Wygląda na to, że prośby/groźby (niepotrzebne skreślić) Avoka zostały wreszcie wysłuchane i na rynek zmierza Nintendo 64 Extreme, czyli kolejne wydanie specjalne od ekipy PSX Extreme. Przypomnę tylko, że w tym roku otrzymaliśmy już Atari Extreme oraz PlayStation Extreme (pierwszy numer z trzech planowanych, ale w tym przypadku na kontynuacje musimy jeszcze trochę poczekać, ponieważ plan przewiduje jeden numer na rok). Tymczasem miłośnicy Mario w jego odsłonie z piątej generacji konsol mogą już zacierać łapki.

Przedsprzedaż periodyku rozpoczyna się dzisiaj i potrwa do 6 września, a podczas jej trwania cena Nintendo 64 Extreme obniżona będzie do kwoty 29,99 zł. Po tym czasie wzrośnie do regularnej – 34,99 zł. Całość zamknie się w 132 stronach i jak zwykle w przypadku tego typu kwartalników otrzymamy do wyboru siedem różnych okładek (w tym jedną limitowaną). Wszystkie możecie zobaczyć w galerii poniżej. Premiera zaplanowana jest na 18 września. Więcej o przedsprzedaży dowiecie się na stronie czasopisma.
Gdy już kwestie formalne mamy za sobą, czas przejść do mięska. Na łamach nadchodzącego wydawnictwa na pewno nie zabraknie recenzji gier. Ma być ich blisko 60, a wśród potwierdzonych tytułów nie zabraknie hitów pokroju Super Mario 64, Perfect Dark, The Legend of Zelda: Ocarina of Time czy Conker’s Bad Fury Day. Patrząc na okładki obstawiam, że spokojnie można jeszcze założyć Banjo-Kazooie, Donkey Kong 64 oraz GoldenEye 007. Choć trzeba pamiętać, że nie wszystkie gry to złoto, więc dla przestrogi przedstawionych zostanie pięć tytułów, od których warto trzymać się z daleka. Nie zabraknie także felietonów. Będzie coś o graniu w czwórkę graczy na jednej konsoli [grałem w Mario Party – miodzio! – przyp. Avok] oraz o tym, że Nintendo 64 nie było tanie i dlaczego miało u nas pod górkę. Poczytamy o ciemnej stronie Pokémanii i… cukrzycy, o sprzęcie (na części pierwsze zostanie rozebrany legendarny pad, ale na warsztat wzięte zostaną także napędy CD64 oraz 64DD) jak i alternatywnych wersjach konsoli. Poruszone zostaną tematy emulacji, rekompilacji i klonów FPGA. Na deser otrzymamy wywiad z N64 Guy’em, największym kolekcjonerem Nintendo 64 na świecie. Zapowiada się dobrze, a to przecież tylko wycinek, który redakcja zdecydowała się nam ujawnić.
Zawartość, którą można ująć w ramy lat 1996-2001, pod czujnym okiem Majka popełnili: Roger, Ural, Dżujo, Konsolite, Graba, Piechota, Muszyn, Cypher, Aysnel, Kubica, Casper, Pisarion 3000, Rozkminator oraz Kuba Słonka. Zaprawdę zacna to ekipa.
A jak Wy wspominacie Nintendo 64? Mieliście? Graliście? Ja sam najbliżej konsoli byłem, gdy w podstawówce byliśmy na wycieczce szkolnej w Łodzi i tam z kolegą z ławki wymknęliśmy się do Empiku, gdzie można było na godziny pograć na konsolach. Na N64 właśnie oraz… PlayStation, które było naszym celem. Tak, że ten… byłem blisko. Za to potem na emulatorach… albo dobra, to już inna historia 😉







źródło zdjęć:
https://www.facebook.com/PSXExtremePL
NEO #11 12/1998


[Od nowego wątku]
Przed chwilą przeczytałem długi komentarz forumkowicza, który na korytarzu zobaczył przebiegającego kota, a następnie na korytarzu zobaczył przebiegającego kota.
https://www.psxextreme.info/topic/129015-nintendo-64-extreme/page/9/#comment-5633165
Teraz jeszcze raz ten jego tekst przeczytam. Gdyż jest to solidne podsumowanie (analiza – równolegle) tego, co się właśnie wydarzyło. Powiem Wam jedno – ja takiego opracowania nie byłbym w stanie stworzyć. Pełen podziw z mojej strony. Dobra, czytam jeszcze raz.
I jeszcze jedno, bo teraz właśnie zauważyłem. Ten jego komentarz ma 9 emotek „Plusik” oraz 1 emotkę „This”. Zatem? Zatem nie tylko ja DOCENIAM tę jego analizę.
Już sam wstęp jest walnięciem z grubej rury.
„Tutaj już nie chodzi o błędy, literówki, złe screeny, pomylone daty. Nie chodzi nawet o „felernego dubla”.
Chodzi o procedurę i sam fakt, że teksty autorów, nad którymi powinien się rzetelnie pochylić redaktor naczelny (bo taka jego praca) zostały najwyraźniej po prostu skopiowane dla AI, które je poprawiło po swojemu (trudno powiedzieć w jakim stopniu, to wiedzą tylko sami autorzy) i tak ostatecznie trafiły do druku.”
To znaczy ów komentarz jest po prostu… salwą. Z drugiej rury wyleciało to…
„Jako autor chciałbym, aby nie ingerowano w mój tekst bez mojej wiedzy, zgody oraz takim stopniu, że dodawane są tam całe metafory, a potem te same metafory trafiają do tekstu innego autora.”
Z trzeciej to…
„Majk wyraźnie napisał, że wszystkie teksty od autorów przed korektą przepuszczał przez AI. Wszystkie. I nie zauważył, że w tych dwóch pojawił się taki charakterystyczny dubel metafory. Jako czytelnik mogę więc zakładać, że gdyby nie powtórzenie, to sprawa w ogóle by nie wyszła na jaw, a w tekstach mogą istnieć całe zdania i fragmenty dodane przez AI, ale póki się nie dublują to jest spoko i można się rozejść?”
Oraz z czwartej to (przy czym ów wystrzelony ładunek zwrócił moją szczególną uwagę)…
„Jeśli przesadzamy, to proponuję taki eksperyment.
Przy zapowiedzi kolejnego Specjala poinformujcie kupujących, że „teksty autorów są redagowane z pomocą AI” i wspólnie będziemy obserwować jak to wpłynie na przedsprzedaż numeru.”
Specjale. Silniki dodatkowe pierwszego rzędu (jest ich więcej – albumy to rząd drugi, Patronite to rząd trzeci itd). Nader niezbędne. Siła ich ciągu zapewnia maszynie bezpieczny lot. Tymczasem w dali – ale na „dwunastej” i na kursie kolizyjnym – leci… stado ptaków.
Teraz Perez (jako kapitan tej maszyny) musi wykonać ruch lewą nogą albo prawą – wychylając statecznik pionowy w którąś z tych stron. Lub sterem skręcić, przyciągając go lekko do siebie. Kupię sobie HOTAS-a na gwiazdkę.
Siła początkowego ciągu (w niektórych przypadkach trwającego) dotychczasowo używanych silników dodatkowych (rzędu I oraz II)…
https://zapach-papieru.pl/2024/09/psx-extreme-nr-9-2024-324/comment-page-5/#comment-10256
Widzimy te wartości? Rufy nie urywają.
Obecnie (w zasadzie to już od dłuższego czasu) drożeje gaz (produkcja papieru) oraz ropa (docelowo paliwo, czyli kolportaż prasy). Nie wspominając o wpływie cen na stacjach benzynowych – na portfele Czytelników. Uważam (może błędnie), że to JUŻ znajduje odzwierciedlenie w tym, co widzimy. Dajmy na to taki Patronite wydawni… żurawie? Całe stado! Skręcaj!!!
„Na razie poważnie rozważę dalsze wspieranie pobocznych wydawnictw, bo nauczony doświadczeniem wiem, że najlepiej głosuje się portfelem. Zaczynam się obawiać, że niektóre z nich robione są najwyraźniej na [wyciąłem wulgaryzm], żeby tylko odhaczyć te 4 specjale i 2 albumy w roku.”
Czytamy w komentarzu jednego z forumkowiczów. I dalej…
„Jeśli tak to ma wyglądać, to może warto rozważyć zmniejszenie ich ilości?”
Nie. To są silniki dodatkowe. Niezbędne w tej właśnie konfiguracji.
I na koniec…
„Ikstrima dalej będę wspierał, bo tam jednak wiem, że Roger porządnie przypilnuje interesu. To samo, jeśli nad jakimś projektem będzie czuwał Piechota czy Komodo, ale dla mnie branie wszystkiego od Was w ciemno właśnie się skończyło.”
Rozumiemy sytuację? Rozumiemy, czym dla silników są… lecące ptaki? Dla silników dodatkowych. W zasadzie… niezbędnych podczas lotu w obecnych warunkach pogodowych.
https://www.psxextreme.info/topic/129015-nintendo-64-extreme/page/9/#comment-5633222
Się porobiło, nie? Tamte żurawie spokojnie sobie robiły ten swój sejmik. Po co obok nich… rzucona została petarda? Po co?
Inny forumkowicz…
„Przy książce o GTA i kolejnych specjalach trzeba by wyraźnie zaznaczyć że „powstało bez użycia ej aj”.”
Taaa… Wlepkę dać. Tak jak kiedyś się je dawało na okładkach magazynów growych.
Komentarz tego, który widział na korytarzu kota, a następnie, nooo i tak dalej.
„Voyager ponoć bardzo solidny i to widać w jego numerach specjalnych. Pan Kluska też raczej się spisał w Atari Extreme.”
BK to jest marka sama w sobie. Solidna – rzecz jasna. Nawiasem mówiąc – co tydzień (to znaczy obecnie co dwa, BK – popraw się!) czytam felietony na jego blogasku (kluska.substack.com). A raz powiedział Avokowi, że mnie lubi. To znaczy Avok raz tutaj tak mi napisał. Bartłomiej Kluska jest spoko.
Słowa innego forumkowicza…
„Ludzie, którzy żyją tym magazynem od lat, chcą Wam pomagać za friko, mam wrażenie, że są spychani gdzieś na bok i lepiej się tym AI posłużyć czy przy grafikach czy teraz korekcie. Przykre.”
Żuraw wlatuje do silnika. Nie napiszę, co się wtedy z nim dzieje. Ale przy okazji (nieraz bywa tak, że)… łopatki silnika łamią się – wlatując do jego środka. Zaburzając jego działanie.
Powodując (bywa, że) jego pożar. Wtedy silnik jest wyłączany, a włączane jest w nim gaszenie ognia. Taka jednostka napędowa jest już całkowicie bezużyteczna.
Stwierdzenie innego forumkowicza…
„PE zaczyna iść w AI? Przez tyle lat byłem wiernym czytelnikiem, ale jeszcze chwila i będzie się to zmieniać w takim razie. Krótka piłka z mojej strony.”
Oraz kolejnego…
„PE pracuje na swoją renomę prawie 30 lat, już wystarczy, że smród PPE się za nim ciągnie, teraz jeszcze dojdzie, że magazyn sobie tworzą przy pomocy sztucznej inteligencji.”
I kolejnego…
https://www.psxextreme.info/topic/129015-nintendo-64-extreme/page/10/#comment-5633276
Pomyśleć, że te żurawie siedziały sobie spokojnie na łące. Teraz gremialnie wlatują w silnik dodatkowy N64E.
https://www.psxextreme.info/topic/129015-nintendo-64-extreme/page/7/#comment-5632351
A było tak, że na korytarzu kot przebiegał, a po chwili było tak, że na korytarzu kot przebiegał?
Czytam kolejne komentarze tamże…
„Też na to zwróciłem uwagę. Kto od kogo zerżnął? Czy panowie ściągali z tego samego źródła ;d”
Ja mam swoje przemyślenia, ale zostawię je dla siebie. Dlatego wczoraj skomentowałem ogólnikowo, do matriksowej sceny nawiązując.
„Może z tego samego konta w chacie gpt korzystali”
LLM-y nie mają z tym nic wspólnego, to znaczy tak uważam.
„Oby to była jedna i ta sama osoba, albo bracia syjamscy. Mam nadzieję, że tak było, bo używania ajwaj nie zniosę.”
To są dwie różne osoby, tak mniemam.
Teraz, gdy Majk wyjaśnił już tę kwestię…
„każdy tekst zanim puszczałem do korekty, to przepuszczałem przez AI żeby wyłapał błędy ort. i styl., niestety nie wyłapałem tego, że te fragmenty zostały dodane.”
powiem o moich przemyśleniach. Brałem pod uwagę, że może istnieje jakieś potężne kompendium dotyczące Nintendo 64 i każdy z redaktorów po prostu skorzystał z niego (nie mając świadomości, że ten drugi także).
Hmmm… gdyby kwartalnikowi takie coś się przydarzyło i podobne komentarze by się pojawiły, to ów by przeprosił w osobnym wpisie na FB. Do osób, które kupiły takiego printa – wysłałby nowy tekst, bilety na przyszłoroczną galę rozdania Oskarów oraz tabliczkę czekoladek „Merci” (może trochę przesadzam). To znaczy tak postrzegam (in plus) redakcję „CD-Action”.
Może miesięcznik też tak zrobi. Nie wiem.
Pewnym jest, że autor TAMTEGO komentarza (główny recenzent „Ekstrima”) wsadził swoisty kij w mrowisko. Do tego trzeba mieć jaja, swoją drogą.
PS Ja tutaj nie staję ani po stronie „CD-Action”, ani „PSX Extreme”. Staram się oceniać wszystko z góry, bezstronnie.
Jeszcze jedna kwestia. Booo ja tutaj nieraz wklejam cytaty różnego „ciskania” w dyskobola (komentarzowego czy jutubowego). To teraz tak dla równowagi…
„Posiadam, choć nie ukrywam, tym razem coś nie poszło, i przesyłka dotarła z wgniecioną okładką”
oraz…
„Wydawnictwo tak skutecznie walczy z kosztami, że ofiarą padła już chyba sama farba drukarska. Okładka ostatniego numeru specjalnego NINTENDO 64 Extreme (okładka limitowana) rozmazuje się pod palcami, sprawiając wrażenie produktu, który opuścił drukarnię pięć minut przed wyschnięciem. Zdjęcia przedstawiają okładkę czasopisma przekartowanego do połowy. Obawiam się, że zanim przeczytam całość, okładka wyparuje. Ponadto okładka ma różne kolory/odcienie błękitu lub fioletu. O co w tym wszystkim chodzi PSX Extreme?”
https://www.facebook.com/PSXExtremePL/posts/pfbid02KBw7UG8MXBCyr9M9riRc8dWWCnCj7Kd4KpM38MZCQ2TDK7mZMV2Lwgg948J7aRbCl
Szesnasty września, ósma pięć – powyższy komentarz internauty. Szesnasty września, ósma czterdzieści – odpowiedź redakcji…
„przepraszamy za kłopot. Problemy to niestety najwyraźniej kwestia druku, co na bieżąco zgłaszamy drukarni, bo coś tu zdecydowanie nie poszło do końca dobrze. Póki co zgłoszenia od Czytelników są pojedyńcze, ale z takiej kategorii, że nie powinno ich być w ogóle. My rzecz jasna żadnych cięć kosztów nie robiliśmy, parametry dokładnie te samo jak choćby oststnio przy PlayStation Extreme. Odezwij się na sklep@psxextreme.pl – coś spróbujemy poradzić.”
Parametr AOE. Tak zwana Area of Effect. Zasięg rażenia. Na Facebooku wydawnictwa, gdzie jest…
„12 tys. obserwujący”
Tymczasem… siedemnasty września, dwudziesta dwadzieścia cztery – tamten komentarz na FORUMKU (meritum tego mojego wątku).
In the meantime…
https://c.tenor.com/kzSsY9IxkisAAAAC/tenor.gif
Kiedyś samoloty pasażerskie miały w kokpitach osobne stanowisko dla radiooperatora. Ów odpowiadał za komunikację maszyny ze światem zewnętrznym. Musiał tam być, aby samolot leciał bezpiecznie. Gdy (przykładowo) otrzymał depeszę meteorologiczną ostrzegającą przed burzą na trasie lotu – momentalnie ostrzegał o tym pilotów. Linia lotnicza musiała być wiarygodna. Aby ludzie z niej korzystali.
Nasze magazyny growe są takimi właśnie samolotami (te moje metafory…). Oprócz tego, że mają (takie czasy obecnie) silniki dodatkowe, to ich załoga MUSI dbać o to, by ludzie podróżowali komfortowo. MUSI reagować tak szybko, jak to jest możliwe. W sposób tak dyplomatyczny, jak to jest możliwe.
No więc co taka cisza na FORUMKU? Czemu? I co to znaczy te całe AOE?
No i co dalej na FORUMKU w tym temacie?
Majk (redaktor prowadzący tego specjala) napisał…
„Ok tu mogę przeprosić i obronić autorów, bowiem żaden z nich tego nie zgapił od drugiego. Wynika to z tego, że każdy tekst zanim puszczałem do korekty, to przepuszczałem przez AI żeby wyłapał błędy ort. i styl., niestety nie wyłapałem tego, że te fragmenty zostały dodane. Przy 3 miesięcznym cyklu spływania tekstów ciężko wyłapać podobieństwa.”
Forumkowicz…
„Słaba akcja. Lepiej dać komuś z forumka do sprawdzenia niż polegać na widocznie niedorobionych narzędziach AI. Czy książka RE też korzystała z korekty AI?”
Ale AI nie dostała całości z poleceniem, by szukała ewentualne podobieństwa. Miała poprawiać literówki i przecinkówki w pokazanym jej tekście. O tempora, o mores! Swoją drogą.
Forumkowicz…
„Wypadałoby na przyszłość dodać info, np. w stopce redakcyjnej, że teksty są mielone przez AI. Słabo”
Dlaczego słabo? Dam przykład. Ile jest 1024 razy 768? Możemy wziąć kartkę, ołówek i liczyć. Albo odpalić kalkulator. Będzie wtedy łatwiej i szybciej. Tak samo w tym przypadku. Tekst może sprawdzać człowiek. Później drugi człowiek. Następnie trzeci. A jakiś chochlik i tak może się schować. Czyli… zostać błąd. Przy korzystaniu z ołówka i kartki – też może. Więc czy nie lepiej skorzystać z kalkulatora?
Wynik to 786432. Na kalkulatorze szybko sprawdziłem.
Inny forumkowicz…
„Nie no [wyciąłem] mnie to coraz bardziej. Wszędzie to ai. Dalibyście sobie z tym spokój, nie za to człowiek płaci. Takie akcje powodują, że się zastanawiam czy brać kolejnego specjala skoro ai maczalo tam swoje macki. Weźcie się do ludzkiej roboty a nie liczcie na ai, nie za to przelewam Wam swoje ciężko zarobione pieniądze.”
Ale to na serio czy tylko taka hiperbolizacja?
Do dyskusji dołączył Roger…
https://www.psxextreme.info/topic/129015-nintendo-64-extreme/page/7/#comment-5632700
„U mnie po korekcie w regularnych PE często coś przechodzi dalej, sprawdza to potem Marek i potem Perez, a i tak w numerze lecą litrówki i babole.”
No mówię. Sam czasem kilka razy sprawdzam swoje teksty, a błędy i tak się prześlizgują.
Inny forumkowicz…
„Trochę na pewno mi to zabrało przyjemność z czytania specjala, bo teraz będę się ciągle zastanawiał, czy jakiś fragment nie został przypadkiem dodany/zmieniony przez AI.”
Korekta AI to tylko narzędzie – jak kalkulator. Myśli na papier (to znaczy na klawiaturę, nooo ale ostatecznie na papier i tak) przelewa… człowiek.
Jest też inny komentarz, ale nie powiem [TU STAWIAMY PRZECINEK?] który mam na myśli.
„Tak, w tym miejscu należy postawić przecinek.”
Odpowiedziała mi googlowska AI. Bo na serio… pewności nie miałem. Rozumiemy teraz tę materię? Gdyby mi AI zmieniła tekst, to już gorzej. Ale pomogła mi w kwestii przecinka.
Wracając jednak do tamtego komentarza. Nie powiem, którego. Dlaczego? Ano dlatego, że ów forumkowicz napisał… ostro. Bardzo ostro. To są aluminiowe pociski posyłane z railguna. A mamy świadomość, w co konkretnie one trafiają?
Czytam kolejne komentarze. W zasadzie to wiele z nich jest takimi swoistymi „railami”. W jednym z nich padła sugestia…
„Jeśli nie było czasu, żeby wykorzystać ludzi, bo terminy goniły, to może warto przemyśleć częstotliwość publikacji tych specjalnych numerów.”
Zamiast 4 wydań specjalnych rocznie miałoby być ich ile? 3? Czyli nie co 3 miesiące, tylko co 4? Ale to są… silniki dodatkowe. Nie można obniżać ich ciągu.
Perez odpowiedział…
„Terminy jakoś bardzo nie goniły, dużo materiału było 2-3 tygodnie przed drukiem.”
Po czym dodał…
„Całą sytuację na pewno będę chciał sprawdzić zaraz po powrocie z MFKiG.”
W takim razie trzeba natychmiastowo przerwać pobyt na MFKiG i wrócić do redakcji!
Żartuję.
Dalej napisał…
„Nie do końca jestem zwolennikiem tego, o czym wspominał @Pix (wybacz tę akcję, bo wiem, że Ty chyba najbardziej czekałeś na ten numer), że już lepsze babole i literówki, bo to też wkurza przy czytaniu, ale na pewno rozwiązaniem tego nie jest ingerencja AI w tekst, bo to bez sensu – w takiej sytuacji to tylko wykupić abonament, trzaskać prompty i po co redakcja czy korekta…”
No dobrze, ale w takim razie od czego jest korekta? Od czego ona jest? Od czego jest ona?
A tutaj to, o czym pisałem już wczoraj i nastąpiło też wczoraj.
„Przepraszam za tę sytuację, nie powinno to mieć miejsca, nawet jeśli finalnie okaże się, że skończy się na tym jednostkowym przypadku z słynnym sejfem i walizką.”
A bilety na przyszłoroczną galę rozdania Oskarów? A tabliczki czekoladek „Merci”?
Czytam kolejne komentarze.
„Ostatni bastionie tradycyjnych mediów, nie idź tą drogą.”
Hahaha!
Feedback tego specjala (celowo pogrubiam)…
„Póki co przeglądam i czytam fragmentarycznie. Jest dobrze, dużo historii, analizy, scena, akcesoria i dziwactwa. Plus oczywiście mięsko, czyli recenzje. Konsolite, Azi, Rozkminator, Graba, Piechota plus niezawodny Dżujo – solidna ekipa. Lubię też teksty Michała Pisarskiego.”
Oficjalnie na forum psxextreme.info poinformowano, że wydanie Nintendo 64 Extreme zostało zamówione w ilości 1444 egzemplarzy. Zaledwie lub aż, zależnie jak na to patrzeć. Nie jest to najgorszy wynik, który nadal należy do Atari Extreme, które w przedsprzedaży zamówiono w ilości 1408. Dobrze to świadczy o czytelnikach wśród których utrzymuje się zainteresowanie takimi wydaniami specjalnymi. Najlepiej w przedsprzedaży wypadł PlayStation Extreme #1, którego zamówiono 1878 egzemplarzy. Nie są to zawrotne ilości…
Wersję z Banjo-Kazooie na okładce wybrało 47 osób. To teraz już wiem ilu jest fanów tej gry w Polsce 😉
Ten rok to nie tylko 40-lecie serii Zelda i 30-lecie Super Mario 64. W 2026 roku wydarzyło się jednak wyjątkowo dużo dobrego dla fanów Nintendo 64. A być może i więcej niż przez cały okres od zakończenia produkcji konsoli.
Wraz z początkiem roku Team Ultra Rare i James Lambert wydaje JUNK RUNNER. Jest to gra, która przełamuje ograniczenia techniczne konsoli.
Następnie oficjalnie pod koniec lutego zapowiedziano kartridż Banjo-Kazooie Double Pack dla konsol Evercade, a premierę wyznaczono na 30 października 2026 roku.
W połowie roku, dokładnie 9 lipca 2026 roku zapowiedziano specjalne wydanie Nintendo 64 Extreme. Przedsprzedaż trwała od 16 lipca do 6 września. Premiera wydania odbędzie się 18 września.
Na koniec, podczas specjalnego Nintendo Direct
w dniu 8 września 2026 zaprezentowano remake Ocarina of Time. Oficjalną datę premiery wyznaczono na 5 listopada 2026 roku.
Czy jest coś jeszcze w tym roku, co mogłoby się wydarzyć dla fanów Nintendo 64?
Nie mam pojęcia. Wypowiem się jedynie w kwestii, którą się interesuję. Otóż… najlepiej w przedsprzedaży (za czasów Pereza) poradził sobie „PS3 Extreme” (2280 sztuk).
Tutaj pełna rozpiska…
https://zapach-papieru.pl/2024/09/psx-extreme-nr-9-2024-324/comment-page-5/#comment-10256
Dzięki za to sprostowanie. Ale i tak te liczby oscylują mniej lub bardziej w okolicy 2 tys.
Wyżej nieee podskoooczyyy.
Chyba że w przypadku „GTA Extreme”. Wtedy jest to możliwe. Hmmm… do trzech kafli?
…
Postanowiłem posortować wydania specjalne (spod skrzydeł Pereza) pod kątem liczby sprzedanych egzemplarzy w preorderze, malejąco.
W pewnym momencie pomyślałem, że coś namieszałem w zabawie wytnij-wklej, gdyż przy dwóch pozycjach ujrzałem tę samą wartość. Momentalnie spojrzałem na tytuł. Inny. Czyli dobrze wykonałem to typowo mechaniczne (w zasadzie bezmyślne) sortowanie.
TYLKO PREORDER / SORTOWANIE: MALEJĄCO
„PS3 Extreme” = c 2280
„PC Extreme” = 2152
„Amiga Extreme” = 2120
„SNES Extreme” = 2027
„Arcade Extreme” = c 1916
„Resident Evil: Incydent Raccoon City” = 1892
„PlayStation Extreme” = 1878
„Game Boy Extreme” = 1774
„Silent Hill: Początki” = 1732
„Xbox Extreme” = 1453
„MGS: Trylogia” = 1444
„Nintendo 64 Extreme” = 1444
„Atari Extreme” = 1408
c – circa (różne zawirowania sprzedażowe)
Świetne zestawienie. Dobrze na to spojrzeć. Ciekawe jak wygląda statystyka sprzedaży rok po premierze….ale to chyba tylko wydawca będzie wiedział.
Warto tylko zaznaczyć, że Resident Evil: Incydent Raccoon City, MGS: Trylogia, Silent Hill: Początki to nie wydania specjalne magazynu, ale książki.
Dziękuję.
Jeśli chodzi o statystyki sprzedaży po dłuższym okresie od przedsprzedaży, to wszystkie owe, którymi Perez podzielił się na FORUMKU – także umieściłem w tamtym głównym zestawieniu.
https://zapach-papieru.pl/2024/09/psx-extreme-nr-9-2024-324/comment-page-5/#comment-10256
Tak, wiem, ja wydania specjalne i albumy wrzucam tam do jednej szuflady. Mógłbym prefiksy stosować, ale… ja nie mam na to miejsca. Limit znaków w komentarzach. Tamta aktualka ma już 816 znaków. Kolejna albo zmieści się fuksem w jednym komentarzu, albo już nie. A i tak nie uwzględniam w niej już printów od Łapusza. Do 2000 znaków, żeby Avok zwiększył limit, nooo…