Strona główna » Newsy » CD-Action nr 2, 6/1996

CD-Action nr 2, 6/1996


Opublikowano: 06/04/2026 | Autor: Franek

Równo dwa miesiące po premierze pierwszego numeru CD-Action, w czerwcu 1996 w kioskach pojawił się numer drugi. Z okładki zerkał na nas z lekkim uśmieszkiem Duke Nukem, a każdy, kto zobaczył tę okładkę w witrynie swojego kiosku zrozumiał, że to musi być magazyn o grach komputerowych. Jeśli nawet przegapił pierwszy numer, a nazwa CD-Action była mu obca – tego dnia na pewno się to zmieniło!

Spis Treści, a w nim III str. okładki

To bez wątpienia najlepsza okładka z tego rocznika – nawet dziś robi świetne wrażenie! Niestety, biedny Duke Nukem 3D był już wtedy na rynku od pół roku (końcem stycznia ukazał się w wersji shareware), a w świecie gier to niemal wieczność. Już wkrótce miał nastąpić wielki wstrząs i przełom… jeśli wiecie, o czym mówię! Tak, tak – Quake był tuż za rogiem.

We wstępniaku otrzymujemy kluczową informację, że magazyn przechodzi na cykl miesięczny. Na kolejnych 48 stronach (a w zasadzie 52, bo okładek do głównej numeracji nie wliczali, miały własną – rzymską, od I do IV) opisano dziewięć programów użytkowych i 22 gry. Niestety, wtedy jeszcze nie wyszczególniano (to się zaczęło dopiero od szóstego numeru), które tytuły są w produkcji, a które recenzowane na podstawie dostarczonych przez producentów egzemplarzy.

Smuggler

Trzonem redakcji nadal pozostały osoby związane z pismem PC Shareware, choć w następnych miesiącach w zespole pojawi się trochę świeżej krwi. W drugim numerze CD-Action swój fizyczny debiut (bo kręcił się wokół redakcji już przy okazji premiery pisma) na łamach zaliczył Smuggler – niezatapialny weteran, czyli Jerzy „Mac Abra” Poprawa. Do dziś ukrywa się on pod tym pseudonimem, choć przez wiele lat gros czytelników nie wiedziało, kim on jest [a wkrótce za sprawą pewnej książki będzie to już oczywista oczywistość – przyp. Avok]. W bieżącym numerze zapomniano o nim jeszcze w stopce redakcyjnej, ale od kolejnego wydania będzie się w niej niezmiennie pojawiał, zmieniając tylko funkcje 😉 Oficjalnie Smuggler przejął od Mudbrusha kącik sceny komputerowej.

Znaczek jakości to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli CD-Action. Pojawił się on już w pierwszym numerze pisma, pełniąc pierwotnie funkcję wyróżnienia dla najlepszych recenzowanych gier i programów. Po wprowadzeniu w połowie 1997 roku oficjalnej skali ocen (1-10), znaczek „jakości „CD-Action poleca” nie zniknął z łamów magazynu, przeszedł jednak ewolucję i stał się elitarną nagrodą. Był przyznawany jedynie tym produkcjom, które, obok wysokiej oceny wystawionej przez recenzenta, otrzymywały rekomendację większości redakcji.

W drugim numerze periodyku wyróżniono znaczkiem jakości dwie gry i trzy programy użytkowe: Kingdom O’Magic, Duke Nukem 3D, QEMM 8.0, Ptaki Polski i Dogz Your Computer Petz.

CD-Action nr 2 – przednia okładka
CD-Action nr 2 – tylna okładka

źródło zdjęć:
CD-Action nr 2, 6/1996

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 Komentarzy

  1. Smuggler stwierdził niedawno…

    „Tych pierwszych 2-3 numerow to lepiej nie czytac”

    https://cdaction.pl/retro/cd-action-01-1996-recenzja-pierwszego-numeru-cda-w-historii-30-lat-cda/#comment-1509378

    Ale – wtedy – to było coś nowego, coś wspaniałego. Moooże i teraz można tak właśnie napisać o pierwszych edycjach „CD-Action”, ale… nie wtedy. I to się liczy. O tym pamiętamy.

    PS Ja NIE JESTEM W STANIE przypomnieć sobie, czy pierwszy numer kupiłem, czy dopiero drugi (czy trzeci?). Co jakiś czas próbuję przywrócić sobie te wspomnienia, ale… nie idzie. Kiosk w drodze do szkoły. „CD-Action” za szybą. To pamiętam. Z pewnością w odniesieniu do koleeejnych numerów. Ale czy do… tego pierwszego? A może (wyżej opisanego)… drugiego? Inna sprawa, że… jak niby mam to pamiętać, skoro minęło już (nie bagatela) TRZYDZIEŚCI LAT.

    PPS Always bet on Duke!

    1. Ten numer (a szczególnie texty Smugglera 😉 ) zawiera mnóstwo byków i sformatowany jest tragicznie. Ale cóż, historia rodzi się w bólach… 🙂

    2. Korzystając z przerwy na lunch i faktu, że CDA nie kupowałem zbyt często, nie uzbierało się więc ich zbyt wiele i uniknęły zesłania do piwnicy (w praktyce bezpowrotna anihilacja ze względy na wilgotne środowisko pełne pleśni niestety) – poszedłem do szafki pomacać i odświeżyć pamięć.

      Pierwszy numer widziałem u kolegi, od 2 do 6 kupowałem, potem odpuściłem na dłuższy czas – przeszkadzał mi ten „nie mój”, o dekadę młodszy co najmniej styl pisania. No i fakt, że teksty były, jak od linijki, 1 opis – zwykle 1 strona. Bywało, że nawet tej strony objętością nie zajmowały i zostawało puste miejsce.

      Dla licealisty tudzież początkującego studenta opisy encyklopedii ornitologicznych, czy programu z psem pod Windows bodajże, to była zbyt duża strata cennego miejsca. Kupowałem więc SS i SGK, Magazyn Amiga i ACS (wcześniej WS CS), magazyn od Srebrnego Rekina tylko od wielkiego święta – np. ze względu na pełną wersję na płycie.

      1. Aha – jakiś typ w tym numerze 02 vel 6/1996 napisał nam CU8ER – zatem CU8ER…

      2. Ja kupowałem pc shareware i stamtąd się dowiedziałem o cd action.