Strona główna » Newsy » Bartek Kluska „Legendy gier wideo”

Bartek Kluska „Legendy gier wideo”


Opublikowano: 30/04/2023 | Autor: Avok

Za nieco ponad trzy tygodnie w sprzedaży pojawi się książka Bartłomieja Kluski pt. „Legendy gier wideo”. Jej wydawcą i redaktorem jest Zbigniew [B-Beck] Jankowski, a patronem Eurogamer.pl, site któremu B-Beck od lat szefuje. To szósta książka Bartka, który jest bardzo płodnym autorem, na swój sposób wyjątkowa. Lubicie poczytać o legendach branży i wchłaniacie komiksy duetu Kluska-Kleszcz jednym niuchem? Jeśli tak, to pozycja dla Was.

Na rynku co rusz pojawiają się kolejne tytuły po polsku, sam mam już ich całą półkę. Nie przypominam jednak sobie, by ktoś wydał u nas tytuł traktujący wyłącznie o twórcach gier wideo. A tutaj mamy ich aż 22, opisanych na 250 kolorowych stronach. To daje po kilkanaście stron na każdego, cóż, niedużo. Nie jest to więc analiza każdej minuty ich życia, raczej kompendium zbierające do kupy najważniejsze fakty. Starzy wyjadacze branżowi pewnie będą się nudzić, reszta powinna być ukontentowana. Tym bardziej, że całość napisana jest plastycznym językiem Bartka i okraszona ciekawą szatą graficzną Tomasza Kleszcza (ilustracje rulez!). Zapowiada się naprawdę fajna książka, w sam raz na wakacje. Takie mam właśnie co do niej plany.

Więcej informacji o „Legendach gier wideo” można znaleźć na stronie https://legendygier.pl. Obecnie książkę można zamówić w przedsprzedaży za sensowne 44,90 zł. Szkoda tylko, że nie jest planowana wersja w twardej okładce, taką bym łyknął. Planowany jest za to e-book, którego ja z kolei nie łykam. Podsumowując: mimo iż z B-Beckiem mamy od 20 lat na pieńku, mocno „Legendy” polecam ????

Bartłomiej Kluska „Legendy gie wideo”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

383 Komentarze

  1. Cześć, BK, no i tak właśnie wygląda ta wirtualna strzelnica słowna. Na tarczach masz SYMBOLAKI, czyli obrazy symbolizujące wybrane grupy osób, a także LOGOCIAKI, czyli te oznaczające dane serwisy społecznościowe. Tu masz karabinek słowny, broń samopowtarzalna, to znaczy podczepiasz magazynek, przeładowujesz i walisz aż do jego wyczerpania. Tu jest przełącznik ognia ciągłego, pojedynczego i blokady. Na stoliku masz rezerwowe magazynki. Pokaż, co potrafisz.

    „Z drugiej strony – sami odbiorcy, niegdyś aktywnie szukający czegoś do przeczytania / posłuchania / obejrzenia, dziś bardzo się rozleniwili i oczekują, że algorytm podsunie im takie treści pod scrollującego ekran kciuka.”

    „Bardzo poważne i zdawałoby się mądre osoby, zamiast zająć się tworzeniem tego, co po nich zostanie, trwonią siły i energię na internetowe wygłupy: zdjęcia w windzie, tańce do viralowych piosenek czy udział w facebookowych inbach.”

    1. Dobrze. Ale jeszcze nie bardzo dobrze.

      „Np. ja jako fan odczuwam dyskomfort, gdy mój ulubiony muzyk (rysownik, literat…) czas, który powinien poświęcić na twórczość, trwoni na łaszenie się do algorytmów typa takiego jak Mark Zuckerberg.”

      „Zwłaszcza że mamy znakomitą alternatywę w postaci blogów i newsletterów. Autorom pozwalają one na wygodne i szybkie nadawanie komunikatów do społeczności sympatyków, a tymże sympatykom umożliwiają śledzenie ulubionych twórców bez pośrednictwa konkretnych – zazwyczaj paskudnych – platform.”

    2. No prawie.

      „Oczywiście będą i tacy ludzie – intelektualnie rozleniwieni do maksimum – którzy nie dadzą rady zapisać się na newsletter czy dodać adresu strony WWW do zakładek; smartfonowe zombie mające siłę tylko na to, by smyrać palcem po facebookowym feedzie na ekraniku.”

      „Ale podejrzewam, że tacy odbiorcy i tak nie przeczytają książki (nie przesłuchają płyty etc.) “obserwowanego” twórcy, zabieganie o ich względy poprzez kręcenie rolek itp. uwłaczające czynności, są więc skazaną na porażkę próbą dotarcia do fanów nie swoich, lecz np. Facebooka. Szkoda na to – na nich – czasu.”

      Idealnie, BK! Idealnie!

      Właśnie mieliśmy okazję zobaczyć Bartłomieja Kluskę słownie strzelającego… jak do tarczy.

      https://kluska.substack.com/p/jak-promowac-tworczosc-w-internecie

      A już za tydzień… wirtualny poligon słowny i wyrzutnia słownych pocisków kierowanych „Dovalim”. []

  2. Jeśli chodzi o spożywanie kultury – w tym przypadku o obcowanie ze szeroko pojętym słowem pisanym – to powiem Wam, że kiedyś co piątek oddawałem się lekturze Warszawskiej Gazety. Ale tak było kiedyś. Natomiast obecnie? Od ponad 3 lat (co piątek) czytam kolejne felietony Bartłomieja Kluski. Dzisiaj także. A o czym ów tym razem napisał? Otóż…

    Jak w 2026 robiłem i próbowałem sprzedać papierowy magazyn
    Notatki o stanie medium”

    O prasie growej! Silniki główne i dodatkowe! Mój ulubiony temat! Gdybym był psem, to bym merdał ogonem jak oszalały. Ale do rzeczy…

    „1. Prasa to dziś bardziej ekscentryczne hobby niż biznes.”

    Dokładnie! To znaczy jednocześnie masz rację, jak i jej (IMHO) nie masz. To znaczy, owszem, dzisiaj taki Bauer by zamknął „Ekszyna” bez mrugnięcia powieką, a (powiedzmy) RASP by wyłączył „Ekstrima” bez wzruszenia ramionami.

    1. Podczas gdy… GTEM (tyleż konsekwentnie, co sukcesywnie, na przekór czasom, antyfanom wbrew) ciągnie ten swój wózek dalej, a N3 Media swój (taaa, kosztem energii życiowej Pereza; człowieku, Ty się wykańczasz; jeśli nikt Ci tego nie powiedział, to ja Ci to mówię; Adamie Piechoto – przekażesz mu to, jeśli mogę Cię o to poprosić? żeby bardziej zluzował; tak, wiem, trzyma naraz wszystkie dodatkowe i… musi je trzymać). Ale… nie powiesz mi, BK, że zarządzanie tyloma silnikami dodatkowymi, promocjami i wystawianiem się na targach – nie jest solidnym biznesem. Żeby samolot leciał – potrzebuje paliwa.

      „Młodzi, co wiemy z rozmaitych badań, nie czytają gazet i czasopism wcale (…)”

      No ale to trzeba siedzieć bez ruchu i czyyytać i czyyytać i czyyy… zieeew… czyyyyytać.

    2. „Starsi też w większości porzucili pożyteczny zwyczaj wertowania papierowych periodyków (…)”

      Przestałem „Warszawską” kupować, booo… znudziło mnie jej czytanie. Teksty Zakościelnego zaczęły mnie wkurzać, a tego, który co chwilę pisał o Giedroyciu – nużyć. Dział z listami skrócili z 4 (albo i nawet 6, już nie pamiętam) stron – do 2. A lubiłem je czytać „na kibelku”. Poza tym – miałem takie porycie, że każdy numer czytałem od deski do deski. Z czasem zaczęło mnie to męczyć, ten… przymus. Później zaczęli drożeć, wołać o kupowanie – sobie i bliskim, o dodatkowe (!) wspieranie finansowe, o zgłaszanie im, jeśli na którejś poczcie nie ma ich printu i takie tam. Chyba (równolegle) czara goryczy zaczęła się u mnie przelewać. Niemniej jednak… ów tygodnik ma wielką wartość merytoryczną, muszę to przyznać.

    3. Oraz to, że był także okres w moim życiu, gdy kupowałem (tu już druga strona „barykady”; jak kiedyś wspomniałem – patrzę i w prawo i w lewo) Fakty i Mity oraz pewien… dziennik cotygodniowy (nie zamierzam go tutaj reklamować, co nie?). Kupiłem raz POŻEGNALNY numer tego pierwszego tytułu. By co drugą (trochę przesadzam) stronę czytać utyskiwania nad końcem świata, bo się gazeta skończyła. By… po jakimś czasie dowiedzieć się, że… tytuł powróci (i powrócił, wychodzi do dzisiaj, pod trochę inną nazwą, nie zamierzam go tutaj reklamować). No bez jaj! To po co czytałem te wszystkie utyskiwania?

      „Nakłady spadają, kioski znikają z krajobrazu polskich ulic itd. Krótko mówiąc: prasa upada.”

      Welcome to the desert of the real.

    4. „Aczkolwiek wstrzymałbym się jeszcze z publikowaniem nekrologów, bo spadki czytelnictwa udało się zahamować – można chyba założyć, że ci, którzy do tej pory z lektury prasy nie zrezygnowali, już raczej przy swoich ulubionych tytułach pozostaną.”

      Stały popyt. Nooo u Pereza tak, ale czy u Pani Lidii także? Potrzebuję potwierdzenia tegoż faktu.

      Czy aktualni Czytelnicy kwartalnika i miesięcznika – będą z owymi printami do ich papierowego końca? Można założyć, że tak. Przy czym – społeczność FORUMKA to jest… diament.

      „A jest tych osób akurat tyle, by działalność wydawnicza jako tako spinała się finansowo.”

      Owszem. Ale… w ujęciu holistycznym. Czyli uwzględniając wszystkie silniki dodatkowe pierwszego rzędu, drugiego i kolejnych. Wydania specjalne, książki, przeceny (czasem typu ŁAPUSZER), manierę PREORDERINGU i Patronajty.

    5. A wyobraź sobie sytuację, że nagle oba wydawnictwa publikują jedynie swoje podstawowe printy. „CD-Action” swój magazyn co kwartał, a „PSX Extreme” swój co miesiąc. Żadnych specjali, żadnych książek, żadnych PREORDERÓW tych powyższych.

      Wtedy oba – po jakimś czasie – są… vorbei. Moim skromnym zdaniem. Poprawcie mnie, jeżeli się mylę.

      „Z naciskiem na jako tako, więc robienie dziś czasopisma bardziej przypomina dziecięcą zabawę w fanziny niż profesjonalną działalność.”

      Co Ty pier… niczysz?

      „Mało kogo stać na utrzymywanie fizycznej redakcji,”

      Dyskobola jakoś stać. xD Owszem, niedawno przeprowadzili się do mniejszej (zatem tańszej) chawiry, ale jednak. Żartuję z tą chawirą. Chodzi, oczywiście, o przestrzeń biurową.

    6. „mało która gazeta może wysłać korespondenta w delegację,”

      Ale ktoś od kwartalnika stał przy ogromniastym Doom Slayerze – latem ubiegłego roku. Ktoś od miesięcznika też. Zatem? Aaa… Tobie chodzi o gazety, znaczyyy… prasę bardziej ogólnie. Teraz doczytałem ze zrozumieniem.

      „etat w tej branży to luksus i rzadkość”

      Ale przecież…

      „Zespół redakcyjny: Dawid Bojarski, Krzysztof Freudenberger, Jakub Gańko, Grzegorz Karaś, Karol Laska, Hubert Pomykała, Jerzy Poprawa, Barnaba Siegel”

      oraz CormaC, Moraś, [korektor], Bastian, [DTP] i Plushowy. Oraz Pani Lidia na czele.

      https://cdaction.pl/kontakt

      Tak, wiem, masz na myśli prasę ogólnie.

    7. „2. Nie jest więc wesoło, ale jakoś się to toczy, czego dowodem choćby “PSX Extreme” – ostatni pozostały przy życiu miesięcznik o grach wideo – który trwa na posterunku od 29 lat i ma się nieźle, a kondycję finansową weterana poprawiają publikowane raz na kwartał wydania specjalne.”

      Napisałeś, że… ma się nieźle. Też tak uważam. To znaczy na podstawie słów Pereza, podejścia Pereza (Adama Piechoty także), ale – przede wszystkim – faktów. Te ich (tak, tego właśnie słowa użyję) ŚMIESZNE ceny prenumeraty. Niedawno ktoś przypomniał, że może by zrobić promkę na nią. A co na to Perez? Cyk, walnął promkę (na roczną krajową, do niedzieli – czyli pojutrza). Tak o, jakby pstryknął palcami. Taki właśnie jest Perez. Człowiek orkiestra. Chociaż to jest bardziej złożone.

    8. Wrzucenie promki na prenumeratę daje JUŻ TERAZ wielokrotny dopływ paliwa. Tylko że… dół opisu lewego przycisku…

      https://www.psxextreme.info/topic/10106-prenumerata-i-cena-psx-extreme/page/79/#comment-5576824

      „Postanowiłem i ja zostawić po sobie takie wydanie, osobliwie poświęcone automatom, konsolom i komputerom marki Atari. Co akurat ładnie celebruje 40. rocznicę zostania przeze mnie atarowcem, ale – jak wierzę – jest też odpowiedzią na żywotne potrzeby czytelniczej społeczności.”

      Hahaha! Ty wiesz, co Perez robi tym wydaniem? On otwiera oczy defetystom! (…) Bo to jest wydanie specjalne, w oparciu o wielu redaktorów, które sobie…

      Do jesieni, na półkach Empiku. I… co się wtedy zrobi? Oczywiście żartuję.

    9. „3. Do pomysłu przekonałem Pawła Myśliwca, wydawcę “PSX Extreme”, a długo przekonywać nie musiałem, bo to człowiek który częściej kalkuluje sercem niż portfelem.”

      To jest człowiek orkiestra. Owszem, w PRZEDSPRZEDAŻY ten specjal wyszedł najgorzej ze wszystkich, ale… nie było też flopu.

      https://zapach-papieru.pl/2024/09/psx-extreme-nr-9-2024-324/comment-page-4/#comment-7603

      „No i pamiętał z dzieciństwa granie w River Raid na konsoli typu Rambo (a to przecież też był piracki klon Atari), co na pewno ułatwiło mu podjęcie tej decyzji.”

      Kiedyś z matką poszedłem do jej znajomych. Tam jakieś dzieciaki miały jakiś komputer (bodajże była klawiatura) i na ekranie był właśnie „River Raid”. Trochę pograłem. Bardzo wczesne lata ’90. Nasze lata 90.

    10. „Zebrałem również grono utalentowanych i doświadczonych autorów, którzy wybrali sobie ciekawe tematy i świetne gry do opisania i… rzeczywiście część z nich w zadanym terminie złożyła znakomite teksty.”

      Rednacz, ha! xD Nie no, spoko, gratki.

      „Tu natomiast bajka się kończy, bo nie ma co ukrywać, że byli też inni autorzy – czasem niedoszli, bo zamówionych tekstów nie napisali i nie oddali wcale albo oddali, ale w formie strumienia świadomości wskazującego, że jest to owoc nieprzespanej nocy przed ostatecznym deadlinem.”

      Nazwiska!

      „Przykładowo jeden redaktor (ćwierć wieku w branży) “zaklepał” sobie 20 stron najlepszych tematów i najlepszych gier, po czym zamilkł, a ja – po trzech miesiącach oczekiwania – zostałem z 20 pustymi stronami do zapełnienia tuż przed drukiem.”

      Brak słów. Na przyszłość musisz lepiej dobierać współpracowników. Cóż… nie Twoja wina. Chciałeś dobrze.

    11. „Inny (też nie nowicjusz) zrecenzował grę, w którą – jak szybko mogłem stwierdzić – przed napisaniem artykułu nie zagrał choćby sekundy, a nawet nie obejrzał na YouTubie, jak gra ktoś inny, cały zaś jego tekst (przypominam, że chodzi o recenzję) był impresją na podstawie wspomnień sprzed czterech dekad, przy czym i one dotyczyły wersji gry na Commodore 64, skądinąd zupełnie innej niż ta atarowska.”

      Czasem może się tak zdarzyć, a i czasami jeszcze inaczej.

      „Nie skarżę się (zwłaszcza że nie to moje pierwsze takie rodeo, więc wiedziałem, na co się piszę), tylko pokazuję rzeczywistość.”

      No jest jak jest.

      „4. Niezależnie od realiów – a czasem zupełnie tym realiom wbrew – kosztem wielu nieprzespanych nocy (i dzięki wsparciu autorów z tej bardziej zaangażowanej grupy) udało się jednak wydawnictwo dowieźć do mety.”

      Gratulacje!

    12. „Teraz pozostało jeszcze tylko – bagatela! – poinformować o tym fakcie czytelników.

      5. Zaczęliśmy od, jak nam się wydawało, opcji najłatwiejszej, czyli przekazania dobrej nowiny sympatykom macierzystego magazynu “PSX Extreme”. Dla wielu z nich ta nowina okazała się jednak nie aż tak dobra, jak myślałem.

      “Magazyn dla ludzi tak starych, że już nie żyją, hehe” – pisali błyskotliwi komentatorzy w mediach społecznościowych, co można by zbyć uwagą, że jeśli ktoś pamięta czasy PlayStation, to zamiast wypominać wiek atarowcom, też mógłby już spojrzeć na posiwiałe oblicze w lustrze i zainteresować się pakietem “senior” w najbliższej przychodni lekarskiej.”

      Hahaha! Pamiętam!

      https://www.psxextreme.info/topic/128744-atari-extreme/#comment-5548075

      Oj, BK, widzę, że Cię to wkurzyło. Niepotrzebnie.

    13. „Ale jest niestety w tych komentarzach coś więcej, a mianowicie przygnębiające przekonanie, że obiektem zainteresowania w historii gier wideo może być tylko to, co pamiętamy z lat młodości. Jeśli nie grałem w dzieciństwie na Atari (bo np. urodziłem się na to kilka lat za późno) – to nie powinno mnie to obchodzić.”

      A nie jest tak? To znaczy u mnie tak jest. Ale rozumiem głębię tegoż. Otóż przy takim podejściu większości, to ten specjal wysokich peaków sprzedażowych mieć nie będzie.

      „I zjawisko to wykracza poza pisaninę internetowych kpiarzy”

      Kpiarzy? Oj, wkurzyłeś się.

    14. „i świetnie widać je na rozmaitych festiwalach retrogrania oraz ekspozycjach historycznych (np. znakomite Muzeum Apple padło z powodu braku zwiedzających, bo nikogo nie obchodziły, często unikatowe, Macintoshe, których nikt w Polsce w dawnych czasach nie używał).”

      Podczas „RePlay Fest 2026” zawsze ktoś przebywał w sali zajmowanej – właśnie – przez pewne muzeum Apple. Zawsze (to znaczy w czasie nagrywania materiałów)! Można to sprawdzić na praktycznie wszystkich relacjach na YT. Jednakże rozumiem całokształt.

      „Ciekawe, że to charakterystyczne zamknięcie umysłowe dotyczy tylko graczy – fani komiksu, literatury czy muzyki raczej nie burzą się na myśl, że mieliby poznać dzieło, które powstało przed ich urodzeniem.”

      Zamknięcie umysłowe?

    15. „6. Jeszcze większym niepowodzeniem okazała się próba rozreklamowania wydawnictwa na forum aktywnych atarowców, których jest może garstka, ale ta garstka do dziś korzysta z Atari i – jak wierzyłem – ucieszy się, że po raz pierwszy od ponad 30 lat magazyn z ich ulubionym logo pojawi się na półkach w Empiku. I na fali tej radości poniesie wieść dalej w lud.”

      Zwiększając popyt.

      „No ale atarowcy w komentarzach pod informacją o nowej publikacji srogo pokłócili się o to, czy Atari Portfolio (rok premiery: 1989) było pierwszym palmtopem czy może drugim, i tyle było z nakręcania pozytywnych emocji wokół wydawnictwa. Czy ktokolwiek z nich je kupił, nie jestem pewien, być może dalej debatują nt. ww. komputerka.”

      Nie wkurzać BK-a! Wy, którzy na neta wchodzicie.

    16. „Zjawisko, choć komercyjnie pomijalne, warto jednak odnotować: oto prasa, niegdyś po przeczytaniu trafiająca do kubłów na śmieci, dziś staje się obiektem zainteresowania zbieraczy.”

      Czy ja wiem? Pewnie tak. Ja wszystkie „Warszawskie” – po przeczytaniu – wyrzucałem. Pozostałe tygodniki też. Owszem, mam jeden egzemplarz owej. Kupiony (po latach) li tylko po to, by… napawać się feedbackiem wygranej kogoś zza oceanu. Cóż… gdybym mógł cofnąć czas, to bym tego numeru nie nabył. Przeczytałem w nim najciekawsze artykuły, ale… nie wszystkie. Tutaj powracamy do tego (przeklętego) przymusu, by zaliczyć całość. A już mi się nie chce, bo… trzeba siedzieć bez ruchu i czyyytać i czyyytać i czyyy… zieeew… czyyyyytać. Więc gazeta leży sobie na półce, w towarzystwie pewnego (choć już w nieaktualnej edycji) printu (darmowego!) o swojskiej nazwie BAREK. Aczkolwiek do czytania zbyt wiele tam nie ma (IYKWIM).

    17. „Ci polują na limitowane edycje i nabywają wszystkie warianty okładek danego wydania, proszą o autografy, a także często ekscytują np. zachowaniem spójności formatów i grzbietów, by **komplet wszystkiego**, co mają, dobrze prezentował się na półce.”

      Ło cię pieron! Ale też nie mają łatwego życia – przy aktualnej częstotliwości wychodzenia specjali.

      „8. Największe nadzieje wiązałem natomiast z atarowcami emerytowanymi, bo przecież w Polsce komputery i konsole z tym logo miały na przełomie lat 80. i 90. ogromną bazę fanowską. Na fali sentymentu ktoś, kto zobaczy Bruce’a Lee albo Robbo na okładce, na pewno kupi taki magazyn, by poczytać o grach z lat młodości – kombinowałem.”

      Patrz, „Robbo” na okładce, jaka nostalgia, kup! Ja rozumiem, ja wszystko rozumiem.

    18. „Zapewne słusznie, ale jak zrobić, by taki ktoś taką okładkę faktycznie zobaczył?”

      Wrzucić newsa na ZP, oh wait…

      https://zapach-papieru.pl/2026/03/atari-extreme-nr-1-2026-8

      „Z jednej strony – nie ma już kiosków, gdzie na wystawie pismo o Atari mogłoby wpaść w oczy potencjalnie zainteresowanemu kupcowi (Empiki ratują sprawę, ale tylko trochę). Z drugiej – w internecie ludzie gapią się już wyłącznie w social media, a te obecnie tną zasięgi wszystkim postom, małe są więc szanse, że człowiek, który nie obserwuje kanałów wydawcy, dowie się o istnieniu takiej publikacji.”

      Ano takie czasy. Aczkolwiek… te 1408 sztuk zeszło w PRZEDSPRZEDAŻY. Magia? A taki „Xbox Extreme” miał przy PREORDERZE sztuk zbytych… 1453. Porównywalnie więc.

    19. „Dotarcie do ludzi jest więc dziś nadal możliwe, lecz żmudne, bo oparte na emisji wielu drobnych sygnałów: indywidualnych interakcjach na targach i festiwalach, rekomendacjach na forach dyskusyjnych, nawet lajkach zwiększających zasięgi postów… (…) Przynosi to oczywiście niewielkie liczbowo efekty, ale w przypadku prasy, gdzie nakłady i tak idą zaledwie w tysiące, nawet kilku nowych czytelników to już odczuwalny zysk (za wszelkie wyrazy sympatii, “polubienia” itp., korzystając z okazji, serdecznie dziękuję).”

      Ale chwila! Liczy się nie tyle nakład, co (de facto) sprzedaż. „PSX Extreme” ma ŚREDNI nakład (IMHO) z 10+K, a ŚREDNIĄ sprzedaż (IMHO) z ~6K. Jego specjale mają – jak to Perez raz stwierdził na FORUMKU – „szklany sufit” w postaci 3K. Aczkolwiek…

      „PC Extreme” = 2152 $ / c 5000-5500 (po roku od S 23.01.25)

      Kwestia tematyki danego wydania specjalnego.

      1. Niecały tydzień temu napisałem powyżej…

        „„PSX Extreme” ma ŚREDNI nakład (IMHO) z 10+K, a ŚREDNIĄ sprzedaż (IMHO) z ~6K.”

        mając świadomość rocznych danych nakładowych – z jednej ze zakładek tu, na ZP…

        „10 000 – 12 000 egz. (2026)”

        https://zapach-papieru.pl/encyklopedia-pism/psx-extreme/#tab-informacje

        10K co miesiąc, a 12K w przypadku numeru kalendarzowego. Zatem średnia całoroczna (uwzględniając czasem jakieś słabsze numery)? Ano te 10K+ powinno być.

        Teraz kwestia sprzedaży. Napisałem, że z ~6K. Kiedyś Perez stwierdził, że między 5K a 10K – w zależności od numeru. Wyciągnąłem wtedy średnią 7K. Ale błędnie, gdyż 10K sprzedaży napiernicza ten kalendarzowy. Zatem? Nooo z ~6K powinno być. Oczywiście in my humble opinion.

        Dlaczego dzisiaj powracam do tej materii?

      2. Ano ze względu na nocny komentarz Pereza, ale przede wszystkim – na ten poranny…

        „A to już chyba kilka razy pisałem, bo to się przewija co jakiś czas. Nakład aktualnie 10-12k (zależy jaki numer, jaki potencjał, z kalendarzem przykładowo zawsze więcej). Sprzedażowo okolice 6k z prenumeratami, online, e-wydania. No i plus te wydania sprzedawane z łóżka polowego, ale tu danych nie mamy ;)”

        https://www.psxextreme.info/topic/10106-prenumerata-i-cena-psx-extreme/page/80/#comment-5579490

        Nie, Perezie drogi. Tej danej (dokładnej) sprzedażowej nie podałeś nigdy. Napisałeś jedynie wtedy, że między 5K a 10K – w zależności od numeru. Teraz to przeszedłeś sam siebie w kwestii dzielenia się informacjami biznesowymi z całym światem. Czy dyskobol tak robi? Niemniej jednak – pożeram te liczby z ciekawością i tu o nich piszę.

      3. Zatem… u dyskobola – przy nakładzie 30K – sprzedaż powinna być w okolicach…

        No właśnie. Ilu? Tutaj należy przypomnieć moją dawną tabelkę dotyczącą „CD-Action”…

        ROK: SPRZEDAŻ / NAKŁAD = PROCENT
        2009: 86 834 / 132 866 = 65,4%
        2010: 84 626 / 131 645 = 64,3%
        2011: 84 316 / 131 631 = 64,0%
        2012: 80 937 / 130 792 = 61,9%
        2013: 85 180 / 129 140 = 66,0%
        2014: 81 263 / 127 568 = 63,7%
        2015: 79 080 / 128 308 = 61,6%
        2016: 71 573 / 125 934 = 56,8%
        2017: 67 019 / 122 161 = 54,9%
        2018: 54 398 / 113 308 = 48,0%

        SPRZEDAŻ – dane z tabelek na wirtualnemedia.pl
        NAKŁAD – dane ze zakładki dyskobola, tutaj na ZP
        PROCENT – zaokrąglanie do pierwszego miejsca po przecinku

        Aczkolwiek należy pamiętać, że te dane dotyczą CZTEROTYGODNIKA (kiedyś), a KWARTALNIK (obecnie) może się w innej skali procentowej sprzedawać. Jednakże jest to pewnym punktem odniesienia.

      4. No czyli że ile się tego „Ekszyna” średnio sprzedaje na chwilę obecną? Ano… skąd mam wiedzieć? Niecały tydzień temu napisałem powyżej…

        „„CD-Action” ma ŚREDNI nakład (dane z ZP)…

        „30 000 egz. (2024-2026)”

        A średnią sprzedaż? Nie wiem. Z 17K (20K ale to tak NADER optymistycznie oceniając)?”

        Kilka dni temu stwierdziłem (w innym miejscu, już nie pamiętam gdzie, tak tu walę tymi komentarzami, że głowa mała), że z 16K. No coś koło tego chyba by było, a może i powyżej 17K. To znaczy z pewnością POŁOWA nakładu i jeszcze trochę. Tak jak kiedyś z czterotygodnikiem i jak teraz z „PSX Extreme”. Bo można chyba tak przyjąć, co nie? Czy jednak nie?

        A ile wynosi średnia tych procentów u dyskobola (lata 2009-2018)? Otóż… 60,66%. Teraz odwróćmy kota ogonem. 30.000 (obecnego nakładu) x 0,6066 (tamta średnia) = 18.198 (obecnej sprzedaży). Oczywiście… BEZMYŚLNIE przykładając tamtą linijkę. Hmmm… 18,2K.

      5. Teraz tak patrzę na tę moją tabelkę i… cyferki z ostatniej kolumny dosłownie rzuciły mną o ścianę. Sami zobaczcie. Ale najpierw chwyćcie się czegoś.

        Z 65,4% (2009) – poprzez swoistą (jak ja to mówię) zjeżdżalnię – do 48,0% (2018).

        Tutaj powróćmy do zakładki dyskobola i sekcji nakładu, a konkretnie do przypisu tamże…

        „* – od 2001 zaprzestano regularnego podawania nakładu w stopce magazynu,”

        Sami domyślcie się dlaczego. I czytamy dalej ten przypis…

        „w związku z tym w latach 2001-2018 zamieszczony jest średni nakład jednorazowy (wg ZKDP).”

        ZKDP. Czapeczka tamta słynna. Którą dyskobol – po zaprzestaniu noszenia – odłożył do szafy, więc…

        „Od 2019 roku dane pobrane z internetu i od autorów.”

        Dyskobol zrezygnował z audytu tejże instytucji (obecnie PBC – Polskie Badania Czytelnictwa, z których to aktualnie – co jakiś czas – rezygnują inne magazyny, sami domyślcie się dlaczego).

      6. Ale ta ponad połowa jest pewna, tak? Że sprzedaż to „połowa i jeszcze trochę” nakładu. Raczej tak. Perez przed chwilą napisał…

        „Standard niestety. Obserwuję PE od 15 lat, znam też to z innych pism i te zwroty po 50% to norma. Są sieci, które tego bardziej pilnują i tam udaje się zejść do 35-40%, ale są i takie, gdzie bywają numery ze zwrotami 60%.”

        https://www.psxextreme.info/topic/10106-prenumerata-i-cena-psx-extreme/page/80/#comment-5579531

        Tak więc… zwroty po 50% to norma.

        Hmmm… co kwartał idzie NA PRZEMIAŁ więcej „Ekszynów”, niż jest drukowanych „Ekstrimów”. Ale jaja!

    20. „CD-Action” ma ŚREDNI nakład (dane z ZP)…

      „30 000 egz. (2024-2026)”

      A średnią sprzedaż? Nie wiem. Z 17K (20K ale to tak NADER optymistycznie oceniając)? Bym musiał napisać, że ów ma średnią sprzedaż około 10K, a większość idzie na przemiał, żeby powracać jako zeszyty w kratkę albo w linie, albo gładkie. Albo coś jeszcze innego. Wtedy Moraś by przyszedł mnie poprawić, może też uszczknął by rąbka tejże tajemnicy. Aczkolwiek… ja w takie zagrywki się nie bawię. Zatem – Moraś, nic nie pisz! Macie ten swój BLACK ICE, to go miejcie (foch! żartuję).

      Perez owego (w zasadzie to żadnego) nie ma, swoją drogą.

      „I tak – mimo głosów sceptyków – w przypadku “Atari Extreme” się dzieje, a sprzedaż magazynu jest zupełnie przyzwoita.”

      Perez, aktualne dane sprzedażowe „Atari Extreme”? Oczywiście żartuję. Ehhh, co ja z Wami, wydawcami, mam. Dwa światy.

    21. „9. Zdaję sobie sprawę, że tematyka prasowa nie rozpala wyobraźni jak kiedyś, a może nawet być uznana za temat wyjątkowo niszowy. Boleśnie przekonałem się o tym kilka dni temu, goszcząc na festiwalu retrogamingowym, gdzie w doborowym gronie redaktorów “PSX Extreme” i “CD-Action” mieliśmy rozmawiać o kondycji magazynów growych, ale najpierw upchnięto nas w małej sali, a potem przesunięto całe spotkanie o godzinę, nie informując o tych zmianach ani potencjalnej publiczności, ani samych dyskutantów, co poniekąd lepiej niż jakakolwiek rozmowa odpowiadało na pytanie, jak kondycja tej prasy wygląda.”

      A byłeś przy stoiskach obu magazynów? Ja widziałem je (choć jedynie PUNKTOWO w czasie) – z perspektywy RTS (z antresoli) i FPS. W relacjach na YT. Cóż… pustki. Czasem ktoś coś przeglądał i… poszedł dalej. Ale powtórzę – to było punktowo w czasie!

    22. „Tym bardziej winszuję tym z Państwa, którzy dotarli w lekturze aż tutaj – proszę dać znać w komentarzach”

      Człowieku, ten Twój felieton jest (gdyby był jedzeniem)… massaman curry!

      https://allaboutlife.pl/2019/05/21/50-najpyszniejszych

      „i wszystkim przyznaję wirtualna odznakę zaangażowanego czytelnika.”

      Udało Ci się zdobyć trofeum.
      Zaangażowany Czytelnik

      Yeah!

      „Notowałem to wszystko jednak także dla siebie, na wypadek gdybym kiedyś chciał tak się szarpać jeszcze raz, ale za późno – właśnie ruszam z kolejnym zbiorowym projektem wydawniczym, tym razem książkowym. Szczegóły wkrótce.”

      Co nie przekreśla – w przyszłości – powrotu do składania jakiegoś specjala. Sorry, ale nauczyłem się podchodzić do niektórych Twoich postanowień… z dystansem. Przez tamtą (jak ją Avok nazwał) krotochwilę.

    23. „Osoby, które chciałyby porozmawiać o fenomenie Atari i o “Atari Extreme”, serdecznie zapraszam 25 kwietnia do łódzkiego Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej.”

      Czyli w końcu to „Atari Portfolio” było pierwszym palmtopem, czy jednak drugim?

      Żartuję.

      „Pozdrawiam i do przeczytania”

      Pozdro, BK. Ten Twój felieton ma jednak jeden ogromny minus. Nagle się skończył. []

    24. PS Dobra, to teraz komentarze (pod tymże felietonem), a w zasadzie to jeden, który zwrócił moją uwagę…

      „Atari czeka w kolejce, ale jest coraz wyżej. Osobiście wydawnictwa PSX stawiam wyżej niż te z CD-Action. Trochę mam wrażenie, że niby robimy kwartalnik, ale w sumie to działamy jak miesięcznik tylko tytuły są inne.”

      No tak się jakoś – na swój sposób – samo zrobiło. Przy czym… każdy numer tegoż „miesięcznika” jest po 35 zeta (każdy też… najpierw jest w PRZEDSPRZEDAŻY). Ale… nikt nie zmusza do kupowania wszystkiego jak leci. A cykl wydawniczy… musi taki być, inaczej… ten samolot spadnie. U konkurencji muszą też być 4 specjale rocznie i 2 książki. Inaczej… ten samolot też spadnie. Takie czasy. Ciężkie dla prasy. []

    25. Taki komentarz znalazłem na FORUMKU (w temacie o „Atari Extreme”)…

      https://www.psxextreme.info/topic/128744-atari-extreme/page/7/#comment-5553302

      „Wszystko przemyślane i z ostrożnościa. Wyobrażacie sobie ze powstaje w 2026 nowe pismo, dostępne w kioskach empikach, o gierkach wideo? Bo ja nie.”

      No way!

      „Myśle ze tak będzie jeszcze przez kilka lat: psx extreme, cd-action (chociaż tu czuje ze ledwo to zipie),”

      Czy „ledwo to zipie”? Leci! To jest najważniejsze. Może i stare numery opyla po 7 (ale też 6) zeta. Ale… leci. Może ma mnóstwo printu w swojej sklepowej zakładce Wyprzedaż. Ale… leci. Czekajcie! O kurde!

    26. https://cdaction.pl/newsy/ksiazki-gry-ktore-trzeba-znac-teraz-znacznie-taniej-skorzystaj-z-promocji-na-swiatowy-dzien-ksiazki

      „numery specjalne + wydania retronics.”

      Ano będą sobie powolutku lecieć te 3 samoloty.

      „Tylko co dalej? 2030 rok, PE wychodzi już tylko w pdfie?”

      Za 4 lata? Uważam, że – z tych 3 samolotów – pozostanie już tylko „Retronics”. Początkowo chciałem napisać, że…

      Pozostanie jeden ludek, a nazwisko jego…

      jednak zrezygnowałem, gdyż byłoby to jakieś takie… spoufalanie się. A ja nie jestem na pozycji, bym mógł.

    27. „Wiem ze to odległe plany, ale chyba wtedy musiałby powstać portal (nie mówię ze taki jak ppe), płatny, oddzielający clickbaity, AI od redaktorów których znamy. Mi pdfy zle czyta i wolałbym albo papier, albo jakiś dobry portal. (Luźne przemyślenia przy sobocie wieczór) :)”

      Papier (dotyczy magazynów growych, rzecz jasna) w roku 2030… hmmm… ano „Retronics” i te wszystkie nieregularniki typu „K&A Plus”. Tak bym to widział.

  3. Piątek. Kolejny wpis Bartłomieja Kluski. Ruszamy.

    https://kluska.substack.com/p/gracze-przeciwko-ai

    „1. Niewątpliwie pozytywnym zjawiskiem w rewolucji AI jest opór, z jakim “dzieła” sztucznej inteligencji spotykają się w środowiskach twórczych. Raczej nie znajdziemy w gronie osób na poważnie uprawiających literaturę, komiks czy muzykę obrońców tej technologii i nie uświadczy się gadania, że to narzędzie jak każde inne i że nie ma sensu stawać na drodze postępu (a jeśli już głosiciel takich poglądów się pojawi, dość szybko dostaje zasłużoną etykietę cymbała).”

    Cymbała?

    1. „Taki np. grafik w gamedevie, w odróżnieniu choćby od komiksowego ilustratora, od zawsze nie musi rysować każdego drzewa na planszy osobno, tylko je sobie generuje według pożądanych parametrów. Do tej powtarzalności – nie tylko w warstwie audiowizualnej, ale też np. w mechanikach rozgrywki – przyzwyczajony jest również gracz.”

      Wot michaaanika!

      „Tymczasem Rockstar Games ogłasza, że monumentalne GTA VI powstaje całkowicie bez użycia narzędzi sztucznej inteligencji.”

      I koniec felietonu. No przecież ledwo co zacząłem go czytać i wkręciłem się w tematykę.

  4. https://substack.com/@kluska/note/c-243944849

    „(…) zjawię się na festiwalu w niedzielę, by porozmawiać z publicznością o sprawach tak istotnych jak rola nostalgii w gamingu oraz obecna kondycja prasy growej.”

    OBECNA KONDYCJA PRASY GROWEJ (IMHO)

    Siła nośna zapewniana ciągiem silników dodatkowych, wspierających ten główny.

    ROCZNIE

    „CD-Action” – 4 (wydania normalne) + 8 (specjalnych) = 12
    „PSX Extreme” – 12 (wydań normalnych) + 6 (specjalnych) = 18

    RÓWNOLEGLE

    „CD-Action” – wyprzedaże (niektóre klasy ŁAPUSZER)
    „PSX Extreme” – wsparcie na Patronite

    ACZKOLWIEK

    Ważne jest to, że lewy but obcierał mi najmniejszy palec, gdy szedłem (i wracałem) na egzaminy maturalne (pisemne oraz ustne), czy raczej fakt, że je WSZYSTKIE zdałem?

    BTW

    Zapowiada się wisienka na torcie tejże imprezy.

    1. Bartłomieju Klusko – chociaż powierzchownie przeleć po rzeczonym temacie, w jutrzejszym felietonie na Substacku. Bo inaczej pęknę z ciekawości. Gdzie te czasy, że o tym pisałeś? Te Twoje analizy były – dla mnie – najlepsze na świecie. Niech wrócą.

      A tutaj – aż sobie jeszcze raz przeczytam, gdyż mi smaka zrobiłeś – Twój pierwszy felieton tamże…

      https://kluska.substack.com/p/czy-prasa-growa-jest-nam-jeszcze

      potrzebna. Oczywiście, że tak – skoro jest na nią (sumarycznie: 12 oraz 18 / rok) popyt.

      Tu też super tekst…

      kluska.substack.com/p/dlaczego-upad-pixel

      Upad, bo drożał, bo popyt mu spadał, bo nie był wszędzie dostępny, więc drożał, więc popyt mu spadał, więc nie był wszędzie dostępny, zatem drożał, zatem popyt mu spadał…

      Istnieje też wyjaśnienie (KMWTW) od tego, co jara za dużo fajek (KMWTW).

    2. Tam czytamy…

      „Obym był złym prorokiem, ale wydaje mi się, że już wkrótce nie będzie czego kartkować.”

      Nie Anarkuj!

      „CD-Action chce być kwartalnikiem premium – długie teksty, które lepiej czyta się na papierze – uzupełnianym przez (albo samemu uzupełniającym?) profesjonalny serwis internetowy.”

      Ę ą.

      „PSX Extreme to w zasadzie działalność hobbystyczna – od fanów dla fanów – gdzie wszyscy trochę udają, że od 20 lat nic się nie zmieniło w sposobach pisania o grach, tyle że zgRedzi czasem rezygnują z honorariów, a czytelnicy dofinansowują magazyn w internetowych zrzutkach.”

      Jeszcze dodaj, że… chlew. Z honorariów RAZ tylko zrezygnowali (niektórzy) – w czasie Pandemii. Jest to nader zrozumiałe (natenczas wzruszające też, pamiętam). U konkurencji było podobnie?

    3. „Pixel chyba świadomie odpuścił odbiorców 40 minus, którzy i tak nie czytają nic, a szczególnie nic papierowego (i jest to słuszne założenie, o czym za chwilę), z nadzieją, że ci 40 plus, pamiętający jeszcze Top Secret i Secret Service, tak szybko nie wymrą i że wciąż będą preferować analogowe medium nad scrollowanie smartfonowego ekraniku.”

      Taaa… nader słuszne. Uważasz, że nikt [z osób 40 minus] nie kupuje obecnie (2022, gdy to pisałeś i 2026, gdy się do tego odnoszę) kwartalnika i miesięcznika?

      „Powyższe pomysły zapewniają obecnie jakieś 20 tys. mniej lub bardziej regularnych odbiorców i akurat tyle zysku, by dało się przeżyć, utrzymać redakcję i wydrukować kolejny numer.”

      Stare dobre czasy.

      „(…) czytelnik, któremu brakuje na jedzenie, rachunki czy węgiel na zimę, w pierwszej kolejności zrezygnuje jednak z czasopisma niż czynszu i posiłku.”

      Jest to oczywiste. Przy czym jego wiek… nie gra roli.

    4. „W efekcie kolejne szacowne tytuły padają (Focus), zmieniają cykl wydawniczy (Przegląd Sportowy) lub przenoszą się do internetu (Wprost). Przy czym – czego dowodzi historia śmierci i zmartwychwstania CD-Action (…)”

      Padnięcia i reaktywacji.

      „(…) kilkadziesiąt tysięcy sprzedanych egzemplarzy z punktu widzenia korporacji bywa rezultatem niewystarczającym, aby utrzymać periodyk przy życiu, ale małemu, więc mającemu mniejsze koszty i mniejsze potrzeby, wydawcy może pozwolić na przetrwanie.”

      Dyskobol, jego zakładka na ZP, ale NAKŁAD…

      „75 000 egz. (2019)
      40 000 – 73 000 egz. (2020)”

      Kwiecień 2020 – „Bauer” mówi bye-bye (początek pandemii, lockdowny, solidne spadki sprzedaży prasy). Czyli WTEDY nakład (czterotygodnika) był 73K-75K. Zatem sprzedaż (IMHO) z ~40K.

      Już jako kwartalnika (pod „GTEM”) – takiż był… NAKŁAD. Obecnie 30K, a sprzedaż (IMHO)… z 15K-20K.

    5. „Ten model funkcjonowania ma również swoje wady, bo mały wydawca to także mniejsze niż duzi gracze zabezpieczenie na wypadek nieplanowanych trudności, poza tym może zmęczyć się, zniechęcić lub zachorować i…”

      Zmęczyć się? Widziałeś zdjęcie Pereza w HYDE PARKU w #343? Jakby pierwszego „Quake’a” przeszedł samym toporkiem. I co? Poddaje się? Wprost przeciwnie. Na najnowszej fotce – Pani Lidia też w oczach kryje jakieś takie… nie wiem… zmęczenie może? I co? Poddaje się? Wprost przeciwnie. Zmęczenie nie jest istotną zmienną. Zniechęcenie także.

      „4. … i taką historię przeżywamy właśnie w Pixelu, którego wydawca – będący przy okazji wydawcą PSX Extreme, co daje 66 proc. udziałów w rynku polskiej prasy growej – z dnia na dzień podupadł na zdrowiu.”

      2/3 polskiej prasy growej. Co jakiś czas wspominam tu o tym. Był magnatem. Był altruistą. Był filantropem. Jakimi jeszcze wyrazami mogę tu zaszpanować?

    6. Ta historia… boli. Metaforycznie, ale jednak. Łapusz był potężnym wydawcą. A teraz?

      https://allegrolokalnie.pl/oferta/magazyn-top-secret-wydanie-specjalne-2017-retro-gry-prasa-growa

      „(…) 84. numer magazynu nie ukazał się.

      Czy kiedykolwiek ujrzy światło dzienne i czy będą następne – w obecnej chwili nie wiadomo.”

      Ostatecznie #84 wyszedł. A następne? Wiadomo, wiadomo. Już wtedy, teraz i w przyszłości. Nie, kolejnych „Pixeli” już nie będzie. Nigdy.

    7. Aktualnie dyskobol oraz Crash Bandicoot lecą na… silnikach dodatkowych. Wyłącz je na rok i sprawdź efekt (moja prywatna opinia, może błędna). Tymczasem… „Pixel” miałby lecieć jedynie na głównym (samym sobie)? A jeśli nawet… znalazłby się jakiś magnat. Jakiś altruista. Jakiś filantrop. Wizjoner swoisty jakiś. To i tak by się przydało, żeby „Pixel” miał (lotniskowcową) katapultę parową w postaci… crowdfundingu. Ale… wszak ów już to przerabiał. Jako… „Secret Service”. Przecież to by była… galaktyczna klapa.

      „Zakładając najgorsze, po ośmiu latach Pixel – jedyne czasopismo growe założone już w czasie kryzysu prasy – zniknie z kiosków nie dlatego, że był kiepski i nikt go nie czytał, ale z powodu choroby wydawcy.”

      Ten samolot tracił wysokość już od jakiegoś czasu, a los jego był już… przesądzony. Poza tym… „krzyczał” 7700 już od kilku numerów przed… końcem.

    8. Jak myślisz – dlaczego #82 miał (na okładce) WYŻSZĄ cenę, zapisaną… MNIEJSZĄ czcionką?

      https://zapach-papieru.pl/2022/09/pixel-nr-9-2022-82

      Przemilczując [podkreśla]… przemilczowując [znowu podkreśla]… przemilczowywując [i znów]… KITRAJĄC ów wzrost ceny. Gdyż… ludzie się nie skapną i kupią? Kartą płacą, a paragonów i tak nie biorą, to nawet nie zauważą tegoż wzrostu ceny? Nie wiem, nie znam się. Czy dyskobol tak kiedykolwiek zrobił? Czy Crash Bandicoot tak kiedykolwiek zrobił? W tenże sposób? Nigdy! Inna sprawa, że (odstukać) nigdy nie byli w TAKIEJ sytuacji. Systematycznego wytracania siły nośnej. Tak, wiem, Łapusz miał 2 maszyny pod sobą. Ale… ta o kodzie PSX1 leciała pewniej.

      Nawiasem mówiąc… wydawca „Pixela” podupadł na zdrowiu, więc ten magazyn poszedł bye-bye, na szczęście wydawca „PSX Extreme” był jak Posejdon, więc ten magazyn przetrwał.

    9. E tam, wszystko rozważania [jak to się mówi? no że na studiach takie, no teee, nooo… wiem!] akademickie.

      „A jeśli podobny los spotka świętujące latem wydanie 300. numeru PSX Extreme, na rynku growych periodyków zostanie jeden kwartalnik.”

      Brałeś może pod uwagę… sytuację odwrotną?

      „5. Poprzednia fala tak spektakularnych zgonów, gdy w ciągu roku zamknięto Play, Komputer Świat Gry i Clicka, miała miejsce dekadę temu i już wtedy oczywiste było, że to nie koniec upadków.”

      Padnięć. Magazyn growy nie jest człowiekiem. Jest… rzeczą.

      „Niemniej wydawało się, że wciąż będą tacy, którym nie wystarcza scrollowanie tweetów i których nudzą ciągnące się godzinami transmisje na Twitchu czy chaotyczne pogadanki youtuberów. Że mamy dla kogo ciągnąć ten wózek dalej.”

      A nie są?

    10. Kto kupuje „CD-Action” do którego (co kwartał) piszesz artykuły? Kto kupuje „Retro” do którego (co pół roku) piszesz artykuły? Kto kupuje „PSX Extreme” do którego (co jakiś czas) piszesz artykuły? Odpowiednio… z 15K-20K ludzi, z 7,5K ludzi i z… 7K-9K ludzi. Tak sobie szacuję.

      „Niestety lektura opublikowanego właśnie dokumentu Generacja Z wchodzi do gry – Raport na temat konsumpcji treści przez młodych dość jednoznacznie wskazuje, że nasz wózek jedzie wprawdzie z załogą, ale bez pasażerów.”

      Bez pasażerów, to silnik główny (oraz dodatkowe) by nie miały paliwa. I samoloty by spadły. Jak widać – cały czas lecą. Gdyż… pasażerowie biletami płacą za paliwo do nich.

      1. Poprawka!

        „CD-Action” = 15K-20K
        „Retro” = 7K-9K
        „PSX Extreme” = 7,5K

        Moje szacunki średniego poziomu sprzedaży powyższych. Przy czym owo 7,5K jest średnią tego, że… tak pomiędzy 5K, a 10K – o czym Perez napisał kiedyś na forumku.

        „CD-Action” ma (tak na ZP widnieje i tak b-side powiedział kiedyś) nakład: 30K.
        „Retro” ma (tak b-side powiedział kiedyś) nakład: 15K.

        To jaką mogą mieć sprzedaż? Gdzieś w połowie nakładu, ale z plusem. Optymistycznie szacuję.

    11. „Fundamentem istnienia prasy – od Świerszczyka począwszy (który, nawiasem mówiąc, wciąż się ukazuje) – jest bowiem dopływ nowych czytelników.

      Tych jednak nie będzie – młodzi nie chcą mediów w ogóle, a tych analogowych w szczególności. Topniejąca garstka weteranów, którzy są z nami od czasów Top Secret (Marek, pozdrawiam) nie wystarczy.”

      Tutaj zgadzam się z Tobą. Takie czasy nastały. Ale… taki „Pixel Heaven” poszedł się paść, jednak… powrócił (choć w innej formie). Na którym to… będziesz przemawiał o tejże (wciąż trwającej)… prasie growej. []

      Fajna klamra mi wyszła, nie?

  5. Tym razem pamiętam, że piątek to nowy felieton od Bartłomieja Kluski.

    „1. Po publikacji jednego z ostatnich listów do internetu dostałem e-mail od czytelnika. Interesujący, polemiczny – odpisałem, wywiązała się dyskusja. Niestety, w jej trakcie zacząłem podejrzewać, że koresponduję nie tyle z żywą osobą, co z tekstami generowanymi przez SI, zbyt gładkimi i uporządkowanymi, by tworzył je człowiek.”

    Nie doszukuję się większego sensu w używaniu LLM-a podczas prywatnej korespondencji.

    Natomiast zastanawia mnie ta kwestia…

    https://zapach-papieru.pl/2023/04/bartek-kluska-legendy-gier-wideo/comment-page-7/#comment-5928