Od 5 czerwca w sprzedaży jest nowy numer PSX Extreme. Mimo inflacji Perez od chwili przejęcia nic nie zmienia i miesięcznik utrzymuje poziom 116 stron za 24,99 zł. Brawo – nic tylko kupować. Zerkając na trzy trójki na niebieskiej okładce z Elden Ring: Nightreign zastanawiam się, ile będę miał lat, gdy magazyn dobije numeracją do liczby bestii. To już za niecałe 30 lat… Ech, no nie da rady dożyć. Ale Wy dacie radę, chłopaki! 😉

Popatrzmy na nasze kochane konsolometry. Tu tradycyjnie najlepiej oceniane są konsole Sony i Microsoftu (odpowiednio 8/10 i 7/10), a niedoceniane Nintendo (5/10). Co jest takie super u PlayStation? Sprzedaż PS5 powoli dobija do 78 mln (kolejne 2,8 mln sztuk trafiło do sklepów w ostatnim kwartale), choć, patrząc rok do roku, spowalnia. W najbliższym czasie czekają nas premiery dwóch dużych gier – Death Stranding 2 i Ghost of Yokei. Jeśli chodzi o Xboksa, sprzedaż dobiła do 33 mln sprzedanych egzemplarzy, ale wciąż spada. Jak sobie radzi producent, obniżkami? Nie podwyżkami! No to powodzenia. Finansowo skórę ratuje mu Game Pass, popularność Minecrafta i Call of Duty oraz dobra sprzedaż jego tytułów w… PS Store. A Nintendo? Rzeczywiście wygląda biednie, bo na koncie ma ponad 150 mln sprzedanych Switchów, a w ubiegłym roku sprzedało jeszcze 11 mln sztuk. Do tego gigant z Kioto rocznie wydaje 15 tytułów first-party, sprzedających się jak ciepłe bułeczki (Super Mario Party Jamboree poszło w 7,5 mln egzemplarzy). Mimo spadku sprzedaży i zysku operacyjnego kondycja firmy wydaje się być wyśmienita, tym bardziej że Switch 2 właśnie zapukał do naszych drzwi. Skąd więc ocena 5/10? A widzieliście gdzieś numer specjalny Nintendo Extreme?
Gierkowo w tym miesiącu jest nieźle, przynajmniej ilościowo. Mamy 1 playtest, 32 recenzje i 1 retrorecenzję. Żadna gra zdaniem redakcji nie zasłużyła na dwa najwyższe oczka. Najlepsze oceny, co nie dziwi, zyskały Doom: The Dark Ages (gra numeru) i Age of Empires II: Definitive Edition. Większość gier uplasowała się w granicach 5-8/10, niższą notę otrzymał jedynie Trident’s Tale. Moją uwagę tym razem przykuły tytuły mniejsze, zwłaszcza Deliver at All Costs, na który już wcześniej któryś z chłopaków zwracał uwagę i który jak widzę dowiózł. Oprócz gry z jajcarnym kurierem spodobały mie się „x-comówka” King Arthur Knight’s Tale, piracka siekanka Captain Blood i drobinka Copycat. Coś z tego wypróbuję w najbliższym czasie, a może wszystko. A tak na marginesie: nieczęsto człowiek się dowiaduje, że jest trąbą i parówą. Dlaczego? Przeczytajcie recenzję Days Gone Remastered autorstwa HIV-a 🙂

W publicystyce mamy dwa, a właściwie trzy tematy numeru. Trzeba przyznać, bardzo aktualne. Pierwszy jest o Switchu 2 – Komodo we Frankfurcie przetestował i ograł przedpremierowo nowy sprzęt Nintendo i dzieli się wrażeniami równo z jego premierą. Fajnie, choć sześć stron o tak gorącym topiku to niedużo, w ostatnim Hobby Consolas było aż 24! Kolejne tematy traktują o grach Rockstar. Pierwszy z nich dotyczy GTA VI i został wywołany najnowszym zwiastunem, który w ciągu doby oglądnęło 475 mln fanów! Drugi przypomina serię GTA, ale spokojnie, nie jest to wałkowana po raz n-ty wyliczanka tytułów. Graba koncentruje się na protagonistach – jak ich wymyślano, opisywano, kim inspirowano itd. Mają być smaczki, nieznane fakty, wyciągnięte z sejfu tajne dokumenty itp. Brzmi nieźle. Z pozostałych tematów, jestem zaintrygowany tekstem o wersjach reżyserskich, które osobiście uwielbiam, choć nie wszystkie poważam. Przykuły również moją uwagę wywiad z Rolandem Pantołą (twórcą dobrych polskich gier lat 90., jak A.D. 2044, Reah czy Schizm), wspomnienia o grach Deus Ex i Mizzurna Falls (taka japońska podróbka „Miasteczka Twin Peaks”) oraz arty o historii dźwięku na PlayStation i emulatorze TekknoParrot. Właśnie dotarłem do połowy publicystyki, resztę „kąsków” wyłowicie sobie sami.
Tradycyjnie już nie zabrakło w najnowszym PSX Extreme felietonów, rubryk i kącików. Dowiecie się z nich, co słychać i u zg(red)ów, i na forum, a także w Polsce i Japonii, filmie, komiksie i anime, a także u was samych (listy). Kilkadziesiąt stron dodatkowego stuffu, wprawdzie lekko zaśniedziałego (ci sami ludzie, te same rubryki), ale wciąż, jak niegdyś „Odloty” w Resecie, dla fanów „szmatławca” nieodzownego. A więc do lektury, trąby i parówy (to nie ja, to HIV 🙂 )!


źródło zdjęć:
PSX Extreme nr 333, 6/2025

Trwa „Pyrkon”. A „PSX Extreme” jest na nim? Tutaj widzimy odpowiedź…
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1375670260728374
Mamy (oczywiście) stałych komentatorów naszego serwisu. Pozdrawiam ich wszystkich. Mamy też… czasem… nowych. Pozdro!
Aczkolwiek bynajmniej poniekąd… w rozrachunku ogólnym… dolną sekcję ZP, zwaną „Najnowsze komentarze” generalnie dominuję… ja. Od ponad 2 lat. Tak już jeeeeest i nie zmieeeni tego nikt. Jak to Gadowski śpiewał.
Korzystając więc z okazji, że ALL ZP COMMENTS ARE BELONG TO ME…
Pozwolę sobie kontynuować proceder.
Wiecie, ile znaków będzie miał „SNES Extreme”? Ponad 500 kafli. Czy to dużo? Tak. Jest to dużo. Swoista granica, którą udało mi się (jakimś cudem) przekroczyć w jednym z mych bazgrołów. Serio. To jest dużo. A tutaj spis treści tego nadchodzącego specjala…
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1373248657637201
Premiera: 20 czerwca.
Miło wiedzieć, że ten periodyk ukazuje się jeszcze na rynku. Jak zwykle kupię i obadam temat, ale z mniejszym lub większym opóźnieniem z racji natłoku innych spraw. Co do ceny, to … no mam tutaj swoje zdanie i szczerze to nie rozumiem, dlaczego tak często przykłada się aż tak dużą wagę do tej kwoty 25 zł. To nie jest sporo. Wyjście na kawę z ciastkiem ze znajomymi kosztuje więcej. A wolałbym zapłacić nawet te 30 zł, ale wiedzieć, że otrzymam produkt lepszej jakości i zostanie zachowana ciągłość wydawnictwa.
Nigdy nie patrzyłem na te konsolometry, ale nie ma co ukrywać, redakcja tego magazynu nie jest obiektywna w swych ocenach, a raczej mocno tendencyjna. I co z tego? A no nic. Kręci mnie premiera nowego Switch i chętnie bym poczytał jakieś wydanie specjalne… na szczęście Polska społeczność fanów tej konsoli nie zawodzi i w internecie (za darmo) można poczytać sporo ciekawych materialów o nowej konsoli N. Czemu więc się nadal dziwić, że słowo drukowane zanika…? Eh, a mialo być bardziej optymistycznie … tak , więc idę do sklepu kupić ten nowy numer czasopisma 🙂
Tej – widzącej świat oczami duszy, która na taki właśnie… NIE JEST wystarczająco przygotowana psychicznie. Jednak musi. Dzień po dniu, w nieskończoność. Każdy, najsolidniejszy nawet materiał – ma swoją temperaturę topnienia. Ma swój współczynnik kruchości. Umysł człowieka – zwłaszcza młodego – nie jest (i nigdy nie będzie) borazonem. Skutek tego (a nie elektroniki – czego próbuję dowieść)? Przytoczę punkty, które wymieniłeś (wrzucę je do jednego worka)…
-Świadome izolowanie się w sztucznej przestrzeni kilka centymetrów przed ekranem,
-Stopniowe zniechęcanie się do podstawowych interakcji,
-Zaburzenia lękowe,
-Uszkadzanie (jak mniemasz) na długie lata późniejszej dorosłości.
Układa się w całość?
Avok, sir. Usuniesz powyższy komentarz? Opublikowałem go – zapominając, żeby odpowiedzieć komentarzowi swemu pierwotnemu.
M poprosił Cię o usunięcie tamtych jego najeżonych. Nic. Ja poprosiłem Cię o usunięcie tych, o które M Cię poprosił. Nic. Teraz proszę Cię o usunięcie mego powyższego.
One – te komentarze nasze, o których usunięcie prosimy – wrastają się jakoś w trzewia przestrzeni dyskowej serwera?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Morale między innymi charakteryzuje się…
„zaufaniem do dowódcy, kolegów oraz posiadanego uzbrojenia”
Zaufaniem do dowódcy.
– – – = = = TRZYSTA TRZYDZIESTY TRZECI = = = – – –
Felieton #15/2025
Jeszcze nie mój felieton, trzeba poczekać. Uprzednio też… obliczeń dokonać, używając kalkulatora. Tego we fonie czy w kompie? W tym pierwszym. Będzie szybciej, poza tym – nie chce mi się klikać NUM LOCKA i go potem odklikiwać. Więc tak… opublikowałem 14 felietonów w ciągu 5 miesięcy (liczę jedynie ten rok). Zatem żeby mieć ich wrzuconych tutaj 333 – potrzebuję miesięcy… 333×5/14… Niecałe 119. Ile to jest lat? 119/24… Niecałe 5. Ale 5 miesięcy już minęło. Dobra. Zatem od nowa cały przód…
Jeszcze nie mój felieton, trzeba poczekać jakieś 4,5 roku. Dobra, cały przód odfajkowany, teraz czas na moje ulubione… ŚRÓDTYTUŁY! Aaa… jeszcze jedno. Tytułowa liczba oznacza najnowszy numer „PSX Extreme”, do którego się ustosunkowuję.
EXIT
Przeczytałem felieton Michała Króla, z cyklu „Dobre, bo polskie”.
„A szykuje się kolejna premiera od cenionego Bartłomieja Kluski. Autor takich pozycji jak (…) zdradził, że jesienią wyjdą „Gry z komiksem”. Będzie to „ponad 100 stron komiksowych fanfików do kultowych gier naszej młodości plus moje erudycyjne komentarze” – pisze autor.”
Tak, wiemy, napisał to już niemal rok temu, konkretnie tutaj…
https://kluska.substack.com/p/aliens-versus-muminki
Trzeba jednak wyjść ze założenia, że owo wydawnictwo miało wyjść wczesną jesienią. Jednak wyszło jak wyszło. To znaczy jeszcze nie wyszło. Ale wyjdzie podczas „PHF 2025”. Wychodzi więc na to, że jest to optymalne… wyjście.
PILAM SALIENTEM
Przeczytałem felieton Adama Piechoty, z cyklu „Na piechotę”, zatytułowany… „O zabijaniu”.
„Nie ukrywajmy – zabijanie jest solą życia gracza, niezależnie od gatunku.”
Tak, ale zabijanie WIRTUALNE. Analogicznie do tego, że budowanie jest solą życia gracza odpalającego „Minecraft”. Też wirtualne. Warto podkreślać tę różnicę. Podobnież z układaniem sobie wszystkiego. U grających w „Tetris”. Albo w „Pongu”. Z… odbijaniem piłeczki.
„Wręcz przeciwnie – nasz umysł rozumie, że jako niszczyciel światów wirtualnych znakomicie się relaksuje, rozładowując napięcie zamiast jego potęgowania. Tego na górze Synaj nikt nie przewidział.”
Niekinetycznego przelania czary goryczy drugiego człowieka – na pewnej płaszczyźnie – Mojżesz nie przewidział także. Podam jedynie imię. Milo. Ani bezzałogowych lotów na Marsa i ewentualnego późniejszego terraformingu. Co jeśli ów należy do obcej cywilizacji, zamieszkującej – powiedzmy kilometr w głąb – wnętrze tejże czerwonej planety? A my planujemy ją sobie zawłaszczyć. Dziesiąte się kłania? Chociaż… jacy nam oni bliźni, co nie? Tyle że… stworzeni także przez Niego. Zatem? Można odbijać tę piłeczkę na wiele sposobów. Ja jednak odkładam pada. Spytam krótko – po co powyższy wtręt o górze Synaj? W branży prasy growej postrzegam Ciebie jako… asa karo. Resztę dopowiedz sobie sam. Peace – oczywiście. Respect – oczywiście.
„Przez osiem lat pracy w szkole średniej obserwowałem już w zasadzie setki jednostek, których świadome izolowanie się w sztucznej przestrzeni kilka centymetrów przed ekranem stopniowo zniechęcało do podstawowych interakcji, powodowało zaburzenia lękowe, uszkadzało, jak mniemam, na długie lata późniejszej dorosłości.”
Wybacz PROSZĘ, jeśli odnoszę się zbyt nonszalancko, nie taki jest mój zamiar. Niemniej jednak napiszę… Co, jeśli ekran smartfona stanowi SKUTEK, a nie PRZYCZYNĘ wszystkiego tego, co wymieniłeś? Co, jeśli to nie VIRTUAL, tylko REAL jest źródłem tegoż? Spójrz na to zagadnienie nie z perspektywy 45 minut (niezliczonej wielokrotności ich) oraz sali lekcyjnej (różnych). Nie z perspektywy własnej. Tylko z tej – liczącej 1440 minut. Dzień po dniu, w nieskończoność. Tej – obejmującej nie tylko klasę, ale też „na mieście”, „podwórko” i dom.
Tej – widzącej świat oczami duszy, która na taki właśnie… NIE JEST wystarczająco przygotowana psychicznie. Aczkolwiek musi. Dzień po dniu, w nieskończoność. Każdy, najsolidniejszy nawet materiał – ma swoją temperaturę topnienia. Ma swój współczynnik kruchości. Umysł człowieka – zwłaszcza młodego – nie jest (i nigdy nie będzie) borazonem. Skutek tego (a nie elektroniki – czego próbuję dowieść)? Przytoczę punkty, które wymieniłeś (wrzucę je do jednego worka)…
-Świadome izolowanie się w sztucznej przestrzeni kilka centymetrów przed ekranem,
-Stopniowe zniechęcanie się do podstawowych interakcji,
-Zaburzenia lękowe,
-Uszkadzanie (jak mniemasz) na długie lata późniejszej dorosłości.
Układa się w całość?
„Biblijnie zabija zatem również ten, kto zabija (w grze) po to, by zabijać siebie. W sensie powolnej, zbudowanej na strachu negacji skracającej de facto pozostały nam czas.”
Nie. Wyjaśniłem wyżej. Guns don’t kill people. Jak brzmi druga część tej sentencji?
„Konieczne post scriptum”
Ciężki felieton wrzuciłeś. O masie „Gaia BH3”. Jeszcze cięższą jego końcówkę. Musi być dobrze!
Peace. Respect. Dziękuję, że postanowiłeś dołączyć do naszego grona komentatorów. Czy inaczej mi się pisze w Twoim kierunku – mając świadomość, że to czytasz? Aktualnie… chyba nie. Ja tutaj od zawsze powtarzam, że staram się być obiektywny. Ale jeśli nie odpiszesz na mój felieton, to zarzucę focha. Jak stąd do „Gaia BH3”!
SEJK
Przeczytałem felieton Michała Walkiewicza, pod tytułem „Twoja stara gra w DOOM-a dla fabuły”.
Otóż wyobraź sobie, że jednak nie! Moja mama woli RTS-y. Podczas gdy mój stary czeka na „Majster Symulator” oraz… „Janusz Symulator”.
Jeśli jeszcze raz – gdziekolwiek – przeczytam zwrot „piłą tarczową (tarczą-piłową)” to słowo daję! Przyzwyczaję się.
„Polygony wyparły sprajty i bitmapy (…)”
Poligony! Przez iiiii! Tak samo jak napisałeś… sprajty, a nie sprite’y.
„(…) (może był zajęty fuchą w Quejku).”
Oł, for ****’s sejk! W czym?
CORPORA CAVERNOSA
Przeczytałem wstępniak HIV-a, do jego sekcji listowej magazynu.
„Mario Kart World nie wywołuje u mnie „porannej ekscytacji”, (…)”
Nie interesuje mnie to.
„ale Donkey Kong Bananza generuje banana na mojej facjacie i nie tylko.”
Co mówiłem?!
Przeczytałem recenzję „Doom The Dark Ages”, piórem HIVa.
„(…) jest wprowadzenie potężnego oręża w postaci tarczy wielofunkcyjnej.”
No! Wreszcie właściwa nazwa!
„Nazwałem ją tak finezyjnie, ponieważ doskonale sprawdza się zarówno w obronie, jak i podczas szarżowania.”
Dokładnie!
„BFG to tym razem (…)”
Oglądając walkthrough na YT – gdy przeczytałem BFC – pierwszą myślą było… literówkę zrobili. Kolejną stanowiła próba rozwinięcia tych jakże znanych nam liter. Big ******* Crossbow – pomyślałem. Ostatecznie… bezużyteczny gadżet – wnioskując po walkthrough, które obejrzałem.
„Gdy z kolei, niczym w Panzer Dragoon, Slayer dosiada swego smoka bojowego (…)”
Słowem nie ma wspomniane o ciśnięciu w uciekającego transportera złota? Zabawa przednia! Tak samo jak ze zręcznościowym unikaniem ataków wieżyczek zamontowanych na kadłubach tych… okrętów kosmicznych wroga.
„Do eksplorowania poziomów zachęca system upgrade’owania (…) lecz eksploracja bardziej zaawansowana daje sporo satysfakcji (…) W eksploracji pomaga klasyczna, trójwymiarowa, świetnie zrealizowana mapa (…)”
Dokładnie! Dzięki niej – eksplorowanie przestrzeni eksplorowanej jest znacznie łatwiejsze podczas jej eksplorowania. Chodzi mi oczywiście o eksplorację. No i to by było na tyle, jeśli chodzi o moje eksplorowanie najnowszego numeru „PSX Extreme”. Noszącego numer… trzysta trzydziesty trzeci. []
Moje wszystkie (w 2025 roku) felietony. W nawiasie fraza, którą należy wpisać do szukajki, by odnaleźć stosowny artykuł.
01. JUŻ NIE MA KIOSKÓW „RUCH” (podsumowanie)
02. ekSzynIa (342)
03. TRZY BUTELKI (342)
04. HELL ON EARTH (PS3 Extreme)
05. S Z E S N A S T O K R O T N E (84)
06. Ć W I E R K A N I E (Kluska)
07. K R Z Y C Z E N I E (Retronics)
08. I TAK CO JESZCZE POWIESZ CIEKAWEGO? (342)
09. W ZAPOMNIENIE (Click)
10. DO TRZECH RAZY SZTUKA? (Click)
11. TRZY PIÓRA AVOKA (PC Extreme)
12. FELIETON DROGI (332)
13. P R O C E N T O W O Ś Ć (332)
14. DZIEDZICTWO MYRONA (343)
15. TRZYSTA TRZYDZIESTY TRZECI (333)