Strona główna » Newsy » Secret Service nr 3 z Retronics tuż tuż!

Secret Service nr 3 z Retronics tuż tuż!


Opublikowano: 17/03/2026 | Autor: Kambr Ordowik

Niedźwiedzie w Tatrach już nie śpią i zaczepiają turystów. Z zimowego snu budzą się wydawcy. Wiemy, wiemy, w Retronics tak naprawdę nie spali, tylko pracowali w pocie czoła. Miłośnicy starych czasopism uzależnieni od szelestu papierowych reprodukcji mogli jednak od jesieni być już na sporym głodzie.

Końcówka lutego i początek marca niesie dla nich kojące wieści: do sprzedaży trafiło kilka oczekiwanych od dłuższego czasu tytułów, a przede wszystkim ruszyła przedsprzedaż Secret Service nr 3.

Tym razem, po długich rozmowach z samym Pegazem i zwrocie akcji w ostatniej chwili, stanęło na aż czterech wersjach do wyboru. Czeka na was wersja klasyczna oraz trzy wersje Premium, ze specjalną obwolutą:

  • czarna – wzywająca do zaprzestania „przemocy domowej” wobec graczy,
  • granatowa – przypominająca graczowi o domowych obowiązkach,
  • czerwona – na której pojawia się sam Larry Laffer.

Co znajdziemy w środku reedycji SS3? Przede wszystkim oryginalne 36 stron złożone na nowo, poprawione i oczyszczone z błędów oryginału. Tak, jak w poprzednich numerach do starych treści zostaną dodane nowe. Na dokładkę dostaniemy 12 dodatkowych stron zawierających zawsze ciekawe wspomnienia – czyli Pegazowe Bajajania część 3, kolejną część komiksu Śledzia + artykuł o Larrym i nowe opisy gier. A dla koneserów smaczki i niespodzianki do samodzielnego odkrywania.

Reedycja – w środku starzy znajomi

Całość przygotowana w technice druku cyfrowego na papierze kredowym z klejonym grzbietem. Ceny bez zmian. Klasyk za 49,99 zł, wersje Premium za dopłatą 20 zł. Można już składać zamówienia. Wysyłka rozpocznie się po 23 marca.

I jeszcze w telegraficznym skrócie o innych tytułach z portfolio wydawcy. Retronics udostępnił niedawno kilka publikacji m.in. numery specjalne Bajtka Tylko dla Początkujących i Tylko o Atari 2 oraz Computer Studio 2/1992 i 3/1992 z bonusem w postaci plakatu – dużej mapy dla chcących zagłębić się jeszcze raz w sieć podziemnych lochów pod Waterdeep (Eye of Beholder).

Z drukarni przyjechały właśnie Top Secret 21 i 22, a w kolejce do druku czekają Bajtek 7/87 i 8/87 oraz Amiga Computer Studio. Trwają też prace nad dwoma numerami Gier Komputerowych i Commodore & Amiga.

Uważam, że pomysł z uzupełnianiem reprodukcji o nowe treści lub dodatki wysokiej jakości to strzał w dziesiątkę. Retronics, kontynuujcie ten pomysł!

A ja już czekam na przesyłkę z „sikretem” i CS z mapą Beholdera. Kleryk wysupłał skądś dwa mieszki złota na opłacenie zamówienia. Dopytywał się, kiedy ruszamy, ale na razie mag niedomaga. Może symuluje, kto go tam wie. Liczę, że mając zwój z mapą zbierze się na odwagę. Tymczasem, przyjemnej lektury!

Reedycja – jedni magią i mieczem, inni piwem i mieczem
Reedycja – klasyka przygodówek
Wersja klasyczna w postaci klasycznej
Wersja klasyczna po liftingu

źródła zdjęć:
https://retronics.eu
Facebook / Retronics.eu

https://wiki.sierrahelp.com/index.php/Larry_Laffer

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

21 Komentarzy

  1. Z tuż tuż do już

    Reprodukcja „Secret Service” #3…

    https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid02VdjtA1egFKJnNBcPQGyTi4haHU8fuFpLvXbajLY7yzcw7SrmhWKSZj4Mo5a6RHa9l

    Moje lejmerskie szacowanie

    „Wysyłki ruszyły, dziennie wysyłamy po kilkadziesiąt paczek. Prosimy o cierpliwość, proces potrwa kilka dni.”

    Kilkadziesiąt paczek = 50. Kilka dni = 5. 50×5=250.

    „Odpowiadanie na dziesiątki maili z pytaniem czy zostało wysłane, znacznie opóźnia wysyłki”

    Dziesiątki maili = 30.

    „Część osób, zamówiły nowego SS wraz z innymi pismami, których jeszcze nie dostaliśmy (np ACS) – więc paczka wyjdzie po skompletowaniu zamówienia”

    Część osób = 15.

    „Kto jeszcze nie kupił, zapraszamy do sklepu”

    Kto jeszcze nie kupił = 150.

    Zadanie

    Ile osób wysyłałoby maile, gdyby kupili wszyscy?

    1. Wygląda, a jednak nie ustrzegli się błędu. Stare błędy się poprawiają, ale chochliki nie próżnują

  2. „Jeśli to nie jest jakaś tajemnica – jaki średnio nakład drukujecie?”

    Zapytał jeden z internautów, pod najnowszym wpisem na FB „Retronics”, tutaj…

    https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid02MJbF9XavRSBqTF4tYoMkZMm89xpsjsK8jCBV8TVqPKYZuXSS7jyVFBDgz2MZBqzfl

    Nie no, ale serio? Uważasz, że „Retronics” poda nakład reprodukcji „Secret Service” #3? Może jeszcze #2 oraz #1 – dla porównania? Jest tylko jedna osoba w galaktyce Drogi Mlecznej, która – na luzie – dzieli się zarówno nakładem, jak i poziomem sprzedaży swoich printów. Wydań zwykłych oraz specjalnych, a nawet książek. W dodatku na zdjęciu w #343 wygląda na tak wyczerpaną, jakby pierwszego „Quake’a” ukończyła za pomocą jedynie siekiery. Na poziomie trudności NIGHTMARE.

    1. Znając Duddiego to jest tego trochę;) Po drugi, to jest druk ofsetowy, tu nie drukuje się od 10 egz. trzeba trochę więcej… więc spokojnie można przyjąć, że 350-500 to minimum nakładowe – w dzisiejszych czasach to już spory nakład;P

    2. Może masz rację. Nie wiem. Spytałem pewnego pustelnika z doliny krzemowej. Ów odpowiedział następująco…

      „Szacunki: Biorąc pod uwagę zainteresowanie w mediach społecznościowych (setki polubień i komentarzy pod ogłoszeniami) oraz fakt, że inne ich serie (np. Top Secret czy Bajtek) bywają limitowane do serii po 50-100 sztuk dla wersji oprawnych, nakład wersji Classic „Secret Service” oscyluje prawdopodobnie w granicach kilkuset do niskich kilku tysięcy egzemplarzy, w zależności od liczby zebranych zamówień przedpremierowych.”

    3. Za istotne uważam zacytowanie dzisiejszych słów Pereza (na FORUMKU) w odniesieniu do ewentualnych DODRUKÓW starych specjali…

      „(…) to ma faktycznie tylko sens przy powiedzmy chooociaż +500 egz., a najlepiej z 1000 egz. Takich przykładowo 50-100 sztuk nie wydrukujemy w sensownej cenie, żeby to miało sens.”

      https://www.psxextreme.info/topic/128882-playstation-extreme-1-1994-1996/page/3/#comment-5574745

      Mówimy o „PSX Extreme”, które Perez pilotuje z palcem w… uchu. Mówimy o „Retronics”, który Pan Jurek pilotuje też raczej bez jakichś większych perturbacji, to znaczy turbulencji. I jeszcze raz słowa Pereza…

      „chooociaż +500 egz.”

      Stanowi to (przybliżone) potwierdzenie Twojej powyższej odpowiedzi.

    1. Ten wpis też tu wrzucę…

      https://www.facebook.com/photo/?fbid=1280421997561468&set=a.519315757005433

      Aczkolwiek dziwi mnie trochę to zdanie…

      „Do tego AI również zaczęło się stawiać, zasłaniając się moralnością i odmawiając zrobienia Larry’ego w postawie „walki ze swędzeniem” tego, co czasem swędzi (do tego wątku jeszcze kiedyś powrócę), natomiast dzięki temu wersja kolekcjonerska obwoluty nabrała wyglądu jak „z epoki”, co na korzyść jej wyszło.”

      Cóż… wydaje mi się, że Czytelnik tych reprodukcji nie jest już nastolatkiem, który na jakiekolwiek wspomnienie o „tych” sprawach, odczuwa przyspieszone bicie serca. Aż by się chciało sparafrazować słowa klasyka…

      Zgłoś się, Pan do Papkina, proszę, chętnie Panu poleci kogoś, kto za niewielkie pieniądze przeprowadzi Wam jakieś szkolenie. Przez większość czasu robicie fantastyczną robotę, którą jednak przez takie fakapy po prostu trudno docenić.

    2. Poza tym… o ile (bodajże 2 takie przypadki były) okładki limitowanych edycji wydań specjalnych spod skrzydeł „PSX Extreme” (że tak powiem) kusiły depiktacją płci pięknej (oczywiście ubranej; w obu odsłonach… z jakimś takim smutkiem na twarzy, nevermind), co uznać można za wtórowanie magazynom typu „Playboy” czy „CKM” (nader zrozumiałe podejście), tak nie jestem do końca przekonany, czy Czytelników może zachęcać do kupna (ekhm…) reprodukcji #3, opcja z obwolutą wyglądającą tak…

      https://retronics.eu/img/453-main.jpg

      Już o treści okrągłej „wlepki” nie wspominając.

      No mają być reprodukcje, nie? Tymczasem odnoszę wrażenie, że tutaj uwaga idzie w zupełnie innym kierunku. Tym… lekko poniżej pasa.

      I jak? Dobra puenta? Uczę się od pewnego mistrza słowa.

  3. „Z zimowego snu budzą się wydawcy.”

    Nie czas na zimowy sen. Od dawna już.

    „Tym razem, po długich rozmowach z samym Pegazem i zwrocie akcji w ostatniej chwili, stanęło na aż czterech wersjach do wyboru. Czeka na was wersja klasyczna oraz trzy wersje Premium, ze specjalną obwolutą:”

    To niesamowite! Przy #1 były tylko DWIE wersje. Przy #2 były już TRZY. A przy #3 aż CZTERY. Zachodzę w głowę, ile będzie przy #4.

    1. Z tego co wiem, namawianie na 3cią wersję chwilę trwało i miało zwroty akcji. Więc moim zdaniem nie więcej niż 4, a być może jednak wrócimy do 3. Ja i tak biorę klasyka.

      1. Na trzecią specjalną, a czwartą w ogóle, miałem na myśli.

      2. Moim zdaniem „Retronics” powinien robić reprodukcje magazynów – z międzychmurowym w logo – w ten sposób, w jaki dyskobol zrobił to z pierwszymi dwoma numerami „Retro”. To znaczy 1:1. Ja rozumiem, że niektóre screeny – z tamtych czasów – nie były może zbyt… widowiskowe, ale – do stu klawiatur! – chodzi o ODTWARZANIE tamtych magazynów. By DZISIAJ móc je kupić w cenie sensownej, a nie kosmicznej (na aukcjach). Aby móc znów wertować pierwsze numery „Secret Service”.

        Owszem… firma Pana Jurka zapewnia to. Ale… z (na nowo) zrzuconymi screenami (inne ujęcia). Byłoby to jeszcze do przełknięcia (oczywiście w mojej opinii). Jako podejście (że tak je nazwę) najtdajwstudiosowe. Tylko że… w każdym zreprodukowanym numerze „SS” dochodzą „Bajajania”, dochodzi też komiks Śledzia. Wartości dodane. Wspaniale. Tylko (IMHO) po co? No mają być reprodukcje, nie?

        I do tego wszystkiego dochodzą też… obwoluty.

      3. Niechby była jedna. Jako taki swoisty… gadżet. Nazwijmy to… odpimpowanie reprodukcji. Uczynienie jej wyjątkową. Zapewnienie jej dachu nad głową. Sztywnego, kolorowego, pomysłowego.

        Tylko że… już przy #2 były DWIE wersje tej obwoluty. Ja rozumiem, ja wszystko rozumiem. Kiedyś Łapusz, a obecnie Perez – swoje wydania specjalne oferuje z RÓŻNYMI okładkami. Nawet z LIMITOWANĄ. Ba! Czasem normalne numery „PSX Extreme” także mają kilka okładek. Mało tego! Dyskobol zaeksperymentował tak w przypadku specjala „LoL”. Jednorazowo, ale jednak.

        A teraz, przy #3 – wersji obwolut także jest… TRZY. No mają być reprodukcje, nie?

        Ja rozumiem, ja wszystko rozumiem.

      4. Ja tam lubię bajajania – coś ciekawego moge przeczytać. Mam te SS papierowo i elektronicznie. Nie powiem, że znam na pamięć, ale nie wiem czy na 100% reprint z błędami, kolorami starymi i bez dodatkowej treści bym się skusił (w tej cenie). Z drugiej strony cenę winduje konieczność przerabiania, ale jak już kiedyś J. Dudek wspominał, chcąc zrobić 100% kalkę, też trzeba złożyć na nowo. A skoro się składa, to podnosi koszt. A skoro koszt rośnie, to warto coś poprawić składając, a teraz dorzucić.

      5. Właśnie przeczytałem taką wersję wydarzeń…

        „Zrobiłem projekt czarnej, ruszyła przedsprzedaż i zaczęły się: lamenty / naciski / maile / telefony do Retronics ze strony kolekcjonerów, żeby na czarnej wersji obwoluty AI koniecznie pojawił się facet. W ten sposób przedstawicielka płci pięknej (…) wylądowała na pięknym kolorze, coś pomiędzy głębokim granatem a fioletem, co spowodowało, że do SS 03 będą aż trzy wersje do wyboru”

        https://www.facebook.com/photo?fbid=1275895134680821&set=a.519315757005433

        Ale… trzy wersje obwoluty – do wyboru były przecież od początku przedsprzedaży #3. Czerwona, czarna z kobietą i granatowa z mężczyzną.

        Później kobietę dano na granatową, a mężczyznę na czarną.

      6. Stwierdzę to po raz trzeci… no mają być reprodukcje, nie?

        Tymczasem widzimy… debatę. Na temat… kolorów obwolut. Oraz (IMHO) dość pretensjonalne…

        „Proszę, by każdy wypowiadał się ZA SIEBIE, a nie w imieniu ludzkości, bo najczęściej nie mamy pojęcia, co sądzą inni (…)”

        Czy ktokolwiek i gdziekolwiek wypowiada się w imieniu ludzkości? Nawet kandydatki na MISS – marząc po pokoju na świecie – wyrażają PRYWATNĄ opinię. Oczywiście identyczną z tą… ludzkości.

        Ktoś skomentował…

        „AI trzyma się oryginalnego obrazka ale kolorystycznie tak jak w przypadku zieleni z drugiego numeru – czyli tak samo uklad tylko zielony zmieniony na inny kolor”

        Pegaz odpisał…

        „eeeeee, chyba nie rozumiem co miałeś na myśli”

        Ten ktoś dodał…

        „często to slyszę”

      7. Zaakceptowałem wyzwanie. Zrozumieć, co autor miał na myśli.

        Przeczytałem kolejny raz owo stanowisko i… pojąłem jego sens. Więc tak… chodzi o to, że wszystkie obwoluty mają mieć identyczną grafikę (AI-owska interpretacja okładki oryginalnej), jedynie boczne kolory mają mieć inne.

        Inny internauta napisał…

        „Moim zdaniem obwoluty całościowo nie mają sensu bo to nie ma klimatu, nostalgia to tylko oryginalna okładka ewentualnie delikatnie podrasowana do obecnych standardów. Sorry ale te obwoluty to trochę taki wiejski tandetny kicz bez klimatu i nostalgii, oczywiście to tylko moje zdanie, człowieka który ma całą kolekcję i pamięta dokładnie tamte czasy”

        Mają sens. Ja rozumiem, ja wszystko rozumiem.