Niby premiera 2 stycznia, ale przez te wszystkie święta PSX Extreme nr 340 trafił do mnie dopiero teraz. Ze względu na kalendarz numer jak co roku jest droższy o piątaka (29,99 zł) i liczy mniej stron (116). Jeśli dodać do tego tradycyjnie wyższą niż w innych miesiącach sprzedaż to widać, że wydawca nieźle to skalkulował. Będzie kasa na nowe skórę, furę i komórę. 😉
Kalendarz gracza tak jak w zeszłym roku jest bardzo estetyczny, w sam raz na ścianę mojej zagraconej komórki Harry’ego Pottera. Na okładce ten sam napis „gramy z wami 29 lat”, liczba lat się tylko zmieniła. Już chyba wiem, jak będzie wyglądał kalendarz w przyszłym roku. Wewnątrz standard: na każdej stronie duża grafika znanego tytułu, zaznaczone dni wolne, rocznice gier i dziwne święta np. kurczaka, jednorożca i pizzy itp. Jest kolorowo i wesoło.

Kondycja konsol lekko niższa niż w poprzednim miesiącu, ale nadal przyzwoita. PlayStation 5 (ocena 7/10) sprzedaje się świetnie (3,8 mln w ciągu miesiąca), nabywców znalazło już w sumie 86,3 mln egzemplarzy. Rok 2026 rysuje się bardzo dobrze, zapowiedzianych jest kilka dużych tytułów (Marathon, Marvel’s Wolverine, NiOh 3) i szereg akcesoriów, m.in. nowy głośniki, kontrolery i monitor (!). Konsole XSX/XOne cenione są nieco słabiej (6/10). Dalej kuleje zbyt konsol – w ciągu miesiąca sprzedało się zaledwie 200 tys. egzemplarzy (w sumie 34,1 mln). Na szczęście nie przeszkadza to Microsoftowi ogłosić nadejścia hitowych tytułów jak Forza Horizon 6, Gears of War: E-Day czy Halo: Campaign Evolved. Krążą też plotki, że w tym roku gigant z Redmond ogłosi nową platformę do grania. Natomiast Switch 2 (ocena 7/10) sprzedaje się bardzo dobrze (1,8 mln w ciągu miesiąca, w sumie 12,5 mln sztuk), więc nic tylko zapowiadać kolejne gry. Już w najbliższym czasie pojawią się tytuły first party: Animal Crossing: New Horizons Nintendo Switch 2 Edition, Mario Tennis Fever i Pokémon Pokopia. Na horyzoncie czają się też gry od zewnętrznych producentów, jak Final Fantasy VII Remake Intergrade, Fallout 4: Anniversary Edition czy Dynasty Warriors: Origins.
Początek roku zazwyczaj nie obfituje w mnogość dobrych gier, ale tym razem jest wyjątkowo słabo. W dziale z grami pojawiły się 3 zapowiedzi, 1 playtest, 21 recenzji i 1 retro recenzja. Można powiedzieć, że w ubiegłym roku było jeszcze mniej, ale wtedy grą numeru był Indiana Jones, a teraz jakaś japońska gra strategiczno-fabularna o piłce nożnej, którą jara się Roger. W tamtym numerze było kilka „dziewiątek”, teraz jest tylko jedna dla Forestrike – popierdółki na Switcha. Bieda aż piszczy. Dobrze że zrecenzowano choć niewiele crapów – dostało się jedynie Bubble Bobble Sugar Dungeons. Oczywiście trochę przesadzam, przelatując po raz wtóry recenzje zawiesiłem oko na paru tytułach, jak Terminator 2D: No Fate (Butcher trochę go objechał), Routine (opuszczona baza kosmiczna zawsze jest cool) czy The Last Case of John Morley. Po dokładniejszym zapoznaniu może się na którąś z w/w gierek się zdecyduję.

W Publicystyce zamieszczono trzy Tematy Numeru, wszystkie podsumowujące rok 2025. Na 21 stronach mamy po pierwsze: redakcyjne podsumowanie (każdy z 21 Zg[red]ów prezentuje swój Top 10, grę roku i rozczarowanie roku); po drugie – ranking 100 najlepszych gier; po trzecie – kalejdoskop najważniejszych wydarzeń i trendów. Uwielbiam takie analizy i jak zawsze od nich zacznę lekturę „szmatławca”. Z pozostałych materiałów, poczytam chętnie o serialu i franczyzie „Stranger Things” (rewela, ale piąty sezon już męczę), androidach, dronach i punktacji za niesienie śmierci (w sumie to straszne), grach w świecie „Terminatora” i historii EA Sports BIG. Na deser zaliczę wywiad z byłym redaktorem PSX-a Mashterem, który obecnie robi filmy, a jego „Chcę więcej” z Julią Wieniawą i Janem Fryczem wchodzi z końcem stycznia do kin.
To nie wszystko rzecz jasna, co do zaoferowania nowy PSX Extreme. Jak co miesiąc mamy garść felietonów i drugą kącików. Tych pierwszych naliczyłem siedem, drugich – aż 12 (bez prenumeraty i Patronite’a)! To stałe rubryki i stali felietoniści, więc jeśli lubicie ich czytać to materiałów Wam nie zabraknie. Warto odnotować debiut na łamach Ranafe z CD-Action, jednak nie jako felietonistki, tylko recenzentki. Ale następnym razem… kto wie. No to do następnego razu.




źródło zdjęć:
PSX Extreme nr 340 – 1/2026

Moją uwagę przykuł komentarz jednego z forumkowiczów…
https://www.psxextreme.info/topic/128744-atari-extreme/page/7/#comment-5553302
Odnośnie do aktualnego modus operandi „PSX Extreme”, napisał…
„Wszystko przemyślane i z ostrożnościa. Wyobrażacie sobie ze powstaje w 2026 nowe pismo, dostępne w kioskach empikach, o gierkach wideo? Bo ja nie.”
Hahahahaha! Nie ma takiej opcji. Cały czas, dowolny podmiot – który byłby chętny – może kupić prawa do „Pixela”. Aby… wznowić jego wydawanie. Ale prosimy nie pchać się z ofertami! Po kolei! Wszystkie rozpatrzymy.
To w kwestii tytułu o UGRUNTOWANEJ pozycji rynkowej. Natomiast… zaczynać z czymś nowym? O czym? O pecetach? Gdy jest „CD-Action”? A może o konsolach? Gdy jest „PSX Extreme”? Nowa pozycja wymagałaby… szerokiej kampanii reklamowej, a te nie są darmowe. Więc jaki budżet startowy musiałby być? Z jaką gwarancją zwrotu? Do udźwignięcia, owszem, przez jakieś potężne wydawnictwo – jak RASP. Które… już dawno wygasiło swój „Komputer Świat” z kilkoma specjalami swymi.
Czytamy dalej tamten komentarz…
„Myśle ze tak będzie jeszcze przez kilka lat: psx extreme,”
Kilka lat?
„cd-action (chociaż tu czuje ze ledwo to zipie),”
Po czym wnosisz?
„numery specjalne”
One są silnikami dodatkowymi dla „CD-Action” i „PSX Extreme”.
„+ wydania retronics.”
„Retronics” będzie trwał latami.
„Tylko co dalej? 2030 rok, PE wychodzi już tylko w pdfie?”
Adam Piechota kilka razy dumał nad tą kwestią, w swoim cyklu NA PIECHOTĘ. To był miąższowy miąższ jego felietonów. Moim zdaniem są 2 możliwości. Nagle… BACH i koniec całokształtu – jak w przypadku „Komputer Świat”. Albo… lecenie pod wiatr – jak w przypadku francuskiego „JV”. Ale że „PSX Extreme” będzie istniało w 2030 roku? Za… 5 lat?
Cóż to za science fiction! – cytując Koso z #300.
„Wiem ze to odległe plany, ale chyba wtedy musiałby powstać portal (nie mówię ze taki jak ppe), płatny, oddzielający clickbaity, AI od redaktorów których znamy.”
Nie wiem, nie mam zdania.
„Mi pdfy zle czyta i wolałbym albo papier, albo jakiś dobry portal. (Luźne przemyślenia przy sobocie wieczór) :)”
Spoko. xD
Z jednej strony… luźne przemyślenia, a z drugiej… omawianie nader interesującej kwestii. Przyszłości prasy growej. Takie komentarze są miąższem dyskusji.
Inny forumkowicz odpowiedział…
„Pismo w PDF nie ma sensu jak dla mnie, bardziej juz jakis portal z treściami premium, ale to i tak jakas totalna nisza.
Wolałbym juz niskonakladowy, droższy, ale jednak drukowany magazyn.”
Niskonakładowy i droższy. Ale… już wtedy jako kwartalnik? Półrocznik? To już by było chyba jednak pod wiatr. A wydania specjalne jakby miały wtedy wychodzić? Bo to jest układ naczyń połączonych.
Dyskusja na forumku robi się coraz ciekawsza. Trzeci forumkowicz…
„Żeby nie było jak ze specialami-będzie, jak ilość zamówień preorderów nam się opłaci.”
W przeciwnym razie – koniec historii.
„W 2030 to PSX albo będzie taki jak teraz (tylko zapewne droższy), albo zniknie całkowicie.”
Taki jak teraz – w 2030 – z pewnością nie będzie. Tak uważam, może błędnie. W zasadzie to w 2030 raczej… to drugie.
„Taka trochę smutna batalia, kto padnie pierwszy- szmatławiec, czy cda.”
Zatem… nie smutaj! xD Żartuję. Nie jestem wyrocznią.
Czwarty forumkowicz…
„Ale dlaczego w ciągu 4 lat miałaby tak gwałtownie spaść sprzedaż zeby likwidować papierowe pismo? Prędzej 2035 albo 2040 rok to rozumiem.”
Nie gwałtownie. Powolutku. Aż do momentu, gdy silnik główny (wraz z dodatkowymi) przestaną zapewniać wystarczający ciąg. Ale jeszcze nie wtedy, gdy dany miesiąc przyniesie stratę, gdy drugi też i trzeci. Tylko wtedy, gdy… każdy kolejny będzie tak wyglądał i nawet perspektywa zysku z wydania kalendarzowego nic już nie będzie w stanie zmienić. Wtedy już raczej nawet nie będzie zabawy w przechodzenie na kwartalnik czy digital, czy stronę za paywallem, czy whatever. Tylko będzie po prostu… wyłączenie światła. Jak z „Komputer Świat”.
2035? Drukowane magazyny growe? o_O
2040? Dla kogo? O_o
22 stycznia, czyli DZIEWIĘĆ dni temu, Perez napisał…
„W przyszłym tygodniu wleci ankieta – z perspektywy blisko dwóch lat jest trochę różnych obserwacji, więc warto je zweryfikować w narodzie :)”
https://www.psxextreme.info/topic/125679-wydania-specjalne-temat-og%C3%B3lny/page/57/#comment-5550844
Adam Piechota ma swoisty dar dodawania takich wpisów na FB „PSX Extreme”, które (metaforyzując) dosłownie piórem pawim smagają mnie po gołej stopie. Nie idzie nie zareagować. Po prostu… nie idzie. Tak jest i tym razem. Gdyż napisał…
„I tym sposobem powoli zbliżamy się do (kiedyś nierealnej) granicy 350 numerów naszego pisma (jeszcze w tym roku!). Dziękujemy z głębi serca za bycie z nami, za Wasze zaangażowanie w naszych kanałach społecznościowych oraz za wsparcie na Patronite. GRAMY DALEJ”
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1580494950245903&set=a.575049590790449
Granicy? W sensie… mety? Lepszym słowem byłoby… wydania. Powoli zbliżacie się do (kiedyś nierealnego) wydania 350 numerów Waszego pisma. Wasza kohabi-kurencja (że się tak wyrażę) – także. Przy czym… Wy otworzycie szampana w listopadzie, a oni dopiero w grudniu. Nie żeby robiło to jakąś większą różnicę w linii czasu wieczności.
Tutaj dokładna rozpiska…
https://zapach-papieru.pl/2023/07/cd-action-nr-3-2023-336/comment-page-3/#comment-4454
Przede wszystkim jednak – nasuwa się zasadnicze pytanie: czy dolecicie? Odpowiadam…
Tak. Z (przysłowiowym) palcem w… uchu. Wobec tego rodzi się kolejna zagwozdka: czy Wasza konkurencja także? Odpowiadam…
No teeeż.
Ale nie stwierdzasz tego z jakimś szczególnym przekonaniem. – ktoś mógłby mi zarzucić.
¯\_(ツ)_/¯
Dolecą, oczywista sprawa. Mniejsza o to. Skupmy się na komentarzach. Ktoś napisał…
„Jak już stuknie 350 to zaczynamy patrzeć w kierunku 400!”
Ale nie szarżujmy.
Inny Czytelnik…
„To już 350 w listopadzie będzie ! (…)”
Bardzo długi komentarz, ale czytałem jednym tchem. Polecam, gdyż pisany był od serca.
Relatywność nostalgii w świetle różnych poziomów popytu na reprinty
Tak by mógł brzmieć tytuł pracy magisterskiej. Ale nie napisanej przeze mnie, gdyż wolę taśmowe produkowanie komentarzy. Do napisania tegoż, skłonił mnie komentarz Pereza na forumku. O tutaj…
https://www.psxextreme.info/topic/125679-wydania-specjalne-temat-og%C3%B3lny/page/55/#comment-5549900
„Obserwuję z ciekawości te reedycje SS i przy pierwszym numerze było „wow i łał”, a teraz mam wrażenie, że im dalej w las, tym zainteresowanie słabnie, co nie dziwi w zasadzie.”
Na myśl przychodzi reprint „CD-Action” #1. Nie ma kolejnych. Aczkolwiek… reprinty „Retro” #1 i #2 miały przecież solidny popyt. Reprint „PSX Extreme” #1 (jeszcze za czasów Łapusza) też miał branie. Tylko właśnie problem wydaje się polegać na tym, że… kolejne reprinty nie są już aż tak oczekiwane.
Reprinty to nostalgia. Oprócz zerkania w przeszłość – trzeba też patrzeć w przyszłość. Perez napisał…
„W przyszłym tygodniu wpadnie ankieta o PE – trochę o piśmie, ale też trochę Waszych oczekiwań właśnie co do przyszłości wydawnictwa, co się podoba, na co czekacie, a co średnio Was interesuje – pewnie rzuci to trochę światła i na temat takich reedycji.”
Pierwsza myśl – konkurencja też by mogła taką ankietę zrobić.
Czytam dalej komentarze. Jeden z forumkowiczów napisał…
„Piszę w ramach ciekawostki. Arhn ma materiał trochę podsumowujący ankietę na kanale na półtorej godziny.
Padają tam dwie fajne ciekawostki z perspektywy @Perez gdzie można się porównać do konkurencji. Książka sprzedała się w ilości 15 tysięcy egzemplarzy a magazyn w ponad 5 tysiącach sztuk.”
Czyli mamy przeciek. Ekszynowy magazyn „ARHN.eu” sprzedał się w ilości ponad 5K sztuk. Co tak mało?
Tutaj link do tego materiału (jeszcze nie oglądałem)…
https://www.youtube.com/watch?v=5F_ctOPRMTg
Perez skomentował…
„15k książki to jest znakomity wynik. W PL mówi się, że niby od 10k masz bestseller. Co do czasopisma – 5k to jest zbliżony poziom do nas, aczkolwiek nie wiem, w jakim okresie. Przykładowo PC Extreme miało w tamtym roku ze 3,5-4k online + 1,5k dorzucił Empik, więc takie 5-5,5k i cały czas się sprzedaje, tyle że głównie outlet w sklepie, bo nówek to już została garstka.”
Sprzedaż tego „ARHN.eu” jest liczona (przez Arhona) chyba od początku sprzedaży aż do teraz, tak uważam.