Strona główna » Newsy » Top Secrety z lat 1991-93 od Retronics

Top Secrety z lat 1991-93 od Retronics


Opublikowano: 16/01/2025 | Autor: Avok

W przyszłym miesiącu Retronics planuje wydać kolejną reedycję magazynu Top Secret, tym razem numerów 21 i 22. Przy tej okazji postanowiłem przyglądnąć się kilku ich wcześniejszym numerom, dotyczących lat 1991-1993. Dla porównania wygrzebałem ze strychu stare oryginalne „sikrety”.

To co się od razu rzuca w oczy to papier. W reedycji gruby, kredowy, z lakierowaną okładką, w oryginale – dużo słabszy, choć nie zbierający odcisków palców 😉 Za dobrym papierem idzie jakość druku, który w remasterze ma większy kontrast i jest bardziej soczysty, kolorowy. Wewnątrz artykuły przekopiowano jeden do jednego (poza danymi teleadresowymi), poprawiono jedynie literówki. Rozmieszczenie tekstów i grafik oraz szata graficzna pozostały niezmienione. Oryginalny Top Secret m.in. za sprawą paskudnych podkładów był, co tu ukrywać – brzydki. Autorzy reedycji podkłady zostawili, niekiedy lekko je modyfikując. W większości dało to pozytywny efekt, w paru miejscach paskudny (Chessmaster 2100, Indiana Jones and the Fate of Atlantis).

Wycięte dane kontaktowe z SOS

Wspomniałem, że usunięto dane teleadresowe osób. W oryginalnych Top Secretach w takich rubrykach jak SOS czy NES Klub zamieszczane były pełne adresy kontaktowe osób. Dziś ze zrozumiałych przyczyn wydrukowanie ich mogłoby sprowadzić na autorów kłopoty, stąd pozostały jedynie personalia i nazwy miejscowości. Cóż, takie czasy. Za to reklamy, również pieczołowicie przeniesione z przeszłości, pozostały w 100% nietknięte. Dlatego jeśli macie ochotę to możecie sprawdzić, czy w Radomiu przy ul. Żeromskiego 13 wciąż można kupić w sklepie TAL nowy model Quickjoy’a. Szanse raczej marne, ale kto wie…

Nie sposób nie docenić ogromnej pracy przy odświeżeniu zdjęć i screenów z gier, bowiem w oryginale często bywały słabej jakości, niekiedy wręcz nieczytelne (szczególnie te niewielkich rozmiarów). W reedycji w większości przypadków udało się zastosować identyczne lub bardzo podobne grafiki, a jeśli już niepodobne, to zgodne z treścią opisu. W przypadku osób lub zdjęć z imprez najczęściej „czyszczono” oryginały i wrzucono je na nowo. Wyglądają tak sobie, ale i tak lepiej niż w oryginale. W paru miejscach czerń i biel zastąpiono kolorami (np. w metryczkach gier czy logach firm). Niektóre grafiki są tak nasycone barwami, że nie przypominają oryginału (vide cyber babka z okładki TS nr 8).

Formaty starych i nowych Top Secretów

Wszystkie egzemplarze Top Secret od Retronicsa, które posiadam wydane zostały w formacie „płachty”, typowej dla pierwszych ośmiu „sikretów”. Byłem trochę zdziwiony, że taki sam format zastosowano w numerach 13 i 15, które w oryginale są dużo, bo aż o 4 cm krótsze. Autorzy zbyt nie kombinowali, dość zgrabnie rozciągnęli tekst (większa czcionka i odstępy między wierszami) i jeśli nie znacie oryginału, różnic nie zauważycie. Jedynie okładka tytułowa odświeżonego TS nr 15 wygląda dziwnie, strasząc na dole brzydkim marginesem. Widać zabrakło tu koncepcji, by to sensownie złożyć.

Zeszyty z Retronics wyglądają tak, jak powinien wyglądać Top Secret, gdyby wydawany był dzisiaj. Skoro mówimy o jakości premium, to i cena nie dziwi – między 49 a 55 zł. Patrząc na liczbę stron (36-42) to sporo, jednak poziom wykonania to moim zdaniem rekompensuje. Jeśli nie zależy wam na oryginałach, a chcecie poczuć klimat prasy growej sprzed 30 lat, to warto rozważyć zakup. Tym bardziej że możecie liczyć na kolejne zeszyty, bo Jurek Dudek myśli o odświeżeniu wszystkich numerów. Fajnie by było.

Nasycenie barwami okładki oryginału i reedycji
Opis Tomahawka po staremu i nowemu
Podkłady pod tekst w Chessmaster 2100
„Wyczyszczone” fotografie i pokolorowane logosy

źródło zdjęć:
https://zapach-papieru.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 Komentarze