Strona główna » Newsy » CD-Action nr 3/2026 (348)

CD-Action nr 3/2026 (348)


Opublikowano: 03/06/2026 | Autor: Avok

Trzeci tegoroczny numer CD-Action jest wyjątkowy, bo zbiega się z 30-tą rocznicą działalności pisma. Z tej okazji na CD-Action Expo można było nabyć rocznicową limitkę, wydrukowaną w zaledwie 270 sztukach. Ja sam nabyłem standardowe wydanie, z pomarańczową okładką i bohaterami The Blood of Dawnwalker. Sam magazyn jest grubszy od poprzednika o 16 stron (dobił do 180), a dodatkowe miejsce poświęcono rocznicowym wspominkom. Ale o tym dalej. Dla porządku dodam, że cena 35 zł nie uległa (co się chwali) zmianie, tak samo jakość okładki i papieru.

CDA 348 – okładka limitowana

Pierwsze strony „ekszyna” atakują nas zestawieniem 30 najlepszych zachodnich RPG-ów ostatnich 30 lat. W drugim numerze był top FPS-ów, teraz są rolpleje, za miesiąc pewnie będą przygodówki. Lubię takie rankingi, choć to czysty fun i ich wartość dodana jest żadna. Ważne że „klikalność” się zgadza, he he. Kto zatem wygrał? Nie powiem, ale nie zgadliście 😉 Powiem natomiast, że tuż po topce są Opcje Dialogowe, czyli dyskusje redakcji na określony temat. Narzekałem wcześniej na drętwotę tej rubryki, ale zaczyna się moim zdaniem rozkręcać. Tym razem panowie dywagują o serii Resident Evil z okazji jej 30-lecia. Zauważyliście, że któryś już raz pada liczba „30”? Oczywiście to nie przypadek.

Gierkowo mamy w bieżącym numerze jedną zapowiedź (wspomniany The Blood of Dawnwalker – od byłych Redów), 16 recenzji i siedem „Świeżych, Dobrych, Niezależnych” gier. Najlepszą notę i znaczek jakości zebrał „poważny” indyk Esoteric EBB, reszta tytułów została mniej lub więcej w tyle. Niektóre oceny mogą nawet zdziwić, bo autorzy postanowili tym razem zagrać role surowych cenzorów i część produkcji ocenili mocno poniżej poniżej średniej światowej. A co! W końcu jesteśmy poważnym pismem z 30-letnim stażem i nikt nam nie będzie mówił że białe jest białe, a czarne to czarne, co nie? 😉 Dostało się więc Forza Horizon 6, Crimson Desert, Darwin’s Paradox! i Fatal Frame II. Ja sam, przeglądając recki tradycyjnie mam już problem, w co zagrać. Może Pragmata albo Mouse: P.I. for Hire? Ha, wciąż nic zwalającego z nóg. Tak naprawdę pierwszym tytułem, przy którym uniosłem lekko brew był 9kier-owy „drobiazg” (no, nie taki drobiazg) – Mewgenics.

O materiałach rocznicowych wspominam niżej, zerknę więc co oferuje publicystyka. A oferuje sporo. Przede wszystkim polecam artykuł o starej prasie o grach Bartka Kluski. Kto jak kto, ale on się zna na niej jak mało kto. Ponadto mamy kolejny odcinek świetnego cyklu Ottona o branży gier w danym kraju. Poprzednio byli Brytyjczycy, teraz czas na Amerykanów. Temat do ogarnięcia ogromny, zachodzę w głowę jako on to zmieścił na czterech stronach. Fajnie zapowiadają się też historia Nintendo by Smuggler (wiem, oklepane, ale jest dużo obrazków 😉 ), czarnobylskie gry, gradapracje Lovecrafta i powrót na Księżyc. A to dopiero połowa publicystyki, resztę wyłówcie sami.

Jak zwykle uzupełnieniem magazynu są działy technologiczne i rozrywkowe. Nie przepadam za opisami sprzętu – kart, klawiatur, myszek, głośników itd. Przepadam za to za Kontrapunktem i dyskusjami Chen Pi i Krigora – kulturalnymi, rzeczowymi, prezentującymi diametralnie różne stanowiska. Lubię też Magazyn Kulturalny z recenzjami muzyki, filmu, seriali i książek. Nieraz już korzystałem z tych „podpowiedzi”. Zawsze też czytam z zainteresowaniem „Kadrem i Dymkiem” Grubego Ala. Dzięki temu parę komiksów stoi na półce. Oczywiście do lektury Action Redaction i Szpili namawiać mnie nie trzeba, coraz bardziej przekonuję się też do mini-felietonów w Jeździe Dowolnej. Jak widzicie, w czasopiśmie dodatkowego stuffu nie brakuje.

Redakcja CD-Action A.D. 2026

Wróćmy jeszcze do części poświęconej 30-leciu magazynu. Śledzę materiały rocznicowe w CD-Action od lat i nieraz bywało, że robiono je trochę na odwal się. Tym razem tego stwierdzić nie mogę, ponad 40 zróżnicowanych tematycznie stron nie dym! Inna sprawa, że kolejnej okrągłej rocznicy „ekszyn” może (tfu!) nie dożyć, więc może warto było po raz ostatni zaszaleć. Mamy więc nostalgiczne wstępniaki, ankiety osobowe autorów, wspomnienia fanów pisma, odpowiedzi na pytania czytelników, komiks, felietony rocznicowe oraz retrospekcje obecnych i byłych redaktorów. Udało się nawet namówić do skrobnięcia paru słów Zbigniewa Bańskiego. Wszystko okraszono pamiątkowymi zdjęciami, choć mogłoby być ich więcej. Trudno się do czegokolwiek przyczepić i w zasadzie jedyne, czego mi brakuje to… głosu założyciela. Tak, przy takiej okazji nie poprosić o parę słów Jerzego Kucharza – twórcy, wydawcy i pierwszego redaktora naczelnego to grzech. Ciężki grzech.

Tyle. Czekam do 8 września, bo wtedy ma się pojawić się kolejny numer CD-Action. A skoro teraz dali 180, to może następnym razem szarpną się na 200 stron, jak to było na początku millenium? Ot, taki żarcik. Tymczasem otwieram pismo na stronie 102 i cofam się do czasów Top Secretu. O, Bartek wspomniał o mnie i Zapachu Papieru, jak miło 🙂

CD-Action nr 348 – okładka przednia
CD-Action nr 348 – okładka tylna
Recenzja gry Pragmata
Dodatek rocznicowy
Dodatek rocznicowy

źródła zdjęć:
CD-Action nr 3/2026 (348)
https://cdaction.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

372 Komentarze

  1. Smuggler wrzucił wczoraj wspominki roku 2021.

    https://cdaction.pl/teksty/dyskobol-odchodzi-z-cd-action-do-kin-trafia-pierwsza-diuna-i-po-latach-powraca-matrix-przypominamy-najwazniejsze-wydarzenia-2021-roku-30-lat-cda

    Ów artykuł przeczytałem już – właśnie – wczoraj, aczkolwiek… nie znalazłem żadnego zdania, do którego mógłbym się odnieść. A nie chciałem też robić tak, że na siłę będę coś komentował, dla samego tego faktu. No i porzuciłem ten temat.

    Natomiast dzisiaj znów do niego podszedłem. Żeby jednak znaleźć coś do skomentowania. Zobaczmy więc…

    „Cena pisma w 2021 wynosiła 12,99 zł, a standardowa objętość 124 strony (w numerze urodzinowym 148 – bez zmiany ceny).”

    W 2021 roku numer urodzinowy miał więcej stron, ale taką samą cenę. A w roku 2026 urodzinowy numer stron miał więcej, lecz cenę taką samą. W obu przypadkach jest to nader pozytywne.

    1. „Nowe – „bezdyskobolowe” – logo pojawiło się w nr 01/2021.”

      Zmiana na plus. Natomiast sam dyskobol jest kultowy i zawsze będzie. Cóż, czasy się zmieniają, to i logotypy muszą.

      „W tym roku nie pojawiły się edycje specjalne, a do pisma nie były dołączane żadne gadżety – po prostu próbowaliśmy się odnaleźć w nowej dla nas (i dla wydawcy również) sytuacji rynkowej w okresie pandemii, koncentrując się na dopracowywaniu kolejnych numerów.”

      Ale przecież każdy numer był dopracowywany. Specjale muszą być, gdyż stanowią silniki dodatkowe. Trzy lata później daliście kalendarz, ale… osobo. W cenie… magazynu. Nie powinno więc dziwić, że popyt na niego wyglądał następująco…

      DATA GODZINA = KUPIONYCH / PULA
      12.02.2024 13:45 = 00 / 450
      21.02.2024 12:55 = 40 / 450
      22.03.2024 09:40 = 80 / 450
      03.06.2024 14:38 = 96 / 450
      03.08.2024 21:07 = 100 / 450

    2. Po czym zniknął z oferty. W niecałe pół roku zeszło… 100 sztuk. Inna sprawa, że na co komu kalendarz kupiony w… sierpniu? Nawet jeśli ów trwa do stycznia kolejnego roku.

      https://cdaction.pl/newsy/kalendarz-gracza-2024-juz-dostepny-kod-na-miesiac-w-megogo-za-darmo

      Od tamtej pory dyskobol więcej już nie wchodził w tematykę dodatkowych kalendarzy. Czy też dołączanych do magazynu. Koniec, szlus, trzeba było kupować tamten. Foch – jak stąd do Alfa Centauri.

      No i gdzie się podziało pozostałe 350 sztuk? Wrzućcie ten kalendarz teraz do sklepu, w charakterze PAMIĄTKI. Za 20 zeta. Powinien schodzić jak ciepłe bułeczki.

    3. Moraś, mam pomysł. Do grudniowego JUBILEUSZOWEGO #350 dodajcie (jako prezent) kalendarz, ale… w formie tekturki (takiej, na której dajecie prenumeratorom alternatywną okładkę). Bez foliowania magazynu (uniknięcie dodatkowych kosztów).

      U góry umieśćcie Wasze logo z dyskobolem i dopiskiem „30 lat magazynu”, ale takie ogromniaste, a na dole 12 prostokącików z miesiącami (styczeń 2027 – grudzień 2027). Cena #350 = 37 zł (wyjątkowo). No dobra, później możecie przy niej pozostać, hehe, no takie czasy.

  2. Kiedyś poszarżowałem sobie tutaj ze żonglowaniem wulgaryzmami (co mi wtedy do łba strzeliło, to nie wiem, nie pytajcie, nie znam odpowiedzi). To znaczy nie pisałem ich otwartym tekstem, tylko w ten sposób, że kilka ostatnich liter danego wyrazu oraz kilka pierwszych tego następnego – tworzyło zwroty, których (z całą pewnością) nie użyłbym na pisemnej maturze z języka polskiego. Ja na serio chciałem ją zdać. I zdałem, rzecz jasna.

    1. Wtedy… uruchomił się Avok (railem we mnie, nie lubię, nooo, takie coś boli, a ja tutaj tyle dla naszego serwisu, nevermind, było minęło). Zatem… później tłumaczyłem się z tego „wyczynu” ja. Przy czym obiecałem naszemu szefowi, że więcej się to „rzucanie mięsem” W JAKIEJKOLWIEK postaci (nawet gwiazdkowanej; nawet pisanej, że to wulgaryzm; nawet zaczynanej jedynie)… nie powtórzy. Danego słowa zamierzam dotrzymać. Dlatego nic nie komentuję (choć paluszki swędzą), tylko wrzucam link takim, jakiego go wyświetliło mi przed chwilą (koślawe zdanie, wiem). Co złego, to nie ja.

      https://cdaction.pl/newsy/mozg-roz-czyli-okladka-cd-action-04-2026

    2. Skupmy się jednak na treści powyższego artykułu na stronie dyskobola.

      „Lada moment do sprzedaży trafi kolejne wydanie waszego ulubionego (przynajmniej mam taką nadzieję!) magazynu.”

      Nie no, jest drugi, zaraz po „PSX Extreme”. Żartuję! Oba traktuję jednakowo. Z lotu ptaka. Neutralnie. Obiektywnie (czasem średnio mi to wychodzi).

      „Premiera CD-Action 04/2026 w punktach sprzedaży prasy odbędzie się 8 września.”

      Wiemy.

    3. „Gdybyście potrzebowali dodatkowej zachęty, zerknijcie na okładkę i wyobraźcie sobie, jak pięknie będzie ozdabiała wasze biurko lub kącik gracza!”

      Czy ja wiem? Wolałbym okładkę z Leną (komiks w „Resecie”, Adler/Piątkowski). Chociaż w sumie to bym wolał plakacisko z nią, metr na dwa, żebym sobie powiesił przy łóżku. Owszem, mam kącik gracza, na jednej z półek meblościanki, ale kiedyś będę musiał zrobić tam Ordnung. To znaczy jakiś dłuższy czas temu postanowiłem zrestrukturyzować to miejsce, jednak skończyło się jedynie na drobnych roszadach. W sumie to… po co mi puste puszki energoli „Oshee”, z „Wiedźminem” na przedzie? Po co mi puste tuby „Pringlesów”, ze „Super Mario” na przedzie? Po co mi puste paczki po „Doritosach”, z „Minecraftem” na przedzie? Po co mi puste puszki energoli „Oshee”, z „Cyberpunkiem 2077” na prze…

    4. Nie! Te muszą zostać! Style and substance! Reszta gadżetów także. Więc w czym mam ten porządek zaprowadzać? Dlatego wystrój tej półki pozostaje niezmienny od lat. To znaczy czasem dochodzą jakieś długopisy z małymi podświetlanymi padami u boku i tego typu loot.

      Oraz jest też Duke! – wymawiane głosem Jona St. Johna. Wycięty z jednego z Waszych kalendarzy sprzed lat.

    5. Potrzebuję trochę więcej czasu – pierwszy raz w życiu zobaczyłem taki komunikat po napisaniu zapytania do googlowskiego AI! Gdyż zapromptowałem…

      w serwisie zapach-papieru.pl w jednym z komentarzy były użyte wulgaryzmy, ale tak, że tworzyły je ostatnie litery danego wyrazu i pierwsze kolejnego – który to komentarz?

      Ikonki reprezentujące strony, po których AI buszowało, migały przez… kilka sekund. Szok normalnie! Przeciążałem macierze! A co ejajka odpowiedziała?

    6. Odpowiedziała…

      „Komentarz, o który pytasz, znajduje się pod artykułem zatytułowanym „Game Again atakuje!” w serwisie Zapach Papieru, a jego autorem jest stały czytelnik o nicku Anarki.

      W swoim wpisie autor wprost przyznaje się do tego lingwistycznego eksperymentu, pisząc: „Ferować wulgaryzmy otwartym tekstem, pod przykrywką słów je zawierających. Genialne!”. Ukryty przekaz został zaszyfrowany w następującym fragmencie:”

      [ów, z oczywistych względów, pominę]

      A tutaj link do tego mojego „wyczynu”…

      https://zapach-papieru.pl/2025/07/game-again-atakuje/comment-page-1/#comment-3739

      Nie, żebym miał się czym chwalić, swoją drogą. A gdzież to odkryłem, że słowami można stworzyć dosłownie wszystko? No gdzie, jeśli nie w którymś z „Action Magów”, w ’97? Zatem do kogo można mieć pretensję? Hehe. Tak, wiem, jedynie do mnie.

    7. A tutaj tamta odpowiedź Avoka…

      https://zapach-papieru.pl/2025/07/game-again-atakuje/comment-page-2/#comment-3741

      Ehhh… Poniżej – tamże – przeczytacie mój punkt widzenia oraz… tłumaczenie się. Konieczne.

      Po co do tego wracam?

      To jest niemożliwe, że to miało miejsce zaledwie rok temu. Wydaje się, jakby od tego czasu minęła już wieczność. Nie wiem, dziwne. No ale tyle minęło.

      Tak więc święty nie jestem. Przypominam tutaj o tym, byście mieli tego świadomość. Czasem potykam się o kłody, które sam przed siebie rzucam.

    8. PO PIERWSZE

      Nie jestem jakimś tam mędrcem, nie mam o sobie wygórowanej opinii, tę ustawiłem sobie na… MEDIUM, a nie na HIGH czy też LOW (owszem, pełnię tutaj funkcję nie bagatela… dyrektora Centrum Analiz serwisu Zapach Papieru, ale… to jest przerysowywanie rzeczywistości, taka zabawa, taki lore). Po prostu… lubię pisać. Oraz tworzyć śródtytuły.

      PO DRUGIE

      Los sprawił, że kilka lat temu osiadłem właśnie tutaj (poprzednio „okupowałem” pewien serwis pogodowy, 2 aktywnych jego użytkowników… z czasem… doszło do wniosku, że… owemu serwisowi najwidoczniej wystarczę jedynie ja i… odeszli, brzmi znajomo? ehhh… tutaj to ja jestem tym… białym krukiem! oh, wait… miało być w przeciwną stronę, tak więc… to ja jestem tym… nie wiem, Smithem w Matrixie). Tak więc… lubię pisać. Więc… piszę. Oraz… piszę.

    9. A także… piszę. I… piszę. Przy czym warto podkreślić fakt, iż dodatkowo też… piszę. Ile tego zebrało się już tutaj łącznie, na przestrzeni w zasadzie… lat całych? Nie mam pojęcia. Bym musiał zapytać pewnego pustelnika z doliny krzemowej. Kupiłem więc tabliczkę drogiej czekolady oraz 4 energole dla niego (żeby nie przyjść z pustymi rękami) i po dotarciu do jego samotni… zapytałem.

      Jego odpowiedź przeszła moje najśmielsze oczekiwania. To znaczy nie podał liczby komentarzy, które tutaj namnożyłem. Za to napisał… o mnie samym. A co napisał? Przeczytacie tutaj…

      https://imgur.com/a/RJ334eM

  3. Trzysetny komentarz pod recenzją #348! Brawo ja, brawo inni komentatorzy!

    Ale… osobo odpowiedzialna za wsuwanie artykułów na cdaction.pl do odpowiednich zakładek – zdecyduj się. Wczoraj cały dzień czekałem na najnowsze wspominki Smugglera (dotyczące roku 2020) i się nie doczekałem. Gdyż… patrzałem do zakładki PUBLICYSTYKA, bo tam ostatnio są wrzucane. Tymczasem tym razem umieszczone zostały w zakładce RETRO. Więc zauważyłem je dopiero teraz i to zupełnym przypadkiem, gdyż bez sensu skaczę sobie po tych zakładkach, patrząc, co tam jest ciekawego. Przejdźmy jednak do meritum.

    https://cdaction.pl/retro/nowy-poczatek-cd-action-glosna-premiera-cyberpunka-i-zmieniajacy-swiat-covid-19-przypominamy-najwazniejsze-wydarzenia-z-2020-roku-30-lat-cda

    1. „Och, cóż rzec… Przez skórę czuliśmy, że to już rok dla CDA ostatni. W połowie marca z uwagi na COVID przeszliśmy na pracę zdalną (jak nam się zdawało – na krótko). A chwilę potem pojawił się po raz pierwszy w historii numer CDA także w wersji elektronicznej. Wcześniej przez dwa lata Bauer twierdził, że „to skomplikowane”…”

      Rok to nie był ostatni. Choć w pełni rozumiem ówczesną optykę ekipy dyskobola. To znaczy z początku faktycznie tak to mogło wyglądać, ale na szczęście Pani Lidia przejęła dowództwo nad całą tą lecącą maszyną (i pszczółki pomogły). Dowodzi nią cały czas. Maszyna leci bezpiecznie. Oraz BĘDZIE lecieć bezpiecznie. Jestem o tym przekonany.

      „Nikogo z nas też chyba specjalnie nie zaskoczyło, gdy bodaj 20 kwietnia podczas telekonferencji ogłoszono, że kilkanaście pism Bauera zostaje zamkniętych, w tym także CD-Action.”

      Mnie (bynajmniej) zaskoczyło, gdy w necie o tym przeczytałem.

    2. „Zdumiało nas jednak to, że kazano nam kontynuować pracę nad kolejnym numerem. I następnym, i następnym… Dostaliśmy cynk, że trwają negocjacje nad odsprzedażą CDA innemu wydawcy. Nie zdradzono jednak konkretów.”

      Ponieważ to było skomplikowane.

      „W tym „bauerowskim” okresie – do numeru 09 włącznie – CDA liczyło 124 strony, choć trafiały się okazyjnie o parę kartek grubsze magazyny (np. wydanie urodzinowe). Zdążyliśmy dodać jeden plakat i ostatniego w historii Tipsomaniaka…”

      Moraś, nooo… bo zapowiedziałeś jakiś mniejszy print i co? I gdzie przedsprzedaż? Bo mi się w głowie uroiło, że może to będzie właśnie… Tipsomaniak. W ramach świętowania TRZYDZIESTOLECIA magazynu, taki… powrót do przeszłości. List miłosny do fanów, przebicie czwartej ściany, czy jak to tam się nazywa.

    3. „W 05/2020 znikły zdrapki i pełne wersje gier.”

      BUCZENIE

      „W 06/2020 powróciły”

      APLAUZ

      „ale za to objętość CDA zmalała do 112 stron”

      BUCZENIE

      „choć tylko ten jeden raz.”

      APLAUZ

      „Edycja wrześniowa w 2020 to ostatnia sygnowana przez Bauera, ostatnia ze zdrapką i ostatnia z pełną wersją gry w standardowym wydaniu CDA.”

      BUCZENIE

      „A była to – nomen omen – Apocalipsis: Harry at the End of the World PL z 2018.”

      APLAUZ? Ostatni numer „Pixela” miał na okładce grę (nomen omen) FLOODLAND. Następnie magazyn ten… utonął.

      „Kolejny numer nie bez powodu miał na okładce ludzki embrion z Death Stranding – chodziło o „nowy początek CDA”, jak głosił napis.”

      Nie bez powodu, czy akurat się fajnie zbiegło? Nevermind, ważny efekt końcowy. A teraz krótka przerwa na reklamę.

    4. Chcesz powrócić myślami do czasów, gdy nastał NOWY POCZĄTEK CD-ACTION? Oczywiście że tak. W takim razie… SPRAWDŹ NA STR. 2 i 3.

      Tylko że… nie masz tego akurat numeru, więc jak masz przywołać w sobie wspomnienia z tamtych czasów? Otóż… nic prostszego. Numer 10/2020 kupisz na wyprzedaży w sklepie na stronie „CD-Action”. Nie zwlekaj, gdyż zostało już tylko 17 sztuk, a dodruku nie będzie.

      https://sklep.cdaction.pl/shop/cd-action-wyprzedaz-rocznik-2020

      Niezły numer!

    5. Jesteśmy ponownie na antenie. Co tam Smuggler pisał w dalszej kolejności?

      „Nowym wydawcą zostało Fantasyexpo, do redakcji powrócili Cormac i Spk (który ponownie objął stanowisko naczelnego), a niespodziewanie opuścił ją Enki, przenosząc się do Techlandu.”

      APLAUZ oraz BUCZENIE

      „Cena pisma wzrosła do 12,99 zł.”

      BUCZENIE

      „W tym roku nie ukazały się żadne numery specjalne ani tematyczne tworzone przez ekipę CDA.”

      BUCZENIE

      W latach 2022-2026 nadrobicie.

      https://zapach-papieru.pl/2026/06/cd-action-nr-3-2026-348/comment-page-8/#comment-9246

      I co dalej? Czemu już się skończyło wspominanie?

      BUCZENIE

      Zanurzyłem się całkowicie w te wspominki, a tu Smuggler nagle ze swoistej wanny nostalgii wyciągnął korek.

      BUCZENIE

      A tak czekałem na ten odcinek.

    6. BUCZENIE

      Trudno. Teraz czekam na wspominki roku 2021. Będą wrzucone do PUBLICYSTYKA czy do RETRO? Będę musiał obadać w obu miejscach. Ale to dopiero za tydzień. To znaczy za niecały.

      APLAUZ

      I jeszcze jedno, gdyż Smuggler nie wspomniał o tym w tymże artykule. Nakład magazynu (dane z tabelki na ZP) w roku 2020 wynosił…

      „40 000 – 73 000 egz. (2020)”

      Pamiętamy, że w minionych latach (przed 2020) nakład spadał, ale równolegle też spadał procent sprzedaży w nakładzie.

      GWIZDANIE

      Spokój! Tutaj widzimy solidne widełki, zatem ile wynosiła w tym roku najniższa sprzedaż?

      GWIZDANIE

      Spokój, mówię, bo zakończę program!

      GWIZDANIE oraz BUCZENIE

      https://i.iplsc.com/000I75PQNHELUFLO-C124.webp []

  4. W tym poście na jutubowym koncie „CD-Action”…

    https://www.youtube.com/post/UgkxD3B32RLN8tfQHYjfPwnkuXbiIT53VIX9

    czytamy…

    „YouTube wymyślił, że „dostosuje ceny progów wspierania do warunków rynkowych”, co w naszym kraju z jakiegoś powodu oznaczałoby konkretnie podwyżkę podstawowego progu (Na chleb) dla nowych wspierających z 5 zł do 7 zł. Odblokował przy okazji możliwość ustawienia tego progu jeszcze niżej, więc od teraz wspierać kanał można za trzy zeta miesięcznie.”

    Oraz…

    „W zamian otrzymacie naszą wdzięczność oraz bonusowe punkty przy podsumowywaniu grzechów i dobrych uczynków na Sądzie Ostatecznym.”

  5. Karol Laska, trzymaj się tam. Musi być dobrze. Zrobiłem sobie jedzonko w postaci bułeczek, margaryny, plastrów sera oraz Nutelli. Tworząc nią napis… LASKA. Może i nic nie znaczy takie moje wsparcie dla Ciebie. Ale i tak wysyłam je w eter.

    https://imgur.com/a/v5ts864

    Trzymaj się tam. Będzie dobrze. Aktualnie…

    40.795 / 47.471 (85%) – leci pełnym ciągiem silnika jonowego.
    593 – tyle osób jest za Tobą.

    Czy którykolwiek z Czytelników ZP doda coś od siebie w tej materii, czy raczej niezbyt?

    1. Nie potrafię przejść obojętnie wokół tego. Dlatego ubiorę w słowa to, jak sobie to wszystko po kolei próbuję ułożyć w mojej głowie.

      Ten filmik wrzucony przez Karola Laskę na jego YT…

      https://www.youtube.com/watch?v=WrDv0yawW5E

      Ów wkleja w nim wywiad Kiszaka z nim – od 11:38.

      Tutaj (w miniśródtytułach) użyję tej mojej metafory z railgunem (czyli z bardzo mocnymi słowami, które potrafią zaboleć).

      STRZAŁ Z RAILGUNA

      Kiszak pyta Karola Laskę: „Nie, poczekaj, powiedz mi teraz szczerze, czy ty chcesz zarzucić DRWALOWI Rębajło rasizm, czy nie?”.

      Karol Laska odpowiada: „Tak, oczywiście, że tak.”

    2. DOPRECYZOWANIE

      Kiszak przyjmuje do wiadomości powyższe słowa: „Aha, OK. To ciekawe. To… wiesz co, ja bym (…)”.

      Na to Karol Laska doprecyzowuje: „Słuchaj! Ukryty rasizm!”.

      Ale pocisk z railguna został już wystrzelony i trafił w cel (w DRWALA Rębajło). A to ów cel… zabolało. W takim razie (jakby to nauczycielka zapytała)… co się mówi?

      Zatem Karol Laska napisał do DRWALA Rębajło – 14:35.

      Hmmm… przeprasza, że dał się zagonić do takiej pozycji w dyskusji. A gdyby napisał, że przeprasza za… właśnie tamto strzelenie z railguna? Na początku tamtej wiadomości do DRWALA Rębajło, Karol Laska napisał: „moje słowa o „rasizmie” pewnie mogły Cię zaboleć”. Otóż to. Pociśnięcie z raila. Zawsze boli.

    3. Przy czym… tym razem owo było „na wizji”, internetowej, o ograniczonym zasięgu, ale jednak, gdzie wiele osób to usłyszało. Jak miał się poczuć DRWAL Rębajło? Dowiadujemy się, że nie odpisał na tamtą wiadomość.

      A przecież to było (zobaczmy na datę na tamtym screenie) 28 lutego DWA LATA TEMU. No niby już… stare dzieje. Więc dlaczego teraz nagle DRWAL Rębajło postanowił bronić swojego honoru w sądzie? Oglądam dalej tamten filmik.

      Karol Laska parokrotnie (na przestrzeni lat) nazwał DRWALA Rębajło… szkodnikiem.

      15:55 – aha. OK. To także mogło zaboleć. Choć moje porównanie będzie teraz ABSOLUTNIE NIEAKURATNE, to napisze je – to tak, jakby ktoś nagle napisał tutaj, że… nie czytajcie komentarzy Anarkiego. Jak miałbym się wtedy poczuć?

    4. Owszem, kiedyś czytałem tutaj, że jestem… zaśmiecaczem Zapachu Papieru, że wrzucam SPAM i tego typu feedbacki. Spoko, jestem w stanie zrozumieć osoby, które tak pisały. Owszem, zawsze (nooo w 90% powiedzmy) piszę tutaj stricte na temat. Tylko że… czynię to… nawalnie (jak choćby teraz właśnie). Co można postrzegać jako… zaśmiecanie naszego serwisu. Co można postrzegać jako… SPAM. Więc powtórzę. Spoko. Tylko że… ja tutaj sobie bazgram rekreacyjnie.

      Natomiast jutubowa aktywność DRWALA Rębajło jest czymś znacznie większym, nieporównywalnym z moim tutaj gaworzeniem sobie (zasięgami przede wszystkim, prestiżem równolegle). Poza tym… ów otrzymał nieporównywalnie ostrzejszy feedback, który FAKTYCZNIE mógł go zaboleć. A teraz dowiadujemy się, że… trochę takich feedbacków jednak było. Nawet kamień w pewnym momencie ulegnie… zwykłym kroplom wody, ale kapiącym sukcesywnie.

    5. 17:00 – fragment tekstu Karola Laski, który… ponownie można postrzegać jako strzelenie z railguna.

      20:38 – Karol Laska pokazuje fragment treści prywatnego aktu oskarżenia napisanego przez DRWALA Rębajło – „Wskazuję jednocześnie, że wpis Karola Laski zobaczyło 15,9 tysięcy osób.”. Konkretna liczba. Rzecz miała miejsce w czerwcu 2024, na Twitterze (obecnie X).

      28:53 – kolejny fragment aktu oskarżenia.

      30:06 – to uważam za istotne.

      Obejrzałem cały filmik.

      DRWAL Rębajło już ponad 2 lata temu poczuł, że oberwał z railguna. Ciummm! Później kolejny raz. Ciummm! I następny. Ciummm! W pewnym momencie uznał, że… wystarczy. Wyciągnął więc… BFG 9000 i wystrzelił. Śśśśśśściuuuuuuu! Czy musiał wypalić z aż tak grubej rury? Najwidoczniej – z jego perspektywy – tak. No ale na serio nie szło się jakoś DOGADAĆ z Karolem Laską? Może i faktycznie nie. Nie mi to oceniać.

      Teraz muszę obejrzeć tamten filmik Kiszaka.

      1. Po tym, co ten gość robił i z czym był związany, naprawdę są jeszcze ludzie, którzy z własnej woli oglądają jego filmy? Przerażające.

      2. Ja nie znam żadnych spraw związanych z Kiszakiem, natomiast podczas oglądania jego tamtego (niemal dwugodzinnego) filmiku…

        https://www.youtube.com/watch?v=RdtnWonLDOY

        przy scenie od 46:07, na przemian śmiałem się na głos, cofałem, znów oglądałem i znów śmiałem się na głos. Teraz też, choć już w mniejszym stopniu.

        A Kiszaka tak rozwaliła ta (wszak jego własna) scena, że aż wstał z fotela.

        Ten materiał ma już 41.600 wyświetleń.