Ósmy numer NEO jest wydaniem łączonym, późno wakacyjnym (zamiast lipiec-sierpień mamy tu sierpień-wrzesień). Z okładki witają nas bohaterowie aż trzech gier: MediEvil (recenzja), Banjo-Kazooie (recenzja) oraz Mortal Kombat 4 (recenzja i Szkoła przetrwania).
Wstępniak napisał Hunter, a nie Wydawca jak w poprzednim numerze, więc mogliśmy założyć, że sprawy w redakcji przynajmniej na razie zostały ogarnięte. Spoglądając na stopkę redakcyjną można dostrzec, że zespół zasilił Marcin [NOL] Kawa. Poza tym mamy jeszcze dwie zmiany. Pierwsza – na stanowisku korektora Joannę Gałecką zastąpił znany z Secret Service Zdzisław [Pisiek] Pisiński. Druga – magazyn nie jest już drukowany w UNIPROMie, a w WZ GRAFie.

Rzut oka na spis treści pozwala zauważyć, że zawartość numeru została nieco uporządkowana. Testy oraz Game Boy doczekały się swoich działów. Kartkując magazyn dalej i dotarłszy do recenzji rzuca się w oczy delikatna modyfikacja metryki, w której zmieniono sposób prezentacji oceny (patrz grafika obok). Warto jeszcze zauważyć, że zamiast NEO fantasy mamy Wywiad, a w Przeciekach poza drobnymi korektami czcionki sporo miejsca kradną rysunki czytelników. Krótko pisząc, obeszło się bez rewolucji w layoucie czasopisma, ale mamy tu kilka korekt.
Na łamach NEO nr 8 oceniono 23 gry, wśród których najwyższą notę równą sześć zgarnęło Banjo-Kazooie. Bardzo dobrze wypadło też 1080° Snowboarding ocenione na pięć (obie pozycje na N64). Natomiast najsłabiej wypadły Bio Freaks oraz Road Rash 3D, które zgarnęły po dwójce. W Szkole przetrwania rządzą bijatyki. Poza opisem ciosów do wspomnianego w pierwszym akapicie Mortal Kombat 4, miejsce zaskarbiły sobie także Dead oraz Alive oraz reszta postaci z Tekken 3, które nie zmieściły się w poprzednim numerze.




źródło zdjęć:
NEO 8-9/1998 (8)

Przecieki objął dr Baton i nie wypuścił do końca… NEO albo jego (cytat z filmu 😉 )
W sekcji PRZECIEKI przepraszają za błędy, które wkradły się do rubryki SZKOŁA PRZETRWANIA w jednym z poprzednich numerów. Tak? To trzeba było o tym wcześniej pomyśleć, a nie bezpardonowo wklejać gotowce z Chata GPT, bo później wychodzą różne bzdury tego typu. Brak słów normalnie.
I jeszcze ten wyuzdany list, w którym wspominane są takie kwestie jak „bicz”, „gatki”, „niewolnica”, „sprzedaż swojego ciała” oraz… „sprzęt”. To już było przez Groka pisane, mam rację?
Dokąd to wszystko zmierza? Czy tak ma wyglądać przyszłość dziennikarstwa growego? Oczywiście żartuję z tym wszystkim.