Jak się okazuje, będąc redaktorem czasopisma o grach, można czasem stracić… koszulkę. Przekonał się o tym Joseph, który w pierwszym numerze rzucił pewną tezą i… no cóż, jeden z czytelników udowodnił mu, że się myli. Po szczegóły zapraszam do pełnego opisu numeru i znajdującego się tam Wstępniaka.
Drugi numer NEO już na pierwszy dotyk przynosi małą rewolucję. Mowa o okładce, która tym razem została wydrukowana na grubszym i sztywniejszym papierze, a co za tym idzie, wytrzymuje dłużej niż pierwsze przekartkowanie czasopisma. Zdradza też pierwszą dychę w historii miesięcznika, która powędrowała do legendarnego Final Fantasy VII.
Dla równowagi, najgorzej ocenionymi produkcjami były ClayFighter 63 1/3 i Rosco McQueen. Obie produkcje zgarnęły po trójeczce. Warto dodać, że w numerze zostały zrecenzowane trzydzieści cztery produkcje.
Na obszerności zyskuje Szkoła Przetrwania, w której tym razem znajdziemy poradniki do trzech gier. Odnotować należy także pojawienie się nowego działu poświęconego automatom, który na dzień dobry przedstawia czytelnikom trzy gry: Top Skater, The Lost World oraz House of the Dead. No dobra, opis Tekken 3 w poprzednim numerze też poniekąd bazował na wersji z automatów, ale tym razem dział zyskuje swoją identyfikację.

Zamieszczono również testy czterech sprzętów: Guncona, kierownicy V3 od InterAct, Rumble Paka do N64 oraz pada z analogami do PlayStation.

Dociera się layout czasopisma. Poza drobnymi korektami większą różnicę widać jedynie na pierwszej stronie recenzji, która zyskuje inny układ i wygląd. No i całość jest nieco grubsza, bo dobija do 68 stron (pierwszy numer miał ich 64).




źródło zdjęć:
NEO nr 1, 11/1997
NEO nr 2, 12/1997

Nie miałem Guncona, ale miałem za to Rumble Packa na N64. Ciężkie to było jak cholera, ale po wsadzeniu w slot pada o mało nie wyrywał go z ręki. Świetny gadżet.
Ja wybrałem Expansion Pak, nie było trzesienia padem, ale Turok 2 zyskał mocno na jakości 🙂
„Jak się okazuje, będąc redaktorem czasopisma o grach, można czasem stracić… koszulkę.”
Ale równocześnie zyskać uznanie za solidność. Warte wielokrotność wielokrotności jakiejś tam koszulki z ufokiem.
„Mowa o okładce, która tym razem została wydrukowana na grubszym i sztywniejszym papierze, a co za tym idzie, wytrzymuje dłużej niż pierwsze przekartkowanie czasopisma.”
Parsknąłem śmiechem! Uwielbiam takie teksty!
…
Wstępniak…
„Stojąca na honorowym miejscu w pobliżu telewizora, często dotykana i czyszczona, czasem też oklejona nalepkami, bądź pomalowana w najwymyślniejsze wzory.”
Ja swojego PS3 nie okleiłem naklejkami. W sumie nawet nie wiem, jakimi bym miał to uczynić, bo jeśli już, to jakimiś nadzwyczajnymi.