Prasa gamingowa w Szwecji ma się bardzo źle. Ostatnie kultowe tytuły z wieloletnią tradycją dawno poupadały (Gamereactor w 2015, Level w 2018, szwedzki PC Gamer w 2021), na rynku można dostać co najwyżej gazetki o Minecrafcie (fenomen – chyba w każdym kraju ta gra ma swój magazyn) albo angielskojęzyczne importy, a jedynym regularnie ukazującym się periodykiem o grach jest… pismo dla dzieci. Proszę Państwa, przedstawiam Wam Robota.
A w zasadzie przypominam. O Robocie pisałem już kilka lat temu. Na początku 2019 roku Egmont wydał w Polsce wzorowany na nim magazyn Gaming, który się jednak u nas nie przyjął i zakończył żywot na pierwszym [edit: drugim] numerze. Zainspirowany duńskimi korzeniami wydawcy mylnie wtedy napisałem, że Robot to duński magazyn, tymczasem jest on rdzennie szwedzki. Powstał w 2010 w Malmö, wydawany był pierwotnie przez Reset Media, a następnie w 2018 wykupiony przez Egmont. Od tego czasu Robot poza Szwecją pojawił się w kilku innych państwach: Norwegii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech i na Węgrzech. W rodzinnym kraju wydawany jest obecnie jako dwumiesięcznik.

Trzymam w rękach pierwszy tegoroczny numer Robota. Tekturkowa lakierowana okładka, błyszczący papier i 52 kolorowe strony, całość za 74,90 koron (ok. 30 zł). Jak na polskie warunki sporo, jak na szwedzkie – całkiem tanio. Dwuosobowa redakcja przygotowała porcję kącików, recenzji i artykułów towarzyszących, wszystko w atrakcyjnej kolorowej oprawie, zrobione według zasady „mało tekstu, dużo grafiki”. Królują tematy okładkowe: Minecraft, Pokemony, Kirby i Fortnite. Do tego mamy krótkie podsumowanie 2025 roku, kilka recenzji gier ze Switcha 2 (Hyrule Wrriors, Kirby Air Riders i Metroid Prime 4) oraz, co mnie pozytywnie zaskoczyło, retro wspominki o Game Cube’ie i Sonicu z konsol 16-bitowych. I dobrze, niech się młodzi uczą historii 😉 Całości dopełniają cztery plakaty. Wszystko do zaliczenia w jedną, maksymalnie dwie godziny. I tak dzieciaki by dłużej nie wytrzymały.
„Najfajniejszy szwedzki magazyn o grach”, jak widnieje na okładce zaliczony. Nie spociłem się przy lekturze, ale to przecież content nie dla mnie. Jednocześnie wspominam z nostalgią nasze czasopisma dla milusińskich – Cybermychę i Mamę, Tatę, Komputer i ja, które zmiótł z rynku kryzys w 2008 roku. Zastanawiam się od czasu do czasu: czy ich reaktywacja byłaby możliwa? Dzieci u nas wszak nie brakuje.
Następny numer Robota 25 marca. Kupię.



źródło zdjęć:
Robot nr 1/2026
Wydawnictwo Egmont

Avok wrzucił reckę zagranicznego magazynu growego! Czytam jednym tchem. Komentuję drugim.
„Prasa gamingowa w Szwecji ma się bardzo źle.”
A gdzie ma się bardzo dobrze? Takie czasy.
„Ostatnie kultowe tytuły z wieloletnią tradycją dawno poupadały (Gamereactor w 2015, Level w 2018, szwedzki PC Gamer w 2021), na rynku można dostać co najwyżej gazetki o Minecrafcie (…)”
To zmienia perspektywę postrzegania omawianego aspektu. W takim razie U NAS aż tak źle nie jest, skoro cały czas trzymają się oba nasze magazyny growe. Czytamy dalej. Je oraz powyższy artykuł.
„(…) a jedynym regularnie ukazującym się periodykiem o grach jest… pismo dla dzieci. Proszę Państwa, przedstawiam Wam Robota.”
I to jest właśnie… ostre pióro Avoka. Uwielbiam!
Owszem, gdy zobaczyłem okładkę, to od razu wydała mi się jakaś taka dziwna, żeby nie powiedzieć, że infantylna. No ale dobra – nie oceniajmy magazynu growego po niej właśnie. A tu taki psikus.
„A w zasadzie przypominam. O Robocie pisałem już kilka lat temu. Na początku 2019 roku Egmont wydał w Polsce wzorowany na nim magazyn Gaming, który się jednak u nas nie przyjął i zakończył żywot na pierwszym numerze.”
Warto zwrócić uwagę, że było to jeszcze PRZED pandemią i PRZED inwazją Rosji na Ukrainę. Zatem przed trudną sytuacją rynkową w Europie. No i tak się ten magazyn u nas spodobał, że kolejnych numerów nie było? Tak jak „CD-Action” wydany w Czechach?
Ktoś chętny na odkupienie „Pixela” od Łapusza i kontynuowanie jego wydawania?
„Powstał w 2010 w Malmö (…) Od tego czasu Robot poza Szwecją pojawił się w kilku innych państwach: Norwegii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech i na Węgrzech.”
Czyli coś jak „Edge”. Zatem… jest szeroki wachlarz zasięgu, jest potencjał, jest trwanie.
„W rodzinnym kraju wydawany jest obecnie jako dwumiesięcznik.”
Hmmm… czyli cykl wydawniczy usytuowany jest pomiędzy „PSX Extreme”, a „CD-Action”. Czy optymalnie? Nie mi oceniać. Skoro tak skonfigurowana maszyna działa, to znaczy że… optymalnie.
„Trzymam w rękach pierwszy tegoroczny numer Robota. (…) Dwuosobowa redakcja przygotowała porcję kącików, recenzji i artykułów towarzyszących, wszystko w atrakcyjnej kolorowej oprawie, zrobione według zasady „mało tekstu, dużo grafiki”.”
Dwuosobowa tylko? Czyli powiedzmy… Moraś i Bastian. Albo… Roger i Szczeps. Hmmm… ano można i tak.
„Całości dopełniają cztery plakaty. Wszystko do zaliczenia w jedną, maksymalnie dwie godziny. I tak dzieciaki by dłużej nie wytrzymały.”
Lekturę można rozłożyć na kilka dni, jeśli miałaby przytłaczać. Najważniejsze, że plakaty są! xD
„Jednocześnie wspominam z nostalgią nasze czasopisma dla milusińskich – Cybermychę i Mamę, Tatę, Komputer i ja, które zmiótł z rynku kryzys w 2008 roku. Zastanawiam się od czasu do czasu: czy ich reaktywacja byłaby możliwa?”
Absolutnie nie.
Masz już parę lat, czujesz w co się gra
„Dzieci u nas wszak nie brakuje.”
Aleee one to bardziej w smartfony. Że tak uogólnię, jednak czy dalece od rzeczywistości? Już żadne następne pokolenie nie będzie miało wspomnień o piskliwym ładowaniu się gier na Schneiderze, żadne o edytowaniu autoexec.bat oraz config.sys, żadne o tym, jak nazywa się ta zatyczka niezbędna do działania LAN-u i jak ona kopie, gdy się jej dotknie.
Żadne nie będzie znało na pamięć E1M1 w „Wolfenstein 3D”, w „Doom” oraz w „Quake”. Żadne – na słowo „Wolfenstein” – nie wskaże protoplasty z 1992 roku. Żadne – na nazwę „Doom” – nie zanuci „tu tu tu… tuturu… tu tu tu tuuu…” z tego PIERWSZEGO. Żadne – na tytuł „Quake” – nie przypomni sobie dźwięku… telefragowania, nie wspominając o wiedzy, czym ono jest. Chyba że odpali remastera od NDS, tylko po co w ogóle by miało (trochę uogólniam defetystycznie).
Żadne nie będzie wiedziało, po co w dyskietce jest ten przełącznik i na co w kasecie VHS jest ten ząbek oraz jak zobaczyć jej taśmę.
Dziecka płacz przez sen, gorzki smak jej łez
Żyliśmy w najlepszych czasach. Rozwoju sprzętu komputerowego/gamingowego (wliczając VR). Rozwoju gier. Rozwoju telefonów. Rozwoju technologicznych wearables. Żyjemy w najlepszych czasach rozwoju AI. Będziemy żyć w najlepszych czasach terraformowania Marsa? Chyba nie. Ale… już każde następne pokolenia może nawet tak. Jeżeli – jako ludzkość – nie samounicestwimy się w międzyczasie.
Nam życzono, byśmy… żyli w ciekawych czasach. Owszem, żyjemy. I ran niektórych nigdy nie zagoimy. Czy nasze dzieci (osobiście nie mam; stwierdzam ogólnie) będą żyły w takich właśnie? Ciekawych? Raczej… „ciekawych”. A dzieci naszych dzieci? Nie zazdroszczę. Globalne ocieplenie, konflikty zbrojne i oby nie kolejne pandemie.
Polska prasa growa będzie trwać tak długo, jak długo my – nasze pokolenie – będziemy nią WYSTARCZAJĄCO zainteresowani. Czy kwartalnik „CD-Action” SAM zapewniałby sobie rentowność? Czy miesięcznik „PSX Extreme” SAM zapewniałby sobie rentowność? Bez wydań specjalnych i bez książek?
Za wydawanie magazynu „Robot” odpowiada (jak czytamy w powyższym artykule) „Egmont”. Czyli nie podmiot stworzony stricte w tym celu (jak „GTEM SA” czy „N3 Media”), tylko… potężne wydawnictwo. Zatem w jego przypadku nie zachodzi potrzeba doczepiania silników dodatkowych pierwszego i drugiego rzędu. Czy kolejnych. Może być nawet sytuacja, że ów „robocik” nie będzie żwawo biegał, a i tak nie zostanie wyłączony, gdyż… jego printowi koledzy są wystarczająco wysportowani.
Tylko że… niecałe 6 lat temu – printowi koledzy „CD-Action” byli dobrze wysportowani u „Bauera”, no, niektórzy może nie jakoś nadzwyczajnie. A „CD-Actionowi”… podziękowano za lata służby. Choć nie tylko jemu. FAKTYCZNIE ZAMKNIĘTYCH tytułów było więcej – w tym „Szczypta Magii” oraz „Sekrety i Namiętności”. xD
https://www.press.pl/tresc/61447,wydawnictwo-bauer-zamyka-siedem-tytulow-i-zwalnia-prawie-30-osob
Zatem nie można stwierdzić, że „Robot” będzie trwał na swojej warcie do końca świata i jeden dzień dłużej. Ale na chwilę obecną… stoi dumnie. Avok właśnie kupił 1/2026, a 2/2026 nabędzie już za ponad miesiąc.
Avokowe recki zagranicznych magazynów growych są chwilową podróżą na Karaiby. Są odskocznią od naszej rodzimej prasy growej. Swoistym… jakimś takim azylem.
Właśnie! Który plakat powiesiłeś? Z Kirby, Minecraft, Pokemon czy Fortnite? I dlaczego żaden z nich? Ja bym wyeksponował… hmmm… nie wiem, w ogóle nie moje klimaty growe. Stwierdza Anarki. Na MLI wartko wychowany i liżący wszystkie ściany. []
Śródtytuły: „Kombii – Pokolenie”. 2 ostatnie zdania – nawiązanie do LISTOWYCH wstępniaków HIV-a w „PSX Extreme”. Tamtego ASCII nie dałem, gdyż jest przed 22:00.
KOMENTUJCIE ARTYKUŁY! ŹRÓDEŁKO WYSYCHA!
Za młodu wieszałem wszystkie plakaty, ale teraz już przeszedłem w temacie wieszania na kacią emeryturę.