Strona główna » Newsy » Prosto z Francji: JV – Culture Jeu Video nr 109-110

Prosto z Francji: JV – Culture Jeu Video nr 109-110


Opublikowano: 29/10/2025 | Autor: Avok

Michał [Koyomi] Klimek (pozdrawiam!) podarował mi na tegorocznym Pixel Heaven dwa numery miesięcznika JV – Culture Jeu Video z 2024 roku. Jest to francuski magazyn o grach, wydawany od 2013 roku przez M.I.N.T. i rozprowadzany w 11 krajach na czterech kontynentach. Całkiem nieźle jak na tytuł, który obserwuje na Facebooku zaledwie 9,2 tys. fanów. Koyomi twierdził, że czasopisma nabył w Belgii, ja akurat tam się z nimi nie spotkałem. Pisma są kolorowe, 100-stronicowe, jakościowo nieźle wydane (sztywna okładka, papier cienki ale kredowany). Cena zależy od kraju, we Francji to 7,50 EUR.

Kevin Bitterlin 🙂

Redakcja JV – Culture Jeu Video mieści się w Aubervilliers, blisko 90-tysięcznym mieście i gminie ulokowanej w zespole miejskim Paryża. Rad bym zerknąć choćby z zewnątrz na siedzibę pisma, niestety, pod adresem 68 Rue de la Courneuve mieści się 10-piętrowy wieżowiec mieszkalny. Gdzie dokładnie rezydują – nie wiem. Za magazyn odpowiada 10-osobowy zespół z redaktorem naczelnym Kevinem Bitterlinem, weteranem francuskiego dziennikarstwa gamingowego z niemal 20-letnim stażem.

JV – Culture Jeu Video jest magazynem, powiedziałbym, dość nieszablonowym. Nie znajdziecie tu standardowego podziału na newsy, zapowiedzi, recenzje, publicystykę i kąciki. W pierwszej części pisma prezentowane są aktualne sprawy, gry, firmy i postaci, ale nie w postaci hot newsów, lecz bardziej opisowo, w formie publicystyki. Minimum jedna strona na temat, a czasami nawet sześć. Zaciekawiła mnie rubryka „Portrait”, opisująca wybraną postać branży od podszewki, nie zapominając o zdjęciach z dzieciństwa 🙂 W kolejnej części prezentowane są recenzje kilkunastu nowych gier, lecz bez ocen i zbytniego rozpisywania się, strona to max. W jednym z numerów zamieszczono przegląd świeżych mobilek, każdej przydzielono po akapicie. Jakoś tak odniosłem wrażenie, że recenzowanie nowych gier nie jest priorytetem pisma 😉 Na końcowych stronach znajduje się strefa retro, sięgająca jednak niezbyt zamierzchłych czasów. Większość materiałów jest w stylu „zagrajmy w to jeszcze raz” i dotyczy tytułów wydanych po roku 2000.

„Siedziba” redakcji w Aubervilliers

Szata graficzna magazynu jest, powiedziałbym, mocno konserwatywna. Mimo iż pismo jest kolorowe, to pastelowe okładki, prosty projekt stron, białe tła pod teksty czy ustandaryzowane rozmiary screenów sprawiają, że wizualnie wielu czytelnikom wyda się naprawdę nudne. Gdzie nie spojrzysz, wszędzie kąty proste. Jedynym „szaleństwem”, jakie odkryłem są rysunkowe avatary redaktorów 🙂 Podobny styl prezentowały lata temu GameStar czypóźniej Pixel, ale w obu i tak znalazłbym więcej życia. Co tu dużo mówić – JV – Culture Jeu Video jest naprawdę wyjątkowy.

JV – Culture Jeu Video #114

Praktycznie w każdym z zagranicznych periodyku, które przeglądam od kilku lat, odnajduję polskie akcenty. Nie inaczej jest i w omawianych „francuzach”. W jednym z numerów zamieszczono duży artykuł o 11 bit studios, z uwzględnieniem historii warszawskiego dewelopera i tytułów, które uczyniły go znanym. Sporo miejsca poświęcono „gorącym” w 2024 premierom studia: The Alters i Frostpunk 2. W innym miejscu opisana jest sylwetka Remigiusza Michalskiego, produkującego i wydającego gry niezależne pod szyldem Harvester Games. Graliście może w jego Downfall, The Cat Lady, Lorelai albo Burhouse Lane? Ja nie grałem.

Oba numery JV – Culture Jeu Video przejrzane, opisane i zaliczone. Czas umieścić je w archiwum, obok pobratymców znad Sekwany: Jeux Video Magazine, Total Jeux Video 110% PlayStation i VideoGamera. A ja będę polował na kolejne numery. Niestety, na razie będą to numery archiwalne, bo w kwietniu br. roku podjęto decyzję o zawieszeniu wydawania miesięcznika. Licznik zatrzymał się na marcowym numerze 114. Wydawca nie wytrzymał rosnących kosztów… spalania zwrotów! Redakcja póki co istnieje, sprzedawane są wydania specjalne i archiwalia, a Kevin Bitterlin snuje plany powrotu magazynu w zmienionej formule. Trzymam kciuki!

JV – Culture Jeu Video nr 7-8/24 (109)
JV – Culture Jeu Video nr 9/24 (110)
Artykuł o 11 bit studios (fragment)
Recenzje

źródła zdjęć:
magazyn JV – Culture Jeu Video
mapy Google
Zapach Papieru

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

139 Komentarzy

  1. Co tam ciekawego u „JV”?

    https://bsky.app/profile/jvlemag.com

    Translatując na nasz język, najistotniejsze wpisy…

    20 stycznia

    „A dla miłośników okładek limitowanych, okładka numeru 116, jak zwykle, będzie ekskluzywna dla naszej kampanii Ulule. Do zobaczenia jutro!”

    oraz…

    „Jutro odkryj na nowo swoją zwierzęcą stronę i przyłącz się do kampanii crowdfundingowej JV 116: fr.ulule.com/jv116-special-animaux/”

    1. 21 stycznia

      „Kampania crowdfundingowa dla JV 116, numeru poświęconego zwierzętom, a szerzej – zwierzęcości w grach wideo, rozpoczyna się za nieco ponad dwie godziny. Dołącz do nas na żywo o 17:30, aby wziąć udział w premierze: http://www.twitch.tv/jvlemag.

      164 strony, zabójcza okładka – czekamy na Ciebie!”

      oraz…

      „JV 116 w edycji standardowej za 20 euro
      JV 116 w edycji deluxe – z ekskluzywną okładką i grafiką rozciągającą się na przód i tył magazynu – dostępny wyłącznie w ramach kampanii Ulule, za 43 euro
      I wiele innych opcji, takich jak pakiet JV 116 i nasze najnowsze wydanie specjalne”

      oraz…

      „I proszę bardzo, kampania crowdfundingowa JV 116 właśnie ruszyła! Jej tematem są zwierzęta w grach wideo, ich reprezentacja i miejsce w branży. Kampania potrwa 23 dni, a Ty będziesz mieć do wyboru szeroki wachlarz nagród.”

    2. 26 stycznia (czyli dzisiaj)

      „Witajcie! Nasza kampania crowdfundingowa JV 116 osiągnęła 35% Dziękujemy za wsparcie! Zostało 18 dni na zamówienie numeru w przedsprzedaży, a co najważniejsze, na wsparcie niezależnego dziennikarstwa i pomoc JV w kontynuowaniu jego rozwoju. Wszystkie nagrody są opisane tutaj:
      fr.ulule.com/jv116-special-animaux/”

      Czyli samolot leci dalej. Ale… potrzebuje paliwa.

      Fuel: 35%

    3. OPIS #116 (translated)…

      https://fr.ulule.com/jv116-special-animaux

      „O tej kolekcji

      Wcześniej o „Przygodach JV”… Zeszłej jesieni ogłosiliśmy powrót JV w nowym, 164-stronicowym kwartalniku. To zmartwychwstanie, coś pomiędzy magazynem a książką, które pieszczotliwie nazwaliśmy MAGAZIVRE. Kilka miesięcy później nadszedł czas, aby zrealizować ten pomysł i zaoferować Wam JV nr 116, drugi kwartalnik JV.

      Po horrorze, tym razem wybór głównego tematu padł na zwierzęta.

      „Zwierzęta, kondycja zwierząt i zwierzęcość” byłby idealnym tytułem opisującym naszą pracę, ale taki tytuł przyćmiłby część wyjątkowych ilustracji stworzonych przez naszego drogiego Grutha. Dlatego posłużmy się krótkim „Zwierzęta i gry wideo”, aby opisać około pięćdziesięciu stron poświęconych zgłębianiu głównego tematu tego JV nr 116.”

    4. Taki 164-stronicowy kwartalnik, ubogacony grafikami znanego rysownika. Oferowany najpierw w przedsprzedaży. Nihil novi sub sole.

      Lecimy dalej…

      „Jak zwierzęta były historycznie przedstawiane w grach? Głównie jako przyjaciele czy wrogowie? Urocze i przyjazne postacie? Legendarne czy potworne stworzenia? A co z antropomorfizmem? A może nawet antygatunkowizmem? A jak wcielić się w zwierzę? Czy zwierzęta potrafią grać same siebie? Czy są towarzyszami? Przedmiotami? Bronią? Bóstwami? A co z żabami? Dlaczego akurat żabami? Krótko mówiąc, cały szereg artykułów starannie opracowanych przez cały zespół redakcyjny.”

      A czy będzie o znaczeniu króliczka Daisy w pierwszym „Doomie”? A czy będzie o niedoli bezimiennego kota w drugim „Postalu”? A czy będzie o przydatności niedźwiedzia bojowego w trzecim „Red Alercie”?

    5. Miejmy nadzieję, że nasz kwartalnik nie pójdzie w kierunku… ukierunkowywania swego wydania. „Retro” kiedyś poszło i… wyszło na to, że wystarczy.

      A czy będzie o natarczywości komarów w „Redneck Rampage”? Lecimy dalej…

      „Po tej pierwszej „tematycznej” części, kolejne trzy rozdziały JV 116 będą się rozwijać w następujący sposób:

      Open World: seria artykułów, które szeroko zgłębiają współczesną kulturę gier wideo, oferując krytyczną perspektywę i nutę subiektywizmu. W szczególności omówimy polityczne zawłaszczanie gier wideo, poezję, brutalizm, wspinaczkę, a także wycofanie Soraya Saga i często pomijaną scenę w stylu Smash Bros.”

      Jeszcze… przestrzenie liminalne. Było o nich w „CD-Action”, było w „PSX Extreme”, to czemu w „JV” miałoby nie być?

    6. „The Critical Review: gdzie analizujemy najważniejsze najnowsze premiery, od MIO: Memories in Orbit po Cairn, w tym Reanimal i Code Vein II.”

      Niczym dział „GAME STUDY” w „Pixelu”?

      „The Try Again: gdzie powracamy do historii gier wideo, czasami z rygorystycznie historycznej perspektywy, a czasami z bardziej osobistej. W tym numerze 116 przyglądamy się Bioshockowi, A Plague Tale: Requiem, sagom Ys i Ecco the Dolphin, a także karierze Keity Takahashiego (Katamari Damacy).”

      Niczym dział „RETRO” w „PSX Extreme”?

      „To daje 164 strony. Krótko mówiąc, świetny MAGAZYN.”

      W rzeczy samej. A teraz krótka przerwa na reklamę.

    7. Zauważasz może u siebie oznaki zrzędliwości niczym u Anarkiego? Chcesz rozjaśnić swoje życie w jakiś wyjątkowy sposób? Nic prostszego! Lampka LED – z logo „Secret Service” – ubarwi Twoje wieczory we wielu odcieniach.

      http://www.retronics.eu/?a=item&id=444&l=pl

      Sprawdź też drugi model.

      Zamów! Zadzwoń! 0-800-RETRONICS

      My tymczasem lecimy dalej…

    8. Niżej, w opisie tejże zbiórki, czytamy…

      „Na co zostaną przeznaczone środki?

      Dzisiaj, jeśli udało nam się stanąć na nogi finansowo, to wyłącznie dzięki Waszej hojności podczas kolejnych kampanii Ulule. Jednak, aby ten nowy format JV naprawdę się rozwinął, wciąż potrzebujemy wsparcia. Dlatego, jak już wspomnieliśmy podczas naszego powrotu, każdy numer JV będzie objęty kampanią przedsprzedażową.

      To właśnie w Ulule, i nigdzie indziej, możecie zamówić w przedsprzedaży edycję DELUXE z jej ekskluzywną okładką (350 gramów) i grafiką obejmującą przednią i tylną okładkę.”

      Wsparcie zapewniło… stanięcie na nogi finansowo. Czy zapewni też… rozwinięcie się tego formatu? Zwłaszcza, że do zwiększenia wpływów – zachęca się… grubszą okładką (!) z… dwustronicową (!) grafiką?

    9. I dalej…

      „Warto również wspomnieć, że na koniec tej kampanii planujemy kolejną loterię! Kupując żetony Jean-Coin, od razu otrzymasz losy na trafnie nazwany Tombolabrador, co daje Ci mnóstwo szans na wygranie jednej z nadchodzących nagród (gadżetów, rzadkich i z autografem egzemplarzy, bezużytecznego sprzętu AGD itp.).”

      Od zawsze marzyłem o bezużytecznym sprzęcie AGD! O pralce z rozwaloną pompą odpływową albo pękniętym paskiem napędowym. O lodówce z niedziałającym agregatem. O kuchence mikrofalowej z przepalonym bezpiecznikiem wysokiego napięcia. Chwila. Jeszcze raz…

      „appareils électroménagers inutiles” – „niepotrzebne urządzenia gospodarstwa domowego”

      Nie było tematu.

    10. Lecimy dalej…

      „Kamienie milowe celu

      25 000 €
      PDF
      Każdemu, kto wesprze kampanię, przekażemy wersję PDF magazynu!

      30 000 €
      Jean-Coins
      Każdemu, kto wesprze kampanię, rozdamy 1 milion Jean-Coins (równowartość 1 losu na loterię Tombolabrador)!

      35 000 €
      Maxi Deluxe
      Dodamy 50 egzemplarzy wersji Deluxe!”

      Jak to wygląda aktualnie?

      Zebrano już 7 501 € z progu wstępnego, czyli z 20 000 €.
      Dokonano już 216 osobnych wpłat.
      Koniec zbiórki – 13 lutego, 19:00

    11. Na chwilę obecną…

      * Wersję DELUXE #116 – kupiło osób: 67 [jeszcze 133 sztuki dostępne]

      * Wersję zwykłą #116 – kupiło osób: 56

      * Wersję zwykłą aktualnego #115 i nadchodzącego #116 – kupiło osób: 4 [jeszcze 46 sztuk dostępnych]

      * Wersję zwykłą #116 i jedną z książek – kupiło osób: 5

      Coś napisałem, ale to usunąłem przed wysłaniem.

      * Wersję zwykłą #116 i prenumeratę 3 kolejnych – kupiło osób: 10

      * Utrwalenie swego imienia i nazwiska (lub nicka) na którejś ze stron #116 – kupiło osób: 2 [jeszcze 18 slotów dostępnych]

      Coś napisałem, ale to także usunąłem przed wysłaniem.

      * Wersję DELUXE aktualnego #115 i nadchodzącego #116 – kupiło osób: 4

      * Wersję zwykłą #116 i specjala „50 Curiosités” – kupiło osób: 20

    12. Teraz spostrzeżenia…

      Zwykłe wydanie #116 kosztuje (w tejże przedsprzedaży) 20 Euro. Natomiast wersja DELUXE kosztuje… 43 Euro. Dwukrotnie więcej. Za… grubszą okładkę z grafiką rozłożoną na przód i tył (innym rozłożeniem napisów) i użyciem… fluorescencyjnego pomarańczowego tuszu. Serio? Żeby lepiej zobrazować (IMHO) grotes… to znaczy great ideę tego przedsięwzięcia, wyobraźmy sobie, że nasz rodzimy kwartalnik, edycja urodzinowa, która wyjdzie już za niecałe dwa miesiące – będzie miała 2 wersje.

      Zwykłą – za 35zł. Oraz DELUXE – za… 75,25zł. Ale za to z grubszą okładką. Z grafiką rozłożoną na przód i tył (innym rozłożeniem napisów). Oraz z użyciem… fluorescencyjnego pomarańczowego tuszu. Z całym szacunkiem dla wiernych Czytelników „CD-Action”, którzy są z nim od pierwszego numeru… kto by wydał tyle kasy na magazyn growy – dla powyższych deluksowości? Chociaż…

    13. Chyba przesadzam w swej grote… to znaczy great zadumie. Wszak w przypadku „JV”…

      Już jest „67 contributions”, a przecież jeszcze „133 disponibles”.

      Oraz chętnych na paczuszkę 2 DELUXÓW (czyli #115 i #116) – „4 contributions” i „6 disponibles”.

      Chwila… 67+133=200. 4+6=10. 200+10=210. Ile zawiera pula tych DELUXÓW? Informacji nie znalazłem ani na BS „JV”, ani też na stronie przedsprzedażowej #116 (na Ulule).

    14. Lecimy dalej…

      Próg, w którym kupuje się DELUXA, nazywa się… Husky. A jak nazywa się próg, w którym kupuje się zwykłą edycję? Chihuahua. Kim wolałbyś być?

      https://timberwolfpet.com/cdn/shop/articles/shutterstock_2176957681.webp

      Później jest Chart (#115 + #116), Buldog (#116 + dowolna książka), Owczarek belgijski (#116 + prenumerata 3 kolejnych), Bernardyn (imię i nazwisko / nick na łamach #116), Doberman (DELUXE #115 i DELUXE #116) oraz Corgi [jakiś jamnikowaty, wg Wikipedii] (#116 + specjal „50 Curiosités”).

      Ja bym chciał być… dobermanem. No tak. 85 Euro. Coś bym napisał, jednak obiecałem Avokowi, że nie będę przeklinał (nie, nie wersja z krwią, tylko z kością). Ale i tak googlowska AI podpowiedziała mi właśnie, że jest to… łagodne przekleństwo. Zatem odpada.

    15. Dla porównania – tak wyglądała przedsprzedaż poprzedniego numeru (#115). Poszczególne progi oraz ostateczna liczba wpłacających…

      https://zapach-papieru.pl/2025/10/prosto-z-francji-jv-culture-jeu-video-nr-109-110/comment-page-1/#comment-5543

      Zebrano wtedy łącznie… 41.797 Euro – z pierwotnie oczekiwanych 20K. Przy dodatkowych progach: 25K, 30K i 35K. Wpłacających: 1006. 26.09 do 17.10 (22 dni przedsprzedaży). Czy ów sukces się powtórzy?

      Aktualna przedsprzedaż trwa: 21.01 do 13.02 (24 dni). Zrobię tabelkę. To znaczy już zrobiłem.

    16. Co tam nowego u „JV”? Po staremu. Pilot właśnie któryś raz powtórzył, żeby… zapiąć pasy. Przypomnę – lecą na wysokości 10.000 metrów, nad oceanem. Ale o tym za chwilę. Najpierw to…

      28.01.2026
      „Zbiórka crowdfundingowa na grę JV 116, poświęconą zwierzętom w grach wideo, osiągnęła 40%! Dziękujemy wszystkim! Zostało jeszcze 16 dni, damy radę! A jeśli przegapiliście wersję Deluxe gry JV 115, nagroda Dobermann pozwoli Wam ją zdobyć!”

      oraz…

      „Jeśli przegapiłeś książkę, nasz najnowszy numer specjalny lub wersję deluxe numeru 115, czekają na Ciebie nagrody! W każdym razie, jeśli możesz i chcesz nas wesprzeć, prosimy o wsparcie w tej kampanii (i przyszłych). Dziękujemy za wsparcie!”

    17. Przy czym ten drugi cytat jest nader wymowny. W czterech warstwach.

      Pierwsza – pokazuje, że ich maszyna leci (oprócz napędzania przez silnik główny) także na tych dodatkowych, to znaczy wydaniach specjalnych i książkach. Też tak mamy („CD-Action” oraz „PSX Extreme”).

      Druga – że nawet na standardowy numer jest… przedsprzedaż. Też tak mamy (to znaczy jedynie w przypadku „CD-Action”).

      Trzecia – owo zwyczajne wydanie… oferują także w wersji DELUXE. My tak nie mamy. Można by stwierdzić, że… jeszcze nie mamy. Lepiej jednak skomentować, że… na szczęście nie mamy.

      I wreszcie czwarta – wesprzeć, wsparcie, wsparcie. To jest wołanie. O zapięcie pasów. Gdyż… Dokończcie, Czytelnicy ZP, sami tę myśl.

    18. Ten drugi cytat jest komentarzem do tegoż wpisu (także z 28 stycznia), w którym czytamy…

      „Nasza transmisja – której powtórka dostępna jest poniżej – była okazją do omówienia trwającej kampanii przedsprzedaży numeru JV 116. Chociaż sprzedaż osiągnęła już prawie 45%, a do końca nakładu pozostało 16 dni, udane sfinansowanie tego numeru pozostaje kluczowe dla przyszłości magazynu.”

      https://bsky.app/profile/jvlemag.com/post/3mdiv7yj6y22i

      Ostatnia część powyższych zdań mówi sama za siebie. Moje komentowanie jej jest zbyteczne. Tak wygląda aktualna sytuacji „JV”.

    19. Gdzieś dalej… leci o wiele większa maszyna. Pani Lidia, stojąc w kokpicie – opierając się rękami o oba fotele pilotów i palce wbijając we futerko owczej skóry – patrzy na jeden z wyświetlaczy, na którym widzi symbole różnych samolotów, w tym JV1. Na chwilę wstrzymuje oddech, by w pełni skupić się na odbieraniu bodźców zmysłem słuchu. Jednostajny, mimo szerokiego zakresu częstotliwości dźwięków, szum. Silnika głównego oraz wielu dodatkowych. Gdyby na jednym z płatów jego wentylatora, zrobić czerwoną kreskę i liczyć, ile razy na sekundę obróci się ona, to jaki byłby wynik? A gdyby tak samo zrobić w tych mniejszych silnikach, na którejś z łopatek ich turbin? Nikt o tym nie myśli. A to przecież od tych właśnie cyferek zależy to, że mamy zapewnianą solidną siłę nośną. Że… lecimy. Bezpiecznie. Kilodżule ciągu. Tak się to prawidłowo określa. Kilodżule ciągu.

    20. Pani Lidia wypuszcza powietrze z płuc, powracając myślami do tu i teraz. Oddychanie też ma swój cykl, aby napędzać natlenianie krwi. Każdy element świata jest inny, choć na różnych płaszczyznach – wiele z nich jest podobnych. Szum wszystkich silników. Tyleż kojący, co… na swój sposób niepokojący, odstukać. Niech trwa cały czas, ten dźwięk. Niech wyświetlają się cały czas, te symbole różnych samolotów. Dwa miesiące. Równe dwa miesiące do otwierania niezliczonej ilości butelek szampana. Do świętowania… trzydziestolecia naszego lotu. Równe dwa miesiące. Trzydziestolecie lotu. Owszem, było niebezpiecznie prawie sześć lat temu. Ale przetrwaliśmy. Dwudziesty szósty sierpnia, pamiętam jakby to było wczoraj. Kawał historii. Tymczasem lecimy dalej. Dzięki mnie, hihihi. Oczywiście dzięki pilotom oraz załodze – także, bez dwóch zdań. Last but not least… dzięki Czytelnikom.

    21. Owszem, musieliśmy zmodyfikować – w locie – nasz silnik główny, cztery lata temu, ale w efekcie tegoż… nadal przemy do przodu. Owszem, domontowujemy coraz więcej silników dodatkowych, ale… lecimy. Cały czas. Równe dwa miesiące do jubileuszu. JV1 cały czas się wyświetla. PSX1 też. EDG1 i RG1 także. Oraz PLT1 i inne. Aczkolwiek… PLJ1 już nie. Ale my – na innych radarach – nader tak. Nadeeer taaak. Pani Lidia swój wzrok kieruje za przednie iluminatory. W stronę wysoko wypiętrzających się cumulonimbusów oraz wyładowań rozbłyskujących złowrogo wewnątrz nich. My lecimy wyżej, ponad nimi. Na szczęście.

    22. -Daniel, wybacz, że znowu pytam, ale rozumiesz sytuację.
      -Nie mam co wybaczać, w pełni rozumiem, ciąg głównego generalnie stabilny. Limitkarz książkowy się wygasza, ale swoje zrobił, dał nam solidnego kopa kilodżulowego. Łapuszer książkowy ma 128 i 118 z lestmonta na A i ponad drugie tyle na S. Łapuszer magazynowy na pełnym ciągu. Ziarnko do ziarnka, ale minigunem. Czerwony ma 475 z lestmonta na A i ponad drugie tyle na S. Nostalgiarz ma 117 i tak dalej, mógłby mieć więcej. Marcowy niedomaga, tylko 13 i tak dalej. To z printu. Reklamy i jutjub dają solidny ciąg. Lecimy stabilnie i będziemy lecieć stabilnie. Ale… każdy z napędów musi dawać ze siebie dosłownie wszystko.
      -Dziękuję. Łukasz?
      -Dziwi mnie słaby ciąg marcowego. Przecież to będzie nasz jubileuszowy. Dziwi mnie, że Dawid aż tak się rozpisuje w kwestii czerwonego. Ten silnik grzeje przecież na pełnej. Daniel nie wspomniał o Retrowniku.
      -Co z nim?

    23. -Przeziębiony od wczoraj, ale siedzi tu z nami, więc jest dobrze.
      -Nie pytam o Daniela, tylko o Retrownik!
      -Wiem, głupi żart, przepraszam. Moim zdaniem ten silnik by mógł się bardziej postarać.
      -Rozumiem. Dziękuję, wracam do siebie.

      Pani Lidia jeszcze raz spogląda na jeden z wyświetlaczy. Transponder JV1 cały czas się chwali. Niech nie przestaje.

    24. Wracamy na pokład JV1…

      29.01.2026
      „Zwierzęta są bardzo obecne w grze wideo, w różnych pozycjach: antropomorficzny główny bohater (lub nie), towarzysz, mieszkaniec otaczającej przyrody itp. Podczas badań nad tym JV 116 każdy z nas miał swoich małych ulubieńców.
      Które zrobiły na Tobie wrażenie?”

      A które byś pogłaskał? Kup #116.

      30.01.2026
      „W najbliższy piątek nasza kampania na rzecz finansowania JV 116 trwa – możesz przekazać prostą darowiznę, jeśli temat tego numeru Cię mniej interesuje – ale jest to także dzień naszego newslettera z nadchodzącymi wydawnictwami niezależnymi i recenzją najnowszego filmu Silent Hill fr.ulule.com/jvlemag-abo/”

      Przekazać prostą darowiznę, jeśli temat tego numeru Cię mniej interesuje? Źle przetłumaczyło? Zatem na angielski…

    25. „This Friday, our campaign to finance JV 116 continues – and you can make a simple donation if the theme of this issue interests you less – but it is also the day of our newsletter with upcoming indie releases and a review of the recent film Silent Hill fr.ulule.com/jvlemag-abo/”

      Przed chwilą było wzywanie do zapięcia pasów. Teraz jest… komunikat mayday, krzyczany w eter. Swoją drogą – słowo to pochodzi z… francuskiego „m’aider”, czyli… „pomocy”. Właśnie na Wikipedii przeczytałem.

      30.01.2026
      „Czy w obliczu paskudnego deszczu, który zaciemnił się w piątkowe popołudnie, czy nie nadszedł czas, aby o 17:00 ogrzać się razem z nami? Zjedz przekąskę, schowaj się w kącie, jeśli jesteś w pracy, i dołącz do nas na transmisji, aby porozmawiać o JV 116 i zagrać!”

      Ogrzej się, najedz, kup #116. Mayday mayday mayday…

    26. 31.01.2026
      „Przekroczyliśmy 50% kwoty finansowania kampanii JV 116 Dziękujemy!
      Pozostało jeszcze 13 dni na urzeczywistnienie problemu zwierząt w grach wideo i kontynuację działań JV!
      I nie bój się wielkich oczu sowy, jest bardzo przyjazna”

      Zobacz, jaka fajna sowa! Kup #116. Mayday mayday mayday…

      11.299E / 20.000E (56%)
      333 / 12D 3H

      Informacje z transpondera JV1, wyświetlane przy malutkim samolociku, na jednym z ekranów. Oraz jakieś takie cykanie nierównomierne. Cyk cyk cyk… Cyk… Cyk cyk…

    27. Cyk cyk… Cyk… Cyk cyk… Cyk cyk cyk cyk… W innej maszynie – lecącej nad podobnymi współrzędnymi co CDA1 – w kabinie pilotów stoi Perez. W lewej ręce trzyma długopis, na przemian wysuwając wkład i go chowając. Cyk cyk cyk… Przy okazji irytując tym Rogera. Cyk cyk… Żeby chociaż cykał rytmicznie, to dałoby się to jakoś znieść. Ale nie! Cyk… Pierwszy pilot przez chwilę nawet wsłuchiwał się w te dźwięki, gdy pomyślał, że może ów przekazuje mu jakąś informację alfabetem Morse’a. Ale nie! Czasem jakaś litera z tego powstawała, jednak w sąsiedztwie bezsensu sąsiednich cykań. Cyk cyk cyk…

      -Jak uczyli Morse’a, to czytałeś sobie „Gamblera” w tym czasie?
      -Co? Nie. Nie mieliśmy alfabetu Morse’a. Skąd takie pytanie?
      -Cykasz tym długopisem, jakbyś coś nadawał, ale myląc kropki z kreskami.
      -Bardzo śmieszne.

    28. Oczywistym jest, że pierwszy pilot nie mógłby w ten sposób zwrócić się do swojego przełożonego, jednakże prywatnie obaj są przyjaciółmi, co zmienia postać rzeczy.

      -Aaaaa… bo się zamyśliłem.
      -Nad?
      -Rzuć okiem na radar. Widzisz JV1?
      -Widzę. Daleko za nami. Lecą sobie powolutku.
      -Jeszcze.
      -To znaczy?
      -Jak często sprawdzasz na radarze informacje o innych maszynach?
      -Sporadycznie, nie widzę potrzeby.
      -Za każdym razem, jak tu wchodzę, najpierw sprawdzam kilka, w tym JV1. Może jakbym tu siedział cały czas i patrzał cały czas na parametry jego lotu, to bym tego nie widział. Ale przez to, że nie zaglądam tu codziennie, to różnice bardziej mi się rzucają w oczy. Oni zaczynają tracić wysokość.

      Cyk cyk cyk cyk cyk…

    29. -Pada im ciąg dodatkowych?
      -To mi wygląda na poważniejszy powód.
      -Głównego???
      -Tak. A jak sytuacja u nas?

      Cyk cyk… Cyk cyk cyk…

      -U nas główny na pełnej, od roku bez zmian.
      -To dobrzeee. To dobrzeee. A dodatkowe?
      -Atarynka coś niezbyt, na chwilę obecną.

      Cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk…

      -To znaczy?
      -To znaczy niby porównywalnie z innymi kiedyś, ale szału nie ma. Jednak sumaryczny ciąg ze wszystkich dodatkowych, miesiąc po miesiącu po kwartale i tak dalej – daje radę, tak więc lecimy bezpiecznie.
      -Oby nie było gorzej. Albo inaczej – byleby nam piorun nie trafił w główny, bo tak długo jak grzeje na pełnej i zapewnia nam siłę nośną, to jest git. Można myśleć o dodawaniu kolejnych dodatkowych i lecieć dalej. Dobra, dzięki. Adam, słuchaj…
      -Tak?
      -Jak wygląda sytuacja z Patroniarzem?

    30. Cyk cyk cyk cyk… Cyk…

      -9551 kilodżuli aktualnego ciągu. Ciśnienie paliwa na 203. Zatem stabilnie, a nawet z lekkim wzrostem ciągu.
      -To dobrzeee. To dobrzeee. Ogłoś na wewnętrznym, to znaczy podziękuj wszystkim za ten wkład w Patroniarza.
      -Już to zrobiłem. W miarę regularnie tak robię.
      -Zuch! Te wrzutki z pierwszych numerów dalej robisz?
      -Cały czas.
      -Jest zainteresowanie tym?
      -W zależności od tematyki, ale za każdym razem jest. Tydzień temu dałem screena z pierwszego GTA. Zgadnij ile jest pod nim komentarzy.
      -20?
      -Nie zgadłeś, masz jeszcze dwie próby.
      -Przecież nie 50.
      -Znowu nie zgadłeś.

      *Mayday mayday mayday! Vous tous qui entendez cela! Vol 116, Juliett Victor 1, problème moteur principal, nous essayons de résoudre le problème, 25 degrés nord, 71 degrés ouest, 9900 mètres et en lente descente.*

      Cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk…

    31. -Juliett Victor 1! To są oni! Mówiłem! Problem z głównym. Mówiłem.

      Cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk…

      -Faktycznie.
      -Roger, pomóżmy im!
      -Nie mamy możliwości.

      Cyk cyk cyk cyk… Cyk cyk cyk cyk cyk cyk…

      -Musimy mieć jakąś! Myśl!
      -Chociaż… mayday relay.
      -To znaczy?
      -Przekazanie dalej. Masz ten swój długopis, a notes jakiś masz?
      -Mam w kieszeni.
      -Jak powtórzą, to spisz mi najważniejsze dane, będę je przekazywał po angielsku, żeby więcej jednostek zrozumiało.

      Cyk…

    32. -Tu masz…
      -Dzięki. Adam?
      -Jest szesnastka.
      -Dziękuję. Dobra… Mayday relay, mayday relay, mayday relay! All stations, all stations, all stations! This is 340, Papa Sierra Xray 1. Following received mayday from flight Juliett Victor 1. Mayday Juliett Victor 1. Position… 25 degrees north, 71 degrees west. Nature of distress… problem with the main engine. Over. Tyle tylko możemy.
      -Tyle aż musimy. Dziękuję, Roger.
      -Roger.
      -Bardzo śmieszne.

      Cyk cyk cyk cyk cyk cyk… []

    33. POSŁOWIE

      Mayday relay – https://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f=18&t=6272#p54594 – w lotnictwie także jest używany, dlatego pozwoliłem sobie na wykorzystanie go w tym przypadku, choć z innego powodu.

      „-Tu masz…
      -Dzięki. Adam?
      -Jest szesnastka.”

      Kanał alarmowy. Dokładną treść mayday relay uzyskałem w rozmowie z googlowską AI (powyższy link znalazłem przed chwilą, celem wyjaśnienia). Samo mayday po francusku – googlowski translator.

      Pierwotnie nie miałem pojęcia o istnieniu mayday relay. Wyczytałem jedynie ogólnikowo, by nie zajmować częstotliwości alarmowej, gdy ktoś wzywa pomocy. Zatem część z tym, gdy Roger mówi o regulaminie, a Perez odpowiada mu by… walić regulamin – wyrzuciłem.

  2. Nuda w kwestii aktywności magazynu „JV” w serwisie Bluesky. Jedna wielka nuda. Sami zobaczcie…

    https://bsky.app/profile/jvlemag.com

    Ostatni ich wpis jest tam sprzed 15 dni. Sprzed… pół miesiąca. A wyobrażacie sobie sytuację, że nagle na FB „CD-Action” albo na FB „PSX Extreme” – przez 15 dni (to znaczy nie nagle, bo to by człapało powoli) nie ma nowych treści dodawanych? Przecież bym wtedy skrzeczał tutaj, że to już jest koniec danego magazynu.

    Oczywiście nie ma końca „JV”, po prostu… hmmm… może chwilowo nie mają pomysłu na nowe wpisy. Za jakiś czas ruszy im przedsprzedaż na kolejny numer kwartalnika, to będą codziennie nowe teksty wrzucać. Poprzedni wyszedł pod koniec października, więc następny będzie pod koniec stycznia. No ale już by mogli zacząć myśleć o włączeniu preorderowania.

    1. Hmmm…

      26.09.2025

      „Ruszyła nasza kampania crowdfundingowa na pierwszy numer nowego formatu JV, która potrwa 21 dni: fr.ulule.com/jv-culture-j… 164 strony, grubszy papier, znakomita okładka autorstwa genialnego Grutha. Ta kampania pozwoli nam wyprodukować 200 ekskluzywnych edycji kolekcjonerskich.”

      26 września. W takim razie czy na kolejny numer nie powinna ruszyć (plus 3 miesiące)… pod koniec grudnia? Mamy już początek stycznia, a na ich Bluesky jest cisza.

      Przypomnienie tamtej zbiórki…

      „Financé avec succès !
      41 797 € sur 20 000 €
      Financé à 208 %

      1 006 contributions

      Collecte terminée
      le 17 octobre 2025”

      Trwała do 17 października. Na tej zasadzie – obecna (choć jej jeszcze nie ma) trwałaby do 17 stycznia.

      Czerwona lampka już się zapala?

  3. Avok, dziękuję Tobie za recenzję 2 powyższych numerów.

    „JV” stanowi dla mnie odskocznię od naszej rodzimej prasy growej. Przeszedł na kwartalnik. Jego obecny silnik główny zapewnia ciąg w takim właśnie rytmie. Co by się więc przydało? Silniki dodatkowe. Znamy realia.

    Przedsprzedaż specjala…

    https://fr.ulule.com/jv-culture-jeu-video-numero-18h

    Sztuk kupionych: 491 (przez 485 wspierających), z puli: 500. 19 dni do końca przedsięwzięcia. Zdążą. Premiera w styczniu.

    A o czym on będzie?

    „Podejdź bliżej, podejdź bliżej! Odkryj ukryte skarby gabinetu osobliwości gier wideo! Przygotowaliśmy specjalne, 116-stronicowe wydanie specjalne gier wideo, wspaniały wybór tytułów, które przetrwały próbę czasu: 1975-2025: 50 lat, 50 gier wideo, 50 osobliwości do odkrycia.”

    Praktycznie… gry, które trzeba znać.

    1. Dalej czytamy (translatnąłem)…

      „Dokładnie rzecz ujmując, przez każde z tych 50 lat odkrywaliśmy jedną, powszechnie pomijaną grę wideo. Ta anonimowość mogła wynikać z komercyjnej klapy, cech, które pozostały ściśle tajne, lub po prostu z koncepcji gry, która była zbyt dziwaczna, przynajmniej jak na tamte czasy.

      Pięćdziesiąt gier to pięćdziesiąt historii do opowiedzenia, a zatem pięćdziesiąt artykułów napisanych przez nas, rezultat skrupulatnych śledztw wymagających ekshumacji zapomnianych archiwów, fascynujących wywiadów i odrobiny zapierających dech w piersiach treści. Tak, ponieważ ten magazyn interesuje się bardzo undergroundową kulturą, często dziwacznymi projektami, napędzanymi wyborami artystycznymi, które mogą przyprawić o zawrót głowy. Mimo to, wybraliśmy tylko interesujące gry! Tytuły czasem o nieoczekiwanych cechach, czasem prekursorskie do późniejszych trendów, a nawet pozycje o silnym znaczeniu symbolicznym.”

    2. Oraz…

      „Jeśli jesteś ciekawską osobą, a może nawet prawdziwym archeologiem uzbrojonym w pędzle, lupy i kapelusze fedora, i chcesz dowiedzieć się więcej o grze do rozbijania cegieł, w której akrobaci są katapultowani, o przodku Cookie Clickera z dodatkiem do Windows 2000, o grze w stylu Diablo, której tłem są napięcia między sąsiadującymi rolnikami, o chrześcijańskiej przypowieści udającej klon Dooma, a nawet o symulatorze randkowym między owadami, to nasz nowy numer specjalny czeka na Ciebie!”

      Katapultowani, żeby trafić nimi w okienko, by się nie rozbryzgali o ścianę. A twórca (piszę z pamięci) poszedł do kibla, namoczył ręczniki papierowe i rzucał nimi o podłogę, żeby uzyskać dźwięk takiegoż rozwalania się pechowców. Dało się w tym słyszeć… łamanie kości. Wyszło super. Jednak wydawca powiedział – nie ma mowy! Czytałem o tym kilka dni temu w demku książki „Gry, których nie było”. Jaki ten świat mały.

    3. A nie, to była inna gra. Ale było w niej katapultowanie akrobatów. Dobra, lecimy dalej…

      „Na co zostaną przeznaczone środki?

      Możecie nie wiedzieć, że sektor mediów drukowanych, zwłaszcza jeśli chodzi o gry wideo, jest gatunkiem zagrożonym. Wiosną 2025 roku firma JV sama doświadczyła bliskiej śmierci.”

      E tam, pierniczysz. Przecież prasa drukowana ma się świetnie, a growa w szczególności.

    4. „Jednak dzięki kampaniom crowdfundingowym na Ulule udało nam się odbudować. Zamówienie tego nowego numeru specjalnego w przedsprzedaży oznacza pomoc małej, niezależnej firmie w kontynuowaniu jej podróży, wspierając ją niczym kółka boczne w dzielnym, ale kruchym rowerze.”

      Jeśli rower jest kruchy, to kółka boczne nie pomogą w jego jeździe. Żarty żartami. Do stu piorunów! Toż to jawne potwierdzenie mojego (powtarzanego tu od dawna) porównywania wydań specjalnych do silników dodatkowych. Gdyż… tak właśnie rzeczy się mają. Niestety. Nie wiem, kto pisał powyższe – zapewne naczelny „JV”, ale wiem teraz jedno. Ów podchodzi jak nasz Perez. Szczerze, stawiając kawę na ławę. Jak Moraś (w pewnym wywiadzie na niedawnym EXPO). Jak Pan Jurek (w pewnym wpisie na FB). Szapo ba!

    5. I dalej…

      „Niezależne dziennikarstwo jest kruche. Potrzebuje wsparcia wiernych czytelników i oparcia się na podejściu rzemieślniczym, na małą skalę, niczym w lokalnym sklepie, gdzie produkt trafia bezpośrednio od producenta do konsumenta. To jest nasza ambicja, zarówno w tym numerze specjalnym, jak i w naszych innych publikacjach.”

      Przyznam szczerze, że powyższe przeczytałem kilka razy. Aby w pełni zrozumieć to, co jego autor przekazał. Uważam (może błędnie), że mają ciężej niż „PSX Extreme” czy „CD-Action”. Uważam też, że zdecydowali się na PEŁNĄ SZCZEROŚĆ, gdyż… sytuacja ich do tego zmusiła. Aczkolwiek – takie coś procentuje. Pokazuje, że wydawca gra w otwarte karty. U nas… Perez tak gra. Moraś tak gra. Pan Jurek tak gra. Aczkolwiek – Perez, Moraś i Pan Jurek – mają łatwiej. „JV” ma pod górkę… swym rowerkiem.

    6. Następnie czytamy to…

      Kamienie milowe

      600 zamówień w przedsprzedaży
      Numérick O’Connell

      Oferujemy darmową wersję PDF magazynu wszystkim, którzy wesprą kampanię!

      700 zamówień w przedsprzedaży
      Narodziny Złotego Magazynu

      Dodajemy złoto (metaliczny kolor Pantone) do okładki edycji kolekcjonerskiej!”

      Aż takie zachęcajki. Żeby więcej osób kupiło tego specjala. Żeby rower mógł dalej jechać. Tymczasem…

      600? 700? Aktualnie… 492/500 i 19 dni do końca. Na dłuższą metę…

      https://wykop.pl/cdn/c3201142/comment_c2hdzBPyqSXY7mKL676oWIEe8PkewRfs.jpg

    7. Jakie pakiety są, w których można tego specjala kupić i przy okazji finansowo mocniej wesprzeć wydawcę?

      10 Euro (116 wpłacających)
      „Wydanie specjalne w wersji standardowej, która będzie następnie sprzedawana w kioskach.”

      15 Euro (303 wpłacających)
      „Specjalna edycja Kolekcjonerska, dostępna wyłącznie w ramach tej kampanii.”

      Taka okładka (w kolorze sepii, a nie standardowa, że czarno-biała)…

      https://media.ulule.com/presales/4/3/0/2/2/2/222034/jvhs18_curiosites_ulule_couvertures_collector.8mfcbS6hxf.jpg

      35 Euro (23 wpłacających)
      „Edycja specjalna Edycji Kolekcjonerskiej + książka do wyboru z kolekcji Génération Jeu Vidéo w Edycji Standardowej.”

      45 Euro (5 wpłacających)
      „Wydanie specjalne w edycji kolekcjonerskiej + książka Video Game Generation: Lata 80. lub 2000. – Tom 2 w edycji kolekcjonerskiej.”

    8. 75 Euro (16 wpłacających)
      „Wydanie specjalne w wersji kolekcjonerskiej + roczna prenumerata (4 numery) czasopisma JV – Culture Jeu Vidéo.”

      100 Euro (1 wpłacający)
      „Specjalna edycja w wersji kolekcjonerskiej + sponsorowanie wybranej przez Ciebie strony (Twoje imię lub pseudonim pojawi się obok folio) + nasze słynne pocałunki w powietrzu.”

      Oraz…

      30 Euro (25 wpłacających, pula zużyta)
      „Edycja specjalna w wersji kolekcjonerskiej + Generacja Final Fantasy w wersji kolekcjonerskiej, niedostępna w sprzedaży nigdzie indziej.”

      Komentarzy pod wpisem o tym, na BS koncie „JV”? Żadnego.

      https://bsky.app/profile/jvlemag.com/post/3m65llkkzmk2g

    9. „‪Commu JV le Mag” – taki Bluesky’owy odpowiednik „Ekstrimowego” forumka, wpis z 17 listopada…

      „Zamknij oczy
      Jest zima
      Ogień trzaska w kominku
      Pada śnieg
      Dzieci się śmieją
      Rozkoszujesz się niesamowitymi anegdotami i historiami z tych 50 gier, które zdobią historię gier wideo

      Ta scena jest na wyciągnięcie ręki; wystarczy zamówić w przedsprzedaży nowy numer specjalny
      @jvlemag.com”

      https://bsky.app/profile/commujv.bsky.social/post/3m5tzdcsd7s2p

      Budowanie klimatu.

    10. Wpis Łapusza (ten ostatni, z 28 czerwca) na FB „Pixela”…

      „Letnie wieczory, joystick w dłoń, a album „C64: Polskie Piksele w Grach” za grosze. Tylko do końca weekendu! (…)”

      Ależ klimat! Kup!

      Poprzedni…

      „Misja: Dorwać Śledzia (w promocji)! (…)”

      Każdy ma szansę! Kup!

      I któryś tam…

      „”GRY Z KOMIKSEM”
      Nasze nowe wydawnictwo duetu Bartłomiej Kluska (scenariusz) oraz Kleszczart (ilustracje) jest już dostępne do nabycia w naszym sklepie na Allegro. 136 stron pełnych gier i przygód! (…)”

      136 stron! Gry i przygody! Kup!

    11. Rozumiem sytuację. Tylko że… czy dowolna z tych pozycji – nie powinna wystarczająco zachęcać do kupienia… samą sobą? Swą zawartością? Dam przykład (trochę od czapy). Wychodzi nowy album „Iron Maiden”. Do zestawu dołączona jest naklejka! Kup! A do każdego egzemplarza nabytego w przedsprzedaży – podpis Bruce’a Dickinsona na pudełku, ale nie normalny, tylko… złotym mazakiem! No kup żeż!

      Nie. Oczywiście, że nie trzeba w ten sposób. Album będzie schodził niczym ciepłe bułeczki. Tylko że (ewentualna) nowa płyta „Iron Maiden” to nie jest… książka na wyprzedaży (!), integral (!) komiksów na wyprzedaży (!) czy jeszcze inny integral (!) komiksów, tym razem w zwykłej sprzedaży. Ów teoretyczny album „Ajronsów” to nie jest też… wydanie specjalne magazynu „JV”. Porównanie z czapy. Uprzedziłem.

    12. Oj, bo się pogniewamy…

      w których grach komputerowych można pojeździć na deskorolce?

      „Gry komputerowe, w których można jeździć na deskorolce, można podzielić na symulatory i gry zręcznościowe. Do najbardziej znanych tytułów należą:

      Symulatory

      Te gry kładą nacisk na realizm, a sterowanie wymaga precyzji i cierpliwości.”

    13. „Session: Skate Sim – Bardzo realistyczny symulator, w którym sterowanie każdą nogą (a co za tym idzie, trikiem) odbywa się za pomocą oddzielnych gałek analogowych kontrolera.

      Skater XL – Kolejny popularny symulator, ceniony za realistyczną fizykę i dużą swobodę, szczególnie popularny na PC dzięki modyfikacjom społeczności.

      seria Skate (w szczególności Skate 2 i Skate 3) – Klasyki gatunku, które zyskały ogromną popularność dzięki innowacyjnemu systemowi sterowania „Flick-It” (gesty gałką analogową odpowiadają za triki) i otwartemu światu. Choć pierwotnie wydane na konsole (Xbox 360, PS3), są grywalne na PC za pomocą emulatorów.”

    14. „Gry zręcznościowe/arcade

      Te gry skupiają się na szybkiej, dynamicznej rozgrywce, widowiskowych trikach i biciu rekordów punktowych.

      seria Tony Hawk’s Pro Skater (THPS) – Absolutna klasyka gatunku. Gry te (od Pro Skater 1 do Underground 2) charakteryzują się dynamiczną rozgrywką, rozbudowanym systemem trików (combo) i świetną ścieżką dźwiękową. Warto zwrócić uwagę na Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2, czyli udany remake pierwszych dwóch części.

      OlliOlli World – Platformówka deskorolkowa z unikalnym, kreskówkowym stylem graficznym i wciągającą mechaniką, opartą na precyzyjnym wyczuciu czasu.

      Bomb Rush Cyberfunk – Gra inspirowana Jet Set Radio, pozwalająca na jazdę na deskorolce, BMX-ie czy rolkach, skupiająca się na stylu i eksploracji miejskiego świata.

      Wybór zależy od preferencji gracza – czy woli realistyczne podejście symulatora, czy zręcznościową zabawę i bicie rekordów.”

    15. a „Quake 3 Arena”? tam – jako Anarki – jeździmy deskorolką, choć nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, gdyż to jedynie model postaci z lewitującą deską

      „Tak, postać Anarkiego w grze Quake III Arena używa lewitującej deskorolki (znanej jako „hoverboard”). Jest to świetny przykład gry, która włącza motyw deskorolki, choć w bardzo specyficznym kontekście.

      Warto zauważyć, że w Quake III Arena deskorolka Anarkiego nie pełni funkcji głównej mechaniki rozgrywki ani nie wymaga od gracza wykonywania trików, jak w typowych grach deskorolkowych. Służy ona jako element wyglądu postaci, wizualnie odzwierciedlający jej szybkość i styl poruszania się, który jest charakterystyczny dla tej konkretnej postaci. Rozgrywka nadal pozostaje dynamiczną strzelanką arenową (FPS), a model jazdy jest abstrakcyjny, dopasowany do szybkiego tempa gry.”

      xD

    16. No. Już się nie gniewam.

      Bo tak w ogóle, to mi się pomyślało, że by mogli zrobić specjala o grach, w których jeździ się na deskorolce. A jako że nie kojarzę tytułów innych niż z „Tony Hawk” w nazwie, to postanowiłem zapytać kogoś, kto ma większe obeznanie w tym temacie (googlowska AI).

      A teraz właśnie olśniło mnie, że najprawdopodobniej „JV” za rok wyda specjala o…

      Zgadnijcie!

      Brawo! Skąd wiedzieliście? Mam na myśli wydanie specjalne o… GTA. Tak jak będzie u „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. W tym przypadku – „JV” – już raczej nie będzie potrzebne zachęcanie, że… okładka innego koloru, któraś książka do wyboru, roczna prenumerata czy jakieś… pocałunki w powietrzu. To będzie się sprzedawało niczym… nowy album „Iron Maiden”. Ooo, jaka fajna puenta mi wyszła.

    17. Gdy…

      „700 zamówień w przedsprzedaży
      Narodziny Złotego Magazynu

      Dodajemy złoto (metaliczny kolor Pantone) do okładki edycji kolekcjonerskiej!””

      Jeszcze 15 dni do końca zbiórki, przy czym dokonanych zamówień jest już: 652. Nie przypuszczałem, że tak się to rozkręci. Jakim cudem?

    18. https://fr.ulule.com/jv-culture-jeu-video-numero-18h

      Już 727 sztuk zamówionych, a jeszcze 12 dni do końca przedsięwzięcia. W tym tempie – śmiało by mogli ustalić kolejny próg (tym razem 800 sztuk) i hmmm… nie wiem… plakat by mogli dodać. Nie przypuszczałem, że tak to ruszy z kopyta.

      Print not dead – chciałoby się zacytować hasło Łapusza.