W wirtualnym kiosku buy coffe.to można już nabyć trzeci numer e-magazynu Game Again. Zin liczy 72 strony (o dwie strony więcej niż poprzednik) i kosztuje 5 zł. Dla chętnych są też wyższe progi wsparcia. W tym miesiącu była szansa na niewielki nakład papierowy, ale ze względu na wysokie koszty druku nie wyszło. Ale autorzy nie składają broni. Tymczasem patrzę na okładkę z Syberią: Remastered i przyjmuję zaproszenie na wycieczkę do krainy nostalgii. Tylko czy warto? Zobaczmy.
Niewielkiemu liftingowi poddano Click!-opodobną szatę graficzną i teraz jest ładniej, choć dalej w stylu Clicka!. Bieżący numer tak jak poprzedni składa się z dziewięciu działów, poświęconych nowym i starym grom, publicystyce i rozrywce. Tu i ówdzie coś zmodyfikowano lub wprowadzono nowe elementy. W dziale „Zapowiedzi” dodano kalendarium premier i retro kalendarium, co jest ciekawym pomysłem. Klucz dobierania tytułów jest mi jednak nieznany, a umówmy się – gier są setki, a w kalendarzu zmieściło się ich kilkanaście. Lećmy dalej: skrócono długość samych zapowiedzi (choć nie wszystkich), przez co jest ich więcej, ale są krótsze niż newsy 🙂 W „Recenzjach” natomiast zdecydowano się zmienić system oceniania ze szkolnego na 10-punktowy.

Tematem numeru jest Syberia, co jest związane z niedawną premierą Syberii Remastered. Ostatnio narzekałem trochę na zbyt mało materiałów tworzących temat numeru. Tym razem jest nieźle – mamy recenzję wspomnianego remastera, artykuł opisujący fenomen serii oraz garść faktów i ciekawostek. Łącznie sześć ciekawie zapowiadających się stron – jak następnym razem dodadzą jeszcze ze dwie to będzie idealnie 😉 Z pozostałych recenzji, nie zapomniano o Silent Hill f, Anno 117: Pax Romana i szczególnie hicie ostatnich tygodni – Ghost of Yōtei. Tylko jego nota jakaś niskawa – muszę doczytać, o co się autorowi rozchodzi. Łącznie z okładkową opisano siedem nowych gier, a to już całkiem przyzwoita liczba.
W części retro recenzji opisano pięć tytułów plus dwa z rubryki „Zapomniane diamenty”, kolejne dwa z „Łowców gniotów” i jeszcze dwa z „Archiwum alpha beta”. Uff, namnożyło się tych kolumn. Zaintrygował mnie tekst o Katharsis jako „recenzja na życzenie” czytelnika. Czyżby to jakiś specjalny czytelnik: fan, patron, kolega albo rodzina? A może każdy tak może? Muszę dopytać. Jak recenzja to musi być ocena, i tu byłem lekko skonsternowany zmiażdżeniem (3/10) kultowego Resident Evil zanim zrozumiałem, że noty dotyczą dzisiejszego odbioru gry, nie jego niegdysiejszej wartości.

Publicystyka oferuje szereg artykułów, wśród których możemy poczytać o konsoli Steam Machine, starych komórkach Sony Ericson, strategiach uczących nas myśleć czy odwiecznym dylemacie, co już należy do retro, a co jeszcze nie. Dla mnie wisienką na torcie jest jednak artykuł opisujący historię polskiej edycji czasopisma GameStar. Przeczytałem dwa razy i stwierdzam, że to bardzo fajny, rzetelny tekst. Dużo informacji, sporo ciekawostek, atrakcyjna oprawa – tak można robić artykuły o prasie growej. Oczywiście zawsze można się do czegoś przyczepić, ale nie bądźmy drobiazgowi. BTW na zdjęciu redakcyjnym widnieje osiem osób, a wymienionych jest siedem 🙂
W magazynie ponadto znalazło się miejsce na kącik retro kulturalny przedstawiający dawne seriale, muzykę i filmy. Są też miejsca poświęcone redakcji z efektownymi grafikami autorów, żarciki rysunkowe i konkurs z gamingowymi nagrodami. Kąciki to fajny pomysł, jak dla mnie mogłoby być ich więcej. Czekam też na felietony.
Świąteczny Game Again omówiony. Zmiany w numerze nie są może wielkie, ale generalnie na plus. Progres widać nie tylko w magazynie: redakcja i jej sociale się rozwijają, strona w WordPressie buduje. Druk na papierze jeszcze odłożony w czasie, ale może już wkrótce… to w dużej mierze zależy od Was. Wspierajcie projekt Game Again, a ta drużyna pasjonatów odda Wam z nawiązką.



źródło zdjęć:
Game Again nr 3

Nie wytrzymałem i jednak kupiłem wydanie elektroniczne – chociaż będę chciał zakupić także papierowe. Obszerny temat numeru publicystyka ciekawa, coraz lepiej graficznie – naprawdę czyta się coraz przyjemniej. Będziecie robić recenzję za ZP?
Najnowsze wydanie – graficznie (muszę stwierdzić, że) – nie odbiega od kwartalnika i miesięcznika.
Tutaj…
https://www.youtube.com/watch?v=h2sembbyJJE
można zobaczyć je bardzo ogólnikowo (nieodczytelniowo), na zasadzie przewijających się stron, że… ziuuu, ziuuu, ziuuu, ziuuu, ziuuu… I właśnie na tej podstawie oceniłem, że layoutowo jest… no jak jest? No trzyma klasę. I tyle. To już… standardem się stało. I tyle. Może i potrzebowało czasu, ale jest.
Na 100% pojawi się recenzja – tak jak w przypadku #1, #2 oraz #3 (że pozwolę sobie na kolejne stwierdzenie).
#1 – zapach-papieru.pl/2025/07/game-again-atakuje
#2 – zapach-papieru.pl/2025/09/game-again-nr-9-2025-2
#3 – [powyższy artykuł]
PS A nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie…
zapach-papieru.pl/2026/02/replay-fest-na-horyzoncie/comment-page-1/#comment-7361
Czcionkę na pewno zmienili. I dział z zapowiedziami inaczej wygląda – chyba inspirowali się KŚG. Ale pewien nie jestem.
Już odpowiadam – czasem po prostu uciekają komentarze z sekcji „ostatnie” i potem ciężko je znaleźć. Wszystko w porządku, nie gniewam się. Peace. Jesteśmy dorosłymi ludźmi.
Dziękuję!
Jesteśmy tutaj relatywnie małą grupką, zatem musimy trzymać się razem.
A odnośnie do faktu, że jakiegoś użytkownika jest w danym miejscu… pełno – tutaj…
https://cdaction.pl/newsy/wymiana-ludzi-na-ai-nie-poplaca-szef-metacritica-reaguje-i-usuwa-recenzje-pisane-przez-sztuczna-inteligencje
wyrasta dyskobolowi taki właśnie użytkownik. Piszący wiele komentarzy, wliczając bardzo długie. Jest też inny. No i dwójka, która nie jest przez wszystkich lubiana, ale pisze na stronie kwartalnika od dość dawna. Są immanentną częścią jego sekcji komentarzowej. Jak ja tutaj. Jak Kambr Ordowik tutaj. Jak M tutaj. I jak… Ty tutaj.
Nasze ognisko takie.
Naruto88… słuchaj. Plan jest taki…
Idziemy do biura Avoka i przynosimy mu moją interpelację. To znaczy ja pukam do drzwi i gdy Avok powie „proszę”, to Ty wchodzisz i mówisz. W czym rzecz?
Otóż w tym, by Avok tę dolną sekcję „Najnowsze komentarze” powiększył z… 5 ostatnich aktywności do… 8. Do 6 to by było zbyt mało. Do 10 stanowiłoby lekkie przegięcie. Ale uważam, że 8 byłoby swoistym konsensusem.
Chodzi o to, że ja już tyle razy trułem Avokowi o różne FEATURES, że ów (że tak to ujmę) uodpornił się na propozycje moich (ekhm…) innowacji. Jak… możliwość kolorowania tekstu, możliwość wyświetlania grafik z linków (imgur.com) czy możliwość lajkowania komentarzy.
Ty masz większą siłę przebicia (vide: Twój pomysł z opcją dodawania komentarzy do komentarzy. No. Tak wygląda mój plan.
I jeszcze jedna sprawa – na razie Avok nie może się o tym dowiedzieć, bo plan spali na panewce.
Mi się wydaje, czy powoooli tworzy się jakaś taka więź [Czytelnicy – „GA”]?
https://www.facebook.com/gameagainpolska/posts/pfbid02cohWdkAzkQbAmXcpDqzV5DKNgFDM53xqqMahBuWpCje9g8Cdbja59MJ7AX6ao4bRl?comment_id=1402292911182290
Oczywiście FORUMEK jest jedyny w galaktyce. I nigdzie nie będzie tak, jak tam. Ale… cuś się chyba tworzy. Na cdaction.pl są czasem dysputy z poszczególnymi autorami tekstów.
Kiedy tak będzie w przypadku „amaZINg”?
„Czytaliście już najnowsze wydanie Game Again?”
Nie.
„Jeśli nie – zerknijcie na spis treści”
Moment.
„Kompletne wydanie już dostępne – link w komentarzu”
Wyskakuje okienko…
„Coś nie działa. Może to być spowodowane błędem technicznym, nad którego rozwiązaniem pracujemy.”
…
No i cały tamten wpis poszedł weg, zanim w ogóle się do niego tu odniosłem i zanim linka doń dałem. NAWET SPISU TREŚCI NIE ZOBACZYŁEM!
Aktualizacja!
Wpis jest już widoczny i link w komentarzu też.
https://www.facebook.com/gameagainpolska/posts/pfbid02JoS2FqQ1gE6ugDJjC4Mh9gesiFzs3VfJkQBtRKaVjEpdn6Bm8TVAhKwRji6s2ytFl
Czytam wstępniak…
„Obok tego wspominamy The Sims 1 (nieda-wno minęła rocznica wydania) oraz przyglądamy się wczesnej wersji tej gry.”
To do-brze. „The Sims 1”? A nie „The Sims”? Dobra, teraz spis treści…
„NiOh 3”? Tytule – dlaczego masz takie wielkie „o”?
„Bloodrayne”? Tytule – dlaczego masz takie małe „r”?
„Linuks”? Spoks.
Kolejne w czerwcu. Czyli kwartalnik.
„Nawet jeśli nie przeczytałeś całej recenzji, dowiesz się czy warto zagrać – czy też nie?”
Chyba tak.
„Game Again” #1 = 0zł
„Game Again” #2 = 5zł
„Game Again” #3 = 5zł
Tymczasem…
„Przy okazji kwestia techniczna: zauważycie, że cena bieżącego wydania to 6 zł. Ta zmiana o symboliczną złotówkę pozwoliła nam w końcu opanować chaos związany z numerami archiwalnymi. Od teraz stare wydania mają swój stały, przejrzysty i najniższy możliwy próg cenowy – równe 5 zł.”
https://www.facebook.com/gameagainpolska/posts/pfbid0YxFoT5FAttGXa7nfYzGGeuhZhJeexBRLYmBM78vJrsbAp4ZeH6wMSTpFsEejtPkCl
Zatem #1 – który kosztował 0zł – aktualnie kosztuje 5zł? Właściwie to rozumiem?
Piszę to od nowego komentarza, gdyż uważam za istotne. Rolą naszego „Centrum Analiz” jest – jak nazwa wskazuje – analizowanie. Ale też (pozwolę sobie tak stwierdzić)… doradzanie. Mam na swoim koncie doradzenie „Retronicsowi”, by wszedł w Patronite. Odhaczone (czy dzięki mnie, to osobna kwestia, wszak jeszcze przed moją tutejszą radą, padła taka propozycja na FB wydawnictwa, z klawiatury internauty). Mam też na swoim koncie doradzenie „CD-Actionowi”, by uruchomili ŁAPUSZERA. Odhaczone (czy dzięki mnie, to osobna kwestia, wszak może sami uznali, że najwyższa na to pora). Ale do rzeczy.
Pani Magdo…
Proszę spojrzeć…
https://replayfest.pl/hidden/index.php?menu=6
„Partner Technologiczny
Prezentacja produktów, technologii oraz współtworzenie doświadczeń dostępnych dla uczestników.”
Produktów. Rozumiem, że oznaczałoby to własne stoisko, z wyłożonymi na nim… WYDRUKOWANYMI egzemplarzami „Game Again”. Zimne napoje najlepiej oferować latem na plaży. Ciepłe czapki – zimą na „Kasprowym”. Drukowany magazyn growy – na swoistym „Pixel Heaven”. Lepszej okazji do zaprezentowania marki na żywo, lepszej okazji do vibe’u na kupowanie „GA”… chyba nie można sobie wymarzyć.
Owszem, taka miejscówka wiąże się z kosztem. Tu już potrzeba skontaktować się z organizatorami „RePlay Fest”, a następnie pochylić się nad Excelem. Ja jedynie proponuję takie rozwiązanie.
Jeśli wypali – będzie to konkretny sukces „Game Again”. A ja… dopiszę sobie kolejne „odhaczone”.