Strona główna » Newsy » PSX Extreme nr 9/2026 (348)

PSX Extreme nr 9/2026 (348)


Opublikowano: 05/09/2026 | Autor: Mic de Goc

Wrzesień, koniec wakacji (chyba, że jesteście studentami lub wiecznymi studentami, to jeszcze nie), początek roku szkolnego, i najnowsze PSX Extreme nr 348 do czytania pod ławką. Cena bez zmian (24,99 zł), liczba stron również (116). Okładka nowa ale cieszy fakt, że na niej znowu widnieje propozycja polskiego studia. Ciekawe, czy zagraniczne magazyny umieszczą również na swoich okładkach Valor Mortis od krakowskiego One More Level, jak to zdarzało się wcześniej z The Blood of Dawnwalker. Niekompletna twarz Napoleona spoziera na nas z powagą i zdaje się zachęcać do wczytania się w zawartość pisma.

Druga strona zachęca do wizyty w Łodzi na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier, który odbędzie się w dniach 19-20.09.2026. Ciągle rozważam wyjazd na tą imprezę, spodobało mi na Bit Boat v2 i chętnie odwiedziłbym ponownie łódzkie Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. Dla fanów grania offline twardy orzech do zgryzienia, bo w ten sam weekend odbędą się Planszówki w Spodku, ale google maps pokazuje niewiele ponad 2 godziny drogi z jednego miejsca do drugiego, więc można jakoś ogarnąć obie imprezy nawet Seicentem w gazie.

The God Slayer / PS5, XSX, PC

W dziale konsol oczywiście utyskiwanie nad chęcią odejścia Sony od fizycznych wydań gier. Temat już nienowy, ale ciągle dyskutowany. Ja lubię te wszystkie płyty i kartridże, mają w sobie jakąś magię i dają nam poczucie, że faktycznie nabyliśmy grę, a nie tylko ją wydzierżawiliśmy. Poza tym pudełka ładnie prezentują się na półce, jak książki i czasopisma gamingowe. Mówię to jak fan jednych, drugich i tych trzecich. Całe to zamieszanie wokół decyzji giganta z kraju Godzilli nie wpłynęło jednak znacząco na sprzedaż PS5, która zwiększyła się przez ostatni miesiąc o ponad milion sztuk z 92,96 mln do 94,09 mln. Dużo? Dużo, poprzednio wzrost był o 0,85 mln. Może to kwestia promocji w sklepach, dzięki którym ten sprzęt można nabyć już za niewiele ponad pół minimalnej krajowej, może to nowe gry, które napędzają sprzedaż, a może kwestia zbliżającej się jesieni, której wieczory najlepiej wypełnić elektroniczną rozrywką. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wszystko naraz, ale są w naszej ekipie komentatorów eksperci specjalizujący się w researchach wszelakich i pewnie będą mogli lepiej ode mnie odpowiedzieć na to pytanie.

Rozpisałem się o PlayStation, którego nie posiadam, a jeszcze nie było słowa o Xbox-ie i Switchu, którymi akurat dysponujemy rodzinnie, tylko trochę starszymi wersjami. W przypadku pierwszej z wymienionych można mówić o szansie na wykorzystanie decyzji Sony i zwiększeniu sprzedaży, gdyż Microsoft na ten moment nie planuje odejść od wydań pudełkowych. Cyferki pokazują, że ten efekt jeszcze nie nadszedł, ale może za jakiś czas to się zmieni. Sprzedaż 0,19 mln sprzętów do grania w ostatnim miesiącu to może nie jest powalający na kolana i powodujący opad szczęki wynik, ale plany ekipy z Redmond na wydawanie starszych gier na ich konsole dziewiątej generacji dają nadzieję na znaczne zwiększenie zbytu. Obecnie to 35,21 mln sztuk XSX, co jest daleko za głównym konkurentem, jak ja na maratonie za biegaczami z Kenii [eno, aż tak daleko to nie – przyp. Avok]. Natomiast jest to wynik lepszy o prawie 13 mln w porównaniu ze Switchem 2 (22,55 mln sprzedanych konsol, o 0,88 mln więcej od ostatniego zestawienia).

Dobra, wracamy do tematu numeru. Oceniony wstępnie na „8” okładkowy Valor Mortis daje nadzieję miłośnikom machania białą bronią na dużą dawkę adrenaliny i oldschoolową rozrywkę. Trzeba podejść jednak do niej z głową, bo taktyka szturmu, jak na otwarciu nowego Lidla, może przynieść co najwyżej dziurę w brzuchu i czysty zysk dla A.S. Bytom. Opis Valor Mortis okraszony jest wywiadem z jego twórcami, z którego dowiemy się między innymi skąd pojawił się pomysł na tego typu grę, czy możemy liczyć w niej jakieś polskie akcenty i dlaczego nie ma opcji wyboru poziomu trudności. Premiera zapowiedziana jest na 13 października, więc za niewiele ponad miesiąc będziemy mogli siekać oponentów jak w starych dobry Soulsach.

Marvel’s Wolverine

Z nadchodzących tytułów Roger przyznał również wstępnie ósemkę Marvel’s Wolverine, w której krew będzie lała się strumieniami, a od szybkiej rozgrywki nasze smartwatche nie nadążą mierzyć szalejącego tętna. Mocnym punktem tej pozycji ma być możliwość niszczenia budynków. Ja wiem, że taka opcja nie jest niczym nowym i została mocno rozwinięta na przykład w Battlefieldach, ale dla mnie zawsze jest na plus taka opcja alternatywnego przedostania się do środka lokalizacji.

Zapowiedzi nowych gier na dalszych stronach czasopisma jest znacznie więcej z racji wizyty ekipy PSX Extreme na targach Gamescom. Zaczynamy od razu z grubej rury – Metro 2039 ze wstępną oceną 4/6, chociaż ja bym na podstawie screenów przyznał o jedno oczko więcej… albo z sentymentu, bo poprzednie edycje zapadły mi mocno w pamięć. Dalej kolejny klasyk – Gears of War: E-day (4/6) i wjeżdżający na białym smoku albo jak to śpiewał Nocny Kochanek – na białym rycerzu Heros of Might & Magic 3 Remake (3/6). EA Sports FC 27 nie trzeba w sumie zapowiadać. I tak każdy wie, że się ukaże. „Czy będzie lepiej?” to chyba mnie znaczące pytanie w porównaniu z „czy będzie inaczej?”. Czy będzie – przekonamy się jeszcze pod koniec bieżącego miesiąca. Przewijając dalej przez Tomb Raider: Legacy of Atlantis myślałem już, że nie trafię na żaden zupełnie nowy tytuł, na szczęście sytuację uratowały chińskie A Whisper of Fall: Jinyiwei i Genigods: Nexha. Może uratowały to za duże słowo, na pewno lekko polepszyły. Na nic jednak nie zacieram tak rąk, jak na Pieśni przyszłości – trzecie DLC do Wiedźmina 3. Po tylu latach od premiery ekipa z CD Project RED przypomina o swoim klasyku oferując kolejne 20-30 godzin zabawy, ale czy trzeba kogokolwiek do tego zachęcać? Mnie na pewno nie. Pamięć mięśniowa została, więc pewnie szybko odetnę się od świata zewnętrznego, żeby ponownie zatopić się w wiedźmińskim uniwersum. Uzupełnieniem zapowiedzi jest ciekawy wywiad z aktorami Dougiem Cockle’em i Johnem Schwabem podkładającymi głosy pod Geralta i Jaskra. Jest jeszcze sporo innych zapowiedzi nowości, ale przeczytajcie je sami i wyłówcie wśród nich te, na które nie poskąpicie w przyszłości grosiwa.

The Blood of Dawnwalker

Recenzje rozpoczyna The Blood of Dawnwalker zdobiący okładkę poprzedniego PSX Extreme, ale nie tylko tego czasopisma, o czym Avok wspominał w jednym ze swoich komentarzy. Ten erpeg otrzymał tytuł gry numeru i ocenę 9, więc można spodziewać się wielkiego hitu. Na rekomendację redakcji zasłużyła Onimusha: Way of the sword – slasher z niezłą fabułą i akcją w Kioto w okresie Edo oraz perspektywą z trzeciej osoby. Parę ósemek wpadło takim grom jak Big Walk, Quake: dawn of the Machine i Mortal Shell II, ale pojawiła się tez kolejna dziewiątka dla Marvel Tokon Fighting Souls z komiksową grafiką i możliwością okładania się po maskach naszych ulubionych superbohaterów oraz dla Elden Ring Tarnished Edition na Switcha 2. Dla przeciwwagi są rozczarowujący Defender of the Crown: The Legend Returns (4/10) i metroidvaniowy Akatori, który uzyskał tylko o jedno oczko więcej. Oprócz tego zrecenzowano sporo gier ze średniej i wyższej półki, jest więc co poczytać i nad czym zastanawić pod kątem kolejnych zakupów i polowania na promocje. W retrorecenzjach gości I Have No Mouth, and I Must Scream. Pamiętam jak dzisiaj, chociaż to było ponad trzydzieści lat temu, jak ta gra wychodziła i jej opisy, a w szczególności zdjęcia, budziły we mnie dosyć ambiwalentne uczucia. Nie wiem czy dzisiaj po nią bym sięgnął, mimo archaicznej grafiki może chyba dalej budzić niepokój w trakcie ogrywania.

STAR WARS Zero Company

Z publicystyki na pierwszy plan wysuwa się obszerna analiza HIV-a dotycząca kondycji dziennikarstwa growego – szczerze, czasami brutalnie, bez owijania w bawełnę. Przemyślenia poparte faktami i przykładami z życia wziętymi. Przeczytałem na jednym wdechu i pomyślałem, że z jednej strony się zgadzam z autorem i jego słowami krytyki, a z drugiej sobie myślę, że Lemmy Kilmister czy Dave Mustaine też do grona najlepszych wokalistów nie należą, a mimo to utwory Motorhead czy Megadeth zapisały się złotymi zgłoskami w historii metalu. Podobnie chyba z redaktorami czasopism gamingowych – można wytykać im błędy, ale mimo to wielu stworzyło artykuły zapadające w pamięć, które czytało się czasami wielokrotnie i wracało do nich nawet po latach. Zgadzacie się ze mną? A może tylko ja tak miałem. Jeszcze o jednym tekście wspomnę – „Etnografia Cienia i Krwi: o dawnych łowcach potworów”. Wpisuje się on idealnie w okres, kiedy mówimy o kolejnym dodatku do Wiedźmina 3 i mając na horyzoncie czwartą część tego hitu.

Końcówka czasopisma to stałe rubryki, felietony, listy czytelników, recenzje filmów i komiksów. Dużo czytania, analizowania, masa polecajek i trochę wspominek. W sam raz, żeby umilić sobie ostatnie tygodnie lata, a może nawet początek jesieni, jeśli ktoś czyta wszystko od deski do deski, jak na przykład autor tego tekstu. Ekipa PSX Extreme dowiozła jak zawsze, a ja jak zawsze jestem pełen podziwu, jak co miesiąc można rzetelnie przygotować aż tyle ciekawych artykułów, które nie wystarczy tylko napisać, ale wcześniej zgłębić jeszcze omawiany temat. Miłej lektury i udanego czasu spędzonego z czasopismem w ręku.

PSX Extreme nr 348 – okładka przednia
PSX Extreme nr 348 – okładka tylna

źródła zdjęć:
PSX Extreme nr 348 – 9/2026

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

31 Komentarzy

    1. Ja dalej czekam na specjala o Xbox 360 i na zbiorówkę o niszowych konsolach i komputerach z lat 80. i 90. Takie wspominki użytkowników rzadkich sprzętów, jak im wpadły w ręce te maszyny, w co grali, z jakimi problemami się mierzyli, skąd brali gry itp. Niekoniecznie jakieś bardzo profesjonalne artykuły, bardziej podróż w przeszłość, sporo nostalgii, wspomnienia, opowieści o starych czasach i pierwszych kontaktach z elektroniczną rozrywką. Czytałbym.

  1. Na FORUMKU pojawiła się zapowiedź numeru październikowego, który wyjdzie pierwszego dnia miesiąca owego (#349).

    https://www.psxextreme.info/topic/129096-psx-extreme-349

    W jego wstępniaku czytamy…

    „W Retro czeka na Was prawdziwy wehikuł czasu. Najpierw zapinamy pasy i ruszamy za kierownicą K.I.T.T.-a. „Nieustraszony” to jedna z tych produkcji, których nie da się pomylić z żadną inną (…)”

    Dokładnie!

    Akta numer A56-7W, ściśle tajne. Dotyczą Airwolfa, naddźwiękowego śmigłowca szturmowego.”

    Do dzisiaj pamiętam dokładnie, jak (futurystycznie) ów wyglądał, z dwoma silnikami odrzutowymi i wysuwanymi po bokach „skrzydeł” trójlufowymi działkami oraz wysuwaną wyrzutnią rakiet u dołu kadłuba. Znakomite kreacje Stringfellowa Hawke’a oraz jego przyjaciela Dominica Santiniego. Oglądałem ten serial co tydzień na satelicie. A przed nim leciał inny, ale też o lotnictwie, tylko nie pamiętam już jego tytułu.

    1. Ów też oglądałem, jako swoisty przedsmak dania głównego. A czasem, gdy jechałem rowerem górskim, to nie trzymałem rąk na kierownicy, tylko prawą ręką dzierżyłem tę jej część, którą owa doczepiona była do ramy. Wyobrażając sobie, że trzymam drążek sterowniczy. O kurde! Właśnie mi się uzmysłowiło, że (podświadomie) już wtedy marzyłem o zestawie HOTAS. Oczywiście żartuję z tym pisaniem o „Airwolfie”. Chodzi, rzecz jasna, o serial z tym futurystycznym samochodem, czyli… „Viper”. Pamiętam, jak mu się cała karoseria zmieniała, te sześciokątne płytki się tak przekładały.

      1. Szkoła Pegaza ten kolor. A mnie cały czas humor poprawia kot występujący na plakacie Festiwalu Komiksu i Gier.

    1. Dopiero co aferka w związku z AI, a już nowa aferka o okładkę książki XD Zła passa PSX’a

      1. Nie wiem do końca, czy zła passa. Jakby czytelnicy na forum przechodzili jakieś przesilenie. Tyle bicia piany o okładkę. Nie okładka zdobi treść. Ale wniosek dla Pereza chyba jeden – dawać po kilka wersji okładek, jak poprzednio. Przypomnę, gdy było kilka wersji, wybrzmiewały głosy o skoku na kasę i wymuszaniu/kuszeniu kolekcjonerów do kupna kilku wersji. Jeszcze za czasów Łapusza ten motyw wybrzmiewać zaczął.

      2. Z AI to inna sprawa – nie chcę spekulować, która wersja zdarzeń jest rzeczywista, ale mam nadzieję, że poszedł mocny sygnał, że jednak oczekiwane jest sprawdzanie tekstów przez czynnik białkowy. Nawet, jeżeli „ynteligencja” sprawdzała (i przy okazji spaprała).

    2. Daj spokój, niedawno żurawie, a teraz helikopter.

      Rozumiem rozżalenie tamtego forumkowicza. Operowanie grafiką jest dla niego tym samym, czym dla mnie zabawa tekstem. Wkłada swoje serce w to, co robi. Jednocześnie oczekując tego, że będzie to doceniane. Stwierdził…

      „Miałem ogromną satysfakcję, że mogłem pomóc magazynowi w jakiś naoczny sposób i jeszcze spodobało się to innym czytelnikom.”

      Dlatego mówię – w pełni go rozumiem, wliczając w to jego emocje.

      Perez na owe…

      „Stary, weź wyluzuj trochę, bo ostatnio strasznie marudzisz na wszystko.”

      Co postrzegam jako walnięcie z raila. Swoisty… friendly fire.

    3. Do tego dochodzą inne raile od innych forumkowiczów, celujące w kadłub. Owszem, aktualnie maszyna lecąca PSX1 doznaje turbulencji. Ale spokojnie, ta z napisem CDA1 też to przerabiała swego czasu. Ledwie jedna burza się kończyła, to już kolejna się zaczynała. Aczkolwiek później zza chmur wyłania się znów słońce, a lot ponownie odbywa się w komfortowych warunkach. Zarówno dla załogi, jak i pasażerów.

      …

      Wracając do mojej wczorajszej szybkiej analizy sytuacyjnej…

      https://zapach-papieru.pl/2026/07/nintendo-64-extreme-w-drodze/comment-page-2/#comment-10620

      Nie, nie uznał tak. Zatem moja kolejna analiza – jak kulą w płot. Trudno.

    1. Aktualizacja!

      Aktualnie przeceną objęte są WSZYSTKIE dostępne albumy z tychże 3 serii. Wszystkie!

  2. Rozbudowany komentarz Pereza. Pod forumkowym tematem o „Nintendo 64 Extreme”, ale… dotyczący jego wydawnictwa per se, zatem piszę o tym tutaj, pod recką najnowszego numeru miesięcznika (Ordnung muss sein!).

    https://www.psxextreme.info/topic/129015-nintendo-64-extreme/page/11/#comment-5633512

    „Natomiast od razu zaznaczając – to, że zależy nam na zwiększaniu asortymentu, nie oznacza, że teraz to trzaskamy hurtem, ile wlezie, bo będzie więcej na stoisku/w ofercie online.”

    Ale nikt w ten sposób tego nie interpretuje. Wszyscy rozumiemy, że są to… silniki dodatkowe. Niezbędne, aby ta maszyna leciała bezpiecznie. Nawet, gdyby domontowywać ich rocznie nie 4, tylko 6. Tych silników pierwszego rzędu (wydania specjalne). A tych drugiego (albumy) – nawet gdyby doczepiać w rok nie 2, tylko 4. Ten samolot musi mieć zapewnianą siłę nośną, by mógł lecieć dalej. Takie warunki atmosferyczne. A będzie (zapewne) tylko gorzej.

    1. Zobaczmy na drugi samolot – „CD-Action”…

      https://zapach-papieru.pl/2026/06/cd-action-nr-3-2026-348/comment-page-8/#comment-9248

      Trzeciego nie ma już od dawna. I nie wróci już chyba (moim prywatnym zdaniem – na pewno) nigdy.

      Perez o niedawnych targach „MFKiG” w Łodzi…

      „Mnie osobiście było miło słuchać wielu pozytywnych opinii o tym, co robimy, o konkretnych wydaniach, że ktoś naprawdę był zadowolony z tego, że kupił książkę czy któregoś specjala.”

      Spoko. Pasażerowie cieszą się z podróży tym samolotem. I bardzo dobrze. Tylko… aby tak było – te silniki dodatkowe (powtarzam się) być muszą.

      „Tak że co do tematu „czy nie za dużo tego” – ja osobiście tak nie uważam, uważam, że przy tak szerokiej tematyce i dużym zespole jesteśmy w stanie dostarczać kolejne pozycje na dobrym poziomie.”

      Musicie być w stanie. Aerodynamika zmusza.

    2. A od niedawna u Was – ekspansja na rynek włoski (rosnąca w dodatku). Czyli silnik dodatkowy którego rzędu? Bym musiał to sobie rozpisać. „Ekszyn” chyyyba też tak zrobi, to znaczy na któryś rynek zachodni (dał poszlakę w liście goodiesów za najdroższy bilet na EXPO, na serio nikt tego nie widzi? nie próbuje interpretować? tylko ja?). Ale to dopiero w przyszłym roku (o ile mam rację).

      A jeśli… faktycznie tak zrobi – oznaczać to będzie (przynajmniej dla mnie) postawienie solidnego kamienia milowego. Nader znamiennego w dodatku (w mojej prywatnej opinii). Tylko że… in minus, gdyż to by dawało obraz tego, że nasz rodzimy rynek zaczyna… nie wystarczać. Rozumiemy tę zaistniałość? Nasza prasa growa… szuka ratunku na rynkach zagranicznych? Nie, z pewnością błędnie to interpretuję, z całą pewnością źle to rozumuję, przecież to nie może być już na tym etapie.

    3. „(…) na grudzień planujemy, w dużej mierze zgodnie z wynikami ankiety, PC Extreme #2, które zajęło drugie miejsce.”

      Drugą część (jak „Hirołsy” oraz „ARHN” u dyskobola). Swoista sequeloza w obu maszynach lecących (kolejny kamień milowy po drodze). Nie no, spoko, doczepia się te silniki, które dają solidny ciąg. Swoją drogą… inne tematy aż tak by nie „żarły”? Już nie ten etap?

      Na szczęście oba magazyny – już za 2 miesiące – wydadzą swoje printy o serii „GTA” – z racji premiery szóstej odsłony tejże serii. To powinno zapewnić im konkretną prędkość lotu.

      …

      Które z moich powyższych rozumowań jest nieakuratne? Wskażcie je, abym nie tkwił w błędzie.