Strona główna » Newsy » Pixelove Ole v.2 / 26.09.2026 Oleśnica

Pixelove Ole v.2 / 26.09.2026 Oleśnica


Opublikowano: 21/09/2026 | Autor: Mic de Goc

Plakat promocyjny

Zaledwie niecałą godzinę drogi od Wrocławia czy też Smolca, a niewiele ponad dwadzieścia minut z Pasikurowic, odbędzie się w najbliższą sobotę, 26 września w godzinach 11:00 – 18:00 druga edycja retro imprezy – Pixelove Ole. Lokalizacja pozostała bez zmian, czyli sala konferencyjna Oleśnickiej Biblioteki Publicznej im. Mikołaja Reja przy ulicy… a gdzieżby inaczej, Reja 10 w Oleśnicy. Z tego, co pamiętam z poprzedniej edycji, a dobrze pamiętam, bo byłem i widziałem, niektóre stoiska były rozłożone również w wejściu do biblioteki i korytarzu oraz jednym pomieszczeniu obok, bo sama sala konferencyjna nie pomieściłaby wszystkich atrakcji. Czy tym razem będzie podobnie? Zobaczymy, ale niestety nie bezpośrednio, ponieważ termin imprezy pokrył mi się z innymi planami, których przełożyć nie sposób. Może gdyby organizatorzy trochę wcześniej wyznaczyli datę tego wydarzenia, byłaby szansa podjechać Yarisem do Oleśnicy, a potem zrobić relację, ale na początku września na jego ostatni weekend miałem już grafik ustalony. Wstęp jest bezpłatny, więc trzeba zainwestować tylko w paliwo albo bilet na pociąg tudzież na pekaes.

Nie sposób nie zacząć tej zapowiedzi od przedstawienia ludzi, którzy za tym wydarzeniem stoją i których spotkać będziemy mogli w trakcie trwania imprezy. Pomysłodawcą i dyrygentem zespołu jest radny miasta Oleśnicy Michał Kasprzyszak. Z pobliskiego Brzegu przyjadą Katarzyna i Andrzej Muzyczuk z RetroSfery. Miałem okazję ich poznać w tym miesiącu podczas Aktywnej Areny Brzeg i wiem, że już teraz zapraszają do swojego miasta na jubileuszową, 10-tą edycję RetroSfery, która odbędzie się w dniach 14-16 maja 2027 w Brzeskim Ratuszu. Znawcy starych komputerów i konsol chętnie dzielą się wiedzą zarówno na żywo jak i na swoim kanale youtube. Podobnie jak Jakub „Borg” Rzepecki reprezentujący Wrocławskie Muzeum Gry i Komputery Minionej Ery oraz Retrogralnię. Człowiek, który w głowie ma na stałe zapisane schematy budowy najpopularniejszych ośmiobitowców i którego ulubioną grą jest podobnie, jak naszego naczelnego, River Raid (zapamiętałem z wywiadu, który przeprowadzałem z Kubą i Arturem z GIKME w styczniu tego roku).

Goście i uczestnicy pierwszej edycji Pixelove Ole

Wyżej wymienione zacne grono uzupełnia ekipa czasopisma „Komoda & Amiga Plus” w składzie: Arkadiusz „Komek” Kosiarski, Marcin „Tect” Wieczorek, Krzysztof „KD” Drzazga oraz Maciej Małecki. Z Marcinem miałem okazję porozmawiać podczas pierwszej edycji Pixelove Ole oraz wrześniowej Aktywnej Areny Brzeg. Może w Oleśnicy powie coś więcej o kolejnym wydaniu „K&A Plus„, a może nawet o kolejnych dwóch. Zobaczymy, czy uraczą nas 31 numerem jeszcze w tym roku. Imprezę uświetnią również Arkadiusz Bronowicki i Łukasz Setnicki ze Stowarzyszenia Miłośników Oldschoolowych Komputerów OPOLE oraz Wioleta i Karol z oleśnickiego Centrum Komputerowego PCYES.

Schneider CPC 464 na poprzedniej edycji

Nie samymi spotkaniami, prelekcjami i rozmowami fani retro żyją. Poza ludźmi potrzebne są też sprzęty, gry i inne atrakcje. Nie inaczej będzie w ostatnią sobotę września w Oleśnicy. Ponad 40 stanowisk z komputerami i konsolami, których próżno szukać w galeriach handlowych i reklamach na Polsacie. Emocje graniczące z wrażeniami podczas przejażdżki Baronem 1898 w holenderskim Efteling [Michałek! Na boga… 😉 – przyp. Avok] gwarantują nam turnieje i quizy z atrakcyjnymi nagrodami. Nie tylko związane z wiedzą o retro gamingu, ale też te wymagające sprawności ruchowej i pewnej pamięci mięśniowej oraz mocnego chwytu joysticka. Listę atrakcji uzupełni strefa VR i Minecraft. Czy ja muszę coś więcej dodawać? Muszę! Zachętą do wzięcia udziału w imprezie jest przygotowane z tej okazji przez Krzysztofa „KD” Drzazgę i Marcina „Tect-a” Wieczorka specjalne demo, które znajdziecie pod tym linkiem. A więc udanej zabawy i niech z monitorów CRT leci siwy dym!

P.S. Dziękuję wszystkim za komentowanie moich tekstów na facebookowym profilu Zapachu Papieru. Niestety nie mam konta na fejsie, więc nie mogę zrewanżować się kontrkomentarzem. Natomiast na naszej stronie internetowej jak najbardziej.

źródło zdjęć:
https://biblioteka.olesnica.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

9 Komentarzy

  1. Cześć,
    pytanie ilu by było fanów, którym ta nazwa targów coś mówi. Mogą być fani samego Gamblera i ludzie pamiętający tamte czasy – niekoniecznie zatwardziali zwolennicy miesięcznika elektronicznych szulerów. Trzeba by było policzyć szable. Bo dla każdego innego to będą targi, jak targi. Kolejne. A imprez rzeczywiście sporo, patrz np. w Brzegu i okolicach. Które najbardziej cool? Gambleriada, Playbox czy Komputer Expo?

    1. No dobrze, a ta drobna poboczna imprezka? Jak ona się nazywa? No ten no, tam w nazwie było chyba EXTRA czy EXPO, czy jakoś tak. Ile ona znaczyła dla graczy – w pierwszej swej odsłonie? Ile w kolejnych? Ile w najnowszej? Jak owa się ma do „Gambleriady”? Albo odwrotnie patrząc – jak „Gambleriada” ma się do owej? Hmmm… w sumie zrodziła nam się ciekawa dyskusja (poniekąd) akademicka.

      Uważam, że impreza z „miesięcznikiem elektronicznych szulerów” w nazwie – ma potężny potencjał. Powtórzę: ma teraz właśnie.

      Wy dopiero oczy zrobicie, jeśli się okaże, że te moje tutaj bajdurzenia dojdą gdzieś wyżej i na serio przerodzą się w poważny projekt, a następnie takie też przedsięwzięcie, to znaczy jego realizację.

    2. Nie, nie piszę tutaj o tym, by później ZA FRIKO otrzymać bilet SUPER VIP. Jako… SPECIAL GUEST. Nie. Gdyż… teraz dopiero na to wpadłem. Dawajcie mi najdroższy bilet i lożę honorową! Oraz hoste… ten no… hostel do noclegu.

      PS Jest rzeczą oczywistą, że owo (coroczne!) EXPO nie jest żadną „drobną poboczną imprezką”.

  2. Dziękuję Anarki za ten komentarz. Dobre pytanie. Z jednej strony lubię takie imprezy, jeśli mogę, to na nie jeżdżę i wrzucam relacje, albo przynajmniej zapowiedzi, jak w tym przypadku. I tak, jak piszesz, kiedy, jak nie teraz, póki w miarę jeszcze wszyscy są na chodzie. Z drugiej strony tych wydarzeń jest naprawdę sporo i trudno powiedzieć, czy kolejne tego typu cieszyłoby się wystarczającą popularnością, żeby zwróciły się koszty organizacji. Tylko w moim województwie jest takich imprez kilka roku i tak szczerze to wolę te mniejsze, bardziej kameralne, niż te wielkie, głośne, zatłoczone.

    1. Spoko, Mic de Goc. Mamy tutaj tę naszą twierdzę, więc musimy o nią dbać. Aczkolwiek cieszę się, że wewnątrz naszych murów zamieszkał też Naruto88 (railgunner xD). Może camper_wilson (railgunner xD) także tu zamieszka, byłoby super. Oraz Piotrek (możliwe, że również railgunner xD). Ja z podziwem patrzę na railgunnerów, gdyż sam, cóż, nie mam (pardon my french) na tyle jaj, żeby taką bronią tutaj się posługiwać. Inna sprawa, że… miej świadomość celu (czy jak to tam było opisane na tablicy w grze wolviza.itch.io/musky-the-gas-station). To znaczy jeśli w coś strzelasz, to najpierw upewnij się, co znajduje się za tym czymś. Kyrr-kyrr (IYKWIM).

      Poza tym – wiem, ile dla twórcy treści znaczy feedback. Wiem po sobie. Bynajmniej nie mając teraz na myśli moich tutejszych tekstów (dowolnego typu).

      Imprez growych, owszem, jest sporo, ale… „Gambleriada” to by było jednak coś.

      1. Ogólnie parę rzeczy musi zagrać, żeby taka Gambleriada wróciła. Na pewno dobre miejsce i termin, żeby nie pokrywał się z jakimś innym wydarzeniem w okolicy, na które ludzie będą woleli iść (ja akurat tak teraz niestety mam z Pixelove Ole). Do tego doświadczona ekipa organizacyjna, goście, ciekawe sprzęty, ograniczona liczba zwiedzających, żeby się nie zadeptać, jakieś dodatkowe atrakcje typu turnieje czy prelekcje. No nic, nasz kołowrotek z imprezami pęcznieje, ale jakieś wolne miejsca jeszcze są.

      2. Uważam, że „Gambleriada” mogłaby (z całym szacunkiem) kolidować z innymi imprezami. Wyolbrzymię trochę – ludzie po prostu staną przed wyborem: na którą pójść, przy czym ów wydaje się być oczywistym. Oczywiście też, owa nie mogłaby być w czasie „CD-Action EXPO”.

        Załatwienie gości specjalnych? Bułka z masłem. Jakaś większa hala – także. Sprzęty do grania – też. Oraz prelekcje czy turnieje. Jednak do tego potrzebne by były pieniądze. Dość solidne. Zatem – zbiórka internetowa. Równolegle też pożyczka. Pierwsza edycja powinna się zwrócić oraz zostawić jakiś (nie napiszę, że spory, gdyż tego nie da się przewidzieć) zysk.

        Jeżeli to by wypaliło, to za rok… kolejna edycja. Moooże na identycznych zasadach.

        W dzisiejszych czasach reaktywować jakiś magazyn growy? No tak średnio. Ale imprezę grową? Jak najbardziej!

        Dlaczego zaczynam mieć wrażenie, że… to faktycznie dotrze gdzieś wyżej i chwyci?

      3. Trzymam kciuki, żeby poszło wyżej i chwyciło. Nie byłem na Gambleriadzie w latach 90., to teraz mógłbym pojechać i nadrobić zaległości. Jak się Twoje życzenia spełnią, to obiecuję tam być, a potem przygotować rzetelną relację.

  3. Nikt nie komentuje tego artykułu, to głos zabiorę ja. W trochę inne kwestii (aczkolwiek również dotyczącej imprezy masowej). A to dlatego, że myśląc nad tym, jak ustosunkować się do powyższej treści, w mojej głowie pojawiła się żarówka z napisem…

    Gambleriada

    Co stoi na przeszkodzie, by zaciągnąć pożyczkę, kupić prawa do jej zorganizowania, zebrać ekipę, która by to przeprowadziła (w sumie to byłby pikuś, skoro takie „Pixel Heaven”, to znaczy „RePlay Fest” można było zrobić), odpalić zrzutkę na jakimś krołdfandingu i patrzeć, jak cyferki lecą w górę niczym międzykontynentalny? A następnie w przyszłym roku (w którym miesiącu były „Gambleriady”?) ową zreaktywować. Przecież to powinno „zażreć” niczym przywrócenie „Secret Service”. Mam rację? Kiedy byłby najlepszy moment, by nakarmić naszą nostalgię, jeśli nie teraz?