Strona główna » Newsy » NEO nr 12, 1/1999

NEO nr 12, 1/1999


Opublikowano: 26/07/2026 | Autor: underluk

W naszej podróży przez kolejne numery NEO właśnie minęliśmy połowę. Oczywiście twórcy pisma nie zdawali sobie sprawy, że jest już bliżej końca niż początku. Szykowali nowe atrakcje, organizowali po kilka konkursów na numer, trzaskali recenzje, poradniki i testy, a do noworocznego numeru szykowali się z opisem sprowadzonego specjalnie z Japonii Dreamcasta. Sprzęt dojechał… na skład celny. Opisu póki co nie będzie 🙂

Spoglądając na okładkę 12-ego numeru NEO, od razu w oczy rzuca się jej sportowy charakter. Szybkie samochody nawiązują do Ridge Racera, piłkarz do konkursu FIFA’99. Obwoluta zapowiada też test GamyBoy’a Color oraz pięć poradników w Szkole Przetrwania. Gorzej, że podniesiona miesiąc wcześniej cena (4,50 zł) pozostała, mimo że liczba stron powróciła do starych 68. Cóż, trzeba było się z tym pogodzić.

W stopce redakcyjnej można zauważyć brak Tomasza [GameBeata] Nowaka, choć teksty z jego podpisem nadal się pojawiają (m.in. recenzje Running Wild oraz Colony Wars Vengeance).

Na łamach czasopisma znajdziemy testy Equalizera, Action Replay do N64 (dziwnie podpisany jako Movie Card) oraz GameBoy’a Color, który zrobił na testującym go Ma Jonesie bardzo duże wrażenie. Są też recenzje czterech gier na kieszonkową konsolkę Nintendo oraz ogólne FAQ, by rozwiać wszelkie wątpliwości na jej temat.

W dziale recenzji oceniono 20 (licząc z tymi na GameBoy’a). Pod względem noty pozamiatał Legend of Zelda: Ocarina of Time zgarniając wykraczającą poza pięciostopniową skalę… szóstkę. Na pięć oczek wycenione zostały Actua Golf 3, Colony Wars Vengeance oraz ISS. Zdecydowanie gorzej poradziły sobie Pool Hustler, Twisted Metal 3 i Game & Watch Gallery 2, ocenionie na zaledwie dwa.

Dobrze wygląda Szkoła przetrwania, która już z okładki chwali się aż pięcioma poradnikami, choć nie wszystkie w tym numerze zostaną ukończone. Taki Tomb Raider III opisany przez Rafała [Badjoy’a] Piaska (nowy autor, który w kolejnym numerze trafi to stopki redakcyjnej) powróci jeszcze w kolejnym wydaniu.

Gorzej wypadają Varia. Jasne, nie zabrakło miejsca dla prenumeraty, tipsów (tym razem jako Tips & Tricks & Codes bo jest dodatkowa strona z kodami do Action Replay) i listów (choć te są bez rysunków czytelników). Próżno za to szukać artykułów okołogrowych. Nie ma choćby NEO fantasy, a jest za to… Horoskop gracza. Całkiem zabawny muszę przyznać.

Generalnie numer bez większych rewolucji, szlifujący sprawdzoną formę. Zapraszamy do przeglądnięcia materiałów, jakie dla Was przygotowaliśmy. Polecamy szczególnie lekturę tekstów o GameBoy’u i GameBoy’u Color, które znajdziecie w naszym dziale Ciekawe artykuły.

Okładka NEO #12 – przód
Okładka NEO #12 – tył
Horoskop gracza
Kody do Action Replay

źródło zdjęć:
NEO 1/1999 (12)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 Komentarze

  1. „Gorzej, że podniesiona miesiąc wcześniej cena (4,50 zł) pozostała, mimo że liczba stron powróciła do starych 68. Cóż, trzeba było się z tym pogodzić.”

    Czyżby zaczęła migać czerwona lampka w kokpicie? Co czytamy tutaj?

    zapach-papieru.pl/encyklopedia-pism/neo/#tab-wanewydarzenia

    „04.1999 – Szymon [El Simone] Olesiewicz zostaje redaktorem naczelnym, a NEO przechodzi kolejną zmianę layoutu graficznego”

    Aby nowy naczelny oraz poprawki wizualne rozruszały popyt? Czyżby kolejna czerwona lampka zaczęła migać?

    „06.1999 – delikatna korekta layoutu, szczególnie widoczna w recenzjach, gdzie zmienia się tabelka z oceną”

    Znowu? Czyżby do migających lampek doszły ostrzeżenia dźwiękowe?

    1. „01.2000 – ukazuje się ostatni 23 numer NEO”

      Właściwie odczytywać sygnały z kokpitu lecącej maszyny, jak i sam jej lot. Wtedy będzie się znało jej aktualną sytuację. Zmiany na stanowisku naczelnego, zmiany layoutu, nowe rubryki, tego typu kwestie. Swego czasu „Pixel” dodał rubrykę „Game Study”, później tekturki jakieś, następnie co chwilę podnosił cenę (czasy popandemiczne i wojny w Ukrainie). W tamtym kokpicie migało coraz więcej czerwonych lampek, jednak nikt ich wtedy nie interpretował należycie. A wtedy by się wiedziało, że są to… ostatnie chwile lotu tamtej maszyny.