W wirtualnym kiosku buy coffe.to można już nabyć trzeci numer e-magazynu Game Again. Zin liczy 72 strony (o dwie strony więcej niż poprzednik) i kosztuje 5 zł. Dla chętnych są też wyższe progi wsparcia. W tym miesiącu była szansa na niewielki nakład papierowy, ale ze względu na wysokie koszty druku nie wyszło. Ale autorzy nie składają broni. Tymczasem patrzę na okładkę z Syberią: Remastered i przyjmuję zaproszenie na wycieczkę do krainy nostalgii. Tylko czy warto? Zobaczmy.
Niewielkiemu liftingowi poddano Click!-opodobną szatę graficzną i teraz jest ładniej, choć dalej w stylu Clicka!. Bieżący numer tak jak poprzedni składa się z dziewięciu działów, poświęconych nowym i starym grom, publicystyce i rozrywce. Tu i ówdzie coś zmodyfikowano lub wprowadzono nowe elementy. W dziale „Zapowiedzi” dodano kalendarium premier i retro kalendarium, co jest ciekawym pomysłem. Klucz dobierania tytułów jest mi jednak nieznany, a umówmy się – gier są setki, a w kalendarzu zmieściło się ich kilkanaście. Lećmy dalej: skrócono długość samych zapowiedzi (choć nie wszystkich), przez co jest ich więcej, ale są krótsze niż newsy 🙂 W „Recenzjach” natomiast zdecydowano się zmienić system oceniania ze szkolnego na 10-punktowy.

Tematem numeru jest Syberia, co jest związane z niedawną premierą Syberii Remastered. Ostatnio narzekałem trochę na zbyt mało materiałów tworzących temat numeru. Tym razem jest nieźle – mamy recenzję wspomnianego remastera, artykuł opisujący fenomen serii oraz garść faktów i ciekawostek. Łącznie sześć ciekawie zapowiadających się stron – jak następnym razem dodadzą jeszcze ze dwie to będzie idealnie 😉 Z pozostałych recenzji, nie zapomniano o Silent Hill f, Anno 117: Pax Romana i szczególnie hicie ostatnich tygodni – Ghost of Yōtei. Tylko jego nota jakaś niskawa – muszę doczytać, o co się autorowi rozchodzi. Łącznie z okładkową opisano siedem nowych gier, a to już całkiem przyzwoita liczba.
W części retro recenzji opisano pięć tytułów plus dwa z rubryki „Zapomniane diamenty”, kolejne dwa z „Łowców gniotów” i jeszcze dwa z „Archiwum alpha beta”. Uff, namnożyło się tych kolumn. Zaintrygował mnie tekst o Katharsis jako „recenzja na życzenie” czytelnika. Czyżby to jakiś specjalny czytelnik: fan, patron, kolega albo rodzina? A może każdy tak może? Muszę dopytać. Jak recenzja to musi być ocena, i tu byłem lekko skonsternowany zmiażdżeniem (3/10) kultowego Resident Evil zanim zrozumiałem, że noty dotyczą dzisiejszego odbioru gry, nie jego niegdysiejszej wartości.

Publicystyka oferuje szereg artykułów, wśród których możemy poczytać o konsoli Steam Machine, starych komórkach Sony Ericson, strategiach uczących nas myśleć czy odwiecznym dylemacie, co już należy do retro, a co jeszcze nie. Dla mnie wisienką na torcie jest jednak artykuł opisujący historię polskiej edycji czasopisma GameStar. Przeczytałem dwa razy i stwierdzam, że to bardzo fajny, rzetelny tekst. Dużo informacji, sporo ciekawostek, atrakcyjna oprawa – tak można robić artykuły o prasie growej. Oczywiście zawsze można się do czegoś przyczepić, ale nie bądźmy drobiazgowi. BTW na zdjęciu redakcyjnym widnieje osiem osób, a wymienionych jest siedem 🙂
W magazynie ponadto znalazło się miejsce na kącik retro kulturalny przedstawiający dawne seriale, muzykę i filmy. Są też miejsca poświęcone redakcji z efektownymi grafikami autorów, żarciki rysunkowe i konkurs z gamingowymi nagrodami. Kąciki to fajny pomysł, jak dla mnie mogłoby być ich więcej. Czekam też na felietony.
Świąteczny Game Again omówiony. Zmiany w numerze nie są może wielkie, ale generalnie na plus. Progres widać nie tylko w magazynie: redakcja i jej sociale się rozwijają, strona w WordPressie buduje. Druk na papierze jeszcze odłożony w czasie, ale może już wkrótce… to w dużej mierze zależy od Was. Wspierajcie projekt Game Again, a ta drużyna pasjonatów odda Wam z nawiązką.



źródło zdjęć:
Game Again nr 3

W końcu zmienili nazwę! Już dawno powinni to zrobić. Nowy numer ukaże się za parę dni… Co mnie bardzo cieszy. Nie poddają się. Niestety wiąż nie ma informacji o wersji papierowej…
https://www.facebook.com/share/p/1FKDyt5bi4/
To jest (IMHO, może błędnie) trochę bardziej złożone. Pozwolę sobie na pewne porównanie. Cyfrowy magazyn „Game Again” to jest… muzeum. Powstałe (jak każdy budynek)… na fundamentach. W tym przypadku było nim jutubowe przedsięwzięcie „HYPER Polska”.
Czy dla zwiedzających owo muzeum – są istotne jego fundamenty? Otóż nie za bardzo. Owszem, może i można było po nich chodzić (plac budowy nie był ogrodzony), natomiast wstęp do muzeum jest już biletowany. Ale…
Czy dla zwiedzających – istotny jest fakt płatnego wejścia? Otóż bardziej… wystawione w nim eksponaty.
PS Po fundamentach nadal można chodzić, co świadczy o tym, że moje porównanie jest nie do końca adekwatne. Ale prawie. Zakładając, że jest właściwe.
W dzisiejszym wpisie na FB „GAME AGAIN Polska” czytamy…
„Drodzy obserwujący! Od początku tworzymy magazyn w duchu dawnej prasy growej – inspirowany między innymi Click!iem, KŚG czy Play. Wersja PDF działa świetnie, zainteresowanie rośnie i coraz częściej pytacie o wersję papierową.”
Czyli chcemy.
„Zanim jednak podejmiemy decyzję, chcemy sprawdzić jedno — czy realnie znalazłyby się osoby gotowe kupić drukowane wydanie.”
Zatem pokażmy to. Jadąc na deskorolce. Ale…
„Druk to zupełnie inna skala kosztów: papier, przygotowanie do druku, skład, wysyłka i cała logistyka. Na początek myślimy o niewielkim, pilotażowym nakładzie. Jeśli jednak zdecydujemy się na ten krok, chcemy zrobić to solidnie
Dlatego pytanie jest proste:
Czy kupiłbyś drukowaną wersję magazynu?
Jeśli tak: Jaka cena byłaby dla Ciebie akceptowalna?”
tu zaczynają się schody. Ktoś by stwierdził – proza życia. Ja napiszę – konieczne technikalia.
Dalej czytamy…
„Magazyny są estetycznie wykończone z kwadratowym grzbietem, co zapewnia im profesjonalny wygląd. Druk realizowany jest na wysokiej jakości papierze o gramaturze 150–200 g/m². Okładka posiada błyszczące wykończenie, natomiast strony wewnętrzne są matowe. Liczba stron może wynosić od 80 do 100.”
Nie no, ale startując z wysokiego C, jeśli chodzi o PRINT – cena też może wybrzmieć podobnie. Co już na starcie może tłumić popyt.
Na chwilę obecną czytamy 3 komentarze, w których widzimy…
-„25 ziko”
-„w granicach 20-35 złotych”
-„Do 35 zł”
35 złotych to kosztuje „CD-Action”, drukowany w liczbie sztuk TRZYDZIEŚCI KAFLI.
Panowie… może w tym momencie bredzę, ale w przypadku drukowanego „Game Again” (w w/w jakości)… sześć dych to minimum, żeby to się jakoś redakcji spinało. Jeśli nie więcej.
Reprodukcje „Secret Service” (#1 i #2) na KREDOWYM i z grzbietem kosztują… 49,99zł. Na nie popyt jest oczywisty, ergo druk musiał być mnożka (choć na #2 podobno lekko zmalał). Jaki faktycznie popyt będzie na drukowany „Game Again”? Należy pamiętać, że cena drukowania zależna jest od liczby sztuk. Maleje wraz ze wzrostem (nie znam schodków).
„Retronics” dał światu kolejny numer „PSX Fana”. Było o tym głośno pisane u nas, było o tym głośno mówione u Axela na jego YT. I co? I pstro. Popyt okazał się taki, że Pan Jurek włożył tę serię do zamrażarki.
https://zapach-papieru.pl/2023/11/retromags-i-retronics/comment-page-9/#comment-7308
Ten „PSX Fan” miał 74 strony, LAKIER okładkę i KREDA papier. Kosztował 55zł. Miał też (bo miał, nie?) oczekiwany duży popyt, zatem nakład też musiał być (bo był, prawda?) jakiś konkretny. Oczywiście nieporównywalny ze „CD-Action” czy „PSX Extreme”. Ile więc ma kosztować 80-100 stron „GA” z lakierowaną okładką (choć bez kredowego papieru?
No i tak to (z mojej perspektywy) wygląda. Uważam, że cena drukowanego „GA” to będzie… kosmos. Obym się mylił.
Aktualizacja komentarzy internautów, w kwestii ceny drukowanego „GA”.
-„25 ziko”
-„w granicach 20-35 złotych”
-„Do 35 zł”
-„35”
-„do 35”
-„9,99zl”
-„20 zł, ale przy małym nakładzie to na 35 się skończy”
Skupmy się na tym najnowszym komentarzu, którzy brzmi…
„psx extreme kosztuje 25 zł. CDA w wydaniu specjalnym 35 ( te kwartalinki chyba też). 80-100 stron to myślę spokojnie będzie 20 zł, ale przy małym nakładzie to na 35 się skończy. Jeśli tak to raczej wątpię w opłacalność takiego wydania. Liczcie siły na zamiary. Tym bardziej, że cyfrowe wydanie sprzedajecie za piątaka.”
No te ich gazety co kwartał, co tam Smuggler pisze, to bodajże 35 zeta właśnie kosztują, ale bym musiał się upewnić.
Żarty żartami. Teraz poważnie… Wątpisz w opłacalność „GA” przy 35zł? O tym mówię. Cena będzie (IMHO) spoooro wyższa. Co raczej nie będzie zachęcało do zakupu. I koło się zamyka.
Inny internauta napisał…
„odpalcie kickstartera czy tam inny wspieram.to”
This is the way. Serio. Będzie to stanowić realne wybadanie popytu.
Przy małym nakładzie 20 zł jest dziś praktycznie nierealne… 35 zł to nie jest cena „z kosmosu”, tylko chyba realny poziom przy niskim nakładzie i sensownym wykonaniu. Zastanawiam się tylko ile osób realnie byłoby gotowych tyle zapłacić. Patrząc na komentarze – nie wszyscy.
Nie, 35zł to absolutnie nie jest cena z kosmosu, wiadoma sprawa – kwartalnik na niej jedzie od lat (wliczając zbliżone, niegdysiejsze 34,50zł) i jego specjale od jakiegoś czasu też.
Gdybam. Zastanawiam się. Może źle wszystko oceniam. Ale…
Mi chodzi o to, że cena drukowanego „GA” może wynieść 60zł+, co już by było sporym (kosztowym) wyleceniem poza atmosferę ziemską. Nakład druku. To będzie determinantem ceny jednostkowej. Przy grzbiecie, lakierowanej okładce i 80-100 stronach. A nadkład druku determinowany będzie szacowanym popytem. Ile osób będzie chętnych kupić „GA” za 60zł? Gdy co miesiąc wychodzi „PSX Extreme” oraz [„CD-Action” na przemian z jego specjalami]. Gdybam. Zastanawiam się. Może źle wszystko oceniam.
Powtórzę – „Retronics” zrobił kolejny numer „PSX Fana” w jakościowym druku i takiej też cenie. Po czym schował jego linię produkcyjną do zamrażarki. Gdyż… nie było takiego popytu, który śmiało pozwalałby brać się za złożenie kolejnego numeru. Popyt na reprodukcję „Secreta” #2 jest niższy niż na #1. Jakość druku owego jest tip-top, jego cena top. A popyt maleje. Jaki będzie na #3? Nie wiem. Jaki na #10? Po cichu się domyślam, może błędnie. O ile… nastąpi reprodukcja #10. Dlaczego nikt nie chce kupić praw do „Pixela” – od Łapusza? Gdyż raczej nie ma sensu.
Pani Magda celuje wysoko…
„Magazyny są estetycznie wykończone z kwadratowym grzbietem, co zapewnia im profesjonalny wygląd. Druk realizowany jest na wysokiej jakości papierze o gramaturze 150–200 g/m². Okładka posiada błyszczące wykończenie, natomiast strony wewnętrzne są matowe. Liczba stron może wynosić od 80 do 100.”
Tak jak „Retronics”. Ale… to kosztuje.
Jaką gramaturę mają kartki kwartalnika? Jaką miesięcznika? Jakie mają ceny? Jakie nakłady? O 35zł czy 24,99zł można śmiało zapomnieć.
Owszem – od jakiegoś czasu powtarzam, żeby Pani Magda choć jedną sztukę „GA” wydrukowała. Dla samego faktu. Ale… tutaj mowa jest o… pilotażowym nakładzie. Docelowo – regularnym.
FB „GA” – „1,8 tys. obserwujący”
Odpowiedzi (po 6h od publikacji tamtego wpisu) – 12.
Uważam, że w zasadzie to PRZEDSPRZEDAŻ będzie musiała zostać uruchomiona. Jak sobie to wyobrażamy? Nagle Pani Magda wyda n złotych na wydrukowanie powiedzmy 100/250/500 (nie znam poziomu popytu na drukowany „GA”, nikt nie zna) egzemplarzy? Wydrukuje z 250 sztuk, a – przez dajmy na to 2 miesiące – zejdzie sztuk 90 i co dalej z resztą printów? ŁAPUSZERA włączyć? Biznes – żeby działać – musi się spinać, musi przynosić zysk. Ze sprzedaży każdego numeru musi zostawać trochę grosza.
Dla porównania… u Pereza niektóóóre „Ekstrimy” przynoszą stratę. Ale jest to akceptowalny damage, gdyż większość ich przynosi zysk. Perez ma też silniki dodatkowe kilku rzędów. Co jakiś czas robi promocję na prenumeratę. Wydaje tytuł, który jest na rynku od 28 lat i przeszedł niejedno. Mimo to (równolegle) istotne jest wsparcie patronajtowe. Specjale najpierw są w przedsprzedaży.
Chronologicznie tamte odpowiedzi dotyczące ceny…
-„Do 35 zł”
-„w granicach 20-35 złotych”
-„z 25 ziko”
-„35”
-„do 35”
-„9,99zl”
-„20 zł, ale przy małym nakładzie to na 35 się skończy”
-„50-60 zł”
-„do 50zł”
-„między 25 a 40 zł”
-„30 zł”
-„do dwóch dych bym dał”
-„30 -35 plus allegro smart”
-„cena może oscylować w przedziale 29,99 zł do 35 zł tego się spodziewam”
-„30 pln plus minus”
To se ne vrati!
Czytamy kolejne komentarze pod tamtym wpisem.
„Myślę że jak będziecie dodawać płytkę dvd z czymkolwiek (np. grami indie lub demami plus tapety itd.) to ludzie oszaleją xd ja bym kupował.”
Płytkę DVD. Z czymkolwiek. Tłoczoną za darmo, pro bono. Foliowaną i doklejaną do okładki każdego numeru.
Jak zdzierać klej z okładki, żeby jej nie uszkodzić? Kto pomorze?
„Jeśli co miesiąc to 20~25 zł jeśli kwartalnik to 35~40 zł”
20-25 zeta za miesięcznik „GA” lub 35-40 zeta za kwartalnik „GA”. Oczywiście, gdyż nakłady będą szły w (odpowiednio) 10 kaflach lub 30 kaflach, więc to się będzie finansowo spinało.
Chyba nie do końca o to chodziło redakcji „GA”, zadającej te 2 pytania…
„Czy kupiłbyś drukowaną wersję magazynu?
Jeśli tak: Jaka cena byłaby dla Ciebie akceptowalna?”
Ja rozumiem. To jest ciężka kwestia. Ciężkie są realia rynkowe. Mimo to – próbują. To znaczy najpierw chcą wybadać teren.
Płytka byłaby fajnym smaczkiem, ale czy czytelnicy mieliby na czym ją odpalić? Mało który teraz laptop/komputer posiada stację odtwarzania DC/DVD… Spory odzew mają. Ciekaw jestem jak się to dalej potoczy.
Można dokupić czytnik DVD podłączany do USB. Teraz tak patrzę na sklep, w którym śpiewają, że włączają niskie ceny. Do stówy można już kupić taki gadżet, droższe też są.
Wiele osób chciałoby powrotu płytek do… „CD-Action”. Ta tęsknota jest w pełni zrozumiała.
Niestety, spełnienie tego marzenia nie do końca byłoby opłacalne dla wydawców printów.
„Spory odzew mają. Ciekaw jestem jak się to dalej potoczy.”
Rozkręca się konkretnie. Sam jestem pod wrażeniem. Gdzieś tam chyba JEST ukryta jakaś moc w tym „Game Again”. Tylko żeby ją wydobyć i spożytkować.
AKTUALIZACJA (ceny printu „GA” – oczekiwane oraz szacowane | wrzuciłem do jednej szuflady, oto ona)
-„Do 35 zł”
-„w granicach 20-35 złotych”
-„z 25 ziko”
-„35”
-„do 35”
-„9,99zl”
-„20 zł, ale przy małym nakładzie to na 35 się skończy”
-„50-60 zł”
-„do 50zł”
-„między 25 a 40 zł”
-„30 zł”
-„do dwóch dych bym dał”
-„30 -35 plus allegro smart”
-„29,99 zł do 35 zł”
-„30 pln plus minus”
-„Jeśli co miesiąc to 20~25 zł jeśli kwartalnik to 35~40 zł”
-„Ok. 35-40”
-„do 30zł.”
-„Daję 55 za Retro Gamera to jeśli treść mi by leżała to bym dał tyle samo.”
-„30-35”
-„Myślę że powinniście celować w cenę nie niższą niż konkurencją.”
-„25-30 zł”
Nie SONDA z kuleczkami do zaznaczania, tylko zwykły wpis na FB „HYPER Polska”. Ale w charakterze sondy. Podzielę go na osobne pytania i odpowiem na nie…
„Jesteś za wprowadzeniem poziomów trudności w grach od From Software?”
Nie mam zdania, gdyż nigdy nie grałem w żadną grę od nich.
„Uważasz Heroes III za słabsze niż część V?”
Skąd mam wiedzieć? Nie lubię gier, w których trzeba na bieżąco czymś zarządzać. Tu rąbać drewno, tu robić stal, tam jeszcze pewnie jakieś minerały zbierać… I jeszcze myśleć o walce z przeciwnikiem. Pińcet rzeczy naraz. Po co sobie życie komplikować, gdy są gry typu „Quake”, w których jedynymi zasobami, którymi trzeba dobrze zarządzać to HEALTH, ARMOR i AMMO.
„A może kompletnie nie rozumiesz fenomenu tartaku, jakim było Piranha Bytes?”
Fenomenu czego? A oni padli, nie? Ktoś tam się kiedyś pluł do „CD-Action”. Wara od naszego dyskobola!!!
https://www.youtube.com/watch?v=8m8xNz0Ihyk
Taki komentarz pod powyższym materiałem…
„Krzyżacy: Why do I hear boss music?”
Parsknąłem śmiechem!
Lecimy dalej ze sondą…
„A może Wiedźmin II > Wiedźmin III?”
Nie mam pojęcia.
„Podzielcie się proszę Waszymi niepopularnymi opiniami bądź preferencjami. (…) mnie ten temat ciekawi.”
Spoko. Zrobione.
Cieszę się, że mogłem merytorycznie odpowiedzieć na powyższe pytania. Jaka inteligencja do grania w „Hirosów” – taka do wypełniania powyższej ankiety. Żartuję. Ale o podchodzeniu – jak pies do jeża – do gier, w których trzeba jednak… myśleć, napisałem szczerze. Ja na swoim PS3 splatynowałem „Wolfenstein The New Order” oraz „Lego Przygoda”. To mówi samo za siebie. O tym, na co mnie intelektualnie stać w kwestii tejże cyfrowej rozrywki.
A teraz Wy, Czytelnicy ZP, wypełnijcie też. Oczywiście jeśli chcecie. Tu albo tam…
https://www.facebook.com/photo/?fbid=122205114722487734&set=a.122097442100487734
Warto też – przy okazji – przypomnieć, że już ZA CZTERY DNI wyjdzie „Game Again” #CZTERY.
W ogóle to Pani Magda by mi mogła wysłać wersję recenzencką. Ale… raz – że nie chcę o to wołać ( taaa, a co przed chwilą napisałeś? ), dwa – nie ma drogi komunikacji na linii [Anarki – Pani Magda] oraz trzy – kwestia zaufania. Owo może być zbudowane JEDYNIE na fundamentach znania drugiego człowieka. Może i tutaj, na ZP, siedzę już kilka lat, może i Wy, Czytelnicy ZP, znacie mnie jaaako taaako, ale Pani Magda nie. A przecież żadne NDA by nie wchodziło w grę. Zatem odpada.
A nie możesz sobie po prostu kupić tego #4? – ktoś mógłby zapytać. Nie, gdyż nie posiadam konta na buycoffee.com. Nie dysponuję także żadną z (dostępnych tam) możliwości płatniczych.
Produkuję feedback do najnowszego wpisu blogowego BK. Potrzebuję pewnej informacji, więc latam po innych stronach. Tak natrafiłem na tę (znam ją, nie w tym rzecz)…
https://gameagainpolska.com
Rzecz w tym, że gdy zjedziemy niżej, to (po prawej stronie) zobaczymy wzmiankę (POLECAMY) o… naszym ognisku.
„Zapach Papieru.pl to polska strona internetowa i baza
fanów prasy o grach, skupiona na archiwizacji,
opisywaniu i popularyzowaniu dawnych czasopism
komputerowych i growych oraz historii mediów
drukowanych związanych z grami.”
Ha! xD
Ale co NAJISTOTNIEJSZE…
„WERSJA PAPIEROWA
Już wkrótce!”
Coś się guzdra…
Nuda. Perez 8 dni temu zapowiedział, że na dniach ruszy temat kolejnego specjala i… coś się guzdra. Ale ja nie o tym.
Na FB magazynu „Game Again”, wczoraj pojawił się ciekawy wpis…
https://www.facebook.com/hyperpolska/posts/pfbid0382iuc1Pqm7aJMjPQEA81NKVs59PA8jVibbVUFL23EhZwdRBsEGg6dfhFcgabmgevl
Kacper stwierdził…
„Zwrot „Early Access” działa na mnie, jak płachta na byka. Bezczelna próba zrzucenia odpowiedzialności za decyzja projektowe z twórcy na odbiorcę. Wypuszczenie niedorobionego produktu, często w pełnej cenie z pretekstem jego rozwoju ukierunkowanego na „spełnienie oczekiwań”.”
Mnie tymczasem – ani to ziębi, ani parzy. Czym się różni EARLY ACCESS od PREORDERA? Gdyby to drugie było dostępne w czasach „Resetu” i „Gamblera”, to by jeszcze trochę potrwały. Wcześniejszy dostęp do gier (w tym modelu) jest skutkiem, a nie przyczyną całokształtu. Odpowiednika (moim zdaniem) preorderowania.
Naczytałem się sporo komentarzy (na „Steam” – Pokaż dyskusje) pod różnymi FPS-ami oferowanymi w EARLY ACCESS. Prędzej czy później – aktualne sejwy idą się paść. Zatem dobrze jest kupić grę, ale cierpliwie czekać na wersję 1.0. Nawet jeśli pojedynczy developer… coś się guzdra.
Dalszy feedback. Czy gdyby kolejny specjal był grą (w EARLY ACCESS) na „Steamie”, to miałby WSZYSTKIE RECENZJE podsumowane jako… Mieszane, ale z jakąś taką tendencją do W większości negatywne? Gdyż…
„nie tędy droga panie Perez / szczególnie gdzie jeszcze tyle konsol czeka na swoje specjale”
oraz…
„No to jest pierwszy raz, kiedy się zastanawiam, czy brać nawet tylko po to, żeby mieć do kolekcji.”
Dlaczego, Perez, przestawiłeś zwrotnicę na tory „Atari”? No nic, trzeba czekać na wynik przedsprzedażowy (owa potrwa od 20.01 do 19.03).
PS Avok, poprawiłeś mój tamten komentarz spaprany! Dziękuję!!!!!
Przed chwilą sprawdzałem, o której godzinie napisałem tutaj o tym, że Perez się guzdra (10:51), żeby porównać to z godziną publikacji zapowiedzi „Atari Extreme” na forumku (12:03). Następnie postanowiłem wrzucić kolejne komentarze feedbackowe. I gdzie je wkleiłem? Pod tamten wątek o #320? Nie. Wkleiłem go tutaj. No brak słów. Anarki – ogarnij się! Wkleję powyższe jeszcze raz tam i będzie ok.
Sprowadzając moją ciuchcię komentarzową na właściwe tory…
Skupmy się na miniaturce okładki nadchodzącego (lutowego) numeru „Game Again”, którą widzimy na naszej stronie głównej, w sekcji „Premiery pism”…
https://zapach-papieru.pl/wp-content/uploads/2026/01/game_again_4.jpg
Na grafice okładkowej, ten dziadek na pierwszym planie (po lewej stronie, zacieniony, wraz z 2 kompanami) ma palce prawej dłoni ułożone tak, że w pierwszej chwili patrzenia wyglądają, jakby układały się w niezbyt przyjazny gest. Złudzenie. Ale ja nie o tym. Tylko o tym, że…
W jakim celu przy numerze widzimy… #04, a nie #4? Ale ja nie o tym. Tylko o tym, że…
CZEMU CENA PODSKOCZYŁA?
⭐
Na FB „Game Again” możemy przeczytać życzenia…
„Z okazji Świąt życzymy Wam spokoju, chwili na granie bez pośpiechu i powrotów do tytułów, które kiedyś robiły największe wrażenie.
Dziękujemy, że jesteście z GAME AGAIN i wspieracie projekt tworzony z pasji do gier i wspomnień
Już w nowym roku… GAME AGAIN ruszy dalej
Wesołych Świąt i dobrego grania — także po świętach”
https://www.facebook.com/photo?fbid=122194900718487734&set=a.122097442100487734
Każdy ma jakieś swoje niedoścignione marzenie. Waszym jest… wydrukowanie któregoś z kolejnych numerów „Game Again”. Doścignijcie je i… prześcignijcie!