Strona główna » Newsy » PSX Extreme nr 1/2024 (317)

PSX Extreme nr 1/2024 (317)


Opublikowano: 04/02/2024 | Autor: Junior

Avok żyje sobie gdzieś na dalekim zachodzie kupując gazetki o grach w języku, którego ni w ząb nie rozumie, a mnie zostawia krajowe zakupy. Właśnie pojawił się styczniowy numer PSX Extreme. Mając osiem okładek z Tekkena 8 do wyboru, wybrałem oczywiście randomową. Mam nadzieję, że o tą Avokowi chodziło 😉 Cena powróciła na stare tory (Avok to przewidział), liczba stron (116) pozostała niezmienna. To cieszy.

Skull & Bones

Konsolometry w bieżącym numerze pokazują „ósemki” dla konsol Sony i Microsoftu i „szóstkę” dla Nintendo. Szczerze mówiąc nie wiem, czym się kieruje redakcja przy wystawianiu tych ocen. W ciągu miesiąca Switch się sprzedał lepiej niż XOne/XS (niecałe 2 mln) i na podobnym poziomie co PS4/PS5 (ponad 3 mln). Na „pstryczka” zapowiadanych i recenzowanych jest kupa nowych dobrych gier, a na PS5 narzekają, że brakuje tytułów first-party. Gdzie tu logika? Nigdzie. Ok, patrzmy dalej. Miesiąc temu Tematem Numeru był ranking TOP 100 najlepszych produkcji ubiegłego roku, w tym mamy TOP 100 najbardziej rokujących nadchodzących tytułów. Ciekawe jaki TOP wymyślą w następnym numerze? Wielu czytelników lubi takie zestawienia (Avok), mnie to pachnie internetowymi clickbaitowymi przyciągaczami.

W tym miesiącu pod względem gier bieda: 2 playtesty, 1 retrorecenzja i tylko 15 recenzji (nie 16 – w spisie treści jest błąd – Tintin wziął i zniknął). Najgorzej od miesięcy. Mam nadzieję że to chwilowa tendencja, bo inaczej te 116 stron trzeba będzie dopchać reklamami 🙂 Wśród najlepszych tytułów królują The Last of Us Part II: Remastered (10-/10), okładkowy Tekken 8 (9+/10 i tytuł Gry Numeru) i Like a Dragon: Infinite Wealth (9-/10). Słabych gier w zasadzie nie zrecenzowano, bo trudno „szóstki” uznać za badziewia. Ja przejrzę na pewno playtest Skull & Bones, bo czekamy na Zapachu Papieru na tą grę już tyle lat, że Avok zaczynał się martwić, że ma już swoje lata, nie doczeka.

Snake żywiczny w 3D

Mała liczba recek została zrekompensowana obszerniejszą publicystyką. Są trzy Tematy Numeru: pierwszy to wspomniany TOP 100 zbliżających się tytułów, drugi – artykuł o „nadchodzących” (dałem cudzysłów, bo nikt nie wie kiedy nadejdą) konsolach nowszej generacji, trzeci – o klockach LEGO. LEGO kocham i do dziś układam, może się na ten tekścik skuszę. Poza tym widzę arty o uniwersum Marvela, grach z serii Evil Dead, drukowaniu 3D w żywicy, kulisach produkcji Resident Evil 7, Jacku Thompsonie i serii GTA, Michaelu Jordanie, modach do PS2 itd. Dużo tego. Ten ostatni wspomniany przeze mnie tekst napisany został przez twórcę jutiubowego kanału „Retropierdolnik”. Ostatnio było trochę głośno o contencie, który mu Majk zakosił i wrzucił do PS2 Extreme. Wybuchła drama, ale jak widać Roger sprawę załagodził i pewnie w ramach zadośćuczynienia pozwolił Retropierdolnikowi na łamach „szmatławca’ zabłysnąć. No i wierszówkę się zgarnie.

Całości PSX Extreme dopełniają jak zwykle kąciki, rubryki i felietony, te same co zwykle. Kto to czyta, będzie szczęśliwy. Ja jeszcze chwilę magazyn poprzeglądam i odłożę na półkę. Avok za niedługo na rozłąkę przyjeżdża, chłop się ucieszy.

PSX Extreme nr 317 – przednia okładka
PSX Extreme nr 317 – tylna okładka

źródła zdjęć:
https://www.ubisoft.com/en-ca/game/skull-and-bones
https://www.threeding.com/3d-model
PSX Extreme nr 317, 1/2024

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

21 Komentarzy

  1. =TRZY WARSTWY TORTU ORAZ WISIENKA=

    WARSTWA PIERWSZA TORTU
    Avok na fejsbukowej grupie „CD-Action Retro” (!) dodał wpis kierujący do tego artykułu, czyli recenzji najnowszego numeru „PSX Extreme” (!). Nikt nie obruszył się.

    WARSTWA DRUGA TORTU
    Avok swój wpis zaczął od słów…

    „CDA i Retro jeszcze w lesie. Dlatego nowy PSX Extreme kupiony, będzie co czytać.”

    Nie poleciały żadne ostrzejsze słowa. Czasy wojen między magazynami growymi skończyły się już dawno. Teraz każdy z dwóch pozostających na rynku, ma swoją grupę odbiorców. Mało tego! Wiele osób kupuje równolegle oba tytuły.

    WARSTWA TRZECIA TORTU
    Avok swój wpis zakończył słowami o polskiej prasie (growej)…

    „Ledwie zipie, ale walczy.”

    Wszyscy mają tego świadomość. Między innymi właśnie dzięki czytelnikom kupującym zarówno „CD-Action”, jak i „PSX Extreme”, a także ich wydania specjalne.

    WISIENKA NA TORCIE
    Avok w środku swojego wpisu oznajmił…

    „Mam nadzieję że nie wspieracie polską prasę.”

    Że nie wspieramy? Wszyscy nagle wstali z krzeseł! Do sali wszedł kelner z trzywarstwowym tortem, który położył na blacie i pokroił na równe kawałki. Każdy podszedł i sięgnął po swoją porcję. Starczyło dla wszystkich. Po chwili z pysznego dania została tylko wisienka.

  2. Osiem okładek do wyboru. Ewidentny skok na kasę. Żeby mieć wszystkie, trzeba wydać prawie dwie stówki. Chyba kogoś…

    1. Pozwolę sobie dodać krótki komentarz.

      Wypuszczenie danego numeru „PSX Extreme” w kilku wersjach okładkowych nie jest czymś nowym. Oczywista sprawa. Dotychczas wyglądało to następująco (nie wiem jak było wcześniej)…

      NUM – OKŁADEK – GRAFIKI
      #264 – 4 – „Cyberpunk 2077”
      #266 – 2 – „Gears 5”
      #267 – 2 – „Shenmue III”, „Grid”
      #272 – 4 – „Final Fantasy VII Remake” (kwiecień 2020 – pandemia)
      #275 – 2 – „The Last of Us Part II”
      #278 – 6 – „Avengers”
      #294 – 2 – „Rainbow Six Extraction”
      #300 – 8 – (różne gry)
      #317 – 8 – „Tekken 8”

      Widzimy, że jeszcze przed pandemią wydawane były wersje wielokładkowe. A to właśnie przez nią drastycznie poszły w górę koszty druku, jak i cena magazynu, a dodatkowo zmniejszył się jego poziom sprzedaży. Czy można zatem stwierdzić, że już wtedy (przed ową) był to „ewidentny skok na kasę”? Owszem, wówczas nie było to aż 8 okładek (jak w jubileuszowym #300 oraz aktualnym), tylko maksymalnie 4 (Cyberpunk 2077). Ale już w trakcie trwania zarazy, oprócz „ósemek” zdarzały się numery z 2 wersjami okładek (The Last of Us Part II oraz Rainbow Six Extraction). Inna sprawa, że oprócz owych wydań, mamy „czwórkę”, „szóstkę” i ostatnio 2 „ósemki”. Możliwe, że jeszcze przed pandemią (w jakimś okresie) sprzedaż miesięcznika mogła być niższa, przez co chciano nadrobić straty. Nie wiemy tego. Widzimy w powyższej tabelce, że wielookładkowe wydania miały numery 264, 266 i 267 (sierpień – listopad 2019). Blisko siebie. Może faktycznie był to gorszy okres, gdzie trzeba było owe straty nadrabiać. To wszystko jest rozważaniem teoretycznym. Nie stwierdzeniem faktu, tylko domysłami, może błędnymi. Analizujemy sytuację, dysponując małą ilością danych. Spójrzmy na tabelkę sporządzoną przez Avoka, dotyczącą „PSX Extreme”, a konkretnie na zakładkę „Informacje”. Widzimy tam wartości nakładu w poszczególnych latach…

      „10 000 egz. (1997)
      25 000 – 30 000 egz. (2011-2016)
      30 000 egz. (2017)
      23 000 egz. (2019)
      18 000 egz. (2021)
      25 000 egz. (2022-2023)”

      Nakład to nie sprzedaż. Warto o tym pamiętać. Jest koszykiem z owocami, z którego nie wszystkie zostaną sprzedane. Ale widzimy, że ze średniego poziomu nakładu 23K w 2019 roku, spadło do 18K w roku 2021. Nie mamy danych za 2020 (wtedy pandemia uderzyła z pełną mocą lockdownów i spowodowała spadek poziomu sprzedaży, wtedy też Łapusz w serwisie Patronite założył zbiórki dla obu swych magazynów, aby pomóc im przetrwać zawieruchę). Z kolei w 2022 i 2023 roku średni nakład to już 25K.

      Powracamy tutaj do Twojego stwierdzenia, że w przypadku #317 jest to… „ewidentny skok na kasę”. Czyli mamy teraz do czynienia ze spodziewanym pogorszeniem się poziomu sprzedaży, który miałby być rekompensowany wielookładkowością aktualnego numeru? 30 września (po 2 numerach – #311 oraz #312 – kosztujących już nie 19,99zł, a 24,99zł) Roger napisał na forumku (temat o #313, str. 2)…

      „Tak, dość zaskakująca sytuacja, bo mimo wzrostu ceny sprzedaż poszła lekko do góry.
      I to dwa miesiącu z rzędu był trend wzrostowy. To nie są duże liczby, liczone w setkach, nie tysiącach, ale to miła odmiana po wszystkich problemach jakie nękały magazyn ostatnio.”

      Oczywistym jest, że na poziom sprzedaży danego numeru ma wpływ jego zawartość. Są miesiące, gdy recenzowane są same perełki z półki AAA, są też takie, gdy mamy swoisty sezon ogórkowy. Jak wygląda sytuacja w tym – doskonale podsumował to Junior w powyższym artykule. Jest więc możliwe, że wydanie, którego oczekiwana sprzedaż nie należy do tych w pełni satysfakcjonujących, nadrabia ową właśnie poprzez mnogość wersji okładkowych. Nie dosyć, że brzmi to sensownie, to takim może też i jest. Można pokusić się o porównanie, że z poziomem sprzedaży jest jak z kowbojem łapiącym dyliżans… Raz na wozie, raz pod wozem.

      Jednak cały czas do przodu!

      W zasadzie na tym chciałem zakończyć ten wywód, jednak uznałem, że warto dodać coś jeszcze. Otóż… załóżmy, że faktycznie jest to – jak to ująłeś – „ewidentny skok na kasę”. Zadajmy sobie wobec tego pytanie – czy jest on powodowany zwykłą chciwością wydawcy, czy też raczej… po prostu koniecznością? Stawiam dolary przeciw orzechom, że to drugie! Że powodowany jest po prostu koniecznością. Wszak znamy doskonale aktualną sytuację prasy drukowanej. W tym oczywiście tej growej.

      Mając pełną świadomość faktu, że ta nie przeżywa obecnie (nazwijmy to) okresu jakiegoś wzmożonego prosperity i widząc najnowszy numer jednego z – już tylko dwóch – pozostających na rynku tytułów, mający aż 8 wersji okładkowych, możemy wspierać go w tych trudnych czasach, kupując może nie aż 8 sztuk, ale też więcej niż 1. Aby mieć pewność… nie, to złe słowo… aby być przekonanym, że za miesiąc, kwartał czy rok, będą wychodzić kolejne numery. Można też grzmieć, że jest to „ewidentny skok na kasę” i na złość nie kupić żadnego. Jeśli będą to pojedyncze przypadki, będzie to stanowiło stan akceptowalny. Jeśli mnogie – już mniej. Czy będzie można wtedy być przekonanym, że za miesiąc, kwartał czy rok, będą wychodzić kolejne numery?

        1. Jakoś tak samo wyszło. A summa summarum, całe moje rozumowanie indukcyjne omawianej kwestii, psu na budę się zdało. Wyobraź sobie taką teoretyczną sytuację…

          Będąc laborantem, zasiadam przed mikroskopem elektronowym, by poznać i jednocześnie zrozumieć strukturę powodu wydania aż 8 wersji okładkowych. Wszystkie spostrzeżenia zapisuję skrupulatnie w notesie. Mam przeświadczenie, że jestem bardzo blisko odkrycia istoty rzeczy, jeśli już tego nie dokonałem. W myślach nabieram powietrza w płuca, by lada moment krzyknąć „eureka”.

          Wtedy do pomieszczenia wchodzi drugi laborant, rzuca pobieżnie okiem na szkiełko przedmiotowe i w kilku zdaniach wyjaśnia to, co ja usilnie próbowałem, zapisawszy niemal połowę kajeciku.

          Dlaczego zarówno przed pandemią, jak i już w jej trakcie, niektóre numery „PSX Extreme” miały jedynie 2 wersje okładkowe, skoro w tych okresach (w mojej analizie – w pierwszym przypadku przypuszczalna chwilowa gorsza sprzedaż, a w drugim faktycznie gorsza) zastosowanie mogłaby mieć metodologia stwierdzenia do którego się odniosłem? Widziałem strukturę obiektu, ale nie potrafiłem jej zinterpretować. Kontemplowałem…

          „Owszem, wówczas nie było to aż 8 okładek (jak w jubileuszowym #300 oraz aktualnym), tylko maksymalnie 4 (Cyberpunk 2077). Ale już w trakcie trwania zarazy, oprócz „ósemek” zdarzały się numery z 2 wersjami okładek (The Last of Us Part II oraz Rainbow Six Extraction).”

          Laborant, który wszedł do pomieszczenia, stwierdził…

          „Bez przesady! Jaki skok na kasę?
          ilu jest takich maniaków-zbieraczy, co kupią 8x to samo dla innej okładki?”

          To zdanie jest tutaj kluczowe! Sprawiające jednocześnie, że zmarnowałem połowę i wkładu do długopisu i notesu. Ale – co także jest istotnym – falsyfikujące moją hipotezę.

          A jak Ty (oraz pozostali Goście tego serwisu) zapatrujesz się na owe, z pozoru enigmatyczne, modus operandi miesięcznika? Uwaga! Swoisty plot twist! W świetle faktu, że 3 godziny temu na FB „PSX Extreme” dodany został wpis ze zdjęciem wszystkich 8 wersji okładkowych magazynu oraz z dopiskiem…

          „Bierzcie ich wszystkich!”

    2. Bez przesady! Jaki skok na kasę?
      ilu jest takich maniaków-zbieraczy, co kupią 8x to samo dla innej okładki?

      Dla mnie jest to miła opcja dla fanów gry, by mogli zakupić okładkę z ulubioną postacią. I tyle.

      1. Myślałem, że w swoim wywodzie – starając się zrozumieć przyczynę nazwanego wyżej, rzekomego „ewidentnego skoku na kasę” – wziąłem pod uwagę wszystkie aspekty. Konstatując, że może być to po prostu chęć zwiększenia poziomu sprzedaży numeru, który może mieć (z racji zawartości) oczekiwany niezbyt satysfakcjonujący poziom sprzedaży. Czyli że może to być (jak ja to nazywam) kolejnym wspornikiem. To wszystko jest (powtórzę) rozważaniem teoretycznym. Ale do rzeczy. Tak więc myślałem, że wziąłem pod uwagę wszystko. Aż tu nagle przeczytałem odpowiedź do mojego wywodu.

        Dużo krótszą oraz prostszą. Owszem. Ale w swej treści wydającą się… najwłaściwszą!

  3. Okazuje się, że kwestia 8 wersji okładkowych najnowszego numeru „PSX Extreme”, zainicjowana tutaj w dniu wczorajszym, omawiana jest już (niezależnie od tej) nie tylko na naszej stronie. Podobna dyskusja rozkwitła dzisiaj na FB „PSX Extreme”, pod najnowszym wpisem. W owym widzimy zdjęcie 8 egzemplarzy #317, w pełnej gamie dostępnych odmian. Przede wszystkim jednak, w oczy rzuca się tekst (wraz z linkiem do sklepu), który dodatkowo podsyca swoistą reakcję jądrową…

    „Bierzcie ich wszystkich!”

    Pod spodem są komentarze, w których czytamy…

    „A nie można było zrobić jednej okładki? Po co te zestawy, czyżby ktoś liczył na frajerów co kupią ten sam numer x8 dla zebrania wszystkich okładek tak się zastanawiam tylko, czy ktoś tu nie żerują na maniakach hehe, robi tak ktoś?”

    „nikt Cie nie zmusza do wydawania na 8 okladek Dla mnie to jest super opcja”

    „tak tylko pisze bo widzę po grupach, że ludzie kupują po wszystkie numery dla okładek, ha ha no co kto lubi. Czyżby się gazeta nie sprzedawała jak należy i trzeba kombinować. Taka rozkmina tylko bo pomysł zacny. Pewnie były szkolenia w cdpr taki żarcik.”

    „i nawet jeśli to sposób by przetrwać gorsze czasy, to co w tym złego?”

    „mogli by zmniejszyć ilość stron, wywalić pełno zbędnych rzeczy i przestać kopiować na bezczela artykuły z youtuba i innych stron z neta, albo by to robili tak by się chociaż nie szło kapnąć. Więc dla mnie jakość spadła a cena wzrosła, ale lepiej kombinować i żerować na stałych klientach. Ale to są tylko moje spostrzeżenia. Nie tylko ppe ma gorsze czasy. Takie czasy”

    „ale ppe to nie psx extreme”

    (Z komentarzy usunąłem facebookowe emotki, żeby cytaty właściwie się tutaj wyświetliły.)

  4. Sentencją reklamującą drugą część trylogii, a w zasadzie to tetralogii sióstr Wachowskich, było…

    EVERYTHING THAT HAS A BEGINNING HAS AN END

    Tak też i kiedyś zapewne będzie z całym wszechświatem, ale to już nie nasz problem. Minęła godzina 20:15. Tym razem serwis informacyjny jest później, a to z tego powodu, że nasza realizatorka dźwięku od początku lutego jest na macierzyńskim i zastępuje ją stażystka, która dopiero od tygodnia uczy się obsługi tych wszystkich przełączników i pokrętełek. Dodatkowo dzisiaj spóźniła się z przyczyn od niej niezależnych. Tak jak ja kiedyś na wykład, który poprowadziłem po pewnym techniku, który tablicę interaktywną miał zawiesić. Nie wiedzieć czemu, miałem wrażenie, że to wszystko, co wykładałem, studenci omówili chwilę temu. Stare czasy. Ale do rzeczy. Słuchacie stacji „ZP-Radio”. Pora na najświeższe informacje.

    Niemal miesiąc temu, 12 stycznia, na FB „Pixela”, pod wyróżnionym wpisem mogliśmy przeczytać komentarz jednego z internautów, cytujący treść maila od wydawcy pozycji „Atari. Więcej węgla!”. Najistotniejszą częścią owej wiadomości było…

    „Książka jest na końcowym etapie składu DTP i w przyszłym tygodniu planujemy wysłać ją do druku. Niezwłocznie po otrzymaniu nakładu przystąpimy do realizacji wysyłki, więc książka powinna trafić do Ciebie na początku lutego.”

    Początek lutego minął bezpowrotnie, zbliżamy się do jego środka, tymczasem nigdzie nie widać żadnych nowych informacji odnośnie do sytuacji z wysyłką wspomnianej pozycji. Trzeba czekać. Co ciekawe, na chwilę obecną – wbrew sentencji, którą otworzyliśmy dzisiejsze wydanie serwisu – przedsprzedaż książki z Rockfordem na okładce trwa nadal. Warto zatem wykorzystać okazję. Póki… trwa.

    W przytulnym sklepiku, gdzie nad drzwiami wejściowymi skrzypi melodyjnie, przez wiatr kołysany, szyld z napisem „U Łapusza”, w dalszym ciągu można kupić każdy z dostępnych tam przedmiotów – w cenie obniżonej jakieś dwa miesiące temu. Czemu by nie skorzystać? Właśnie! Ktoś mógłby wreszcie naoliwić te łańcuchy, żeby tak nie skrzypiały. Chociaż z drugiej strony… tworzy to pewnego rodzaju klimat retro. Co najważniejsze – sklep ma swoją stronę internetową, na którą warto zajrzeć…

    skleppixela . pl

    W ogóle, jak się wchodzi, to słychać taką melodyjkę, więc jeśli Łapusz jest akurat na zapleczu, porządkując jakieś szpargały, to wie od razu, że ktoś przyszedł na zakupy. Jeśli nie macie nic przeciwko temu, pozwolę sobie na odrobinę prywaty na antenie. Otóż byłem tam z Aldoną kilka dni temu, bo akurat przechodziliśmy obok. Korzystając z okazji, chciałem kupić wydanie specjalne „Reset”, gdyż chodzi mi ono po głowie już od dłuższego czasu, zwłaszcza po przejrzeniu wszystkich archiwalnych numerów na archive . org, ale moja luba kolejny raz przypomniała mi, że czekają nas wydatki związane z remontem łazienki. Po prostu zamienimy wannę na kabinę prysznicową z hydromasażem. Lustrzane tylne szyby, oświetlenie LED, radyjko, półeczka, tylko ta cena… Bo, nawiasem mówiąc, całą łazienkę planujemy wyremontować przy okazji. Owszem, posada analityka jest intratna, ale… jak to mówią – apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dodatkowo, ale to już na uczelni, za przeprowadzenie każdego wykładu inkasowałem naprawdę solidną sumę. Niestety – jak wiemy z przytoczonej we wstępie sentencji – wszystko kiedyś się kończy. Jeśli czytaliście zapisy z kilku ostatnich spotkań, to wiecie, że frekwencja zaczęła przechodzić w lot nurkowy, co zaowocowało tym, że ostatni – dziesiąty – wykład prowadziłem przed… pustą salą. Mniejsza o to. Wykładów już nie ma, ale cały czas jest „ZP-Radio”, w którym słuchacie właśnie trzeciego już programu informacyjnego. Oby nasze nadawanie trwało jak najdłużej. Co prawda, tutaj nie mam takich swoistych kokosów, jak w tamtej prywatnej uczelni, ale także nie narzekam. Tylko że codzienność jest coraz droższa. Wracając jednak do spraw łazienkowych… To znaczy… sklepowych. Stwierdziła, że „Reseta” przecież mogę przejrzeć pobieżnie na jutubowym kanale RETRO ARCHIWIZACJA, a kupić u Łapusza później, gdy pozbieramy się po obecnych wydatkach. Odpowiedziałem jej, że Axel zrecenzował tam wszystkie „Pixel Heavenowe” wydania, ale… z wyjątkiem tego właśnie. W ogóle ostatnio coś się opuścił, jakby stracił wenę do nagrywania kolejnych wideorecenzji. Zalega jeszcze z #315, które wyszło pierwszego grudnia, zalega z #316, które wyszło drugiego stycznia, pomijając oczywiście aktualne #317, co jest usprawiedliwione w świetle tego, że jakiś czas temu, gdy jeszcze recenzował miesięczniki, materiały wrzucał w okolicach premier kolejnego numeru. Ale warto podkreślić, że zalega jeszcze z „Retro” #5, które wyszło szesnastego… uwaga… listopada. Najwidoczniej wszystko, co ma początek…

    Na patronajtowym koncie „PSX Extreme” widzimy obecnie…

    211 patronów / 8163zł miesięcznie

    W poprzedniej audycji, niemal 3 tygodnie temu, podaliśmy stan na wtedy, czyli…

    212 patronów / 8296 zł miesięcznie

    Widzimy zatem lekko mniejszą liczbę zarówno patronów, jak i comiesięcznych wpływów. Ale to i tak jest prawie o „tysiaka” więcej, niż przed akcją z „Okami”, gdy było…

    197 patronów / 7245zł miesięcznie

    Tymczasem na patronajtowym koncie „Pixela”, gdzie od początku ubiegłego roku wpłaty wspierają „PSX Extreme”, jest już zaledwie…

    8 patronów / 245zł miesięcznie

    Przypomnijmy, dokładnie za miesiąc miną równe 3 lata, odkąd obie zbiórki miały swój początek. O ile ta druga kurczy się, pierwsza cały czas trwa stabilnie. Raz lepiej, raz gorzej, ale trwa stabilnie. Rozważmy, oczywiście w miarę możliwości, drobną partycypację w owej. Aby wspierać prasę grową.

    Na rynku pojawiło się coś nowego, jednak nie jest to w temacie naszej stacji, więc pominę owo milczeniem. Napomknę jedynie, parafrazując klasyka… Rogerze Żochowski i „Extreme’ie”, nie idźcie tą drogą!

    Łapusz dostał w prezencie dwie wełniane ośmiorniczki! Chociaż trochę szczęścia w tych coraz cięższych czasach. Obie uśmiechają się, na swój sposób dając wszystkim nadzieję na lepsze jutro. Każdemu z nas coś lub ktoś zawsze daje nadzieję na owe. Na myśl przychodzą słowa jednej z piosenek ze starych czasów – „Ja mam kogoś, kogo kocham i jestem pewien, że ty i ty i ty również kogoś masz, bo inaczej przyszło by nam tu zwariować.”.

    I tym miłym akcentem kończymy dzisiejszy serwis informacyjny. Teraz pora na trochę muzyki. Na początek „Róże Europy” z kawałkiem – jakże by inaczej – „Kontestatorzy”.

    Dobra, trzecie „zipi” zaliczone. Chyba przegiąłem trochę z tą prywatą. Jak uważasz? … Tam była duża kasa, ale wymagania też były wysokie. Znajdź teraz kogoś tak siedzącego w prasie growej. Fejsy trzech magazynów, strona kwartalnika, forumek miesięcznika, oba patronajty Łapusza i serwis Avoka. Chociaż co z tego, skoro studentom te moje wykłady najzwyczajniej w świecie… się znudziły. … Monika, ale jak słuchalność naszego „zipi” spadnie do… wiesz ilu, to razem ze stacją radiową, ta audycja też wyleci, niczym rakieta Elona. Mam jeszcze „Taki to był rok. Taki to był magazyn.”, ale z racji specyfiki, to nie ma żadnej przyszłości. … Bo wystrzelałem się po prostu z pomysłów. Wszystkie „Resety” i „Gamblery” przejrzane, „Secrety” piętnaście wstecz od ostatniego i póki co, wystarczy. A innych już mi się po prostu nie chce przeglądać. W ogóle jest jedna wielka nisza w tym całym naszym „gazetowie”, której nikt jeszcze nie odkrył. Chociaż wątpię, żeby w ogóle komukolwiek chciało się za to zabierać. … Powiem ci, ale póki co, zostaw to dla siebie. Przejrzeć wszystkie stare magazyny i pospisywać wszystkie teksty cisnące na konkurencję. Tego jest multum, ale niesamowicie rozsiane w przestrzeni i czasie. Poza tym i tak skórka nie jest warta wyprawki. Dobra, spadam, bo z Aldoną jeszcze mieliśmy iść do… Czekaj, ta czerwona lampka powinna migać? Jak to zapomniałaś przełączyć? Czyli cała nasza rozmo…

    / i tyyy… i jaaa… przeciwko wściekłym zwierzętom. Ja mam kooogoś, kogo kochaaam… i jestem pewien, że tyyy i tyyy i tyyy… również… kogoś maaasz, bo inaczej przyszło by nam tuuu zwariooowaaać. /

    – – – Tymczasem w pomieszczeniu studio radiowego – – –

    …wa poszła w eter. No to lecimy, niczym Starship! … Nie masz za co przepraszać. Jak widać… wszystko, co ma początek, ma też, [wulgaryzm], koniec. Dobra, zmykam. Wieczorem idziemy z Aldoną do kina na „Dziewczynę Influencera”. Mamy tak, że raz ona wybiera film na który idziemy, a raz ja. … Nie przejmuj się, znajdziesz inną robotę. To radio i tak nie ma przyszłości. Ale tak jak mówiłem we wiadomościach – zawsze jest nadzieja na lepsze jutro. … Dzięki. Musi być dobrze. Trzymaj się.

    1. Sentencja EVERYTHING THAT HAS A BEGINNING HAS AN END pochodzi oczywiście z TRZECIEJ części „Matrixa”, a nie z drugiej. Za scenariusz oraz reżyserię czwartej odpowiada jedyne Lana, a nie obie siostry, jak miało to miejsce w przypadku wszystkich poprzednich części. Te fakty są dla mnie oczywiste. Wielokrotnie sprawdzałem cały zapis, poprawiałem i uzupełniałem. A podstawy, które mam przecież w głowie cały czas, ominąłem. Pewnie przez to, że są oczywistościami dla mnie, a nie tworzonym od podstaw tekstem audycji radiowej. Na szczęście ostatniej. Wszystko, co ma początek, ma swój koniec.

      1. „Za scenariusz oraz reżyserię czwartej odpowiada jedyne Lana, a nie obie siostry, jak miało to miejsce w przypadku wszystkich poprzednich części.”

        Miało być „jedynie Lana”. Przeglądarka nie podkreśliła „jedyne”, bo jest prawidłowym wyrazem. A ja przy sprawdzaniu po prostu to przeoczyłem. Zmęczenie. Oczywiście uwielbiam pisać. Z jednej strony jest to czymś wspaniałym, z drugiej jednak (przy dłuższych tekstach) – czasem wyczerpującym. Nie zawsze, na szczęście.

        4 dni temu w komentarzu…

        „Co prawda, miesięcznika nie można usłyszeć, ale za to w raz przypadku pewnego czytelnika tak było czuć druk, że aż Roger podzielił się na forumku feedbackiem od owego.”

        zamiast napisać „ale za to raz w przypadku”, napisałem „ale za to w raz przypadku”. Przy sprawdzaniu nie wyłapałem oczywistego błędu, a przeglądarka nie podkreśliła tego, gdyż sprawdza wyrazy, a nie sens zdań. Mniejsza o to.

        Dzisiaj w serwisie „Wirtualne Media” dali artykuł traktujący o średniej sprzedaży dzienników (wydania drukowane i cyfrowe) w relacji 2023 do 2022. Hardcore!

        „Fakt” = 11,28% ale NA MINUSIE!
        „Super Express” = 13,59% ale NA MINUSIE!
        „Gazeta Wyborcza” = 17,41% ale NA MINUSIE!

        Rozwala (że tak to ujmę) nie samo to, że NA MINUSIE. Wszak wiemy jak jest. Ale to O ILE na owym.

        Nas jednak tutaj – jak nazwa tego serwisu wskazuje – bardziej obchodzą wersje drukowane, więc tak…

        „Fakt” = z 137 922 do 122 350 (-11,30%)
        „Super Express” = z 80 196 do 69 275 (-13,62%)
        „Gazeta Wyborcza” = z 46 764 do 38 521 (-17,63%)

        Widzimy zatem, że spadek średniej sprzedaży samego printu jest wyższy, niż printu i digitalu razem. Spadek średniej sprzedaży digitalu jest niższy po prostu. Co też jest znamienne na swój sposób. W dobie cyfryzacji, coraz mniej (!) ludzi kupuje cyfrowe wydania (wśród 3 najlepiej sprzedających się dzienników).

        Ale taki…

        „Przegląd Sportowy” = 7,46% ale NA PLUSIE!

        Przy czym w samym druku – z 14 360 do 15 542 (8,23%)

        Dlaczego o tym piszę? Gdyż rozwaliło mnie to, jak 3 największe dzienniki tracą na sprzedaży drukowanych wersji. Na myśl przychodzi momentalnie „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. Jak to z nimi jest? Avok wpisał kwartalnikowi średni nakład (nie sprzedaż, tylko nakład, to jest istotne) w tym roku (póki co) – identyczny, jak w poprzednim, czyli 25.000. A miesięcznikowi identyczny, jak w dwóch poprzednich, czyli też 25.000.

        „Faktowi”, „Super Expressowi” i „Gazecie Wyborczej” spada średnia sprzedaż, ale „Przeglądowi Sportowemu” rośnie. „CD-Actionowi” i „PSX Extreme’owi” średni nakład ani nie spada, ani też nie rośnie.

        Ten artykuł jest o najnowszym numerze magazynu „PSX Extreme”, zatem o niego spytam Was, czytających mój komentarz. Jak to jest z tym naszym miesięcznikiem, przy stałym nakładzie? Rośnie mu sprzedaż, jest na stabilnym poziomie czy też maleje?

        A tak w ogóle, to wczoraj wrzucili w przedsprzedaży 5 różnych wersji okładkowych „Dreamcast Extreme”. W owej kosztuje 29,99zł, a później będzie już po 34,99zł.

        Jedna z wersji jest w edycji limitowanej (299) sztuk, więc warto się pospieszyć, zanim inni wykupią.

        Gdybym wczoraj podczas pisania trzeciej audycji radiowej rzucił okiem na allegrowe konto miesięcznika, to bym info o powyższym także wysłał w eter. No ale cóż poradzić. Tak czy inaczej – daję cynk teraz. Chyba znowu się rozpisałem. Rozdzielam komentarze wielokropkami, żeby był w nich podział treści i żeby były czytelniejsze. Hardcore!

        1. Jeszcze tylko jeden cytat z dzisiejszego artykułu w serwisie „Press”, żeby mieć świadomość aktualnej sytuacji prasy…

          „Suma rozpowszechniania dzienników regionalnych i lokalnych w 2023 roku wynosi 31 033 258 egz. Spadek średniej sprzedaży wydania wynosi 17,8 proc., wzrost średniej sprzedaży e-wydania to 21,7 proc.”

          Spadek o 17,8% rok do roku!

          https://press.pl/tresc/80427,dzienniki-polska-press-z-dwucyfrowymi-spadkami_-wyjatkiem-_metropolia-warszawska_-najwieksza-pozostaje-_gazeta-pomorska_

          1. Dlaczego warto wspierać „PSX Extreme”? Mam tutaj na myśli (szeroka paleta partycypacji w trwaniu miesięcznika, oczywistym jest, że każdy wybiera najdogodniejszą dla siebie) zarówno regularne kupowanie tego magazynu plus jego wydań specjalnych, jak i prenumeratę oraz pomoc finansową na platformie „Patronite”. Zakup biletu na czerwcowy „Pixel Heaven 2024” także wesprze wydawnictwo.

            Powtórzę – dlaczego warto wspierać? Otóż dlatego, żeby miesięcznik Rogera nie zaczął dzielić losu dzienników regionalnych i lokalnych. Wiem – przede wszystkim inna tematyka, ale też inny cykl wydawniczy, inne praktycznie wszystko. Prócz jednego. Bycia prasą drukowaną.

            Wczoraj (komentarz wyżej) napisałem (za cytowanym podsumowaniem), że spadek średniej sprzedaży drukowanych dzienników regionalnych i lokalnych w relacji 2023 do 2022 wyniósł 17,8%.

            Dzisiaj w serwisie „Wirtualne Media”, w artykule o tejże tematyce, wrzucili tabelkę. Pomijając linijkę „Sport (od XII 2023 roku tytuł nie ukazuje się w wydaniu drukowanym i nie jest kontrolowany przez PBC)”, WSZYSTKIE, ale to WSZYSTKIE tytuły miały w wersji drukowanej – mniejszą średnią sprzedaż. WSZYSTKIE! Sprawdźcie sami.

            https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gazeta-pomorska-najchetniej-kupowana-w-2023-roku-polska-metropolia-warszawska-na-czele-e-wydan

    2. Dzisiaj jest już 15 lutego, zatem równo od 2 tygodni jest już dostępny „PSX Extreme” #317. Z pewnością zarówno stali czytelnicy miesięcznika – jak i pozostałe osoby – chętnie oglądają recenzje wideo poszczególnych wydań owego magazynu, które od #300 prezentowane są na jutubowym kanale RETRO ARCHIWIZACJA.

      Jakiś czas temu w mojej głowie zrodził się pomysł, żeby każdy opublikowany tam materiał wrzucić tutaj – pod stosowny artykuł. Dzięki temu Czytelnicy naszego serwisu mają możliwość nie tylko zapoznania się z pisaną opinią Avoka na temat danego numeru, ale także wypowiadanymi wrażeniami Axela. Przede wszystkim jednak – można pobieżnie przejrzeć każdy omawiany egzemplarz, co skłania do jego zakupu. Wideorecenzje magazynu Rogera to jedno. Drugie natomiast, to pozostałe tytuły, które twórca treści kanału RETRO ARCHIWIZACJA przedstawił w zbiorze swoich materiałów. Większość ich wrzuciłem tutaj, pod stosowne artykuły. Ale dlaczego w ogóle o tym piszę? Otóż apeluję z tego miejsca…

      Axelu drogi, czekamy na wideo recenzje #315, #316, (aktualnego) #317 oraz „Retro” #5. Wczoraj była środa, czyli dzień, w którym robisz PRZEGLĄD PRASY. Była to kolejna środa, w której przeglądu prasy nie było. Co jakiś czas zerkam, czy może na Twoim kanale, w zakładce „Społeczność” będą jakieś informacje odnośnie do kontynuowania prowadzonego przez Ciebie projektu. Niestety tam też jest cisza na ten temat. Rozumiem Twoją chęć wyrażenia opinii w kwestii, którą poruszyłeś w materiale zalinkowanym w najnowszym wpisie owej zakładki. Jednak najistotniejsze – z punktu widzenia Twojego jutubowego kanału RETRO ARCHIWIZACJA – oprócz pokazywania gier na różne konsole, wydaje się właśnie… recenzowanie magazynów growych. Zwłaszcza, że jesteś aktualnie J E D Y N Y M jutuberem, który się tym zajmuje.

  5. Quod homines, tot sententiae.

    Chciałbym w tym miejscu zachęcić Czytelników tego serwisu do typowania trzech dat. Mianowicie – daty opublikowania na forumku zapowiedzi lutowego wydania miesięcznika (#318), daty rozpoczęcia wysyłki owego do prenumeratorów oraz daty premiery półkowej. Terencjusz stwierdził: ile ludzi, tyle zdań. Zatem oczywistym jest, że każdy może uważać inne typowane daty za te właściwe.

    Na czym stoimy na chwilę obecną? Mamy poniedziałek (26 lutego). „PSX Extreme” lubi wychodzić w czwartki – najbliższy będzie 29 lutego. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że…

    Zapowiedź: 26 lutego
    Wysyłka do prenumeratorów: 27 lutego
    Premiera półkowa: 29 lutego

    Jako punkt odniesienia można posłużyć się stworzoną przeze mnie tabelką.

    num/miesiąc = zapowiedź – wysyłka/premiera
    305/01 = 16 pon – 18/20 pią
    306/02 = 12 nie – 13/16 czw
    307/03 = 13 pon – 14/16 czw
    308/04 = 12 śro – 17/19 śro (embargo)
    309/05 = 15 pon – 16/18 czw
    310/06 = 20 wto – 20/22 czw (embargo)
    311/07 = 15 sob – 19/20 czw
    312/08 = brak – 22/24 czw (embargo)
    313/09 = 27 śro – 26/28 czw (recenzja)
    314/10 = 22 nie – 25/27 pią
    315/11 = 28 wto – 29/1 pią
    316/12 = 19 wto – 27/29 pią *
    317/01 = 25 czw – 31/1 czw

    Daty przepisane ze stosownych tematów na forumku.

    * Roger poinformował 28 grudnia w temacie o #316: „Niestety Robert napisał dziś maila, że Kolporterzy nie wyrobili się i numer będzie w kioskach dopiero 2 stycznia. Prenumeraty podobno wyszły dziś, ale głowy za to nie dam.”

    1. 26 lutego minął i zapowiedzi #318 nie było. Wobec tego zmieniam moje typowanie.

      Uważam, że numer lutowy nie pojawi się na półkach saloników prasowych w tym tygodniu (i zarazem miesiącu), tylko w kolejnym. Dlaczego tak znacznie odbiegam od poprzednio przewidywanego terminu? Ano z tej prozaicznej przyczyny, że obecny tydzień (miesiąc tym bardziej) powoli zaczyna się kurczyć. Owszem, istnieje pewna szansa, że zapowiedź będzie jeszcze dzisiaj, wysyłka do prenumeratorów już jutro, a premiera numeru w piątek (analogicznie jak w przypadku #315), jednak nie jestem za bardzo przekonany co do tego. Idźmy dalej w tej analizie. Przyglądając się powyższej tabelce, widzimy, że „PSX Extreme” nie wychodzi ani w poniedziałek, ani też we wtorek. Dopiero w środę (1 przypadek), jednak najczęściej w czwartek (8 przypadków) albo w piątek (4 przypadki). Zatem najprawdopodobniej tym razem premierę będzie miał za tydzień w czwartek, a wysyłka do prenumeratorów odbędzie się standardowe 2 dni wcześniej. Pozostaje kwestia daty ukazania się zapowiedzi na forumku. Miesiąc temu owa pojawiła się na równy tydzień przed premierą, więc zakładam, że tym razem będzie tak samo. Wobec tego…

      Zapowiedź: 29 lutego
      Wysyłka do prenumeratorów: 5 marca
      Premiera półkowa: 7 marca

      Albo wiecie co? Bo teraz tak sobie myślę. Ponownie zmieniam typowanie daty. O ile rozum działa dość kategorycznie, tak sercem jestem za „PSX Extreme”. Jednocześnie mam też pełną świadomość tego, że numer na dany miesiąc, wychodzący na początku kolejnego – jak miało to miejsce ostatnio (3 razy pod rząd) – nie nastraja zbyt optymistycznie. Zatem postarajmy się zmieścić jeszcze w aktualnym miesiącu tak bardzo, jak to tylko możliwe. Zaledwie jednym dniem zahaczając o marzec. To znaczy wierzmy, że tak właśnie będzie. Czyli…

      Zapowiedź: 27 lutego
      Wysyłka do prenumeratorów: 28 lutego
      Premiera półkowa: 1 marca

        1. Słuchając piosenki „What’s up” zespołu „4 Non Blondes” i czekając na zapowiedź #318, napisałem to…

          28th now and we’re waiting still,
          Tryin’ to find out what is the real
          Reason… for this situation.

          I realized it now and I understood,
          That we’re not treated here exactly like we should
          And this… is just all what I mean.

          And so I wonder ’bout the announcement of mag.
          Sadly nobody knows why is the lag.
          And I… I am feeling… a little ummm… *!$$#& @##.

          And so I sing new text for this old 4 Non Blondes’ hit.
          And I need to ask him, he will explain it.
          And I… scream directly to our Bob…

          WHAT’S GOING ON?

          1. Zapowiadają, że wieczorem niebo będzie koloru pomarańczowego, a w najbliższych dniach deszcz będzie brudny. Jak to brzmi w ogóle? Tymczasem za mną już drugi dzień nieprzerwanego siedzenia w biurze nad pewną – z pozoru nierozwiązywalną – sprawą, drugi hektolitr kawy wypity, drugie połączenie od tej, której jakimś cudem nadal jeszcze na mnie zależy, zignorowane. Ale zagadka sama się nie rozwikła. Co dają poszczególne elementy puzzli, skoro nie wiemy, w którą stronę je obrócić, by wraz z innymi stały się całością? No dobrze, jeszcze raz od początku. Wyświetl komentarz Rogera z forumkowego tematu o #317, z 29 lutego, z 12:17!

            // „Walczymy”

            Walczymy. Czasownik niedokonany. Cały czas o coś zabiegają, dążą do jakiegoś celu. Przesuń w góra lewo! Przy którejś entej analizie – jakiś pojedynczy puzzel musi właściwie się obrócić, no po prostu musi. A po nim kolejne. Jeden z użytkowników forumka zasugerował drukarnię, jako przyczynę obecnych problemów, jednak odpowiedź pewnego redaktora nie jest w tej materii jednoznaczna. Widzimy tekst, lecz nie rozumiemy go w pełni. Ale czyż nie taki właśnie był zamysł autora owego? Wyświetl komentarz Piechoty z forumkowego tematu o #317, z 29 lutego, z 18:05!

            // „O ile to z drukarnią obecnie walczymy”

            O ile… Przesuń pod poprzedni komentarz! Prawo podwójnej negacji ukryte pod płaszczykiem pozornego kluczenia? Zbyt dalece idąca hipoteza. Ockham się kłania. Tak, czy inaczej – jak to mówią – na dwoje babka wróżyła. Wypukłość w puzzlu albo wgłębienie. Po jednej stronie… z czterech. W zaledwie jednym z wielu. Wyświetl komentarz Piechoty z forumkowego tematu o #317, z 29 lutego, z 22:20!

            // „Numer jest napisany, spokojnie. Ja już zaczynam od jutra szykować sobie rzeczy do numer 319, zatem z tego, co wiemy, nie upadliśmy”

            Z tego, co wiedzą, nie upadli. Z tego, co my wiemy, nawet się na to nie zanosi. Aczkolwiek podobne przeświadczenie miała redakcja „Secret Service”, oddając #96 do drukarni. Drukarni. Tam musi być pies pogrzebany. To znaczy nie dosłownie. Zwierzę nie zostało zakopane pod budynkiem drukarni. Myślenie abstrakcyjne… Nieszablonowe… Powiększ i wycentruj na początek komentarza!

            // „Numer jest napisany, spokojnie. Ja już zaczynam”

            Może w ten sposób trzeba podejść do tematu. Powiększ i wycentruj na pierwsze zdanie!

            // „Numer jest napisany, spokojnie.”

            Powiększ i wykadruj jedynie trzecie słowo!

            // „napisany”

            Napisany… Czyli lutowy #318 jest złożony. Tylko że dzisiaj jest już pierwszy marca, a żadnych konkretnych informacji od Rogera w dalszym ciągu nie ma. Gdyż… cały czas walczą. O co? Ja [wulgaryzm]! Bingo! Co jest między złożonym już numerem, a pojawieniem się go na półkach? Hipoteza jednego z użytkowników forumka wydaje się nader zasadna. Jest bardzo wysoce prawdopodobne, że współpraca wydawnictwa z dotychczasową drukarnią zakończyła się i wydawca szuka innej, aby gotowy już #318 poszedł do druku, by – mimo opóźnienia – docelowo trafić do czytelników. Dlatego do tej pory jeszcze nie pojawiła się zapowiedź kolejnego numeru, wszak trudno takową dać, na chwilę obecną. Zatem zagadka rozwiązana. Chyba. Zamknij okna z komentarzami! Połącz z Aldoną! Ja [wulgaryzm], jeśli ta analiza okaże się właściwa, Avok awansuje mnie na starszego analityka. … Aldona, przepraszam, że nie odbierałem, ale wiesz, jak jest w tym naszym Centrum Analiz, chciałem rozwiązać pewien supełek. … Wieczorem! … W sumie nie mam nic przeciwko temu. Napiszę szybki raport Avokowi, żeby był na bieżąco i wracam do domu. … Ja ciebie bardziej. Słuchaj, wiesz, czemu Roger nadal nie wrzuca zapowiedzi #318?