Elektronicy, elektrycy i artyści





W związku z wystawą Computer Games Show nadarzyła się okazja zasięgnięcia języka na temat przyszłości graczy w Polsce u źródeł czyli u dystrybutorów i producentów.
Czy mogłabyś się przedstawić?
Tak! Patricia Hughes, szef działu sprzedaży firmy Electronic Arts na Niemcy, a ostatnio też na Europę Wschodnią.
Jesteś jedynym przedstawicielem zachodniej firmy softwarowej, która przyjechała na Computer Games Show do Warszawy. Co cię do tego skłoniło?
Och, to oczywiste. Wasz kraj jest potencjalnie ogromnym rynkiem zbytu dla produktów naszej firmy, jestem bardzo zadowolona z możliwości bycia tu i teraz.

Czy nie obawiasz się słynnych polskich piratów?
O polskich piratach mówi się głośno w całym softwarowym świecie. Mam nadzieję, że nowa ustawa „O prawach autorskich” wpłynie na poprawę sytuacji. Oprócz nadziei podejmujemy też pewne działania, których celem jest i będzie daleko idące zniechęcenie piratów do kopiowania naszych produktów, a z drugiej strony zachęcenie użytkowników legalnych kopii do dalszej zabawy wraz z nami.

Co konkretnie masz na myśli?
Jeżeli wasze organy ścigania nie wykażą wystarczająco dużej prężności w zwalczaniu piractwa (i ochronie wspólnych interesów) to nie jest wykluczone, że powołana zostanie do życia prywatna służba detektywistyczna, podobna 'do tej, która zwalcza piractwo (dość skutecznie – red.) na rynku Video. Jeżeli natomiast mówimy o użytkownikach to warto sobie powiedzieć wprost, że są oni najważniejsi. Moja firma podjęła już szereg działań, których celem jest ułatwienie polskiemu użytkownikowi dotarcia do naszych produktów.
A nieco precyzyjniej?
Przede wszystkim to: ogromne obniżenie cen w stosunku do rynku zachodniego, sięga ono czasami aż 80% – jest to zasługa ludzi z firm takich jak np. IPS, którzy potrafili wynegocjować takie stawki. Oczywiście takie ceny są możliwe do zaakceptowania przy założeniu, że Electronic Arts sprzedaje licencję, a w Polsce kopiuje się dyskietki, drukuje opakowania i instrukcje, zapewnia się serwis na miejscu.

Czy oznacza to, że do Waszych produktów będą dołączane instrukcje obsługi w języku polskim?
Oczywiście, że tak. Jak by na to nie patrzeć, to jednak najczęściej słyszę tu wszędzie polską mowę, my się do tego musimy dostosować. To niemalże kwestia dni gdy polski dystrybutor zacznie sprzedawać gry z polskimi instrukcjami (biorąc pod uwagę czas od napisania tego tekstu do jego ukazania się to prawdopodobnie „będzie już po krzyku” – red.)
Jeżeli świat wygląda aż tak różowo to co ze spolszczaniem samych programów (poleceń, komend, dialogów)?
Na dzień dzisiejszy firma Electronic Arts produkuje oprogramowanie w sześciu wersjach językowych i nic nie stoi na przeszkodzie by język polski stał się pierwszym słowiańskim językiem, który po dodaniu tych wszystkich ogonków i kropeczek (polskie znaki diakrytyczne – red.) przyjmie się jako standard. Podjęliśmy już nawet rozmowy w tej sprawie z naszym dealerem. Jednak!!! nie oszukujmy się – jest to dość kosztowna zabawa. Jedynym kryterium podjęcia tej produkcji będą wyniki finansowe sprzedaży legalnych kopii naszych programów.

W Waszej ofercie głównie widać tytuły na: Amigę, PC, ST. Co z 8-bitowcami?
No, to nie całkiem jest prawdą, ponieważ nadal tworzymy gry na Commodore 64 i co ważne sprzedają się one nieźle. W przypadku pozostałych 8 bitowych komputerów to jeszcze czasem słychać o Spectrum. Reszta spadła z rynku, nikt się nimi nie zajmuje, nie wiem czy jeszcze ktoś pisze profesjonalne oprogramowanie na te komputery. Jest to zresztą całkiem naturalna kolej rzeczy, że z „małego” Atari ludzie przesiedli się na ST, PC czy Amigę. To samo dotyczy użytkowników innych „małych” komputerów.
Jak w takim razie oceniasz np. rynek niemiecki?
Kilka lat temu rynek znajdował się w stanie równowagi pomiędzy ST a Amigą, wynikało to głównie z braku sprecyzowania polityki obu producentów co do preferowanych zastosowań ich produktów. Obecnie sytuacja wykrystalizowała się sama. Atari ST kupuje się głównie do zastosowań muzycznych i poligraficznych (trudno o lepszy komputer w tych dziedzinach – red.), Amiga jest za to bezapelacyjnym królem gier domowych. Pewną ciekawostką jest fakt, że od pewnego (dość długiego – red.) czasu IBM PC kojarzący się raczej z zastosowaniami profesjonalnymi staje się równorzędnym partnerem do gier.

Czy produkujecie więc jednocześnie gry na wszystkie te komputery?
Oczywiście nie! Zwykle pierwsze ukazują się wersje na Amigę lub IBM PC (aktualnie 27 gier – red.), następnie jeżeli jest to możliwe (zapotrzebowanie na pamięć – red.) pojawia się implementacja na C-64, a z tego wszystkiego gry najlepiej się sprzedające przenosimy również na Atari ST (aktualnie 10 gier – red.). Pamiętać przy tym należy, że przyzwoitą grę pisze cały sztab ludzi w ciągu 6-12 miesięcy.
Może jeszcze dwa słowa o nowościach.
Po ogromnym sukcesie komercyjnym symulatora Chuck Yeager’s Advanced Flight Trainer wprowadzamy na rynek nasz nowy produkt – Chuck Yeager’s Air Combat.

Jego głównymi zaletami są: możliwość prowadzenia walki z 16 przeciwnikami jednocześnie, dostęp do ponad 50 misji w trzech najbardziej znanych rejonach z walk powietrznych (ll Wojna Światowa, Korea, Wietnam), latać można na wielu typach maszyn należących do obu stron konfliktu, wybieralnych jest również wiele parametrów takich jak np. typ samolotu, wysokość lotu, sytuacja taktyczna. W grze wszystko jest możliwe dlatego też uparci mogą poganiać na Phantomie F4 za Luftwaffe-owskim ME-109. Gdy do tego dodać jeszcze 20 widoków z różnych stron, oraz 256 kolorową grafikę VGA to…

Teraz coś extra dla Amigowców – czyli Deluxe Paint IV, znacznie rozszerzona i udoskonalona wersja znanej i w Polsce wersji Deluxe Paint Ill. Program w nowej wersji doskonale pracuje przy 4096 kolorach w trybie HAM (Hold and Modify). Wyposażony został w całkowicie nowe lub gruntownie zmienione (łatwiejszy dostęp – red.) funkcje. Jest ich jednak zbyt dużo by je teraz omawiać. Dodatkowo dołączone są 2 dyski z grafikami. Wymagana pojemność pamięci -1Mb.

Ostatnie pytanie – z jakimi odczuciami wyjeżdżasz?
Na pewno tu wrócę – jest po co. Cieszę się, że mogłam być tu i teraz.
rozmawiał
Waldemar Nowak

Electronic Arts, San Mateo, California – największa firma produkująca oprogramowanie komputerowe. Założona w 1982 przez W.M. Hawkinsa – ex szefa reklamy Apple Computer Inc. Od czasu zrealizowania Pinball Construction Set w 1983 roku aż po dzień dzisiejszy firma nie schodzi z list przebojów. Ma na swoim koncie sprzedane ponad 15 milionów programów, zrealizowane ponad 500 produktów na dyskach, kasetach, cartridge-ach w 6 językach na 7 różnych typów maszyn (komputery, konsole). Firma stosuje ” grupową” formułę przy tworzeniu programów polegającą na stałej współpracy artystów z różnych dziedzin. Obecnie współpracuje z 20 takimi grupami. Firma stara się być obecna zarówno na różnych typach komputerów jak i na różnych rynkach czego Polska jest najlepszym przykładem. Od września 1991 roku oficjalnym dystrybutorem na Polskę została firma IPS (International Publishing Service).
Artykuł z pisma: Top Secret nr 8, 12/1991-1/1992
źródła zdjęć:
TS nr 8, 12/1991-1/1992
Wikipedia
commodore-info.com