Strona główna » Newsy » CD-Action nr 3/2026 (348)

CD-Action nr 3/2026 (348)


Opublikowano: 03/06/2026 | Autor: Avok

Trzeci tegoroczny numer CD-Action jest wyjątkowy, bo zbiega się z 30-tą rocznicą działalności pisma. Z tej okazji na CD-Action Expo można było nabyć rocznicową limitkę, wydrukowaną w zaledwie 270 sztukach. Ja sam nabyłem standardowe wydanie, z pomarańczową okładką i bohaterami The Blood of Dawnwalker. Sam magazyn jest grubszy od poprzednika o 16 stron (dobił do 180), a dodatkowe miejsce poświęcono rocznicowym wspominkom. Ale o tym dalej. Dla porządku dodam, że cena 35 zł nie uległa (co się chwali) zmianie, tak samo jakość okładki i papieru.

CDA 348 – okładka limitowana

Pierwsze strony „ekszyna” atakują nas zestawieniem 30 najlepszych zachodnich RPG-ów ostatnich 30 lat. W drugim numerze był top FPS-ów, teraz są rolpleje, za miesiąc pewnie będą przygodówki. Lubię takie rankingi, choć to czysty fun i ich wartość dodana jest żadna. Ważne że „klikalność” się zgadza, he he. Kto zatem wygrał? Nie powiem, ale nie zgadliście 😉 Powiem natomiast, że tuż po topce są Opcje Dialogowe, czyli dyskusje redakcji na określony temat. Narzekałem wcześniej na drętwotę tej rubryki, ale zaczyna się moim zdaniem rozkręcać. Tym razem panowie dywagują o serii Resident Evil z okazji jej 30-lecia. Zauważyliście, że któryś już raz pada liczba „30”? Oczywiście to nie przypadek.

Gierkowo mamy w bieżącym numerze jedną zapowiedź (wspomniany The Blood of Dawnwalker – od byłych Redów), 16 recenzji i siedem „Świeżych, Dobrych, Niezależnych” gier. Najlepszą notę i znaczek jakości zebrał „poważny” indyk Esoteric EBB, reszta tytułów została mniej lub więcej w tyle. Niektóre oceny mogą nawet zdziwić, bo autorzy postanowili tym razem zagrać role surowych cenzorów i część produkcji ocenili mocno poniżej poniżej średniej światowej. A co! W końcu jesteśmy poważnym pismem z 30-letnim stażem i nikt nam nie będzie mówił że białe jest białe, a czarne to czarne, co nie? 😉 Dostało się więc Forza Horizon 6, Crimson Desert, Darwin’s Paradox! i Fatal Frame II. Ja sam, przeglądając recki tradycyjnie mam już problem, w co zagrać. Może Pragmata albo Mouse: P.I. for Hire? Ha, wciąż nic zwalającego z nóg. Tak naprawdę pierwszym tytułem, przy którym uniosłem lekko brew był 9kier-owy „drobiazg” (no, nie taki drobiazg) – Mewgenics.

O materiałach rocznicowych wspominam niżej, zerknę więc co oferuje publicystyka. A oferuje sporo. Przede wszystkim polecam artykuł o starej prasie o grach Bartka Kluski. Kto jak kto, ale on się zna na niej jak mało kto. Ponadto mamy kolejny odcinek świetnego cyklu Ottona o branży gier w danym kraju. Poprzednio byli Brytyjczycy, teraz czas na Amerykanów. Temat do ogarnięcia ogromny, zachodzę w głowę jako on to zmieścił na czterech stronach. Fajnie zapowiadają się też historia Nintendo by Smuggler (wiem, oklepane, ale jest dużo obrazków 😉 ), czarnobylskie gry, gradapracje Lovecrafta i powrót na Księżyc. A to dopiero połowa publicystyki, resztę wyłówcie sami.

Jak zwykle uzupełnieniem magazynu są działy technologiczne i rozrywkowe. Nie przepadam za opisami sprzętu – kart, klawiatur, myszek, głośników itd. Przepadam za to za Kontrapunktem i dyskusjami Chen Pi i Krigora – kulturalnymi, rzeczowymi, prezentującymi diametralnie różne stanowiska. Lubię też Magazyn Kulturalny z recenzjami muzyki, filmu, seriali i książek. Nieraz już korzystałem z tych „podpowiedzi”. Zawsze też czytam z zainteresowaniem „Kadrem i Dymkiem” Grubego Ala. Dzięki temu parę komiksów stoi na półce. Oczywiście do lektury Action Redaction i Szpili namawiać mnie nie trzeba, coraz bardziej przekonuję się też do mini-felietonów w Jeździe Dowolnej. Jak widzicie, w czasopiśmie dodatkowego stuffu nie brakuje.

Redakcja CD-Action A.D. 2026

Wróćmy jeszcze do części poświęconej 30-leciu magazynu. Śledzę materiały rocznicowe w CD-Action od lat i nieraz bywało, że robiono je trochę na odwal się. Tym razem tego stwierdzić nie mogę, ponad 40 zróżnicowanych tematycznie stron nie dym! Inna sprawa, że kolejnej okrągłej rocznicy „ekszyn” może (tfu!) nie dożyć, więc może warto było po raz ostatni zaszaleć. Mamy więc nostalgiczne wstępniaki, ankiety osobowe autorów, wspomnienia fanów pisma, odpowiedzi na pytania czytelników, komiks, felietony rocznicowe oraz retrospekcje obecnych i byłych redaktorów. Udało się nawet namówić do skrobnięcia paru słów Zbigniewa Bańskiego. Wszystko okraszono pamiątkowymi zdjęciami, choć mogłoby być ich więcej. Trudno się do czegokolwiek przyczepić i w zasadzie jedyne, czego mi brakuje to… głosu założyciela. Tak, przy takiej okazji nie poprosić o parę słów Jerzego Kucharza – twórcy, wydawcy i pierwszego redaktora naczelnego to grzech. Ciężki grzech.

Tyle. Czekam do 8 września, bo wtedy ma się pojawić się kolejny numer CD-Action. A skoro teraz dali 180, to może następnym razem szarpną się na 200 stron, jak to było na początku millenium? Ot, taki żarcik. Tymczasem otwieram pismo na stronie 102 i cofam się do czasów Top Secretu. O, Bartek wspomniał o mnie i Zapachu Papieru, jak miło 🙂

CD-Action nr 348 – okładka przednia
CD-Action nr 348 – okładka tylna
Recenzja gry Pragmata
Dodatek rocznicowy
Dodatek rocznicowy

źródła zdjęć:
CD-Action nr 3/2026 (348)
https://cdaction.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

372 Komentarze

  1. Standardowo zobaczę, co tam ciekawego na FB „CD-Action”. Później na FB „PSX Extreme”, następnie na FB „Retronics”, na FB „Wydawnictwa Open Beta”, na FB „Gamebook”, u Papkina itd. Może będzie coś fajnego, żeby o tym tutaj napisać. Oraz dodać własny komentarz do tego albo kilka pod rząd. Tak więc co tam u dyskobo…

    „Konto tymczasowo niedostepne.

    Twoje konto jest tymczasowo niedostępne z powodu wystąpienia problemu na stronie. Spodziewamy się, że problem zostanie wkrótce rozwiązany. Spróbuj ponownie za kilka minut.”

    FB nie działa sam w sobie. To se zobaczyłem. A w internetach piszą o tym, że Anarki nie ma skąd brać natchnienia do pisania komentarzy u Avoka?

    https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-facebook-nie-dziala-awaria-konta-tymczasowo-niedostepne,nIdn,1010501

    1. FB już działa. Zatem co tam u dyskobola? Linkują do artykułu o najnowszym specjalu, czyli drugiej części wydania o „Heroes”. Ów wyjdzie 29 lipca, póki co trwa preorder, a zamawiając w tym czasie, otrzyma się dwustronny plakat. Fajnie. Przejdźmy jednak do konkretów (o polityce, atomowych sercach i tak dalej, tutaj nie dyskutujemy, nas interesuje jedynie sytuacja ekonomiczna dyskobola). Jeden z internautów napisał…

      https://cdaction.pl/newsy/specjalne-czasopismo-o-heroes-of-might-and-magic-oto-co-znajdziesz-w-srodku/#comment-1523673

      To jest złożone zagadnienie. Moje jego postrzeganie jest takie… Generalnie od 2,5 roku ta maszyna lecąca ma O WIELE WIĘCEJ sumarycznego ciągu, niż w czasach przed masowym wydawaniem specjali i książek. W ogóle nie ma porównania. Wtedy… tracili siłę nośną, tyle powiem.

    2. Aleee… te dodatkowe systemy napędowe uratowały ich. Ratują cały czas. Mowa o jednostce latającej, więc nie mogę stwierdzić, że… nabrali wiatru w żagle. Ale tak właśnie jest. To tak w ujęciu ogólnym, obserwując ze satelity. A w tym dosłownym? Cały czas potrzebują silnego ciągu. Cały czas.

      Pozwolę sobie na taką małą metaforę (wszak pisarz jestem, co nie?)…

      Pilota tej potężnej maszyny (to znaczy pilotkę – Panią Lidię) postrzegam nie na zasadzie, że… „no to potrzymaj mi energola i patrz”, tylko… „damy radę, zaufajcie nam”. I teraz najlepsze – oni faktycznie dają radę. Stwierdzę nawet, że aktualnie… wznoszą się. Ktoś powie: tak, to czemu tak cisną z tymi printami i merczem co chwilę? Booo… Powtórzę… Cały czas potrzebują silnego ciągu. Cały czas. I jeszcze jedna metafora…

    3. Wyobraźmy sobie, że pewien kołowrotek w klatce połączony jest z dynamem. Daje prąd. Przez to żarówka na suficie się świeci. Ale… żeby cały czas w pomieszczeniu było jasno – wysportowany chomik musi bez przerwy zapierniczać w tym swoim kołowrotku. Tak też się dzieje. Aktualnie w pokoju można czytać sobie książkę bez użycia latarki czy świeczki. To jest najważniejsze.

      Owszem, drukarnia Perezowi zdrożała i wysyłki pocztowe też. Nie tylko jemu, najprawdopodobniej. Ale… „Ekszyn” da radę. Bo ma tego wysportowanego chomika. Profesjonalną pilotkę. Mnóstwo jednostek napędowych. Wachlarz wydań specjalnych oraz książek, swoich i czyichś, mercz, targi, jutuba i reklamy. Zatem to przypuszczenie z cytatu…

      „chyba za bardzo dobrze nie idzie finansowo”

      uważam za… błędne.

    4. Takie tam moje gaworzenia. Sorki, że czasem z czymś się powtarzam (jak ze słowami Pereza, ale dla mnie to jest istotna informacja, ważna składowa warunków atmosferycznych, w których lecą wszystkie maszyny drukowane, to znaczy magazyny).

      Takie tam moje gaworzenia. Zapoznajecie się z nimi Wy, zapoznaje się redakcja ZP, zapoznaje się… hmmm… Moraś. Chyba. To znaczy pewnie nie ze wszystkimi. Nie wiem.

      Takie tam moje gaworzenia. Cały czas potrzebują silnego ciągu. Cały czas. Ale załóżmy na chwilę, że… wcale tak nie jest. Że nie muszą doczepiać kolejnych silników dodatkowych. Nie muszą zabiegać o ciągły dopływ paliwa do nich. Jest spoko, kul, wundaba i wsjo w parjadkie.

      https://www.facebook.com/reel/1295732132639515

    5. https://www.facebook.com/reel/1583939726463833

      Znowuuu o prenumeracie. Ale już wczoraj było. Najwidoczniej nie przyniosło żadnego rezultatu albo jakiś mizerny. A co, jeśli stanęli przed wyborem? Zwiększyć CENĘ PRENUMERATY albo zwiększyć LICZBĘ PRENUMERATORÓW? To pierwsze nie byłoby zbyt korzystne. To drugie wprost przeciwnie. Tylko że… jeśli nie nastąpi to drugie, wtedy i tak grozi… to pierwsze. Ale to trzeba zdecydowaniej. Przykładowo…

      Albo my do jutra widzimy solidnie wyższą liczbę prenumeratorów, albo Wy od jutra widzicie solidnie wyższą cenę prenumeraty.

      Oh, wait… głupi pomysł. To by tylko zniechęciło. Zarówno powyższe stwierdzenie, jak i podniesione ceny. No to w takim razie co mają zrobić? Hmmm?

      Widzimy (i słyszymy), że spikain szczerze przedstawia ten temat. No co więcej może jeszcze zdziałać? Hmmm?

    6. W takim razie ja wychodzę z propozycją. Mianowicie – zrobić przecenę na prenumeratę (tak jak Perez). Na wszystkie dostępne opcje albo tylko printowe. Konkretnych niższych cen nie podam, gdyż aż tak się nie znam. To już by musieli w redakcji pochylić się nad tabelkami, jakby się to wszystko sumowało, gdyby faktycznie wtedy ludzie ruszyli do zamawiania prenumeraty. Gdyby. No ale… spróbować warto, nie? No. To mówiłem ja, analityk od gazet growych, to znaczy magazynów.

      Ale coś musi być na rzeczy, nie? Skoro już drugi dzień zachęcają do brania prenumerat.

      I jeszcze dosypię do pieca defetyzmu mego. Co, jeśli coraz więcej osób decyduje się, by… nie przedłużać prenumeraty? Skrajny przypadek. Ja bym nie patrzał w tym kierunku.

      Co o tym wszystkim sądzicie?

    7. Nie pod tym dzisiejszym wpisem, tylko pod wczorajszym, ktoś napisał…

      „Jesteście jedynym znanym mi tytułem, który prenumeratę ma DROŻSZĄ niż cena okładkowa (149 zł vs 140 zł „w kiosku”). Zawsze myślałem, że związanie ze sobą czytelnika na dłużej poprzez prenumeratę to korzyść dla obu stron, bo Wy zyskujecie pewność, że dana osoba kupi x numerów, a czytelnik zaoszczędzi dzięki temu trochę grosza. U Was jest się za to „karanym”. Nie rozumiem tego podejścia.
      Dla przykładu, jak to działa u konkurencji (PSX EXTREME): 299,88 zł „w kiosku” za 12 numerów vs 219 zł za prenumeratę też z darmową wysyłką pocztą (a często robią promocję na 199 zł). I dzięki temu prenumeruję ich już 6 lat.”

      Tutaj trzeba wyłuszczyć jedną kwestię – w prenumeracie kwartalnika są bonusy. To nie jest tak, że się otrzymuje tylko 4 magazyny i liczy: 4 x 35 zł.

    8. Ta standardowa na print…

      „Prenumerata CD-Action to nie tylko wygoda. Do każdego egzemplarza drukowanego magazynu dorzucimy w prezencie jego kompletną wersję cyfrową w pliku PDF, a jeśli zdecydujesz się na wysyłkę InPost Paczkomat 24/7, opłacimy za Ciebie koszt dostawy. Dzięki prenumeracie otrzymasz też inne korzyści niedostępne w przypadku tradycyjnej sprzedaży:

      kolekcjonerską okładkę bez napisów i kodów kreskowych,
      dodatkową wkładkę z alternatywną okładką,
      dostęp do archiwalnych wydań magazynu w wersji cyfrowej(*),

      (*) Archiwum obejmuje obecnie wydania CD-Action od 01/2012 do 09/2020. Dostęp do niego będzie aktywny w czasie trwania prenumeraty.

      Zamawiając prenumeratę, znacząco wspierasz rozwój CD-Action, ponieważ omijasz wszystkich pośredników – 100% wpłaconej przez Ciebie kwoty trafi do nas. Dziękujemy!

    9. Znowu mi się zjadł cudzysłów na końcu. Dobra, lecimy dalej.

      Ta premium na print…

      „Prenumerata CD-Action to nie tylko wygoda. Do każdego egzemplarza drukowanego magazynu dorzucimy w prezencie jego kompletną wersję cyfrową w pliku PDF, a jeśli zdecydujesz się na wysyłkę InPost Paczkomat 24/7, opłacimy za Ciebie koszt dostawy. Dzięki prenumeracie otrzymasz też inne korzyści niedostępne w przypadku tradycyjnej sprzedaży:

      kolekcjonerską okładkę bez napisów i kodów kreskowych,
      dodatkową wkładkę z alternatywną okładką,
      dostęp do archiwalnych wydań magazynu w wersji cyfrowej(*).

      (*) Archiwum obejmuje obecnie wydania CD-Action od 01/2012 do 09/2020. Dostęp do niego będzie aktywny w czasie trwania prenumeraty.”

    10. Tutaj mój komentarz – oraz kod na grę, do aktualnego wydania jest to kodzik na „The Lion’s Song”. A do kolejnego będzie na inną grę itd.

      „Zamawiając prenumeratę, znacząco wspierasz rozwój CD-Action, ponieważ omijasz wszystkich pośredników – 100% wpłaconej przez Ciebie kwoty trafi do nas. Dziękujemy!”

      No i tak to właśnie wygląda. Widzimy, że jest też (o czym wyżej wspomniałem)… wartość dodana, a nie samo 4 x 35 zł.

      Standardowa na print – cena: 149,00 zł – 241,00 zł.
      Premium na print – cena: 199,00 zł – 291,00 zł.

    1. Zrobiłem sobie chlebusia ze serkiem i Nutellą. Następnie skonfigurowałem sobie gierkę ściągniętą z itch.io, która zowie się… Little Repair Shop. Sami możecie ją ogarnąć, o tutaj…

      https://amaryllismyo.itch.io/little-repair-shop

      Pogram pewnie dopiero jutro. Tak już mam. Kiedyś kupowałem w kioskach „tekturki” z FPS-ami od „City Interactive”. Aleee… ważniejsze było wtedy dla mnie pisanie z dziewczynami poznanymi na Fotce i GG. Więc te tekturki odfoliowywałem gdzieś tak… po tygodniu. Po kolejnym… instalowałem te FPS-y. A po następnym (albo i później) odpalałem i zaczynałem w nie grać. Tłem były. Życia mego. Mojego pisania z dziewczynami świeżo poznanymi. Niektóre z nich brałem pod uwagę jako moje… przyszłe towarzyszki życia. I wyobraźcie sobie, że to… działało. Stare czasy. Nie powrócą już nigdy. Szkoda.

      Napiszcie jak spędzacie piątkowy wieczór.

      @Mic de Goc
      @Kambr Ordowik

      1. Battlefield 1 ze starszym synem po sieci, podbój „Upadek kolosa”, wsparcie, KM Lewis (lekki), trudno o lepsze zakończenie tygodnia.

      2. Dziękuję Tobie za odpowiedź. Fajnie macie.

        Taka smutna konstatacja mnie naszła. Otóż… najpierw w młodości tak nie miałem (z perspektywy bycia synem), a teraz w dorosłości także tak nie mam (z perspektywy bycia ojcem, gdyż yyy… jeszcze nim nie jestem).

        Zatem pozostaje mi granie w tytuły (ehkm…) single player. Ale trzeba patrzeć pozytywnie w przyszłość. Choć ECMWF już widzi dłuuugą falę soliiidnych upałów od 28 lipca.

      3. Anarki, nie musisz się ograniczać do single player. Spokojnie możesz odpalać multiplayer i dobrze się bawić, w Battlefield 1 nikt nie sprawdza czy masz syna czy nie masz 😉

      4. W sumie tak.

        Tymczasem przeszedłem demko tej gierki, w której naprawia się konsole. Tylko 3 sztuki były do serwisowania. Wszystkie leżą już na półce. Każdej wybrałem jakiś wzór kolorystyczny/samodzielnie dobrany kolor, przy czym tę środkową ozdobiłem cyferkami tworzącymi liczbę 348. Pomyśleć, że już za jedynie 2 numery, wyjdzie… #350. Jak ten czas leci. Ich maszyna też.

        https://imgur.com/a/sL7Qumb

        W growym sklepiku kupiłem sobie wszystkie dostępne przedmioty, wliczając wentylator stołowy (można go włączać i wyłączać). Przyda się na upały. Przy czym najnowsza aktualka ECMWF generalnie nie widzi ich w Polsce do końca miesiąca (jedynie na wschodzie przez chwilę, 26 lipca). Nie wiadomo, jak będzie w sierpniu.

    2. Źle się wyraziłem, zbyt uogólniając tę jakże ważką kwestię (choć sprawdzam moje komentarze przed ich opublikowaniem). No ale tym razem świadomość ma modyfikowana jest… czynnikami zewnętrznymi, shift + 5, shift + 5. Otóż… dziewczyny poznawałem jedynie na Fotce, a na GG następowała kontynuacja naszych relacji, następnie… konwersja ich na… realne związki. Po drodze były oczywiście pytania o numer telefonu, aby SMS-ki sobie pisać do spania. Śpisz już?

      Właśnie idę spaciu. To znaczy położę się w moim wyrku i włączę sobie Polskie Radio 24 w moim radiobudziku z czerwonymi cyferkami (marzy mi się takie z błękitnymi). Do jutra, Czytelnicy (oraz redaktorzy i nasz szef Avok) ZP oraz wierchuszko (i redakcjo) prasy growej, trzymajcie się wszyscy ciepło, pozdro. Do jutra.

  2. Poniższe jest moim prywatnym tokiem rozumowania. Nie traktujcie tego poważnie.

    PRZEDMIOT (oferowany tylko w sklepie) – DOSTĘPNOŚĆ / Z PULI
    Książka „Przegrani. Legendarne porażki świata gier” – 33 / 60
    Plakat duży – 67 / 74
    Plakat mały – 70 / 74

    Te silniki dodatkowe NIE ZAPEWNIAJĄ takiego ciągu, jaki był od nich oczekiwany. Przy czym należy mieć na uwadze, że one zostały uruchomione już miesiąc temu (16 czerwca). Równolegle…

    „Retro” #11 (dane z Allegro jako punkt odniesienia) – 277 / 300

    Printy od dyskobola – w przedsprzedaży – potrzebują więcej czasu do rozpędzenia się. Moraś kiedyś tutaj napisał, że w sklepie jest większy popyt niż na Allegro. Dotychczas minęło dopiero 10 dni. Aczkolwiek…

    Lecąca maszyna cały czas MUSI mieć solidny ciąg, który by jej zapewniał równie solidną siłę nośną. Co więc robić?

    1. Ano domontowywać kolejne silniki dodatkowe. Tylko jakie? Ano takie…

      „Jak powstawał Tomb Raider – Daryl Baxter” – 57,99 zł (4 w magazynie)
      Wydawnictwo Open Beta

      „Jak stworzyłem Tsubasę – Yōichi Takahashi” – 64,99 zł (11 w magazynie)
      Wydawnictwo Open Beta

      „Ostatni z nas. Zrozumieć The Last of Us – Nicolas Deneschau” – 69,90 zł (20 w magazynie)
      Gamebook

      Więcej ciągu!

      „Limitowany kubek z grafiką Michała “Śledzia” Śledzińskiego, biały – pokój gracza” – 50 zł (8 w magazynie)

    2. Dopiero przed dłuższą chwilą zauważyłem te nowe pozycje w sklepie dyskobola. Ale wydaje mi się, że wczoraj tam zaglądałem. Zatem musiały dojść właśnie dzisiaj. Aktualny stan magazynowy tych przedmiotów podałem w nawiasach.

      Jeśli popyt na nie będzie taki, jak na te wyżej wymienione produkty, to… jeszcze więcej ich będzie musiało być oferowanych do sprzedaży? Jeszcze więcej różnych silników dodatkowych będzie musiało być domontowywanych, by… ta maszyna miała zapewnianą solidną siłę nośną? Najpierw od Michała Pisarskiego. Teraz od „Wydawnictwa Open Beta” oraz „Gamebook”. Co następne? Książka „Mikroprocesor Z80″ – J. Karczmarczuk” od „Retronics”?

      Nie ma w tym ŻADNEJ winy dyskobola (chcą przetrwać). Ani – uogólniając – naszej (popyt mógłby być większy, ale przecież nic na siłę, jest to zrozumiałe). A jedynie… czasów. []

    3. Mayday! Mayday! Mayday! This is flying vessel Dyskobol, Dyskobol, Dyskobol. Call sign… Ekszyn, MMSI… CDA1.

      Czyli jednak.

      Mayday this is Dyskobol. Call sign… Ekszyn, MMSI… CDA1. My position is 25 degrees 30 minutes north, 70 degrees 4 minutes west. Loss of altitude, insufficient thrust from all engines! I require immediate assistance! Over.

      Ale przecież to jest (co podkreśliłem w pierwszym komentarzu tego wątku) moim prywatnym tokiem rozumowania. To znaczy nawet nie to. Wszak lecą bezpiecznie. I będą lecieli bezpiecznie. No ale… potrzebują, żeby ich wszystkie silniki grzały na tak zwanej… pełnej. Tylko że – jak widać – nie grzeją. Więc… muszą kolejne doczepiać.

      https://sklep.cdaction.pl/shop/cd-action-04-2026

      PS To jest procedura MAYDAY dla jednostek… pływających – jachting.waw.pl/do-pobrania/Mayday-schemat-komunikatu.pdf – ale w sumie co za różnica w tym przypadku?

    4. „Gdy emocje już opadną… jak po wielkiej bitwie kurz. Gdy nie można mocą żadną… wykrzyczanych cofnąć słów.” Tych z kokpitu, ich. Tych z klawiatury, mych. Dochodzę do wniosku, że zbyt emocjonalnie podszedłem do powyższego zagadnienia. Przecież odpalenie PRZEDSPRZEDAŻY kwartalnika… na niecałe 2 miesiące przed premierą… nie jest jakimś nadzwyczajnym ewenementem. W zasadzie to żadnym ewenementem nie jest. Aczkolwiek… zbiega się w czasie z poprzednim dodawaniem produktów wszelakich do sklepu. Tworzy obraz. Tyleż katastroficzny, co… przesadzony (w umyśle mym). Bynajmniej… nie jest tak źle. Nie może być. Niemniej jednak…

    5. Lista aktualnie działających silników dodatkowych pierwszego rzędu, klasy PREORDER…

      1. „Heroes” #2 – plakat do preorderu! (29.07.2026)
      2. „CD-Action” #349 (08.09.2026)
      3. „Retro” #11 – plakat do preorderu! (??.10.2026)
      4. „GTA” (??.11.2026)

      Lista aktualnie działających silników dodatkowych trzeciego rzędu, klasy PREORDER…

      1. Metalowy plakat duży („Wysyłkę zamówień rozpoczniemy pod koniec lipca 2026.”)
      2. Metalowy plakat mały („Wysyłkę zamówień rozpoczniemy pod koniec lipca 2026.”)

      No jest tego trochę, nie? Gdyż… musi być. Żeby nie było krzyczenia MAYDAY. Żeby nie było mojego defetyzmowania.

    6. Cały czas czekamy też na jakiś… wyjątkowy… mniejszy print („Tipsomaniak”? „CD-Action Upały?” Żartuję! ECMWF do końca lipca nie widzi u nas upałów, to dobrze; tylko nie wiemy, jaki będzie sierpień; nie lubię upałów, gdyż wtedy zużywam picie jak silnik paliwo i potem tachać tyle butelek do zwrotu, nie lubię), który Moraś zapowiedział podczas wywiadu na EXPO (pisałem tu o tym, ale pod którym artykułem?). Kiedy ruszy jego przedsprzedaż? Równie dobrze… już za tydzień. No takie czasy, takie czasy. Ale maszyna leci bezpiecznie. Mimo tych wszystkich turbulencji czy innych perturbacji. Tudzież akrobacji.

    7. Teraz wyobraźmy sobie sytuację, że znowu ktoś woła tutaj Morasia. Booo… ten gałgan Anarki znów pisze o sytuacji dyskobola. Więc ŁM przychodzi tu i… musi czytać te moje eseje (bynajmniej nie pamflety). Jeden komentarz, drugi, trzeci, enty, guglenty. No ale (chyba) lepiej, że tak jest, niż by były tu z dwa czy trzy (ale nie trzy po trzy jak u mnie) komentarze tylko, co nie? No to jedziemy dalej z tym koksem. A Moraś jedzie po popcorn i colę. Żartuję. Wracając do meritum…

      Perez jakiś czas temu napisał na FORUMKU, że mu… drukarnia zdrożała i poczta. Rozumiem, że nie tylko jemu. Zatem „Ekszynowi” chyyyba też. „Retronicsowi” w takim razie może i także. Czym te podwyżki rekompensować? Droższymi printami? Niezbyt. Kończeniem współpracy z poszczególnymi redaktorami? Nie za bardzo. Więc – do stu klawiatur! – czym? Ano… silnikami dodatkowymi. Rozumiemy zaistniałość?

  3. Huwer mi się śnił

    Tak, ten Hubert Pomykała ze „CD-Action”, z tą swoją czupryną. Ale darujcie sobie różnego rodzaju komentarze, nie w tym rzecz. Łącznie (w tym śnie) były 3 sceny. A piszę tutaj o tym ze względu na tę trzecią.

    1. Jestem w jakiejś dużej hali, może i jest w niej wiele stanowisk, ale ja widzę tylko jedno. Przede mną i w prawo. Idę tam więc. Stanowisko jest niemal puste, żadnych przedmiotów, jedynie jakiś mebel większy (biurko takie wysokie?) i na nim monitor (płaski). Podchodzę do niego i nagle pojawia się Huwer. Ale nie pamiętam, czy rozmawiamy.

    2. Jestem w przedpokoju mojego mieszkania. Otwieram drzwi i Huwer wchodzi do środka. Jestem zdziwiony, ale nie zły czy przestraszony. Nie jesteśmy przecież kumplami (ani nawet znajomymi), ale jego pobyt u mnie uważam za akceptowalny.

    1. 3. Siedzę w samochodzie i gdzieś jadę z Huwerem (on prowadzi). Następnie wysiadam, a on jedzie dalej jakąś piaszczystą drogą. No końcu niej jest jezioro. Huwer wjeżdża na nie, aż po chwili cały samochód jest pod wodą. Ale chwilę przedtem widzę, że ma otwarty bagażnik. Czuję ulgę, że nie ma mnie w środku, gdyż z pewnością bym się utopił. Jednocześnie mam świadomość, że dla niego takie wjechanie samochodem do jeziora (i to z otwartym bagażnikiem) jest czymś normalnym.

    2. Taki durnowaty sen miałem przed chwilą. A przecież ani razu tutaj (ani nigdzie indziej) z nim nie pisałem. Najczęściej komentuję tu zdjęcia (bodajże) Plushowego, nieraz też Morasia, czasem Buni. Nooo, raz skomentowałem jego filmik, jak mu magazyny wypadały z rąk.

      Więc jakim cudem mi się śnił? Nie mam pojęcia. Generalnie nie wierzę w jakąkolwiek metafizyczną rolę snów. Po prostu podczas spania mózg robi sobie (że tak powiem) defrag i czasem efektem ubocznym są sny. Oczywiście czerpiące treść z naszej pamięci.

      Ale to z tym wjechaniem do wody przez niego jest intrygujące. Więc… lepiej jest, że tutaj o tym napisałem (i jakąś ścieżką zapewne to do niego dotrze i hmmm… będzie ostrzeżeniem, by uważał na siebie), czy lepiej by było, żebym przemilczał ten sen? Ano właśnie.

    3. To już bym wolał, żeby mi się Moraś śnił. Nieraz pisałem tu z nim. Moraś jest spoko. Z nim we śnie by można…

      -się w tańcu zatracić
      -pójść na wrzosowisko
      -konie kraść

      Tylko takie piosenki przychodzą mi na myśl.

      Z osób związanych z prasą grową, to jeszcze Smuggler mi się śnił kilka miesięcy temu (siedział za jakimś stolikiem, ja stałem przed i chyba o czymś rozmawialiśmy). A z tych wyżej postawionych – z dwa lata temu śnił mi się Trump (szliśmy jakimś korytarzem).

      Gdyby Pani Magda mi się śniła, to bym jej podziękował za to, że pocieszyła mnie tutaj…

      https://zapach-papieru.pl/2026/06/cd-action-nr-3-2026-348/comment-page-5/#comment-9031

      W sumie jako jedna z dwóch osób (swój komentarz później dodał też Mic de Goc).

  4. Tutaj…

    https://www.facebook.com/CDAction/posts/pfbid02Qt9PcFxTqA3yP852mTWY3mTorLnRJcAbjgV9Y1rA6tft8ZsRJr4h43J3zsFUFVBEl

    zaistniał taki dialog w komentarzach…

    Internauta: „Jaki jest całkowity nakład? Super, że na pismo jest taki popyt”
    Dyskobol: „Niezmiennie zadowalający”

    Nakład kwartalnika nie daje nam odpowiedzi na pytanie o to, jak mu idzie. Ów może i wynosi 30 kafli (jak widzimy tu na ZP w stosownej zakładce), ale sprzedaż RÓWNIE DOBRZE może być z 19K albo już nawet poniżej 15K, przy czym nie obniżają tegoż „niezmiennie zadowalającego” nakładu, bo mniej do druku to większe koszty w drukarni. Nie znamy (i nie poznamy) średniej sprzedaży „Ekszyna”. Natomiast…

    1. Sprzedaż #348 (03/2026) jest wysoka, gdyż z kanciapy już im wszystko zeszło. Wspaniale! W takim razie dlaczego czytamy to?

      „Zasuwajcie więc po swoje egzemplarze, bo dodruku nie będzie!”

      Zatem… wysoka sprzedaż czy – uwaga! – niższy nakład? Ale…

      #346 (01/2026) oraz #347 (02/2026) jeszcze mają na stanie. Czyli faktycznie popyt na… ten URODZINOWY jest duży (a „na mieście” nie?). Tylko że…

      Numery z rocznika 2025 sprzedają za 6/7 zeta (w takim razie tam był popyt jaki?). Aleee… 04/2025 się wyprzedał. Więc?

      Czeski film.