Nie wiem, czy organizatorzy Aktywnej Areny Brzeg mają jakieś chody tam na górze, albo na dole, ale pogodę mieli doskonałą. Ponad 20 stopni, piękne słońce i zero deszczu. To już połowa sukcesu, a przynajmniej ćwierć jeśli organizuje się event na świeżym powietrzu w pierwszej połowie września. Z tym świeżym powietrzem to też nie tak do końca, bo część stanowisk ulokowana była w holu Brzeskiego Centrum Kultury. Kolejne ćwierć to pomysł na imprezę, dalej mamy dobrą lokalizację i odpowiedni marketing. Żadnego z tych punktów nie zabrakło, stąd duże zainteresowanie wydarzeniem. Młodzi i starsi, lokalsi i przyjezdni, znawcy gier i tacy, którzy joysticki trzymali w ręku pierwszy raz. Wszyscy dobrze się bawili i już pewnie blokują kalendarz w telefonie na kolejną edycję. Ale po kolei.



12 września 2026 w Brzegu, na placu Polonii Amerykańskiej odbyła się impreza łącząca dwa rodzaje gier – te rzeczywiste, które wymagają trochę ruchu fizycznego, i te wirtualne, gdzie ruch gałki ocznej i nadgarstka w zupełności wystarczy. Tego karkołomnego zadania podjął się kolektyw składający się z RetroSfery, Brzeskiej Sceny Gier Komputerowych, Masters Brzeg Klub Sportowy oraz Fundacji Centrum Aktywnego Wsparcia. Całą akcję wspierały władze miasta oraz Brzeskie Centrum Kultury. Ja chwilę spóźniłem się na start, który został zaplanowany na godzinę 10:00, bo mój pociąg z Wrocławia wyruszył na południowy wschód ze sporym opóźnieniem. Niemniej kilka minut po dziesiątej, po krótkim spacerku z dworca głównego na plac Polonii Amerykańskiej dotarłem w barwach Zapachu Papieru do centrum wydarzeń. Dla mnie magnesem była strefa retro, ale na miejscu czekało na odwiedzających dużo więcej atrakcji.

RetroSfera oraz Brzeska Scena Gier Komputerowych podzielili obszar starych komputerów i konsol na dwie części. W jednej z nich można było swobodnie pograć na Commodore, Atari, Nintendo, Sedze i innych klasykach w gry, gdzie piksel rządzi a szybka akcja jest ważniejsza od fabuły. Pojawiło się nieśmiertelne River Raid, Sonic, Tomb Raider, Street Fighter, Tekken i wiele innych. Oczywiście sterowanie joystickami i padami, a obraz wyświetlany na nienajmłodszych już monitorach CRT, których próżno teraz szukać w naszych mieszkaniach. W drugiej części entuzjaści elektronicznej rozrywki stanęli w szranki w turniejach w International Superstar Soccer Pro 98 (PlayStation), NBA Live 98 (PlayStation) oraz Mario Kart 64 (Nintendo 64). Emocji co niemiara, dym leciał z padów, a częstotliwość odświeżania monitorów nie nadążała za ruchami postaci sterowanych przez zawodników. Trzeba również nadmienić, nie tylko z kronikarskiego obowiązku, ale przede wszystkim z zamiłowania do retro grania, że w strefie turniejowej pojawił się również oryginalny automat z grą Street Fighter II Champion Edition. Maszyna była nieustannie oblegana przez fanów combosów i lewego prostego w górne jedynki.

Komu nie po drodze było z grami z zamierzchłej przeszłości, mógł we wnętrzu Brzeskiego Centrum Kultury spróbować swoich sił w nowości odpalone na Switchu II. Nintendo przygotowało kilkanaście stanowisk z najnowszą wersją swojego topowego handhelda. Większość z nich była podpięta do ogromnych telewizorów, ale trzy sztuki przygotowano do użycia w klasycznej, przenośnej wersji. Tytuły z którymi odwiedzający mogli się zmierzyć? Proszę bardzo: Super Mario Bros Wonder, Super Mario Galaxy, Mario Tenis Fever, Mario Kart World, Splatoon Raiders, Yoshi and the Mysterious Book, Kirby Air Riders, Super Mario Party Jamboree, Donkey Kong Bananza oraz Metroid Prime 4: Beyond. Szczególnie ta ostatnia robiła niesamowite wrażenie swoim rozbudowanym światem, chociaż sterowanie Joy-Con-ami przysporzyło mi sporo problemów. Dopiero potem ktoś mi powiedział, że można używać ich jak zwykłej myszki i nie trzeba się trudzić z obsługą poprzez te małe gałki. No ale było już za późno, ponieważ płynnie przeszedłem do meczu na sąsiednim stanowisku w Mario Tenis Fever z jednym z wolontariuszy Nintendo. Przegrałem oczywiście z kretesem, a na wynik spuśćmy zasłonę milczenia, ale gdzie mi tam do młodych graczy, którzy szybciej stoją niż ja biegam za tą piłką tenisową.

Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych – turnieje w piłkę nożną, gry w kapsle i klasy, popcorn, lody, slushe (to te słodkie napoje z lodem w środku) i wiele innych niespodzianek, dzięki którym rodzice mieli trochę wytchnienia. Dla mnie to była również okazja, żeby zamienić kilka słów z organizatorami imprezy, pogratulować profesjonalnego przygotowania i podpytać o plany na przyszłość. Oczywiście najważniejszym wydarzeniem w przyszłym roku będzie jubileuszowa edycja RetroSfery, która zaplanowana jest w dniach 14 – 16 maja 2027 i będzie się odbywać w Brzeskim Ratuszu. Niemniej Andrzeja Muzyczuka i spółkę oraz członków Brzeskiej Strefy Gier Komputerowych (Łukasz Bernacki – pozdrawiam serdecznie i dziękuję za miłą rozmowę) spotkamy z pewnością wcześniej na niejednej imprezie branżowej. Podobnie jak Marcina „Tect-a” Wieczorka z Komody & Amigi Plus, który również pojawił się w Brzegu i z którym podobnie, jak podczas Pixelove Ole w Oleśnicy, zamieniłem kilka zdań i zrobiłem pamiątkowe zdjęcie.

Na koniec jedna drobna uwaga do organizatorów – wszystko było super, zadbano o każdy szczegół, ale te kolorowe joysticki podpięte do C64, Amigi i konsoli Atari, to łopanie, ludzie, matko, córko, jakaś tragedia ludzka. Ja normalnie pierwsze 50 poziomów River Raid przechodzę z zamkniętymi oczami, jednocześnie rozwiązując sudoku i siekając mięso na tatara, a tutaj tym joystickiem nie mogłem dolecieć do pierwszego mostu. Ale to taki naparstek dziegciu w cysternie miodu.
Cała reszta była na najwyższym poziomie i jestem pewny, że za rok będzie jeszcze więcej odwiedzających nie tylko z Brzegu, ale też z innych miejscowości, czego szczerze organizatorom życzę i za co mocno trzymam kciuki.






źródła zdjęć:
zbiory własne


Żałuję że nie byłem, ale Michałek godnie (może nawet lepiej ode mnie) reprezentował nasze barwy. Świetna relacja i fotki!