W weekend dotarł do mnie PS3 Extreme – trzeci numer specjalny wydany w tym roku przez Pereza. Z siedmiu wariantów okładkowych wybrałem wiszącego nad przepaścią Drake’a. Myślałem początkowo o edycji limitowanej, ale jakoś jej okładka nie przypadła mi do gustu. Pismo jest grubsze od poprzedników i liczy 132 strony, cena pozostała niezmienna – 34,99 zł. W przedsprzedaży miałem o piątkę taniej.
Tym razem na stołku redaktora naczelnego zadebiutował Maciej [Komodo] Marchewka. Do wcześniejszych wydań specjalnych pisało sporo ludzi z zewnątrz, tutaj pomagają mu prawie wyłącznie osoby z redakcji. Trudno się dziwić – PS3 miał prawie każdy. Byłem ciekawy, jak Maciek poukłada sobie magazyn w głowie i widzę, że jest trochę inaczej niż u poprzedników. Artykułów publicystycznych zamieszczono dwukrotnie mniej, są za to dłuższe – zajmują 2-4 strony. Recenzji za to upchano rekordową liczbę, wykorzystując do ostatka dodatkowe strony, tak że łącznie z grami sieciowymi opisano aż 85 tytułów. To rekord ale i tak Komodo twierdzi, że wiele wartych grzechu produkcji z braku miejsca pominął.

Przypatrzmy się zatem recenzjom. Zabierają z małymi wyjątkami nie więcej niż jedną stronę, co odbieram na plus. Z biblioteki ponad 3 tysięcy tytułów zaprezentowano ułamek, ale autorzy starali się zamieścić przynajmniej jeden hit z każdej kultowej serii. Wiele jest „dych” i oceny rzadko schodzą poniżej ośmiu oczek, ja jednak zastanawiam się, po co opisano gry słabsze, z przedziału 5-6/10. Widocznie miał być w tym jakiś sens, choć ja nie widzę żadnego.
Przelatuję szybko wzrokiem po tytułach i widzę, że z absolutnej topki chyba nic nie zabrakło. Są Uncharted 2: Among Thieves, The Last of Us, GTA V, Red Dead Redemption, Meta Gear Solid 4, Batman: Arkham Asylum i wiele wiele innych szpili. Długo by wymieniać. Pewnie nie z wszystkim ocenami bym się zgodził, niektóre gry wyrzucił a wsadził inne (np. pierwsze Uncharted), ale generalnie recenzje są ok. To czego może mi brakuje to większych nawiązań (w formie dodatkowego akapitu czy ramki) do poprzednich / kolejnych części serii, w końcu niemal opisany każdy tytuł ma cyferkę w tytule i warto byłoby znać szerszy kontekst. Czasem wrzuca ktoś jakiś zarys, ale generalnie jest biednie w tym zakresie.
Publicystykę otwierają tradycyjnie wspomnienia zg(red.)akcji, potem mamy odkurzony Zgrengten (pamięta jeszcze ktoś tą rubrykę?) czyli dyskusję na temat zwycięzcy pojedynku PlayStation 3 vs. Xbox 360. Widzę dwa obozy, może być ciekawie. Pozostałe 15 artykułów umieszczonych jest w dziale nazwanym ot tak po prostu – Historia. Mamy tu m.in. opisy skasowanych tytułów i „rodzynków” wydanych wyłącznie w Japonii, historie sieci PSN oraz blue ray’a, charakterystykę najciekawszych akcesoriów, a także arty o lokalizacjach i funkcji remote play w handheldach. Każdy artykuł to minimum dwie strony, więc poruszane tematy są z pewnością bardziej wyczerpująco opisane niż w Dreamcast Extreme czy Arcade Extreme. Tam teksty były w zasadzie zasygnalizowaniem danej tematyki i skłaniały do dalszych poszukiwań np. w necie, tutaj są raczej kompletne. Z drugiej strony jest ich dwukrotnie mniej. Pytanie co Wam bardziej pasuje. Ja wolałem „makarony” i „grajbudy”.
Trafiła się interesująca lektura na nadchodzące dni. Wyszło fajnie i doceniam wysiłek zespołu, choć z mniejszym zapałem zasiądę do lektury PS3 Extreme. Jak już wspominałem w zapowiedzi, dla mnie PlayStation 3 to takie retro nie retro. Z jednej strony od jego premiery minęło 18 lat, a więc ludzie, którzy się wtedy rodzili teraz są dorośli. Z drugiej jednak od tego modelu zaczęła się era HDTV, stałego połączenia z siecią i systemu pucharków, a więc to, co mamy dzisiaj. PS3 zrobiła przełom a kolejne konsole Sony tylko ulepszają to, co zapoczątkowała. Tyle manifestu.
Będzie co czytać w nadchodzących dniach, ale już wyglądam kolejnego specjalnego „ikstrima”. Zapowiada się ciekawie.



źródła zdjęć:
PS3 Extreme nr 3 – 3/2024

Ja nie zamówiłem, za dużo tych numerów specjalnych, a zamiast opisywać naprawdę stare konsole, biorą się za w miarę nowe. Czekam na PS4 Extreme.
Wydania specjalne mają cykl kwartalny, gdyż muszą mieć. Natomiast kolejny specjal będzie wyjątkowy, a to z tego względu, że… w sumie najlepiej, jeśli podam jego nazwę, która mówi sama za siebie…
„PC EXTREME”
Jutro pojawi się pełna zapowiedź oraz ruszy przedsprzedaż. Tymczasem już dzisiaj (nieoficjalnie) Perez wrzucił rozpiskę tematów na forumek. Ósmy komentarz od góry.
https://www.psxextreme.info/topic/125679-wydania-specjalne-temat-og%C3%B3lny/page/31/#comments
Ciekawostka!
„początki prasy komputerowej i growej stawiającej w centrum PC”
Któż może maczać palce przy pisaniu tego artykułu?
Też jestem ciekawy, kto ten artykuł o prasie growej na PC napisze.
– – – = = = HELL ON EARTH = = = – – –
[Felieton #4/2025]
Podtytuł drugiej odsłony „Dooma”. W pewnym sensie też obraz (skrajnie defetystycznie oceniając; powtarzam – skrajnie defetystycznie oceniając; jeśli nie chcesz się denerwować – przerwij czytanie już teraz) rynku prasy growej dnia dzisiejszego. Na podstawie zapowiedzianego wydania specjalnego od „PSX Extreme”, ale też pewnego konkurencyjnego. Czy aby nie przesadzam? Oceń sam. Czyli jednak czytasz dalej. Zatem czytaj też jeszcze dalej.
IDBEHOLDA
Recenzje DOS-owych (windowsowych też) gierek pokrytych warstwą nostalgicznego kurzu. Pożółkłe „gazety” o pecetach i grach na nie (piórem Avoka? najpewniej! i prawidłowo, bo kogoż by innego?). IBM PC. Ewolucja nośników danych, ewolucja monitorów, ewolucja kart dźwiękowych – począwszy od „bzyczka”. Największe strategie (będzie o C&C?). Stare FPP-y (później przechrzczone na FPS-y). Gry dołączane do Windowsa. Wywiady. Rozmowy. Wspominki. Felietony.
IDKFA
Zawartość kwietniowego „Retro” #8? Na pierwszy rzut oka tak to właśnie wygląda. Jednak na drugi… okazuje się, że najnowsze wydanie specjalne – „PC Extreme” – nie ma nic wspólnego ze „CD-Action”. Jest spod skrzydeł… Pereza. Jako REMAKE „Czasopisma dla fanów klasycznych gier”? Skądże! Ma inną nazwę. Jako SPIN-OFF? Możliwe, na jakiś tam swój niezamierzony sposób.
IDBEHOLDS
„PC Extreme” ma na okładce dopisek: „EPOKA MS-DOS – LATA 80. I 90.”. Co pozwala – wbrew słowom Pereza: „to też nie tak, że my tu nagle będziemy wydawać teraz cyklicznie coś o PC – no nie.” – przypuszczać, że ewentualny sequel będzie obejmował późniejszy okres, powiedzmy… „LATA 00. I 10.”. Jak to mówią… nigdy nie mów nigdy. Moim zdaniem warunkowane to będzie poziomem popytu. Póki co – Perez opisuje nadchodzące wydanie specjalne następująco: „A co do połączenia PC z PE – taaak, wiemy, jest trochę „zamach”, natomiast wychodzimy z założenia, że specjale szerzej podchodzą do tematu gier (w sensie nie tylko historia stricte konsol), również autorsko pojawia się dużo osób spoza trzonu redakcyjnego, który jest przy miesięczniku.”.
IDCLIP
Jest to lekkie (nazwijmy to) wyjście poza pudełko. Ale czy w przypadku konkurencji – zapowiedziany specjal „CD-Action Dragon Ball” nie jest takim właśnie ruchem? I tu właśnie dochodzimy do sedna.
IDDQD
Wszystko wygląda super. Aczkolwiek… w tej beczce miodu wyczuwam drobną nutkę dziegciu. Dlaczego? Już tłumaczę. Domyślamy się, że regularne wydawanie magazynu („CD-Action” co kwartał oraz „PSX Extreme” co miesiąc) to zbyt mało i MUSZĄ wychodzić pozycje specjalne. W pierwszym przypadku – 2x „Retro” oraz 3x specjal na rok. W tym drugim – 4x specjal na rok. Jest to już pewien ustanowiony standard. Który znamy, do którego przyzwyczailiśmy się. Kwartalnik wydaje specjale o konkretnych grach, a miesięcznik – wydania specjalne o konkretnych konsolach. Aż tu nagle… bach!
Kwartalnik tworzy specjal o… „Dragon Ball”. Mało tego! Miesięcznik robi wydanie specjalne o… „PC”. Czy wyżej wspomniane PECETOWE 2+3 oraz KONSOLOWE 4 to też już jest zbyt mało? „CD-Action Dragon Ball”? „PC Extreme”? Ktoś złośliwy mógłby stwierdzić, że kolejne będą odpowiednio… „CD-Action Smerfy” oraz „Kalkulator Extreme”. Ja tak nie stwierdzę, gdyż złośliwy nie jestem. Zachodzę jednak w głowę… jakich czasów dożyliśmy w prasie growej? Istnego… piekła na Ziemi. No i przeczytałeś całość. Jakie wnioski się nasuwają? Czy aby nie przesadzam? Oceń sam. []
Minęła północ. Avok poszedł już spać? Chyba. No to lecimy.
SZPILATOR
Taka spluwa zaawansowana, strzelająca SZPILAMI. Annika z Tendary ją zaprojektowała i stworzyła. To znaczy… Siedem z Dziewięciu. Znacie ją. Ta blondaska nader cyniczna. Stworzyła… SZPILATOR. Nie znam się na jego działaniu, ale wiem, że jest to broń [wulgaryzm] skuteczna. Przymiotnik na literę „k”, a kończący się na literę „o”. Jak skuteczna? [wulgaryzm]! Właśnie tak. Używana głównie przez Smugglera. Głównie w dziale „Szpile”. Nie wywalili tego działu, który znaleźć można jedynie przez kliknięcie górnej zakładki NA LUZIE i lewej KONKURSY albo NADGODZINY? A dział 9kier wywalili. Kolejnego odcinka „Nadgodzin” nadal nie ma. Ale jak wreszcie będzie, to łykniecie ente tłumaczenie opóźnienia?
No i tak właśnie działa SZPILATOR. Szpile wbija. Pomysłowy gadżet.
Tylko trzeba go przeładowywać przed kolejną salwą. Moment… już.
Mam pełną świadomość tego, że przecież nikt, ale to nikt nie odpisze na powyższą wiązkę komentarzy, tworzącą mój czwarty w tym roku felieton. Jedynie „pro forma” zapytałem pod jego koniec…
„Jakie wnioski się nasuwają? Czy aby nie przesadzam?”
Jakbym sam do siebie pisał. Jakbym pewność miał, jakąś taką, że przecież nikt z Czytelników ZP nie raczy ustosunkować się do moich przemyśleń. Aleee… Aleee żeby czepiać się mojego pisania samego w sobie… tooo chętnych nie brakuje, co nie? Jakby możliwość odniesienia się do mych słów była… szklanym sufitem. Czymś nieosiągalnym. Tak jak poziom mojego rozumowania?
Niezły ten SZPILATOR! Muszę go częściej używać. Dobranoc.
Bardzo konkretna recenzja, aż miło się czytało. Moj egzemplar, też już leży na biurku. Jednak okres PS3 i podobnym mu konsol jest dla mnie najmniej atrakcyjny. Przekartkowałem więc, poogladałem nagłówki znanych gier. Fajnie. Przeczytam pewnie kiedyś w przyplywie nadmiaru wolnego czasu. Chociaż ta składanka Half-Life to fajna sprawa o której nigdy nie słyszałem 🙂