Squareware #3
Cloud stał się nieoficjalną maskotką PSX-a. To właśnie jego jasnowłosa główka góruje nad artykułem o grach na PSX-a zamieszczonym na łamach Wall Street Journal.
Popularność Clouda okazała się tak duża, że został on wciągnięty do kolejnej produkcji spod znaku Final Fantasy – FF TACTICS, gdzie pojawia się gościnnie wraz z Aeris. I o ile rola pamiętnej sprzedawczyni kwiatów ogranicza się tylko do sprzedania graczowi bukieciku oraz stania się ofiarą ataku przestępców, o tyle postać Clouda jest jak najbardziej grywalna. Cloud jest ukryty w grze i być może wprowadzony jest troszeczkę na siłę (zostaje przyzwany z innego świata), ale z pewnością poruszy strunę niejednego z graczy tęskniących za jego specyficznym podejściem do życia. Na tym jednak nie koniec – Cloud wraz ze swoją towarzyszką z lat młodości zostanie też umieszczony w mordobiciu Square – EHRGEIZ. Nie wiadomo jeszcze, czy postacie będą wyposażone w swoje stare i dobre Limity. Ale przynajmniej będzie można sprawdzić jakimi to naprawdę wojownikami są panna Lockheart oraz pan Strife…

SaGa FRONTIER i XENOGEARS. To „tylko” dwa nowe RPG-i, jakie proponuje Square swoim wyznawcom. Czyli – możecie wyjąć sobie z życia jakieś 80-100 godzin na jedną i parędziesiąt na drugą. Schemat SaGi jest dosyć ciekawy – gra składa się z siedmiu części, z których każda opowiada losy innej postaci – bojowego robota z niesprawnym softem, wędrownego barda, chłopaka pragnącego odnaleźć i zabić swego złowrogiego brata-bliźniaka, wskrzeszonego bohatera i innych. Żeby nie było nudno, losy wszystkich postaci splatają się podczas questów, czasami spotyka się te same osoby i, naturalnie rzecz biorąc – walczy. Wadą SaGi jest dosyć słaba, pseudotrójwymiarowa grafika. Ciekawy jest za to system combosów – ataki postaci sojuszniczych mogą się bowiem łączyć w serię nieblokowalnych potężnych ataków. Ponadto jest tutaj bardzo rozbudowany system zdobywania nowych umiejętności. Przy lepszej oprawie – stuprocentowy hit. A tak musowa pozycja dla każdego zagorzałego RPG-ra. XENOGEARS jest zaś tytułem, który jak na razie bawi tylko Japończyków i innych władających ich pięknym językiem. Data premiery angielskojęzycznej wersji XENOGEARS wstępnie ustalona została na Gwiazdkę, więc przyjdzie trochę poczekać. Ogólnie jest to dosyć ładna, zręcznościowo-przygodowa gierka. Poruszanie po mapie przypomina FFVII, tak samo z walką. Inna jest tylko grafika – zamiast niepewnych wieloboków mamy tutaj rysowane postacie. Oprócz tego do dyspozycji graczy pozostają mechy i to właśnie czyni tę grę piękną. Każda z ważniejszych postaci w grze ma własnego robocika. I nie mylicie się – ich walki są naprawdę widowiskowe.

Okazuje się, że część z was w listach przysłała nam już kilka gotowych sposobów na pozbycie się natrętnych Weaponów. Kilka z nich było dosyć ciekawych – np. uzbroić wszystkie postacie w najlepsze bronie, w sloty napakować pełno namaxowanych Materii Counter Attack i po jednym Restore. Weapon atakuje raz – ty nic nie robisz, postać sama odpowiada ciosami tyle razy ile masz Materii po czym restaurujesz sobie zdrówko jak się już twój koleś wychlasta jak może. I tyle. No tak, tyle, że nie każdy ma czas i ochotę aby doprowadzić do odpowiedniego stanu te, dajmy na to, 24 Materie (a licząc ze zbrojami – ponad 40). Dlatego też poniżej znajdziecie nieco łatwiejszą wersję. A tak na marginesie – ta akcja z Counter Attackami to najprostszy z możliwych łańcuchów Materii.
Emerald Weapon (ten śmigający pod wodą w pobliżu Junon) musi być rozwalony w czasie nie dłuższym niż dwadzieścia minut. Dzieje się tak dlatego, że naszym dzielnym zuchom kończą się po tym czasie zapasy powietrza. Jest jednak na to sposób. W czasie zabaw w podwodnym reaktorze Junon na pewno natrafiliście na wielki szkielet pływający w statku i wymachujący trzymanym w kościach wiosłem. No więc trzeba go zmorfować. Szkielet znajduje się w przejściu podwodnym. Najłatwiej załatwić go dając Sense Materia jednej, a Morph materia drugiej osobie. Teraz należy tłuc go (ale delikatnie) aż do momentu kiedy będzie miał mało energii, a następnie próbować morfować. W momencie, kiedy cios zadawany przy morfowaniu będzie większy niż jego aktualny stan HP, to grzecznie zmieni się on w książkę. Należy teraz udać się z nią do miasteczka Kalm, gdzie w domku z prawej strony placu mieszka pewna babcia. Wystarczy wejść na górę po schodach aby napotkać jej męża. Po kilku rozmowach da ci on Underwater Materia. Znosi ona limit czasowy w walce z Emeraldem.

Podwodny idzie jako pierwszy bo jest prostszy do pokonania. Jak się go specjalnie nie drażni, to nawet nie wykonuje specjalnego ataku, ale lepiej mieć kogoś z Final Attack Materia + namaxowaną Revive Materia oraz Mega All, albo drugą namaxowaną Revive połączoną z All aby jednocześnie stawiać na nogi całą drużynę. Oprócz tego daj jednej z postaci W-Summon, Knights of the Round Summon (na co najmniej drugim poziomie) wszystkich obdaruj Mime Materia. Przed walką możesz jeszcze wszystkich zasłonić Shieldem czy innymi barierami, ale tak naprawdę to jak najszybciej rzucaj KOTRx2 i wszystkimi po kolei Mime’uj. Walka nie powinna potrwać zbyt długo. Po wygranej weź Earth Harp i zanieś gościowi w Kalm – dostaniesz trzy Materie Master (Summon, Command i Magic).
Ruby Weapon jest na pustyni (czerwona wystająca z piachu macka). Jest z nią jeden problem – załatwia ci najpierw dwóch ludzi. Dlatego też najpierw, przed walką wybierz sobie jakie postacie będziesz chciał mieć przy sobie podczas masakry i je zabij (gdzieś na mapie – nie atakuj przeciwników, tylko po prostu pozałatwiaj swoich). Po tym śmiało atakuj Weapona. Najlepiej najpierw rzucić na siebie Regen, a potem zaraz Haste (przy W-Magic możesz zrobić to w jednej turze). Kiedy tylko Ruby wbije macki w piach, to można od razu ożywić pozostałych i rozpocząć młóckę. Dobrze jest stawiać bariery i atakować gada Summonami – KOTR. Nie zaszkodzi Mime’ować. I mieć Revive z All. Ponadto eliksiry, megalixiry, Turbo Ethery i wszelkie czary regenerujące.
Artykuł z pisma: NEO nr 6, 5/1998