Numer 13 magazynu NEO pojawił się w sprzedaży w lutym 1999 roku. Wyczekiwany był przez czytelników z niecierpliwością bo głównym tematem, o czym było już wiadomo wcześniej, miał być materiał o nowej konsoli Segi. Sprowadzony z Japonii Dreamcast, po przejściach z urzędem celnym, trafił wreszcie do redakcji, zmuszając ją do opublikowania testu z miesięcznym opóźnieniem.
Już sama okładka lutowego wydania nie pozostawia złudzeń, co jest tematem numeru. Już na pierwszych stronach uraczeni zostajemy czterostronicowym testem Dreamcasta, napisanym przez tajemniczego autora o nicku Gameat [jak dla mnie tekst napisał GameBeat, tylko mu się literka w nicku zgubiła – przyp. Avok]. Dalej poznajemy opinie o pierwszych grach na „makarona” (chociaż jeszcze bez not końcowych). Ogólnie rzecz biorąc konsola zrobiła bardzo dobre wrażenie, ale że była to wersja japońska, redakcja zalecała cierpliwość i poczekanie na dystrybucję europejską. Zresztą cały materiał możecie przeczytać w naszym dziale Ciekawe artykuły, do czego zachęcam. Tak samo jak do przejrzenia dokładnego opisu numeru.

Warto na chwilę zatrzymać się przy stopce redakcyjnej, bo zaszło tu sporo zmian. Nadal w zespole nie ma (tak jak w numerze 12) Tomasza [GameBeata] Nowaka, choć w czasopiśmie są jego teksty. Zniknął też Paweł [Pejotl] Jankowski [przeszedł do PC Games CD – przyp. Avok]), za to pojawił się Rafał [Jetboy] Piasek (alias Badjoy), którego pierwszy raz mogliśmy przeczytać miesiąc wcześniej w opisie przejścia trzeciego Tomb Raidera. Magazyn dorobił się też sekretarza redakcji w postaci Grzegorza [Psychooo] Brysiewicza, który przejął także dział z listami czytelników.
W NEO nr 13 zrecenzowano ogólnie 13 gier. Miłośnicy Game Boy’a musieli przełknąć gorzką pigułkę, bo tym razem nic na ich platformę nie opisano. Wśród najlepiej ocenianych produkcji (na 4/5, bo piątek nie przyznano) znalazły się V-Rally: Edition ’99, The Granstream Saga, Streak oraz Breath of Fire 3. Najgorzej, bo oceną końcową równą dwa obdarowane zostały Knife Edge i Uprising. Szału w liczbie recek nie ma, ale tłumaczyć to można sporą ilością miejsca zawładniętego przez nowe konsolę i gry Segi.

„Szkołą przetrwania” rządzi Nintendo 64, bo opisów doczekały się The Legend of Zelda: Ocarina of Time oraz Turok 2: Seeds of Evil. No i mamy drugą część solucji Jetboy’a do Tomb Raider III… przy okazji której objawia się coś, co jest dla mnie jedną z cech charakterystycznych NEO, czyli dziwny skład tekstu. Otóż dokończenie opisu przejścia trzecich przygód Lary ma dla siebie sześć stron i pół… a to pół jest wyrzucone kilka stron dalej, w sam w środek działu „Varia”. Cóż, parafrazując klasyka, taki tam był klimat.
W numerze próżno szukać artykułów okołogrowych. Dział z listami ponownie pozbawiony jest rysunków nadesłanych przez czytelników, a tipsy ograniczone zostały do jednej strony. Przynajmniej naczelny we wstępniaku nęci powiększeniem czasopisma do 84 czterech stron, ale jak pokazała historia, były to tylko puste mrzonki.
Zapraszamy do lektury NEO 13 i podzielenia się opiniami z nami.




źródło zdjęć:
NEO nr 2/1999 (13)

