Od 7 sierpnia można nabyć 335 numer PSX Extreme. Mimo wakacji żadnych opóźnień, tylko przyklasnąć. Wprawdzie tym razem jest tylko jeden wariant okładkowy, z chuliganem okładającym maczetą zombiaka (Dying Light: The Beast), ale za to cena i liczba stron nie uległy zmianie (24,99 zł / 116 stron). Pewnie zysk wydawcy zmniejszy się przez to o wskaźnik inflacji czyli jakieś 0,3%, niemniej szacun na dzielni pozostanie 😉

Konsolometry, od zawsze faworyzujące platformy Sony i Microsoftu, tym razem doceniły fakt premiery Switcha 2. Stąd termometr Nintendo powędrował wysoko, aż na 9/10, podczas gdy u konkurencji stanął „zaledwie” na 6/10. A jakie komentarze? Jak zwykle nie przystające wskazań, prawie nic o nowych grach, u wszystkich same kłopoty. PS5 wciąż cieszy się popularnością, w ciągu miesiąca poszło 1,5 mln konsol i sumaryczna sprzedaż oscyluje na poziomie 77,26 mln. Komentarz marudzący, w całości poświęcony wydawaniu przez Sony gier na… Xboxa. Co do konsoli z Redmond, sprzedaż hardware’u jest słabiutka (300 tys. sztuk w ciągu miesiąca), a wyjaśnienie autora, dotyczące masowych zwolnień w Microsofcie dobijające. Nintendo triumfuje, bo nabywców znalazło już 5 mln sztuk Switcha 2. AIe nawet tutaj komentarz nie jest optymistyczny, a… dziwny. Podobno gigant z Kioto wciąż nie wysłał narzędzi developerskich do wielu znanych firm. Jest to jego nowa strategia walki z trwającymi latami pracami nad poszczególnymi tytułami. Nie wysyła devkitów, to nic nie robią, a jak wyśle, mają zrobić szybko. Szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem tej strategii. A wy rozumiecie?
W dziale gier czuć trochę sezon ogórkowy, bo gier jest mniej niż zwykle. Znajdziemy tu 3 zapowiedzi, 4 playtesty, 26 recenzji i 1 retro recenzję. Grą numeru (co nie dziwi, wszyscy ją chwalą) został Donkey Kong Bananza, ponoć system seller drugiego „pstryczka”. Ja póki co takich planów zakupowych nie mam. Równie wysokie oceny otrzymały przedpremierowy Titan Quest II i przedpotopowa Syberia. Dobrze że dzieło Benoita Sokala zostało przypomniane i docenione, bo to naprawdę dzieło przez duże „D” (a muzyki słucham do dzisiaj). Ze słabszych tytułów, nie zyskały uznania Doronko Wanko, Tamagotchi Plaza i RoboCop: Rogue City – Unfinished Business. Podstawkę RoboCopa mimo bugów ukończyłem z przyjemnością bo miała mocarny klimat, więc mimo zastrzeżeń Butchera (żmudne czyszczenie poziomów, kopie pomysłów z jedynki) w spin-off-a zagram. Z recenzowanych w bieżącym numerze gier zainteresował mnie też Eriksholm: The Stolen Dream. Lubię izometryczne skradanki, a Ural dał wysoką ocenę, przeczytam zatem reckę i może się skuszę.

Publicystykę otwierają dwa Tematy Numeru. Pierwszy to artykuł o nadchodzących nowych konsolach Sony i Microsoftu. Sęk w tym, że one wcale nie nadchodzą, informacji oficjalnych jest niewiele (i to w zasadzie takie PR-owe „bla bla”), a przecieków, spekulacji i informacji z „pewnych źródeł” też niewiele więcej. Chyba Dżujo mógł poczekać z tym artykułem, bo widać że robiony jest na siłę – zaledwie cztery strony, a i tak sporo miejsca zajmują duże zdjęcia. Drugi z tematów, moim zdaniem ciekawszy, jest o otaczającej nas rzeczywistości. Czy żyjemy w symulacji, Matriksie? Sam się nad tym nieraz zastanawiam, a teraz zobaczymy co Adamus ma w tym temacie do powiedzenia. Art wydaje się solidnie przygotowany, widzę wiele nawiązań do popkultury, może być ciekawie. Z pozostałych tekstów, fajnie zapowiada się gamingowa historia Stevena Spielberga w kontekście gier, pochodzeniu spoilerów (tych w grach, nie w samochodach) rzeczy o widoku izometrycznym w grach i serialu na podstawie gry „Twisted Metal”. Jako kontynuację dyskusji z tegorocznego Pixel Heaven, znajdziecie też art Bartka Kluski o związkach gier z komiksami przekręcie z „Paprium” na Segę Mega Drive. A na deser luźniejszy temat: tekst o „Szczękach” i pokrewnych gatunkowo filmach i grach.
Na koniec chciałbym wspomnieć o kącikach i felietonach, których jak co miesiąc nie brakuje. Wynurzenia zg(red)ów, głosy z forum, maili i listów, dawka newsów ze świata komiksu, filmu i seriali. Nie ma sensu co miesiąc wymieniać to samo. Kto to lubi, ten się nie zawiedzie. Tak ode mnie: koniecznie sprawdźcie dwie rzeczy. Po pierwsze, jak tym razem wypadł felieton „nowego” w PSX Extreme Michała Pisarskiego, bo za debiut trochę mu się dostało. Po drugie – kto w Hyde Parku na pytanie o innej po graniem pasji napisał: sprzątanie! 🙂


źródło zdjęć:
PSX Extreme nr 335 – 8/2025

Wpisy na FB „PSX Extreme”, dotyczące „Extreme Party 2025″…
15.08
„Wiesz, że nie może Cię tam zabraknąć”
14.08
„Extreme Party 2025 to wielkie święto z okazji 28. urodzin PSX Extreme”
14.08
„Pozostało 23 dni do Extreme Party 2025!”
13.08
„a już 6 września 28. urodziny w ramach Extreme Party 2025.”
11.08
„Ruszyła sprzedaż biletów na Extreme Party 2025 w serwisie Kup Bilecik!”
11.08
„6 września warszawski klub Odessa przywita ekipę redaktorów PSX Extreme oraz wszystkich chętnych Czytelników.”
06.08
„Do Extreme Party 2025 zostało 31 dni!”
23.07
„Ruszamy ze sprzedażą biletów na Extreme Party 2025!”
Stwierdzenie Rogera, w temacie o nowym wydawcy miesięcznika, 18 marca roku ubiegłego…
„Ale Robert to Pixel Heaven, to jest jego oczko w głowie, a ostatnio było to widać ponad miarę.”
https://www.psxextreme.info/topic/126595-nowy-wydawca-psx-extreme/page/6/#comment-5276367
Łapusz zabiegał o… zainteresowanie swoją imprezą. Tylko i aż.
* * *
Wpisy na FB „CD-Action”, dotyczące „CD-Action EXPO 2025″…
14.08
„Gotowi na kolejną, mocną atrakcję?”
14.08
„Chcecie wesprzeć”
13.08
„Zgłoszenia do akredytacji na”
13.08
„6–7 września w Atlas Arenie ponownie przeniesiemy się do klimatycznej Doliny Górniczej.”
12.08
„Piękny billbord w pięknym miejscu – tuż za nim widnieje łódzka Atlas Arena, w której 6 i 7 września”
11.08
„przed nami dwa dni rozmów, pokazów i spotkań, które będą się odbywać od otwarcia bram aż po sam koniec imprezy”
Itd.. itd… itd… []
Układając sobie w głowie treść poniższego komentarza, że…
Każdy opisuje dany numer „PSX Extreme” po swojemu. Avok na ZP – jako artykuł napisany w swoim stylu, ja ubierając szaty moich wrażeń we felieton, a Pan Kmiot zawsze publikuje na forumku własne MEGA PODSUMOWANIE. Oraz dzisiaj jeden z forumkowiczów (tamże), także odniósł się do poszczególnych tekstów miesięcznika, o tutaj…
https://www.psxextreme.info/topic/128443-psx-extreme-335/page/5/#comment-5500758
olśniło mnie, że nie przypominam sobie, żeby Avok tym razem pod koniec recenzji napisał o tym, że bierze coś do picia, siada wygodnie i zaczyna czytać o czymś. Zawsze tak pisał. Muszę sprawdzić, czy miesiąc temu też dał inaczej. Moment… już. No tak połowicznie. A #333? Nie! Kiedy ja to przeoczyłem i dlaczego?
A liczyłem, że na okładce znajdę jednak Donkey Konga… no nic, i tak kupię 😉
– – – = = = SAY CH335E! = = = – – –
Felieton #18/2025
Anonim, Konsolite, Koso, Michał Pisarski, Mielu, Marcellus, Adam Piechota, Mazzi oraz na czele powyższych… Roger. Znamy ich wszystkich. Lubimy ich wszystkich. Czytamy ich wszystkich. Oraz pozostałych redaktorów „PSX Extreme”. Czy tym razem (wyżej wymienieni) dali nam – podczas lektury – powód do uśmiechnięcia się? Sprawdźmy…
ANONIM
walnął istny HEADSHOT, w dłoni trzymając… „Odświeżacz powietrza”. Nie czytać podczas jedzenia!
KONSOLITE
też pocisnął niezły HEADSHOT, z tyłu (własnej głowy) zastanawiając się… „Recenzje kontra publicystyka”. Jakie to będzie miało znaczenie, gdy kiedyś (odstukać) oba magazyny growe przejdą do historii? Ktoś powie – takie, że przecież balans mógł być inaczej rozłożony. Że jednak recenzje powinny miejsca w magazynie zajmować zdecydowanie…
KOSO
także stosując HEADSHOT słowny, swój tekst nazwał „Zblananza”. Że co wydaje się tak naturalne?
MICHAŁ PISARSKI
drugi odcinek swojego cyklu SUPER PISARIO, zatytułował… „Stare gry, nowe obyczaje”. Tekst – majstersztyk! Wysmarowany pastą wasabi, przy czym wyczuwalne jest też jalapeno. Jednocześnie jest to nader… gorzka ocena czasów obecnych, zamknięta w małym pudełeczku bez nośnika. Piórem – może nie jest ów jeszcze Mateuszem Witczakiem, ale widać potencjał. Wi-dać po-ten-cjał. HIPER PISARIO! Znów pod koniec wspomina o miejscu, w którym się umościł. Dziękując niejako. Klasa! Ciekawostka – o ile (swym tematem przewodnim) poprzednio był PRO, tak teraz jest jakby… ANTY?
MIELU
jako pierwszy z DWÓCH ZGRYŹLIWYCH TETRYKÓW, przelał na papier „Czarne myśli”. Nie patrzałem na poruszone zagadnienie pod tym kątem. Tak jak hardware cały czas idzie naprzód, tak i software. To może jakiś uniwersalny TRYB ZGODNOŚCI zrobić, przykładowo standard NOSTALGY i wtedy każda gra musiałaby mieć ze swojej strony kompatybilność z owym, żeby nawet za 30 lat szło ją uruchomić?
MARCELLUS
jako drugi z DWÓCH ZGRYŹLIWYCH TETRYKÓW, stwierdził że „Recepta na sukces przepisem na porażkę”. Skoro nie wiadomo, które wnioski są słuszne, to wyciągnąć powinno się… które właśnie? Ciężki temat.
ADAM PIECHOTA
wędrując NA PIECHOTĘ, swój felieton ozdobił tytułem „Lisek Chytrusek”. Nie lepiej kobiety poznawać na… „Fotce”? Jest dłuższy… „pas startowy” do rozgryzienia drugiej osoby. Oczywiście jedynie ogólnego, na tym etapie znajomości.
MAZZI
kierując swe słowa OD GRACZA DLA GRACZY, skupił się na… „Za siedmioma promptami: Historia z algorytmu”.
„Zacznijmy od drobiazgu, który potrafi zbudować świat albo go pogrzebać: dialogów. Przez lata bywały albo śmiertelnie nudne, a czasami potrafiły przejść do historii.”
Co jakiś czas zamawiam sobie albo pizzę, a czasem zapiekankę. Pomyśleć, że tyle uwagi na forumku zwracano na formę budowania zdań. Tyle uwagi zwracano. I z jakim rezultatem? Ktoś mógłby stwierdzić, że takie czepianie się jest albo nie na miejscu, a czasami nawet denerwujące.
„Co, jeśli zamiast celnych kwestii dostaniemy ciąg poprawnych grzecznych wypowiedzi złożonych z tego, co „statystycznie pasuje”? Bez błysku, bez ryzyka, bez tej jednej linijki, którą pamiętasz 20 lat później?”
I don’t need a (…) keycard! Power Armor is for (…)! Kto tak mówił? Stare dobre czasy.
„Jeśli wszystko będzie możliwe, to nic nie będzie wyjątkowe. A bez tego nawet najlepszy NPC zostaje tylko gadającym interfejsem.”
W samo sedno! Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz przeczytałem tak celną uwagę, w dodatku tak wyraziście napisaną.
„W świecie, w którym wszystko jest możliwe, paradoksalnie trudniej o opowieść, która zapada w pamięć.”
W samo sedno! Ostatni raz przeczytałem tak celną uwagę… przed chwileczką, w dodatku podobnie napisaną.
„Tylko że im łatwiej coś zrobić, tym trudniej zostawić po sobie ślad.”
W samo sedno! Aczkolwiek stwierdzanie oczywistych oczywistości…
„I choć narzędzia nie odbierają twórczości sensu, zmieniają jej naturę.”
Zaczyna mnie już powoli…
„Sterujemy nimi, ale czy jeszcze my prowadzimy, czy już tylko trzymamy za rękę?”
Nudzić!
ROGER
spojrzał OKIEM MANIAKA i (rymując) zapytał: „Gdzie się podziały polskie oddziały?”. Na naszym poletku nie jest zbyt kolorowo. Aczkolwiek o zwolnieniach – w światowym gamedevie – czytam relatywnie regularnie na stronie konkurencji, więc znam sytuację. Takie czasy po prostu. „Intel” chciał zainwestować 4,6 miliardów zielonych w zakład integracji i testowania półprzewodników pod Wrocławiem, jednak… się wycofał. Z inwestycji u naszych zachodnich sąsiadów – też. W artykułach o tym, podają że przez problemy finansowe firmy. Ano… takie czasy po prostu. Więc… musimy się do nich albo przyzwyczaić, a czasami nawet tolerować.
No i to tyle. A teraz bonus!
„W świecie grafik wygenerowanych szybko, gładko i poprawnie warto pamiętać, że największą wartością bywa właśnie niedoskonałość.”
Make it stooop!
„SI może wyrzucić z siebie tysiąc modeli przeciwników, ale to twórca zdecyduje, który z nich ma błysk szaleństwa w oczach.”
O a a a u… a a… a a…
„SI zmienia gry nie tylko jako technologia, ale też jako partner w twórczym tańcu.”
It huuurts.
„Raz prowadzi, raz się potyka, ale nie da się ukryć: parkiet już należy do niej.”
Heeeeelp!
„Pytanie tylko, czy zatańczymy razem, czy staniemy z boku, żując nostalgicznie kabel od pada.”
Let me ooout!
Nevermind. Say… cheese! []
[Moje powyższe zawodzenia – https://quake.fandom.com/wiki/Prisoners; pomysł – „Civvie 11” = YT: QBP8Ru0stRI @ 24:22.]
„Mimo wakacji żadnych opóźnień, tylko przyklasnąć.”
Tak sobie zwizualizowałem teraz (pisarze mają bujną wyobraźnię) taką sytuację (cytat zmyślony, powtarzam – cytat zmyślony)…
„Mimo pełnoskalowego konfliktu jądrowego żadnych opóźnień, tylko przyklasnąć.”
No bo Perez za sterami, proste.
„(…) ale za to cena i liczba stron nie uległy zmianie (24,99 zł / 116 stron).”
No bo Perez za sterami, proste.
„Pewnie zysk wydawcy zmniejszy się przez to o wskaźnik inflacji czyli jakieś 0,3%, niemniej szacun na dzielni pozostanie”
Wedlowska mocno gorzka 80% kosztuje 11,99zł! Prawie połowę ceny miesięcznika! Jak żyć? Jak żreć?
„W dziale gier czuć trochę sezon ogórkowy, bo gier jest mniej niż zwykle.”
Czyli dlatego w artykule Bartłomieja Kluski, jego druga strona jest niemal jedynie graficzna?
„Grą numeru (co nie dziwi, wszyscy ją chwalą) został Donkey Kong Bonanza (…)”
Bananza!
[Drugi raz w życiu poprawiam Avoka, jeśli chodzi o nazwę gry. Poprzednio miało to miejsce przy „Postal 4 No Regrets” (też przekręconym słowie). Ale nie złośliwie, tylko po przyjacielsku.]
„Podstawkę RoboCopa mimo bugów ukończyłem z przyjemnością”
Ja na YT obejrzałem całe wal [dalej, niech uzupełni słowo; na YT uzupełnia, a tu muszę całe trudne wpisywać] kthrough. Dobrze napisałem?
„Drugi z tematów, moim zdaniem ciekawszy, jest o otaczającej nas rzeczywistości. Czy żyjemy w symulacji, Matriksie? Sam się nad tym nieraz zastanawiam (…)”
Nie. Nie żyjemy w symulacji. Żaden admin (Architekt czy jak go nazwać) nie dopuściłby do całokształtu piekła WWII (wliczając obozy koncentracyjne). Żaden! Tak uważam. Sami sobie – jako ludzkość – gotujemy ten los. Stworzyliśmy głowice jądrowe (2 poszły… na ludzi). Mało!
Stworzyliśmy „Oriesznika” (oby nigdy sytuacja się nie powtórzyła!). Wciąż nam – jako ludzkości – mało narzędzi zniszczenia. Co następne? Molecular Disruption Device? Jest tylko jeden sposób, by nas – ludzi – zjednoczyć po jednej stronie. Atak obcej cywilizacji. Wtedy momentalnie – wszyscy staniemy ramię w ramię. Tylko że wtedy… może być już za późno. Oraz… gdy odeprzemy wroga – zapewne po jakimś czasie powrócimy do naszego… life as usual.
„Tak ode mnie: koniecznie sprawdźcie dwie rzeczy. Po pierwsze, jak tym razem wypadł felieton „nowego” w PSX Extreme Michała Pisarskiego, bo za debiut trochę mu się dostało.”
Fenomenalnie! Mówię serio.
Dzięki za korektę Anarki.
Dany tekst można przeczytać, a można też… odczytać – zawarty w nim…
= PRZEKAZ =
W głowie Pereza…
MOŻE W MYŚLACH, TAK PO CICHU…
Czasy są jakie są, szeroko pojęta prasa drukowana nie ma łatwo. Ba! Ma coraz trudniej. Wliczając w to (oczywiście, gdyż są jej częścią) magazyny growe. A zatem także i nasz „PSX Extreme”. Gdyby tak znaleźli się… mecenasi, dla których comiesięczne kupowanie DWÓCH numerów „Ekstrima” nie stanowiłoby większego problemu… dla nas byłoby to z pewnością mocniejszym zapewnieniem lepszego „jutra”. A jak jest dzisiaj? Nie wszystkie numery nam schodzą każdego miesiąca, przez co leżą w garażu i czekają na kupienie ich na psxextreme.pl albo na Allegro.
MOŻE NA FB, MIĘDZY WIERSZAMI…
„Zdarzyło Wam się kiedyś posiadać więcej niż jeden numer tego samego Ekstrima? Czy wtedy trzeba czytać więcej niż raz od deski do deski?
U naszego wydawcy w garażu to pewnie setki by się znalazły…”
Dane kropki – rozsiane na przestrzeni kwartałów – można widzieć, ale można też te…
= KROPKI ŁĄCZYĆ ZE SOBĄ =
Przeczytajcie ostatnie zdanie komentarza Pereza, sprzed roku…
https://www.psxextreme.info/topic/127176-psx-extreme-323/page/4/#comment-5338692
Wiemy, że u prezesa… wszystko co pisze – jest spójne ze sobą. Powyższe, niestety, też. Co to oznacza dla przyszłości magazynu?
Czytelnicy ZP… napiszcie, co o tym sądzicie.
Tego posta na Facebooku to pewnie Adam pisał, bo wątpię, żeby Perez pisał o sobie w trzeciej osobie.
Anarki – będziesz tak codziennie jęczał, aż w końcu jakieś pismo padnie, co jest przecież nieuchronne, bo – jak wiemy z Matriksa Reaktywacji – wszystko, co ma początek, ma też koniec, a wtedy krzykniesz „ha, wiedziałem, widziałem znaki!”? Źle się czuta to czarnowidztwo.
Cieszmy się chwilą o tym, że są na rynku AŻ dwa czasopisma, w dodatku z masą wydań specjalnych. No i jeszcze mamy kilka wydawnictw książkowych, open beta, gamebook i nie tylko. Naprawdę jest co czytać o grach.
„Anarki – będziesz tak codziennie jęczał, aż w końcu jakieś pismo padnie, co jest przecież nieuchronne, bo – jak wiemy z Matriksa Reaktywacji – wszystko, co ma początek, ma też koniec, a wtedy krzykniesz „ha, wiedziałem, widziałem znaki!”?”
Swego czasu, pod koniec swojego istnienia, „Pixelowi” paliła się czerwona żarówa – różnymi znakami. Nie dostrzegałem tego. Od tamtego czasu zwracam uwagę na pojedyncze detale. Może gdyby nie tamto z „Pixelem”, aktualnie miałbym inne podejście.
Owszem, czasem snuję tutaj katastroficzne wizje przyszłości „PSX Extreme”. Ale nigdy nie czynię tego bez jakiegoś wyraźnego powodu. Tamten wpis daje do myślenia. Zwłaszcza ostatnie zdanie zakończone wielokropkiem.
Aczkolwiek z drugiej strony – nieraz piszę tu, że Perez wypoczywa na hamaku, na dachu jakiegoś wieżowca. Też mając powody, by tak stwierdzać. Daleko nie szukając – Avok w powyższej recenzji napisał…
„ale za to cena i liczba stron nie uległy zmianie (24,99 zł / 116 stron). Pewnie zysk wydawcy zmniejszy się przez to o wskaźnik inflacji czyli jakieś 0,3%, niemniej szacun na dzielni pozostanie”
Mało tego! Prezes jakiś czas temu zrobił przecenę na prenumeratę miesięcznika.
Jednocześnie Ty sam niedawno napisałeś tu…
https://zapach-papieru.pl/2025/06/cd-action-nr-3-2025-344/comment-page-2/#comment-4036
co stoi w ogromnej kontrze do tego, co widzimy w przypadku „PSX Extreme”.
Czyli kwartalnik ma droższą prenumeratę i moooże (nie wiadomo jeszcze) będzie miał droższy magazyn. Co to oznacza dla przyszłości magazynu?
Czytelnicy ZP… napiszcie, co o tym sądzicie.
Żartuję, tutaj jest temat miesięcznika i jego się trzymajmy. Chodzi mi o to, że mój defetyzm nie dotyczy jedynie „PSX Extreme” oraz… nie bierze się z powietrza.
Ty odpowiedziałeś na mój apel o wyrażenie opinii (dziękuję).
A inni?
Czerwone lampki migają? Nie!
[Poniższe może brzmieć ofensywnie, jednak zwracam się po przyjacielsku.]
M, napisałeś…
„Anarki – będziesz tak codziennie jęczał, aż w końcu jakieś pismo padnie, co jest przecież nieuchronne”
Ale posłuchaj… nie jęczę teraz po to, by po nastaniu (odstukać) przytoczonej przez Ciebie (ewentualnej, choć na dłuższą metę… inewitablowskiej) sytuacji – chełpić się swą oraklowością. Dobra, mniejsza o to. Bo ja nie o tym chciałem.
A powiedz… gdyby teraz nagle dyskobol – na niecały miesiąc przed premierą kolejnego numeru konkurencyjnego magazynu (#345) – odpalił PRZEDSPRZEDAŻ na niego? Nie że razem z jakimś specjalem czy książką. Tylko po prostu na sam #345.
To by to oznaczało (Twoim zdaniem) co? Mało tego!
Gdyby (precedens) dyskobol już teraz podał pełną zawartość tego #345?
Kiedykolwiek tak już robił? I to z… pełną zawartością?
Sorry, że o konkurencji tutaj piszę, jednak dyskutujemy o moim defetyzmie. Czy jest przesadny czy uzasadniony. Powtórzę pytanie z początku tegoż wątku mojego…
Czerwone lampki migają?
Sorry, ale odpalenie preorderu nowego numeru to żaden powód do paniki. Nie mogę z tego twojego szukania dziury w całym. xD
Bardzo dobrze, że dali pełny opis zamiast jakiegoś placeholdera.
Preorder też się przyda, będzie można sobie zamówić z numerem o Wiedźminie i skorzystać ze Smart.
Wg Ciebie to będzie ostatni numer, czy co, bo nie wiem do czego zmierzasz? :p
Aha, ceny nie zmienili – to dobrze.
„Sorry, ale odpalenie preorderu nowego numeru to żaden powód do paniki.”
W sumie masz rację, wszak nie pierwszy już raz czynią tak z pojedynczym numerem „CD-Action”, że wystawiają go w przedsprzedaży.
„Bardzo dobrze, że dali pełny opis zamiast jakiegoś placeholdera.”
Wiadomo, gdyż zawsze przy rozpoczęciu przedsprzedaży, podają pełną listę zawartości danego tytułu.
„Wg Ciebie to będzie ostatni numer, czy co, bo nie wiem do czego zmierzasz?”
Już bez ironii… nie. Gdyż w opisie biletu VIP czytamy…
„podziękowania w CD-Action 01/2026 (premiera: grudzień 2025)”
Natomiast 02/2026 (wyjdzie w marcu) będzie świętować 30-lecie magazynu. Wyjść musi!
Tylko co dalej? Gdy w opisie biletu VIP widzimy…
„wszystkie wydania specjalne, jakie opracujemy w 2026 roku (również CD-Action Retro)”
Czego nie uwzględniono?
„Aha, ceny nie zmienili – to dobrze.”
Ano nie. Choć brałem pod uwagę, że ją podniosą.
To znaczy zasiałeś ziarno niepewności, które w mojej głowie wykiełkowało przekonaniem, że chyba jednak cena #345 będzie wyższa. Ale nie jest. Tylko że zaoferowany został w PRZEDSPRZEDAŻY i to z pełnym opisem zawartości.
Kontynuujmy ten wątek pod recenzją #344.
Pojedynczy numer w preorderze już kiedyś był na 100%. To raz.
Dwa – zabawnym jest, że to, co jest ewidentnie pozytywne (wrzucenie pełnej zawartości, skoro mieli już taką możliwość) odbierasz jako negatywne.
Ceny nie zmienili, ale reklamowali, że prenumerata Inpost jest za 0 zł. Tyle że 4 numery w kiosku kosztują 140 zł, a w prenumeracie (również tej listowej pocztowej) 149 zł. Według CDA 9 zł to 0 zł. :]
Prenumerata PSX Extreme – warto brać.
Prenumerata CDA – omijać szerokim łukiem.
Aha, żeby nie było – prenumerata PSX Extreme w wersji paczkomatowej też jest droższa niż numery kupowane w kiosku.