pozycje dla osób interesujących się informatyką, programowaniem, komputerami retro. Niestety, prawie na pewno nie będą dochodowe i skończą w szufladzie.”
Zatem jaki sens?
„Jest kilka osób, które wspierają tę zrzutkę regularnie i baaaaardzo im za to dziękujemy! Niebawem odwdzięczymy się jakimiś upominkami, których nie można u nas kupić!”
Od opublikowania tegoż wpisu minęła równa doba. Data ostatniej wpłaty – 13 dni temu. Chyba na nic się zdają „upominki, których nie można kupić”. Szara rzeczywistość.
MOCE PRZEROBOWE
„Założyliśmy dawno temu zrzutkę, która miała nam pomóc w zakupie nowych licencji, poszukiwaniu nowych osób, które mogłyby zgody czy licencji nam udzielić, a także na zatrudnienie nowych osób, bo obecny skład osiąga już swoje maksimum możliwości.”
14 tytułów ma status PRZEDSPRZEDAŻ, a 15 nosi plakietkę WKRÓTCE. Łącznie 29 pozycji. To tak, jakby „CD-Action” i „PSX Extreme” opracowywały po kilka wydań specjalnych miesięcznie. Na usta ciśnie się (błędnie interpretowane) powiedzenie „mierzyć siły na zamiary”. A przecież we wpisie z 26 września czytamy…
„(…) Mamy dla Was dobrą wiadomość: do naszego zespołu dołączył Daniel Gabryś, znany niektórym jako „zoNE”. Owoce jego wytężonej pracy ujrzycie już niebawem. (…) Cały zespół wkłada mnóstwo serca, pasji i… czasu w te projekty. Mamy nadzieję, że będziecie nimi zainteresowani i nie skończy się na pierwszych numerach! (…)”
Jest nadzieja na kolejne tytuły. Tak więc maksimum możliwości nie jest jednak osiągane, jeśli chodzi o moce przerobowe?
NIECH TO SZLAG
„Pytacie o Świat Gier Komputerowych, Secret Service, gry takie jak Teenagent, Franko, Polanie i wiele innych. Nie mamy obecnie ani mocy przerobowych, ani licencji na nie. Potrzebne są na to fundusze, bez Waszego wsparcia nie ruszymy z miejsca.”
Pytamy o „Secret Service”. Powracam tutaj do wątku z początku mojego komentarza. Nie zawsze udaje im się zdobyć zgodę/licencję. Czy dysponując oczekiwaną ilością funduszy – zdobycie zgody/licencji na reprinty „Secret Service” nie będzie już stanowiło problemu? Swoją drogą – wydaje mi się, że więcej ludzi czeka (i szykowałoby zaskórniaki) na serię reprintów „Secret Service”, niż „Tajemnice Atari”. Nie mam racji? W ogóle to dlaczego od początku ten właśnie magazyn nie był wzięty na tapet?
Jeden z internautów, pod wpisem z 19 września zapytał…
„kiedy secret service ?”
Otrzymał odpowiedź…
„nie będzie Secret Service.”
Niech to szlag! []
Korekta!
Staram się (no właśnie widać jak bardzo!), by moje komentarze zawierały rzetelne informacje (nie licząc własnych opinii, gdyż to czysty subiektywizm), dlatego MUSZĘ napisać o błędzie, który zrobiłem. Mianowicie…
Zamiast…
„14 tytułów ma status PRZEDSPRZEDAŻ, a 15 nosi plakietkę WKRÓTCE.”
Powinno być…
15 tytułów ma status PRZEDSPRZEDAŻ, a 14 nosi plakietkę WKRÓTCE.
Najlepiej wejdźcie na…
https://retronics.eu/?a=cat&id=1&l=pl
i policzcie sami. Teraz (na chwilę obecną) powinno się zgadzać.
Oczywiście nie uwzględniam tego: „Top Secret nr 11-20 oprawiony komplet”, gdyż chodzi mi jedynie o pojedyncze numery.
Ciekawostka!
Jeden z internautów napisał w komentarzu pod najnowszym wpisem na FB „Retronics”…
„przyczyną jest prozaiczna moim zdaniem. To nie są tanie rzeczy, a na rynku jest coraz więcej świetnych pozycji książkowych, że o grach nie wspomnę. Poza tym miejsce na półkach jest ograniczone”
Tworząc swój wywód w powyższym felietonie – nie pomyślałem pod tym kątem. A Wy jak uważacie? Czy determinantem tego, że…
„Niektóre produkty, niestety, nie są i nie będą dochodowe (…) Nie wiemy, jaki jest powód braku zainteresowania nimi.”
jest ograniczona powierzchnia na półkach?
Od opublikowania tamtego wpisu na FB „Retronics”, zachęcającego do wpłacania pieniędzy na przedsięwzięcie – minęły już dwie doby. Licznik nadal stoi w miejscu.
We felietonie trzymałem się konkretnego schematu. Tamten internauta, w swej wypowiedzi – nie. Myślał nieszablonowo. Kreatywnie. Może tak właśnie trzeba. W takim razie…
Wpłacanie pieniędzy na ZRZUTCE nie daje wspierającym natychmiastowych profitów, jak ma to miejsce na PATRONITE. Może gdyby „Retronics” uruchomił drugą (równoległą) zbiórkę pieniędzy w tym drugim serwisie – określając ciekawe nagrody za poszczególne progi – wsparcie finansowe byłoby rosnące. Ciekawy pomysł?
Jeszcze raz fragment tamtego wpisu, żebyśmy mieli punkt odniesienia…
„Niektóre produkty, niestety, nie są i nie będą dochodowe (…) To samo dotyczy książek czy czasopism.”
Ale niektórych czy wszystkich? Nie pada słowo „niektórych”, ale tak właśnie można wnioskować z pierwszej części cytatu. Na tym się oprę.
„Retronics” odpowiedział wspomnianemu internaucie…
„(…) akurat książki to najmniejszy problem – te na siebie zarabiają. Najgorzej jest z grami innymi niż dla Atari. Czasopisma też są dochodowe mniej lub bardziej, zależy od ilości czasu i pracy, które trzeba poświęcić na ich przygotowanie.”
Więc niektóre książki „nie są i nie będą dochodowe” czy wszystkie „na siebie zarabiają”? Niektóre czasopisma „nie są i nie będą dochodowe” czy wszystkie „są dochodowe mniej lub bardziej”?
Dwa i pół miesiąca temu napisałem tutaj…
„Wpłacanie pieniędzy na ZRZUTCE nie daje wspierającym natychmiastowych profitów, jak ma to miejsce na PATRONITE. Może gdyby „Retronics” uruchomił drugą (równoległą) zbiórkę pieniędzy w tym drugim serwisie – określając ciekawe nagrody za poszczególne progi – wsparcie finansowe byłoby rosnące. Ciekawy pomysł?”
Oczywiście, że ciekawy. Mało tego! Trzy dni temu… został wprowadzony w życie.
https://patronite.pl/Retronics
Cieszę się (i też na swój sposób jestem dumny), że moja propozycja zaowocowała… zrealizowaniem jej. Bo przecież to właśnie DZIĘKI NIEJ, „Retronics” uruchomił drugie źródło finansowania swojej działalności, prawda? Prawda?
Załóżmy, że tak właśnie jest. Że jestem – w pewnym sensie – influencerem. Co prawda takim jedynie nano, ale początki zawsze są trudne. Wróćmy jednak do samego przedsięwzięcia. „Retronics” opisuje je w poście na crowdfundingowym serwisie, następująco…
„Drodzy Klienci i Czytelnicy! Postanowiliśmy zwrócić się do Was z prośbą o wsparcie naszej działalności. Koszty prowadzenia malutkiego biznesu, jakim właśnie jesteśmy, rosną bardzo szybko. Sprzedaż nie osiąga założonych poziomów. Pozostają nam dwa wyjścia:
1. Podnieść ceny produktów – nie wchodzi to w grę, bo i tak już są drogie ze względu na niszowość przedsięwzięcia, a poza tym to jeszcze bardziej zmniejszy sprzedaż (zgodnie z krzywą popytu). Błędne koło, które doprowadzi do zamknięcia biznesu.
2. Poprosić Was o pomoc – i ten wariant wybieramy, licząc na to, że spotka się to z Waszym zrozumieniem i poparciem. Mamy mnóstwo pomysłów na kolejne produkty i rozwój biznesu, ale balansujemy na granicy opłacalności. Boimy się inwestować środki w niektóre produkty, o które zresztą pytacie.”
Kolejne progi wsparcia mają taką wartość, jak banknoty powyżej dychy. Czyli… 20zł, 50zł, 100zł, 200zł oraz 500zł.
Na pierwszy próg zdecydowały się do tej pory jedynie 2 osoby, na drugi – 3, a na trzeci – też 2. Któregoś z wyższych – nie wybrał nikt. Możliwe, że powodem tego jest ich zbyt wysoka wartość. Całość przekłada się więc (aktualnie) na miesięczne wpływy w wysokości… 390zł. Stanowi to kwotę tylko trochę wyższą od tej zbieranej w serwisie „Zrzutka” (350zł). Jednak należy mieć na uwadze, że zbiórka na „Patronite” nie jest ZAMIAST tamtej, tylko OBOK. Zatem co miesiąc przybywa łącznie… 740zł. Będąc jedynie przysłowiową kroplą w morzu potrzeb. Czyli ile by musiało wpływać na samym tylko „Patronajcie”?
DZIESIĘĆ KAFLI
Zrobiłem śródtytuł, gdyż idealnie pasuje. Ale to nie jest felieton. To znaczy pierwotnie nie pomyślałem, by kocopoły, które tutaj produkuję, miały postać owego, a teraz jest już za późno. Wróćmy jednak do meritum. Tyle właśnie jest „Retronicsowi” potrzebne. W opisie jedynego celu określonego na jego „Patronite’owym” koncie, czytamy…
„Kontynuacja prac Retronics
10 000 zł
miesięcznie
Taka kwota jest nam niezbędna na pokrycie rosnących kosztów prowadzenia działalności wydawniczej i wszystkich związanych z tym kosztów bieżących.”
Czy mogę o „Retronicsowej” zbiórce na „Patronite” wypowiadać się w emocjonalnym tonie? Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jest to (może w jakimś tam procencie) efekt MOJEGO właśnie pomysłu, który przedstawiłem tutaj dwa i pół miesiąca temu? Mogę? Dziękuję.
KAPISZON
Minęły cztery doby od rozpoczęcia przedsięwzięcia i… nadal wpłacających jest… 7 osób. Na chwilę obecną inicjatywa jawi się (moim zdaniem) jako zwykły kapiszon. A mogła być petarda. Mogło być duże zainteresowanie. Przez ten oto fakt (zacytuję swoje słowa z wtedy)…
„Może gdyby „Retronics” uruchomił drugą (równoległą) zbiórkę pieniędzy w tym drugim serwisie – określając ciekawe nagrody za poszczególne progi – wsparcie finansowe byłoby rosnące.”
No dobrze, może nie są to jakieś kokosy profitowe dla wspierającego, że…
„(…) będziesz otrzymywał informacje o nowych produktach jako pierwszy (…)”
Powyższe jest przy 20zł co miesiąc. Ale przy 50zł…
„(…) możesz liczyć na to, co próg niżej oraz upominki od firmy.”
Jakie? Nie wiadomo. Ale budzi ciekawość. Stanowi nagrodę za wsparcie finansowe. Jest czymś (moim zdaniem) „wyjątkowszym”, niż dajmy na to (z całym szacunkiem) jakiś reprint dostany, a nie kupiony. A przy 100 zeta co miesiąc…
„(…) opisy wszystkich poniższych progów oraz”
UWAGA!
„bezpośredni kontakt mailowy z szefem firmy – będziesz mógł zapytać o wiele rzeczy, na które inni nie dostają tak łatwo odpowiedzi… ;)”
Elitarność, na swój sposób. Jeśli ktoś tak do tego podchodzi. Ja tak. Natomiast przy dwóch stówkach co miesiąc…
„(…) wszystkie atuty z poniższych progów oraz”
UWAGA!
„możliwość uczestniczenia w pracach firmy! Zobaczysz wszystko od kuchni!”
Ja to widzę w ten sposób. Przychodzi się z Panem Jurkiem do biura i po cichu podchodzi do stolika, przy którym jeden ze współpracowników siedzi nad reprodukcją kolejnego „Top Secreta” (tego z F-16 na okładce). Ów robi akurat drobne korekty w ułożeniu poszczególnych warstw na okładce.
-BUUU! – wykrzykuje się nagle, aż tamten cały podskakuje na krześle.
Haha! I czy dla takich właśnie chwil nie warto wydać (powiedzmy) trzykrotnie te dwie stówki? Jak inaczej miałoby się powyższą możliwość? Oczywiście żartuję. W reprincie „Top Secret” #15, za wysoko dali ten rewolwer, na dole jest puste miejsce. Jak Avok słusznie zauważył tutaj…
https://zapach-papieru.pl/2025/01/top-secrety-z-lat-1991-93-od-retronics
A przecież można by poratować jakimś pomysłem. Może grafikę spluwy powiększyć lekko i dać bardziej w lewo i niżej? To i tak nie są reprinty 1:1.
Ostatnim progiem z palety, jest ten z wartością 500zł. Tu mamy już do czynienia z warstwą iście biznesową, więc zostawmy ją tejże grupie ewentualnych wpłacających. Ja skupiam się na tych niższych, bardziej dostępnych przysłowiowemu szaremu Kowalskiemu. No właśnie. Bardziej dostępnych. Progu z 200zł nie wybrał do tej pory (4 doby minęły już od startu inicjatywy) jeszcze nikt. Hmmm… To właśnie stoi na przeszkodzie, by zbiórka wystrzeliła w kosmos niczym rakieta?
ZBYT WYSOKIE PROGI
To znaczy wszystkie one są zbyt wysokie? A profity zbyt niskie? Co jest powodem? Pokuszę się o stwierdzenie, że do końca dzisiejszego dnia, do grona wspierających nie dołączy ósmy patron. Może i do końca jutra też. Czy pojutrza. Inicjatywa ruszyła w ubiegłą środę. I… ugrzęzła w ubiegły czwartek (7 patronów). Minął piątek. Bezowocnie. Minęła sobota. Bezowocnie. Dzisiaj mamy już niedzielę. Jak dotąd, ona również mija bezowocnie. Nadal jest… 7 patronów.
Gdy wejdzie się na…
https://retronics.eu
i kliknie polską flagę, widzi się pierwszy z góry wpis, brzmiący: „Nasz profil na Patronite” i jego datę: „29 Sty 2025”. Widzi się. Można go przeczytać. Zatem ma się świadomość założenia zbiórki. Tymczasem… Nadal jest… 7 patronów.
Gdy wejdzie się na…
https://www.facebook.com/retronics.eu
widzi się wyróżniony wpis informujący o owej inicjatywie crowdfundingowej. Tymczasem… Nadal jest… 7 patronów. Jeden z internautów zapytał…
„Czy jest jakaś różnica między zrzutką a patronitem?”
Po czym otrzymał odpowiedź od wydawcy…
„tak, Zrzutka nie pobiera prowizji od nas, ewentualnie od wpłacającego. Przy Patronite jest to ok. 8%, które potrącają z wpłat patronów.”
Więc skomentował…
„to zostaję przy zrzutce”
W tym zatem tkwi sedno niskiego zainteresowania drugą zbiórką? Nie wiem. Głośno myślę. Szukam przyczyny. Wczoraj poinformowałem o inicjatywie – tutaj, na ZP. Aby powiększyć zasięgi. Tymczasem… Nadal jest… 7 patronów.
Facebookowe konto „Retronics” ma…
„4 tys. polubienia 4,4 tys. obserwujący”
Wpis o zbiórce ma 41 „lajków”. Tymczasem… No właśnie.
IMPOSYBILIZM
„Retronics” ustawił jedyny cel zbiórki na wartość 10.000zł. Co (widząc aktualną sytuację) wydaje się być marzeniem o jakiejś odległej galaktyce.
Ktoś mógłby stwierdzić – spokojnie, jeszcze się rozkręci. Tak? Więc kiedy niby ma się jeszcze rozkręcić? Za tydzień? Za miesiąc? Za kwartał? Kiedy? Gdy wyjdzie „PSX Extreme” #329 (6 lutego)? Gdy wyjdzie „PSX Extreme” #330 (6 marca)? Gdy wyjdzie „CD-Action” #344 (11 marca)? Czy przy trwające właśnie przedsprzedaży „CD-Action Dragon Ball”, „PC Extreme” oraz „KDP 100+”? A może przy przedsprzedaży „Retro” #8, która prawdopodobnie odpalona zostanie na przełomie lutego i marca, a może i wcześniej? Czy gdy wyjdzie „PSX Extreme” #331 (3 kwietnia)? I tak dalej.
Biorąc pod uwagę także ten aspekt (niedawny komentarz jednego z Czytelników ZP)…
https://zapach-papieru.pl/2024/12/podsumowanie-roku-2024/comment-page-1/#comment-1866
No więc kiedy ma się niby rozkręcić zainteresowanie wsparciem wydawnictwa „Retronics”?
Ktoś mógłby stwierdzić – spokojnie, to nie ten target; w tym przypadku nie chodzi o ludzi chcących czytać o nowościach growych, wspominkach o czasach minionych czy oglądać rysunki Śledzia; tutaj celuje się w tych, którzy wychowali się na magazynach, które reprintuje „Retronics” właśnie; którzy chcą mieć pokrywy na swoje ośmio-bitowce i ponownie wydane, kultowe gry na owe; którzy chcą mieć książki o starych kompach czy językach programowania.
No ale właśnie. Ilu jest takowych? Raczej mniej, niż kupujących „CD-Action” albo „PSX Extreme”. A powyżsi wydawcy też zbyt wesoło nie mają, jednak to już temat na osobne rozważania. Zbyt wesoło nie mają. Bo zainteresowanie prasą grową nie jest jakoś szczególnie wysokie. Żeby nie powiedzieć, że spada (w różnym tempie, oczywiście). Oceniając więc globalnie…
Skoro nawet głód czytania recenzji najnowszych gier czy najnowszej publicystyki W PRASIE AKTUALNEJ maleje, to dlaczego miałoby rosnąć zainteresowanie PRASĄ SPRZED KILKU DEKAD? A w efekcie – potrzeba wspierania wydawcy, który ową reprintuje? Tu właśnie należy szukać powodu? Nie wiem. Wróćmy jeszcze do tamtego posta wydawcy, na „Patronajcie”…
„Drodzy Klienci i Czytelnicy! Postanowiliśmy zwrócić się do Was z prośbą o wsparcie naszej działalności. Koszty prowadzenia malutkiego biznesu, jakim właśnie jesteśmy, rosną bardzo szybko. Sprzedaż nie osiąga założonych poziomów.”
Sprzedaż nie osiąga założonych poziomów. Czy odpalenie drugiej zbiórki sprawi, że sytuacja się polepszy? Raczej nie. Odpalenie drugiej zbiórki pełni funkcję dodatkowego silnika, który ma sprawić, że cała machina nie zatrzyma się w miejscu.
Dalej czytamy…
„Pozostają nam dwa wyjścia:
1. Podnieść ceny produktów – nie wchodzi to w grę, bo i tak już są drogie ze względu na niszowość przedsięwzięcia, a poza tym to jeszcze bardziej zmniejszy sprzedaż (zgodnie z krzywą popytu). Błędne koło, które doprowadzi do zamknięcia biznesu.”
Rzućmy okiem jeszcze raz na tamten mój komentarz…
https://zapach-papieru.pl/2023/11/retromags-i-retronics/comment-page-1/#comment-1847
Chodzi o „Top Secret” #17, którego cena podskoczyła do… 79zł.
Tamten jest już wykupiony. Teraz zobaczmy na cenę kolejnego numeru, czyli „Top Secret” #18…
https://retronics.eu/?a=item&id=178&l=pl
Także nagle podskoczyła do… 79zł.
Moment…
#1 – #2 = 55zł
#3 – #12 = 49zł
#13 – #16 = 55zł
#17 [niedostępny] = 79zł
#18 = 79zł
#19 – #20 = 59zł
#21 [wkrótce] – #22 [wkrótce] = 59zł
Już. Postanowiłem spisać aktualne ceny wszystkich „Top Secretów”.
Widzimy, że są to (relatywnie) wysokie kwoty. Jeśli ktoś postanowił zebrać komplet (mając świadomość, że z czasem będą wychodzić kolejne numery, raczej już nie tańsze), robi się na prawdę konkretna sumka. A oprócz „Top Secret”, wychodzą przecież reprinty wielu innych tytułów. W cenach także (relatywnie) niezbyt niskich. Czy zatem to jest powodem skromnego zainteresowania „Patronajtem” wydawnictwa? Nie wiem. Cały czas szukam powodu.
Dotychczas rozważam takowe…
1. Zbyt wysokie wartości progów.
2. Zbyt niskie profity za wpłaty.
3. Serwis „Patronite” potrąca około 8% z wpłat patronów.
4. Spadające zainteresowanie prasą w ogóle.
5. Zbyt wysokie ceny reprintów.
POD WIATR
Zwróćmy uwagę, że wiele numerów reprintów oferowanych jest początkowo w PRZEDSPRZEDAŻY. Dzisiaj takowa ruszyła z tym…
https://retronics.eu/?a=item&id=342&l=pl
Jedynie 30 sztuk, elegancko oprawionego rocznika 1986, reptrintów magazynu „Informatyka Komputery Systemy”. Ktoś złośliwy mógłby przytoczyć słowa „Retronics” z wpisu na jego FB, sprzed dwóch miesięcy…
„Jak zauważyliście, nie ma żadnych nowych przedsprzedaży – chcemy uniknąć sytuacji, które powodują opóźnienia i irytację po obu stronach. Bo opóźnienia b. często nie wynikają z naszej winy. Dlatego produkty będą dostępne do zakupu dopiero wtedy, kiedy będą w naszym magazynie.”
Ale (tu zwracam się do ewentualnego złośliwca) człowieku, nie widzisz, jak się sprawy mają? Poza tym – tutaj chodzi wyjątkowo o komplet rocznika. Więc japa!
Przedsprzedaże sprawiają, że pieniądze wpływają OD RAZU. Można też oszacować poziom popytu na poszczególne wydania. Aczkolwiek…
Mimo to – trwa zbiórka na ZRZUTCE. Mimo to… (wszak sam tak doradziłem dwa i pół miesiąca temu) ruszyła zbiórka na PATRONITE. Przy czym żadna z obu – nie zapewnia kokosów. Więc co dalej? Ja już nie mam pomysłów. Czy jest mi teraz głupio, że doradziłem „Patronite”? Chyba nie. Skąd miałem wiedzieć, że szału nie będzie?
W niedzielę napisałem tutaj…
„Pokuszę się o stwierdzenie, że do końca dzisiejszego dnia, do grona wspierających nie dołączy ósmy patron. Może i do końca jutra też. Czy pojutrza.”
Minęła niedziela, minęło niedzielne jutro oraz niedzielne pojutrze i… faktycznie nie dołączył ósmy patron. Nadal jest ich siedmiu niczym pasażerów „Nostromo”. Wczoraj myślałem nad tym. Istnieje jakaś korelacja między zbiórką na „Zrzutce”, a tą na „Patronite”. To znaczy uważam, że ta pierwsza nasyciła chęć wspierania „Retronics”. Druga stanowi uzupełnienie owego. Aktywne, ale niewielkie. A przecież miała być solidnym dodatkowym wsparciem.
Patrzę na zbiórkę na „Zrzutce”.
5 dni temu wpłacił „1” (łącznie 950zł), „2” (łącznie 950zł) oraz „3” (?zł / wpłata cykliczna).
9 dni temu wpłacił „4” (łącznie 300zł).
15 dni temu wpłacił „5” (100zł / wpłata cykliczna).
17 dni temu wpłacił „6” (łącznie 50zł) oraz „7” (łącznie 150zł).
Do czego zmierzam? Sami za chwilę to zrozumiecie.
Miesiąc temu wpłacił „3” (?zł / wpłata cykliczna) oraz [prawdopodobnie] „5” (100zł / wpłata cykliczna).
***
2 miesiące temu wpłacił „3” (?zł / wpłata cykliczna), „8” (150zł) oraz [prawdopodobnie] „5” (100zł / wpłata cykliczna).
***
3 miesiące temu wpłacił „3” (?zł / wpłata cykliczna) oraz [prawdopodobnie] „5” (100zł / wpłata cykliczna).
Rozumiecie? Aktualnie pięć osób wpłaca sumiennie (dopisek Łącznie) oraz dwie osoby wpłacają cyklicznie (znaczek kółeczka). Razem siedem osób (innych, niż na „Patronite”, oczywiście).
Pan Jurek, bynajmniej,. nie założył zbiórki na „Zrzutce” – z nudów. Założył ją, jako wyraz potrzeby wsparcia finansowego jego przedsięwzięcia, jakim jest „Retronics”. Tymczasem…
Owa zbiórka dostarcza firmie co miesiąc… 350zł.
Porównam, żebyśmy mieli wyraźny obraz sytuacji. Wspomniane 350zł to… równowartość zysku ze sprzedania (zaokrąglając) 7 reprintów „Top Secret”. Siedmiu gazetek po prostu. Równowartość troszeczkę mniejsza, niż zysk ze sprzedania 2 gier „Tony” (zestaw: dyskietka + pendrive) na Atari ST (2x 199zł). Dwóch gierek dosłownie. Równowartość trochę większa, niż zysk ze sprzedania oprawionego rocznika 1986, magazynu „IKS” (329zł). Jednego rocznika zaledwie.
Można więc dziwić się, że odpalono drugą zbiórkę – na „Patronite”?
Tymczasem druga zbiórka – na „Patronite” – aktualnie przynosi co miesiąc… 390zł. Przypomnę to zdanie „Retronicsa”…
„Przy Patronite jest to ok. 8%, które potrącają z wpłat patronów.”
Czyli potrącają około 31zł.
390zł – około 31zł = około 359zł
350zł (Zrzutka) + około 359zł (Patronite) = około 709zł
Równowartość zysku ze sprzedania (zaokrąglając) 14 reprintów „Top Secret”.
Dla porównania…
Do wydawcy „PSX Extreme”, na „Patronite” co miesiąc wpływa… [9252zł minus około 8% (około 740zł) równa się)] około 8512zł. Równowartość zysku ze sprzedania… 340 (!) egzemplarzy miesięcznika.
Chyba jednak wolimy czytać o aktualnościach w giereczkowie, niż reprinty kultowych magazynów, które niegdyś o owych pisały.
Próbując zrozumieć aktualny stan rzeczy, cofnąłem się do czasów początków aktywności „Retronics” na „Zrzutce”…
„Czasopismo Top Secret 11 i 12”
Potrzebne: 8000zł / Zebrane: 7350zł
Prawie całość. Ale przy kolejnej zbiórce…
„Czasopismo Commodore & Amiga nr 1 i 2”
Potrzebne: 8000zł / Zebrane: 2800zł
Nieco ponad 1/3. Przy następnej…
„Czasopismo Top Secret 13 i 14”
Potrzebne: 8000zł / Zebrane: 3950zł
Niecała 1/2. Teraz zwróćmy uwagę na tę…
„Czasopismo Moje Atari nr 1 i2”
Potrzebne: 8000zł / Zebrane: 2114zł
Nieco ponad 1/4. Kolejnych zbiórek na reprinty już nie było. Jedynie ogólna, cały czas trwająca…
„Rozwój działalności Retronics”
Zebrane: 4850zł (od bodajże 29.07.2023)
Jest długi link, ale prowadzi on bezpośrednio do wpisu na FB „Retronics”, który zaczyna się słowami…
„Drodzy Czytelnicy i Klienci!
Niniejszym chcielibyśmy Was poprosić o wsparcie, jeśli podoba Wam się to, co robimy.”
https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid0kRZiMYesoMLWMFnM36TS89CcnkBHAwqBugiqV4BVbBHLn6Qmugi7Dt6G1QiV6L6Tl
Wpis ma datę 29.07.2023. Tę, którą wskazałem w powyższym komentarzu. Czyli chyba początek zbiórki ogólnej na „Zrzutce”.
Czytam komentarze pod owym. W oczy rzuca się ten, który zaczyna się słowami…
„Nie rozumiem jaki jest cel tej zrzutki?”
Po czym następuje wymiana zdań między autorem komentarza, a „Retronics”.
Perez napisał dzisiaj na forumku (moim zdaniem) jeden z najistotniejszych swoich komentarzy od zawsze. Przedstawiający aktualną sytuację „PSX Extreme”. Nas jednak (w omawianej tu kwestii) interesuje jedynie mały wycinek z jego słów. Mianowicie…
„Patronite skromnie, bo skromnie, ale też podskoczył w stosunku do tego, co było rok temu, a – co też jakoś uznaję za sukces – według osób z Patronite’a, bo miałem niedawno spotkanie, jest raczej tendencja, że ludzie odpuszczają wsparcie, więc jeśli udało się je podnieść i utrzymać no to na plus.”
Powtórzę jeszcze raz słowa Pereza…
„jest raczej tendencja, że ludzie odpuszczają wsparcie”
W dziewiątym komentarzu wstecz, wymieniłem (rozważając) ewentualne powody niskiego zainteresowania zbiórką „Retronics” na „Patronite”. Co, jeśli faktycznym powodem jest to, co Perez dzisiaj napisał?
Dokładnie tydzień temu (nie licząc brakujących 3 godzin) napisałem tutaj…
„Pokuszę się o stwierdzenie, że do końca dzisiejszego dnia, do grona wspierających nie dołączy ósmy patron. Może i do końca jutra też. Czy pojutrza.”
Zwróćmy uwagę na początek powyższej konstatacji – pokuszę się o stwierdzenie. Nie wyraziłem tego jako pewnik. Jedynie jako domniemanie. Gdzieś z tyłu głowy mając świadomość, że może jednak do końca ówczesnego dnia ktoś postanowi dołączyć do grona wspierających. A jeśli nie w poprzednią niedzielę, czy też poniedziałek i wtorek, to może w środę, czwartek albo piątek. Można tak wymieniać każdy kolejny dzień tygodnia. Albo w sobotę. Tylko że owe mijają, a ósmego patrona jak nie było, tak nie ma. I tak oto mamy następną niedzielę. Nowych patronów brak. Nie będę kolejny raz ferował dalszymi dniami. Chyba nie ma sensu.
„…Może to skrzywienie, ale wolę zapach starego 30-letniego papieru niż świeżej drukarskiej farby…”
Przecież ten stary 30-letni papier pachniał kiedyś świeżą drukarską farbą, a za 30 lat reprinty Retronics też będą pachnieć starym papierem.
A tak na serio, jest drogo, to fakt, jednak inicjatywa moim zdaniem jest cenna. Oryginały o ile w ogóle są dostępne to często w kiepskim stanie, a takie reedycje traktuję jako próbę ratowania wspomnień. Wszystkiego ocalić się nie uda, ale próbować warto. Pozdrawiam.
„[…] takie reedycje traktuję jako próbę ratowania wspomnień. Wszystkiego ocalić się nie uda, ale próbować warto.”
Pełna zgoda.
Napisałeś o próbie ratowania wspomnień. To mi dało do myślenia.
W pierwszym rzędzie reprodukcjami poszczególnych numerów kultowych magazynów growych powinny być zainteresowane największe biblioteki, aby zachować dziedzictwo (może i brzmi to górnolotnie, ale nim właśnie na swój sposób jest) polskiej prasy growej.
Aktualnie mamy na rynku dwa magazyny o grach. „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. W zasadzie już teraz można pokusić się o stwierdzenie, że mamy właściwie trzy. Co prawda „Retro” ma dopiero w planach wejście na regularny (kwartalny) cykl wydawniczy, ale do tej pory ukazuje się jako nieregularnik i jako taki już teraz pełni funkcję niejako trzeciego tytułu. Wydań specjalnych spod skrzydeł IDEA AHEAD nie liczę, gdyż są to pojedyncze wisienki na torcie, każda o innej konsoli. Tak wygląda sytuacja obecnie. A jak będzie wyglądać za dekadę? Za dwie? Czy za trzy także będziemy mogli kupić reprodukcje powiedzmy pierwszych dziesięciu numerów „CD-Action” albo „PSX Extreme”? Albo „Retro”?
Ja raczej nie dam pięć dych za przedruki oryginalnych gazet. To więcej niż za bieżące gazet, które mają więcej stron.
Przedruki kultowych magazynów growych – oferowane przez Retronics – są (trochę wyolbrzymiając) niczym Bugatti Chiron. Jeśli ktoś (dysponując stosownym zapleczem finansowym) czuje potrzebę wejścia w ich posiadanie, z przyjemnością kupi je (przedruki, a nie Bugatti). Dla pozostałych będą stanowiły jedynie ciekawostkę.
Bugatti Chiron nie zostało stworzone po to, by jechać nim do warzywniaka po kilo ziemniaków. Tę czynność można wykonać korzystając z dużo tańszych alternatyw. Analogicznie też – reprinty magazynów gamingowych z czasów naszej młodości nie zostały złożone po to, by były w cenie aktualnych tytułów i miały zbliżoną ilość stron.
Aczkolwiek rozumiem Twoje podejście.
Muerte… ponad dwa miesiące temu napisałeś…
„Ja raczej nie dam pięć dych za przedruki oryginalnych gazet.”
A czy może dałbyś SZEŚĆ dych? Żartuję.
A dałbyś SIEDEM? Znów żartuję.
A prawie OSIEM? Tym razem już nie żartuję. Sam zobacz…
https://retronics.eu/?a=item&id=177&l=pl
A ja wspieram i kupuje odświeżone gazetki oraz gierki w Retronics, a nie tylko oglądam na stoisku, żeby Duddie i ekipa mieli za co wydawać kolejne retro rzeczy.