Strona główna » Newsy » CD-Action nr 4/2026 (349)

CD-Action nr 4/2026 (349)


Opublikowano: 13/09/2026 | Autor: underluk

Nastał wrzesień, a wraz z nim (dokładniej drugim jego tygodniem) w kiosku wylądował nowy numer CD-Action. Trzeba jednak być czujnym bo okładka jest łudząco podobna do aktualnego wydania PSX Extreme. Ten sam motyw z gry Valor Mortis różniący się tylko szczegółami i odcieniem kolorów, w szale zakupów można się pomylić. Wróćmy jednak do kwartalnika. Cena 35 zł, więc stabilnie jak zawsze i 164 strony, co jest powrotem do standardowego rozmiaru (przypomnę tylko, że poprzedni numer był numerem urodzinowym, grubszym o 16 stron poświęconych wspominkom).

Okładka alternatywna

We wstępie Moraś podsumowuje współczesny obraz branży i delikatnie spogląda za zasłonę przyszłości. Różowo nie jest, a może być jeszcze gorzej. Ale nie siejmy defetyzmu i przejdźmy do mięska. Na początek ranking – “30 najlepszych przygodowych gier akcji ostatnich 30 lat”. To kolejny gatunek po FPS i zachodnich RPG-ach z lat 1996-2025, który został poddany takiej analizie. Tylko czym właściwie są przygodowe gry akcji? Pudełko wydaje się dość pojemne i znajdziemy tu zarówno kilka odsłon serii Tomb Raider jak i Ghost of Tsushima czy Red Dead Redemption II. No nie wiem. Mam mocno mieszane odczucia. Ale z rankingami jest tak, jak napisał Ninho w swoim felietonie. W “Opcjach dialogowych” członkowie redakcji roztrząsają rezygnację Sony z pudełek od 2028 roku. Z pewnością będzie to koniec pewnej epoki, może nawet większy niż wyprowadzka Rachel od Moniki w Przyjaciołach. Temat cały czas gorący, co widać choćby w social mediach „niebieskich”. Tym bardziej, że nad całym tym zagraniem jarzy się wielki napis MONOPOL. Cóż, czas pokaże co nam przyszłość przyniesie.

Dobra, nie siejmy defetyzmu… zaraz, chyba się powtarzam… przejdźmy do gier. nadszedł czas na Valor Mortis, który przyciąga oko już na okładce aktualnego numeru. Paweł Kicman widział, grał i pomacał, ale na oceną końcową trzeba jeszcze trochę poczekać. Choćby do premiery gry, która planowana jest w październiku. Natomiast, jeśli chodzi o recenzje, to mamy ich 15. Trafimy tu na zupełne świeżynki jak nowa Onimusha czy rodzimy The Blood of Dawnwalker, jak i nieco już leciwe, żeby nie powiedzieć zapomniane 007 First Light. Trzeba przyznać, że tekst o brytyjskim agencie jest ubrany w oryginalną formę. Zarówno oprawa graficzna jak i fabularyzowana recenzja (tak, wiem, 30 lat temu też takie pisano) niosą powiew świeżości, choć jako opowiadanie… nie jest to pierwsza liga. Mimo wszystko doceniam. Niestety papier nie jest z gumy i mnóstwo gier, które miały swoje premiery w ostatnich trzech miesiącach, nie załapało się na łamy czasopisma. Pozostając przy tych, które dostąpiły tego zaszczytu, najwyższe oceny (9/10) i znaczki „CD-Action Poleca” zdobyły: Zero Parades: For Dead Spies, Yoshi and the Mysterious Book oraz Onimusha: Way of the Sword. Oprócz nich na wyróżnienie zasłużyły także Assassin’s Creed Black Flag Resynced (8+/10) i The Sinking City 2 (8+/10 – ten tytuł zbiera tak rozbieżne noty, że aż jestem zaintrygowany. No i to horror, więc łapki mnie świerzbią). Za to najgorzej, bo z notą 4+/10 skończyło Beast of Reincarnation. Ogólnie recenzji może i mało, ale gry w większości zacne i sam bym tu kilka kandydatek do ogrania przygarnął. Ponadto mamy jeszcze siedem mini recenzji w dziale “Świeże, dobre, niezależne” (szczególnie jeśli lubicie “rogaliki”) oraz cztery w “Po godzinach” – rubryce w której redaktorzy wracają do produkcji, których wcześniej nie ograli, ale teraz to zrobili i chcą się swoimi opiniami podzielić.

Recenzja 007 First Light

CD-Action to solidna dawka publicystyki, która od czasu kiedy periodyk stał się kwartalnikiem zwyczajnie błyszczy. Tym razem dział otwiera ciekawy tekst o wczesnym dostępie, jego zaletach i zagrożeniach. Dowiemy się również jak gra Arabia Saudyjska, która wydaje się tak samo ciekawym, jak i egzotycznym rynkiem. Ponadto Smuggler kontynuuje historię Nintendo, Alicja Wojciechowska przygląda się grom usługom (a niech je zaraza pochłonie), Paweł Kicman tytułom szpiegowskim, a DaeL gatunkom gier, które wymierają. A to przecież nie wszystko, bo tematów jest więcej, a i nie zapominajmy o felietonach (chociaż ten jest raptem jeden, za to mini felietony reprezentowane są w większej liczbie). Trafiły się też tradycyjnie teksty rocznicowe. Jak się okazuje, 10 lat kończą Pokémon Go, które może i czasy świetności ma już za sobą, ale nadal przyciąga spore grono miłośników łowienia kieszonkowych stworków, oraz No Man’s Sky, które jest doskonałą historią o upadku i odkupieniu oraz przykładem, jak z dna można wspiąć się na szczyt.

A co tam w technologii piszczy? Cóż, w „Kontrapunkcie” na warsztat wzięto Steam Machine, a Otton przyjrzał się kamerom AI. The future is now, old man. A jeśli planujecie w najbliższym czasie zmienić telefon, to megaporadnik “Smartfon na lata” może okazać się pomocny. Choć nie musi, bo mamy tu raptem po trzy sprzęty w kategoriach „do 2000 zł”, „od 2000 zł do 4000” oraz „powyżej 4000 zł”. No i jak zwykle są też testy różnych innych sprzętów.

Na łamach „ekszyna” znajdziecie także inne stałe rubryki, o których nie będę już się rozpisywał, bo wszyscy doskonale wiemy, czego się po nich spodziewać. Nowy CD-Action dostarcza, jak co kwartał, kawał solidnej lektury. Nie urósł do 200 stron (sorry Avok), ale gdyby nawciskać tu tyle reklam ile było ich w czasopismach na początku milenium… to kto wie. Czekam na grudzień, kiedy to do sprzedaży trafi nowy numer, pierwszy z rocznika 2027.

CD-Action nr 349 – okładka przednia
CD-Action nr 349 – okładka tylna
Artykuł „Tak gra Arabia Saudyjska”
Artykuł „Masowe wymieranie gatunków”

źródło zdjęć:
CD-Action nr 349, 4/2026

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

71 Komentarzy

    1. Spostrzeżenia przedstawione na powyższej kartce są dla beki. Wiadomo. Natomiast ja podzielę się z Wami innym. To znaczy nie moim, gdyż z miesiąc temu na FB wyskoczył mi wpis, który sobie zapamiętałem i przez to zwróciłem na to szczególną uwagę. Jego autor stwierdził, że jest… coraz mniej owadów. Podał przykład… komarów.

      Czy widzieliście w tym roku chociaż jednego komara? Czy chociaż raz robił Wam źźźźź, gdy chcieliście usnąć?

      Ja nie widziałem i nie słyszałem żadnego w tym roku. Żadnego! A rok temu? Chyyyba też nie.

      No czyli że co? Te znienawidzone wkurzacze… zniknęły?