Strona główna » Newsy » amaZINg magazyn #6, luty ’26

amaZINg magazyn #6, luty ’26


Opublikowano: 16/02/2026 | Autor: Mic de Goc

Czasy świetności e-zinów przeminęły ale wciąż są ludzie, którzy znajdują przyjemność w tworzeniu elektronicznej prasy. Raczej nie opisujemy tego typu działalności, skupiając się na papierowych wydaniach, ale w sumie czemu nie? Tym bardziej że amaZINg jakieś związki z celulozą ma, bo część jego redakcji pisze do CD-Action, pisma (na razie) jak najbardziej papierowego.

Odpalając na laptopie najnowszy, 6-sty numer amaZINg-a, posh broszury dla fanów gier wideo, miałem wrażenie, że cofnąłem się o jakieś 30 lat w czasie i wylądowałem w radosnych latach 90-tych. Może niekoniecznie dla wszystkich radosnych, ale były to czasy, kiedy prasa gamingowa miała się jak najlepiej. Właściwie od 1995 roku i lutowego wydania Top Secretu nieustannie na mojej szafce nocnej spoczywa jakaś gazeta o grach komputerowych. Kiedyś był ich większy stosik, teraz jest minimalny. Niestety, amaZINg-iem nie powiększę tego stosiku – występuje tylko w wersji elektronicznej. No ale lepszy pdf w garści niż prasa drukowana na dachu.

Wydanie z lutego 2026 jest pierwszym, które trafiło na mój ekran. Pierwszym, ale pewnie nie ostatnim, bo w wolnej chwili planuję przejrzeć te wcześniejsze. W prawym dolnym rogu okładki nawet niezbyt spostrzegawcze oko wypatrzy dopisek „Gruuuby numer”, chociaż jak dla mnie 35 stron magazynu wystarczyło zaledwie na pół godziny czytania, a zaliczyłem wszystkie artykuły. Zresztą robię tak od ponad 30 lat z każdym zakupionym czasopismem growym, więc i tym razem nie było wyjątku. Google podpowiedziało mi, że dla piątki redaktorów magazynu (Ranafe, Cascad, Bolo, Pita i Razer) amaZINg to kolejna pozycja w ich bogatych CV. Ale już po pierwszych tekstach widać że może pierwsza, gdzie mogą się tak naprawdę dobrze bawić, a nie tylko liczyć złotówki z wierszówek na poczet kredytu we frankach.

Wyżej wspomniane 35 stron zostało podzielonych na wstęp, podsumowania 2025 roku, recenzje starszych i nowszych gier, felietony, zapowiedzi premier oraz dodatki typu hyde park czy „Niegranko”, gdzie znajdziemy opisy seriali… także spoza mainstreamu. Całość ma na tyle archetypową formę, że przyrównując jakiś dowolny fragment do artykułu z dowolnego czasopisma o grach komputerowych z pierwszej połowy lat 90., różnicy praktycznie nie znajdziemy. Nawet tła i czcionka są trochę niedzisiejsze. Natomiast na plus na pewno można zaliczyć czytelne zrzuty ekranów z gier, gdzie od razu widać, o co w recenzowanej pozycji chodzi. Nie jest to już niestety standardem we współczesnych czasopismach gamingowych, gdzie czasami trzeba się domyślać, jak w rzeczywistości wygląda omawiana gra.

Od pierwszych stron amaZINg-a widać, że przez autorów przemawia nostalgia do czasów już minionych, ale ciągle żywych w sercach graczy. Nawet podsumowania 2025 roku obejmują pozycje nowe, ale przez które przebija się duch tych wydanych jeszcze w poprzednim stuleciu. Bo jak inaczej nazwać znajdujące się w zestawieniu takie perełki jak Squirrel Stapler, Hrot czy Samurai Pizza Cats. Wydaje mi się również, że amaZINg przejął w jakiś naturalny sposób pałeczkę od Marcina Borkowskiego, który w Pixelu prowadził dział Indykarium. W drugiej części magazynu znajdziemy opisy mniejszych, niskobudżetowych gier, które gdzieś pewnie umknęłyby nam w natłoku nowych pozycji, a na które warto czasami przeznaczyć banknot z podobizną Mieszka I. Natrafimy również na wzmianki o większych tytułach jak Silent Hill F czy Max Payne, ale widać, że przez redaktorów przemawia misja przekazania czytelnikom informacji o grach, przy których dobrze jest się zatrzymać na dłużej.

Po twórcach magazynu widać chęć tworzenia po swojemu, trochę z boku głównego nurtu, w formie elektronicznej, ale jakby z dala od tej elektroniki. Piszą tu i teraz a wygląda to, jakby było napisane gdzieś, kiedyś. Odpalasz na ekranie aktualne wydanie, a wydaje Ci się, że ten pdf ma trzydziestkę na karku i przy przewijaniu natrafisz na plamy po batonie Koukou Roukou. Trzymam za twórców amaZINg-a mocno kciuki. Oby wystarczyło im wytrwałości na kolejne wydania i zdobyli grono wiernych czytelników. Brakuje tylko formy papierowej, ale to dopiero 6-sty numer, więc może to się też kiedyś zmieni.

amaZINg #6 – okładka przednia
amaZINg #6 – okładka tylna
Top 10 gier roku 2025 wg Cascada
Recenzja Stealth Crosswords by Ranafe

źródło zdjęć:
AmaZINg #6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

21 Komentarzy

  1. Wśród serdecznych przyjaciół

    Na trzeciej stronie #6, pod wstępniakiem, spisem treści oraz obok adnotacji od Ranafe, widzimy prostokącik, w którym czytamy…

    „Serdecznie ściskamy: ekipę CD-Action, Rozgrywka Podcast, Lavocado.pl, oraz Ciebie drogi Czytelniku!

    Pozdrowienia lecą także do Beni, ekipy Filmwebu, Grajmerek, chłopaków z Polygamii i ekipy podcastu Bez Dyskusji.

    (…)”

    Czy ci ściskani i pozdrawiani by nie mogli u siebie zareklamować „amaZINg”? Ów nie stanowi dla nich żadnej konkurencji, jest darmowy, jest tworzony od serca.

    Jeżeli w pewnym miejscu była chęć napisania o „CD-Action EXPO” oraz „Extreme Party”, to czy nie można by wspomnieć o tej posh broszurze?

    1. Przy ognisku ZP

      Korzystając z okazji, chciałbym pozdrowić…

      M – za inicjatywę w postaci komentarza: „Może jakiś artykuł o Amazing panowie sprawicie, żeby Anarki nie musiał offtopować?” (pod artykułem dotyczącym jednej z książek Bartłomieja Kluski).

      Avok – za jej akceptację.

      Mic de Goc – za jej realizację.

      MatTekk – za feedback #6.

      Korzeń – za zainteresowanie się „amaZINg”.

      1. Anarki, dziękuję, realizacja była dla mnie czystą przyjemnością. Przesyłam kontrpozdrowienia.

    2. Na ostatniej stronie #6 czytamy…

      „(…) Jeżeli chcesz nas wesprzeć, to podaj dalej wiadomość o naszej inicjatywie (…)”

      ZP podał dalej, w zasadzie to dzięki mnie, niemniej jednak… liczy się fakt.

      https://www.facebook.com/ZapachPapieru/posts/pfbid0T318e2oD7fVNvyjjK7XKUaGa8xZgxDYgWmTcarm59twCHPZPcu8VW8kCKSZxwHwNl

      Ile osób z redakcji „CD-Action” polubiło powyższy wpis? Jedna. Ile osób z redakcji „PSX Extreme”? Jedna (Adam Piechota, pozdrawiam). Ile osób od nas? Jedna (underluk, pozdrawiam). To są Wasi przyjaciele! Zwykłym kliknięciem w lajka.

      Oraz my – tutaj na ZP – którzy piszemy tu o „amaZINg”. Ja nie chcę wołać, by w prostokąciku #7 była wzmianka o ZP (czy też o mnie). Ja tego chleba już się najadłem (Pani Magda, pozdrawiam i dziękuję).

      Chodzi o to, Cascad, żebyście pamiętali o tych, którzy… o Was pamiętają.

    3. Cascad… zobacz w wolnej chwili tutaj…

      https://zapach-papieru.pl/2023/04/bartek-kluska-legendy-gier-wideo/comment-page-9/#comment-7074

      Ranafe… jeżeli czytasz, co tu piszemy, to napisz cokolwiek (oczywiście jeśli uznasz, że czujesz taką potrzebę), choćby zwykłe… dzięki, że jesteście. To rozgrzeje nasze serca do czerwoności.

      FB ZP – 5,9 tysiąca obserwujących. Teoretycznie tyle osób przedwczoraj dowiedziało się o Waszej posh broszurze. Wieczorem zadzwonię do Elona, on ma tego swojego X i Starlinki, może załatwię reklamę o jeszcze większym zasięgu, ale na chwilę obecną nic nie mogę obiecać. Do Zucka bym też musiał dryndnąć, ale to w weekend dopiero. On nie lubi, jak mu truję w środku tygodnia.

  2. Dobrze wiedzieć że jest taki esin. Chętnie zajrzę. W papierze biorę w ciemno. Underlook bardzo dobrze się czytało tekst.

  3. Bardzo fajna inicjatywa. Serio , bo z tego numeru wyciągnąłem sporo rzeczy dla siebie. Nie miałem pojęcia, że Max Payne 1 i 2 tak dobrze wyszły na konsolach, sprawdziłem z ciekawości i faktycznie gra się w to zaskakująco przyjemnie. Pepsi Mana pamiętam jeszcze z czasów PSX Extreme, więc to był czysty nostalgiczny strzał. też myśl, żeby odkurzyć Wii — choć akurat niekoniecznie dla ciezarowek z numeru.

    Widać pasję i chęć robienia czegoś swojego. Jak złapiecie większą spójność i może pójdziecie w numery tematyczne, to może z tego wyjść coś potencjalnie komercyjnego. Na dziś? Mocne cztery z plusem w szkolnej skali, czyli dla mnie i tak lepiej niż płatna konkurencja!.

    1. Przyjaciel mój wyjeżdżał, mówił do mnie – masz tu klucze.

      „Jak złapiecie większą spójność”

      To będzie…

      „i może pójdziecie w numery tematyczne,”

      powoli niszczyło…

      „to może z tego wyjść coś potencjalnie komercyjnego.”

      całą tytułową niesamowitość tego przedsięwzięcia. Krok po kroku, tak jak to opisałeś. Aż z posh broszury nie zostanie ani posh, ani też broszura.

      Tak, to były najpiękniejsze chwile, nie zapomnę ich… nigdy.

      Pierwszy wers piosenki „Obudź się”, zespołu „Oddział Zamknięty”. To z nim właśnie kojarzy mi się „amaZINg” #1. Kolejne uosabiają mi numery #2, WS, #3, #4, #5 oraz #6. Mam jednak świadomość, że z którąś dalszą edycją… kojarzyć mi się będzie wers ostatni.

      Ty na to czekasz. Ja tego się boję. Ale… JEŚLI redakcja o tym marzy – niech tak będzie.

      Nie zamieniłbym tych paru dni za żaden skarb… za nic!

    2. „Na dziś? Mocne cztery z plusem w szkolnej skali, czyli dla mnie i tak lepiej niż płatna konkurencja!.”

      U mnie sześć z minusem. Ale jaka płatna konkurencja? „amaZINg” – w swojej klasie wagowej – nie ma żadnej. Jest DARMOWĄ posh broszurą. Gdzieś dalej jest… PŁATNY „Game Again”, a najdalej… PŁATNE „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. Więcej nie ma. Rozumiem, że właśnie te 3 tytuły masz na myśli. Jednorazowej (tak uważam) inicjatywy pod szyldem „PSX Fan” 1/2024 nie biorę pod uwagę.

    3. There’s no time for us, there’s no place for us.

      Śpiewają sobie magazyny growe. Tak mi się wyobraziło przed chwilą. Darmowa posh broszura nie musi martwić się poziomem swojej rentowności. Nie musi wydawać specjali w miejsce książek, nie musi odpalać rocznego preordera, nie musi publikować ankiety mającej wytyczyć jej dalszą drogę, nie musi przypominać o Patronite, nie musi podnosić ceny. W tym tkwi jej siła, w tym tkwi jej piękno, w tym tkwi jej… potencjał na długowieczność.

  4. „Wydaje mi się również, że amaZINg przejął w jakiś naturalny sposób pałeczkę od Marcina Borkowskiego, który w Pixelu prowadził dział Indykarium.”

    Hmmm… można na ten aspekt spojrzeć w ten właśnie sposób. Aczkolwiek… jeżeli mowa już o „indykach”, to pierwszą osobą, która powinna przychodzić na myśl jest… 9kier. Prowadząca rubrykę „Świeże, dobre, niezależne” na cokwartalnych łamach „CD-Action”.

    „Oby wystarczyło im wytrwałości na kolejne wydania i zdobyli grono wiernych czytelników.”

    Ten artykuł został zmirrorowany na FB „Zapachu Papieru”, który ma… 5,9 tysiąca obserwujących. Jeżeli to nie pomoże w rozsławieniu tej broszury (a zatem i zdobyciu przez nią grona wiernych czytelników), to już nie wiem, co by mogło. Chociaż w sumie… wzmianka w kolejnym numerze „CD-Action” – klawiaturą (oczywiście) Ranafe – mogłaby okazać się zbawienna w tej materii.

      1. RECENZJE

        Thank Goodness You’re Here! (Bolo)

        Genialna recka!

        GunGrave (Pita)

        Solidna recka.

        Bakeru (Cascad)

        Hmmm…

        Hogwarts Legacy Switch (Sakora)

        Ciekawe.

        Tactical Breach Wizards (Ranafe)

        Wszystko tak wspaniale wyszczególnione, że aż zasłania ducha tej recki.

        Ganbare! Daiku no Gensan (Bolo)

        Super recka! Intrygująca końcówka.

        Parking Garage Rally Circuit (Pita)

        Nie chce mi się tego czytać.

        Fighting Force 2 (Bolo)

        Super recka!

        Echoic Memory (Ranafe)

        Whatever.

        Tokyo Xanadu eX+ (Sakora)

        Hmmm…

      1. RECENZJE

        Mars After Midnight (Ranafe)

        Pierwsze dwa akapity tego tekstu czytało się nader przyjemnie, a ostatni wprost przeciwnie.

        Shinsekai: Into the Depths (Sakora)

        Fascynująca eksploracja!

        Kentucky Route Zero (Sakora)

        Hmmm…

        Tokyo Xtreme Racer: Drift 2 (Cascad)

        Hmmm…

        Made Man (Bolo)

        Genialna recka!

        Whitewater Wipeout (Ranafe)

        Zawiodłem się.

        Earth Defense Force 6 (Pita)

        Zainstaluj. Wydaje się ciekawa.