W środę 16 bm. ruszyła przedsprzedaż trzeciego tegorocznego numeru specjalnego PSX Extreme, poświęconego tym razem konsoli Xbox. Xbox Extreme ma być dostępny w 7 wariantach okładkowych (wyłonionych w ankiecie), w tym jednym limitowanym (400 sztuk – nawiasem mówiąc limitka już wyprzedana). Cena magazynu w przedsprzedaży to 29,99 zł, regularna – 34,99 zł. Pismo będzie mieć „zaledwie” 124 strony (numery o SNES-ie i PS3 liczyły po 132 strony, o PC – 140 stron), co przy niezmienionej cenie pozwoli Perezowi zaoszczędzić całkiem niezłą sumkę 😉
Redaktorem naczelnym wydania specjalnego jest Przemysław [Majk] Małecki, odpowiedzialny wcześnie za Dreamcast Extreme i Arcade Extreme, autorzy tekstów to standardowo redaktorzy i współpracownicy „szmatławca”. Przemek preferował we wcześniejszych edycjach całą masę krótkich artykułów publicystycznych kosztem recenzji, co mi akurat pasowało. Teraz chyba jednak go zindoktrynowali i zmienił podejście, bo zapowiedzianych jest aż 70 recenzji i raptem kilkanaście artów. Cóż, zobaczymy co z tego finalnie wyjdzie. Wśród ujawnionych tematów widzę m.in. teksty o historii Xboxa, usłudze Xbox Live, akcesoriach, modach, dopałkach, zapomnianych tytułach, kolekcjonerskich rarytasach, polskich realiach, japońskich perełkach. Na deser dostaniemy wywiad z kustoszem wirtualnego „klockowego” muzeum. Generalnie dostaniemy to co zawsze. Całość ma być podana w estetycznym xboxowym layoucie z dużą domieszką firmowego zielonego.

Podoba mi się ta „ikstrimowa” konsolowa seria i z pewnością Xbox Extreme zakupię, choć konsola Microsoftu była ostatnią z szóstej generacji, jaką dokupiłem do kolekcji. Dziś pogrywam sobie na niej od czasu do czasu, porównując te same tytuły na różnych platformach i muszę przyznać – w swojej klasie rządziła. A że w Polsce nie zdobyła większej popularności… Może to kwestia ceny, zaufania do marki albo jeszcze czegoś innego, mam nadzieję że to koledzy w jednym z artykułów wyjaśnią 🙂
Przedsprzedaż odbywa się w sklepie PSX Extreme i na Allegro. Potrwa do 7 września, więc jeśli chcecie magazyn zamówić i zaoszczędzić piątaka, to macie jeszcze trochę czasu. Premiera zapowiadana jest na 19 września. Fani Xboxa i nie tylko – szykujcie sakiewki!
Poniżej prezentuję okładki, które odpadły w ankiecie i nie załapały się do druku.






źródła zdjęć:
www.psxextreme.info
Facebook/PSXExtremePL

Short od Pisariona3000:
https://youtube.com/shorts/8oo5H-VsFQE?feature=shared
Na tę chwilę 7,6 tys. wyświetleń.
Brakuje tylko informacji, gdzie można nabyć magazyn. Żeby ludzie nie szukali stacjonarnie.
Nawet lubię tutaj czasem zajrzeć. Jest co poczytać. Dzięki temu sporo rzeczy mi nie umyka i lubię poczytać komentarze Anarkiego.
Dziękuję.
Avok, Lemek, Kambr Ordowik oraz artpoz zapewniają tutaj treść artykułową, a ja natomiast (plus M, @ Valoo oraz różni Czytelnicy ZP, w tym teraz także i Ty) – komentarzową.
Regularnie odwiedzając nasz serwis – jest się na bieżąco ze wszystkim związanym z prasą grową.
Dobra wiadomość. Słabo znam Xboxa, więc będzie okazja przybliżyć sobie temat 🙂
Sięgnąłem sobie z lodówki loda „OREO”. Polubiłem je, gdyż są pyszniusie. Generalnie to aktualnie upałów (na szczęście) nie ma, ale nie po to te lody różne kupiłem, by zalegały w lodówce, co nie?
Dude, ja tam w ogóle nie kojarzę tej pierwszej konsoli Microsoftu. W grudniu roku 2011 pomyślałem sobie, że skoro ta wojna ogromna trwa, że PECETY kontra KONSOLE, to pora (pecetowcem będąc) spróbować WRESZCIE tej przeciwnej strony. Że pora… posiąść konsolę jakąś. Wtedy stanąłem przed zasadniczym pytaniem – Microsoft czy Sony? Konsola od tej drugiej firmy oferowała odczyt płytek DVD. Postanowione więc. Kupiłem PS3, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, tegoż 2011 roku. Od tego czasu SPLATYNOWAŁEM dwa tytuły na owej. Aktualnie nie żałuję tamtego wyboru. Natomiast Xbox? Może i był, ale aktualnie jest totalnie poza orbitą moich zainteresowań.
Errata! Oczywiście miałem na myśli nie napęd DVD, tylko Blu-ray.
„Pismo będzie mieć „zaledwie” 124 strony (numery o SNES-ie i PS3 liczyły po 132 strony, o PC – 140 stron)”
Rzeczywiście! Nigdy nie zwróciłem na to uwagi, skupiając się na przerzucaniu tutaj informacji o kolejnych wydaniach specjalnych.
„co przy niezmienionej cenie pozwoli Perezowi zaoszczędzić całkiem niezłą sumkę”
Żarty żartami, ale wiemy, jak wygląda sytuacja. Takie czasy. Adam Piechota w swoim najnowszym felietonie (w #334) opisał szorstkie realia. Nawiasem mówiąc – artykuły Adama Piechoty o aktualnej (i ewentualnej przyszłej) sytuacji prasy growej, oceniam jako najlepsze na świecie. Ex aequo z tekstami (w tej materii) piórem Bartłomieja Kluski. Uwielbiam czytać o takiej tematyce.
„Przemek preferował we wcześniejszych edycjach całą masę krótkich artykułów publicystycznych kosztem recenzji, co mi akurat pasowało. Teraz chyba jednak go zindoktrynowali i zmienił podejście, bo zapowiedzianych jest aż 70 recenzji i raptem kilkanaście artów.”
Gorące dyskusje na forumku, dotyczące optymalnego stosunku ilości recenzji do publicystyki i odwrotnie. Sam nie mam zdania. Widzimy, że zarówno w kwartalniku, jak i miesięczniku – publicystyki jest sporo. Ale czy to źle? Wprost przeciwnie. Wśród owej są przecież felietony Adama Piechoty. A one… napisałem akapit wyżej.
„Podoba mi się ta „ikstrimowa” konsolowa seria”
Tak też ten magazyn zostanie zapamiętany (w jak najbardziej pozytywnych odczuciach). Kiedyś, gdy przejdzie do historii. Konkurencja, co prawda, eksperymentuje (jakiego innego słowa użyć?) z tematyką wydań specjalnych, wychodzącą poza obszar gamingu, jednak powtórzę… takie czasy.
„(…) w tym jednym limitowanym (400 sztuk – nawiasem mówiąc limitka już wyprzedana).”
Perez uchylił rąbka tajemnicy…
„(…) zeszła w ok. 14h i to w sytuacji, gdy połowa tego czasu to środek nocy. SNES i PS3 miały jakieś 18-20h.”
Natomiast w czwartek rano prezes napisał o sprzedaży tego specjala (gdy przedsprzedaż ruszyła w środę wieczorem)…
„Tak jest, zawsze jak te statsy podaję to są zbiorczo sklep + Allegro. W tej chwili sklep to 110 sztuk, czyli pi razy oko lekko ponad 20% robi, reszta Allegro.”
To, co Perez pisze o miesięczniku, można przekładać na kwartalnik. Czy zasadnie? Nie wiem. Zachodzi zatem pytanie – ile % sprzedaży wydań specjalnych „CD-Action” stanowią zakupy w ich sklepie? Z 30%?
Jak Wy, Czytelnicy ZP, uważacie?
Nie preferuję pomysłów konkurencji (choć wydanie o Wiedźminie kupię), wolę dodatki o konsolach.
Rozumiem.
TEMATYCZNE PEREZTAWIENIE SIĘ
Miesięcznik specjalizuje się w dodatkowych wydaniach O SPRZĘTACH GROWYCH. Od początku swego takiego właśnie modus operandi. Aczkolwiek swoisty precedens ustanowił, wydając album „Silent Hill: Początki”. Drugi albumik (zapewne także o jakiejś serii growej) wyjdzie jeszcze w tym roku, zatem aktualnie jest to już… standard.
POMYSŁY KOŃKURENCJI
Kwartalnik skupia się na specjalach O GRACH. Od momentu obrania takiej swej ścieżki. Lekką dywergencją (a może i zwiastunem zmian, którego nie dostrzegaliśmy) było wypuszczenie wydania specjalnego „ARHN.eu” (październik ub. r.) – o jutubowym twórcy treści (okołogrowej, rzecz jasna). Następnie po drodze był jeszcze „League of Legends” (maj b.r.), którym – owszem – trzymali się tematyki gamingowej, tyle że tym razem klasy MMO.
Warto mieć na uwadze, że… taki właśnie tort wieeelu smaków – pieczony być musiał (jak zasmakował Czytelnikom en masse, to już osobna kwestia). Niemniej jednak przełożyło się to na kolejne „coraz bardziej inne” tematyki. „Dragon Ball” (luty b.r.) – o kultowym serialu oraz… „Pyrkon” (czerwiec b.r.) – o znanym festiwalu fantastyki. By wspinając się po tymże własnym torcie rozbieżności tematycznej swych specjali – dotrzeć do jego swoistej wisienki, w postaci wydania specjalnego… „Seriale”.
Pytanie zasadnicze – po co? Ano po to, by rozpościerać skrzydła swego zasięgu. Po kolei więc… „ARHN.eu” – aby krzyknąć WSZYSTKIM widzom tegoż jutubowego kanału, że „CD-Action” nadal istnieje. NADAL ISTNIEJE! Może i sprzedaż tego specjala nie była jakaś oszałamiająca (na tyle, ile pamiętam, choć mogę się mylić), ale sygnał poszedł. Z jakim skutkiem? Nie wiemy i się… nie dowiemy.
Kwartalnik – w przeciwieństwie do miesięcznika – nie za bardzo lubi mówić o tabelkach. Co następne? „Dragon Ball”. Jak wyżej, tyle że tym razem chcąc oznajmić o swym istnieniu wszystkim tym, którzy za młodu urywali się z lekcji, by obejrzeć kolejny odcinek tego fenomenu telewizyjnego. Pozdro dla jednego kumpla, choć magii tego nie zrozumiem już nigdy. No wisi w powietrzu jakiś koleś o czarnym rozczochraniu, robi źźź… i kula się ładuje… i potem wali nią… ciuuuuu w przeciwnika. Tak to zapamiętałem. Z całym szacunkiem. Wolałem oglądać „Airwolfa” i „Knight Ridera”, choć było to (bodajże) kilka lat wcześniej. Później jeszcze (wczesne lata 2000 chyba) pewien serial, którego nazwy nie zacytuję, gdyż przestałem tu kląć w jakiejkolwiek formie (od dawna powinienem, ale czasem trzeba mi coś czarno na białym narysować, żebym to zrozumiał).
Serial ten był parodią „Bay Watch”, a oglądałem go ze względu na aktorkę o krótkich blond włosach (Kimberly Oja). Chyba mi się lekko wymeandrowało. Co następne? „Pyrkon”. Jak wyżej. Tym sposobem dochodzimy do najnowszego specjala (niedawno zapowiedzianego obok „normalnego” growego, czyli o „Wiedźminie”) skupiającego się – jak jego nazwa wskazuje – na… serialach. Co to ma wspólnego z grami? Ano jedno wielkie nic. Ale… (jak przed chwilą wyłuszczyłem) pełni swą własną funkcję. Identycznie jak wcześniej wymienione tytuły. W tym swoistym szaleństwie – jest więc metoda.
Oczywiście sama sprzedaż tych specjali też jest dla wydawnictwa istotna. Dowód? Każdą wersję okładkową (4) „League of Legends” wrzucili na Allegro w liczbie sztuk: 500. Ile do tej pory ich zeszło (tamże), to osobna bajka (ciekawostka: dzisiaj mijają równe 2 miesiące od zakończenia PRZEDSPRZEDAŻY tegoż wydania). Głównym celem tych „pomysłów konkurencji” jest (tak uważam przynajmniej) DOCELOWE zwiększenie sprzedaży swych WSZYSTKICH wydań. Aby prosperować na tym coraz trudniejszym rynku. W przypadku miesięcznika jest bardzo podobnie. []
PRACA DOMOWA
Czytelniku ZP, bazując na powyższej treści – wyjaśnij w jakim celu „CD-Action” nawiązał współpracę z „Playground Warsaw”.
Mi też wydania specjalne od CDA nie podchodzą, chociaż na to o serialach się skuszę. Żeby wiedzieć co pooglądać gdy mi dzieci podrosną 😀
OWSZEM
1. Owszem. Szydzić możemy z tego, że redakcja…
„największego magazynu o grach w Polsce, który od 1996 roku dostarcza najświeższe i najlepsze informacje na temat gier komputerowych i konsolowych.”
rozmienia się (jak to się mówi) na drobne, wydając specjala o… serialach. Idąc niejako w ślady miesięcznika „Netfilm” (kupowałem – dla odskoczni lekturowej – ten tytuł od bodajże drugiego numeru wzwyż, jednak w pewnym momencie przestałem).
2. Owszem. Drwić możemy z tego, że o… „Dragon Ball” zrobili jedno ze swoich wydań specjalnych. Co ma piernik do wiatraku, co ma „ekszyn” do Son Gokū? Wiatraka, wiem, ale by się nie rymowało z głównym bohaterem kultowego serialu. Bawię się słowem po prostu.
3. Owszem. Olewać możemy (mówiąc kolokwialnie) te ich wydania specjalne, które nie są o grach.
4. Owszem. Zaakceptować nam przyjdzie (odstukać) któregoś dnia, któregoś roku (2026 jeszcze nie, wszak – dosłownie – pazurami wbijają się już w ten kolejny) informację na ich stronie podaną, że ta ponad 30-letnia przygoda is going bye-bye.
To jak? Szydzimy? To jak? Drwimy? To jak? Olewamy? []
Wybaczcie me skupienie się teraz na „CD-Action”, gdy powyższy artykuł dotyczy wydania specjalnego od „PSX Extreme”. Powracam już na właściwe tory.
Na forumku zwrócono uwagę na słowa szefa naszego, czyli Avoka. Aż Perez (we własnej osobie) się do tego odniósł. Niebagatelna rzecz! Sami zobaczcie…
https://www.psxextreme.info/topic/128383-xbox-extreme/page/7/#comment-5493194
Dzieje się.
Lemek…
Lemek, zobacz. Od SPECJALISTÓW w swej dziedzinie…
https://www.facebook.com/netfilm.magazyn
Dwumiesięcznik o serialach i filmach. Za 12,99zł. Najnowszy numer (#45) wyszedł 2 lipca.
[Ten komentarz powstał bez współpracy z wydawcą magazynu „Netfilm”. Się mi skojarzył ten dwumiesięcznik w powyższym kontekście, więc o nim piszę.]
Czytelnicy ZP, wybaczcie, że wrzuciłem komentarz brzmiący jedynie…
„Lemek…”
Jak do tego doszło? Otóż zacząłem pisać odpowiedź naszemu Lemkowi i jakoś mi się (nie wiem jak) wcisnęło wysłanie komentarza. Winą za to obarczam tylko i wyłącznie sobotni wieczór (IYKWIM). Później nerwowo włączyłem ZP w osobnej karcie i… nie widziałem tego mojego komentarza, więc odetchnąłem z ulgą. Teraz natomiast znów włączam ZP i… ten komentarz jednak się wysłał. Stąd sprostowanie me.
Dobra, Czytelnicy ZP, napiszcie teraz, co sądzicie o moich powyższych rozważaniach.
PS Tak, wiem, nie mógłbym ubiegać się o jakiekolwiek stanowisko w dowolnym ze silosów jądrowych US Army. Jeśli przez przypadek aktywuję cokolwiek – definitywnie wyklucza mnie to z tejże funkcji. Trudno. W sumie może nawet i dobrze. Tak, wiem, kody specjalne w kopertach (na filmach tak jest), ale mimo wszystko.
Otwieram paczkę „Cheetosów” o smaku „Cheese”. Jest to szalenie istotne, gdyż wspomaga mnie w pisaniu poniższego.
Ja, Avok, Lemek i Kambr Ordowik. Oraz M i @ Valoo. Okazjonalnie pojedynczy Czytelnicy ZP. Tak to na chwilę obecną (a w zasadzie to kontinuum będąc tego naszego komentarzowego lore tutejszego) wygląda. Biegamy wspólnie po tym naszym Q1DM4, od brania czerwonej zbroi w tamtym swoistym wykuszu, po telefragowanie innych na parterze mapy. Żadnych nowych Czytelników ZP, którzy postanowiliby zostać z nami i udzielać się sukcesywnie, a nawet ZAWALAĆ komentarze swoimi wypowiedziami.
Róbcie tak, wszak te nasze komentarze… od tego są one, od tego one są, od tego są – cytując klasyka. Wiem, piszę na wiatr. Nie zmieni się – w tej materii – dosłownie nic.
Szóstego sierpnia napiszę tu, że dzisiaj jest bardzo ważny dzień dla nas wszystkich. Że czekaliśmy na ów ze szczerym wytęsknieniem. Że już jutro wyjdzie sierpniowy „PSX Extreme” #335, który jest o miesiąc zaledwie przed wrześniowym #336, który to świętować będzie 28-lecie miesięcznika. I co z tego? I nic z tego. Równie dobrze mógłbym zamiast napisania tego (przyszłego) komentarza, iść na rower. Albo… na wrotki.
Mógłbym dodać teraz, że BARDZO DOBRZE, że bym mógł pójść na wrotki właśnie, jednak… po co? I tak nikt by do tego się nie odniósł. Taki już los nasz tutejszy. Gdy dusza ma… komentowania jedynie tutejszego się… doMAGA. []
Jest lato, słońce, aż szkoda siedzieć w domu. A i inne sprawy często zajmują głowę, tak że komputer otwieram ostatnio raz na kilka dni. Nie sposób śledzić wszystkiego co tutaj się dzieje. Ale zawsze jak wchodzę, to widzę nowe wpisy.