Atari Lynx
Dzięki firmie JTT w nasze łapy dostała się jedna z popularniejszych maszynek do gier, mianowicie Atari Lynx. Jest to jeden z bardziej udanych produktów rozrywkowych tej znanej firmy.

Cały Lynx to trzymana w dwóch dłoniach konsola, wyposażona w:
– ciekłokrystaliczny, kolorowy ekran,
– cztery przyciski FIRE,
– „Joystick” znany z mini-gier Nintendo,
– dwa przyciski ON/OFF i trzy funkcyjne.
Na konsoli rozmieszczone są również:
– pokrętło regulacji kontrastu obrazu oraz głośności,
– gniazdo do podłączenia wzmacniacza,
– gniazdo do połączenia z drugim Lynxem.

U dołu znajdujemy poza tym dwie klapki przykrywające pojemnik na 6 baterii „paluszków” oraz gniazdo cartridge’a.
Razem z Lynxem dostaliśmy grę California Games i tylko nią mieliśmy okazję się bawić. Znany ze Spectrum, Commodore i IBM-a tytuł został bardzo dobrze zaadaptowany dla potrzeb konsoli. Każda z czterech konkurencji (BMX, Surfing, Deskorolka i „Zośka”) jest dobarwiona przyjemną muzyką. Całość spina tabela wyników, której zawartość niestety znika po wyłączeniu Lynxa.

Największym bajerem wydaje nam się być kolorowy ekran o przekątnej 3.5″. Wg reklamówki może on wyświetlić 4096 kolorów (tyle, co Amiga) i daje złudzenie trójwymiarowości. Podczas gry należy patrzeć nań pod odpowiednim kątem i to nie 90 stopni.

Po parunastu minutach grania lewa dłoń przyzwyczaja się do układu sterowania podobnego, jak w joysticku FightGrip. Przyciski FIRE są łatwo dostępne. Dodatkowo, specjalnym przyciskiem można zatrzymać grę (pauza) lub (w niektórych grach) wybrać specjalne opcje. Dla leworęcznych przewidziano możliwość obrócenia ekranu o 180 stopni, przez co układ sterowania znajduje się pod prawą, a FIRE pod lewą dłonią.
Szybka ochraniająca wyświetlacz łatwo pokrywa się kurzem, więc nie zaszkodzi jej częste przecieranie flanelką lub zwilżenie płynem antystatycznym.

Bardzo ciekawą możliwością udostępnioną posiadaczom Lynxa jest połączenie kilku konsoli specjalnym kabelkiem. Można wtedy w kilka osób bawić się daną grą, jeśli ma ona to oczywiście przewidziane.
Atari Lynx zaprojektowany jest rozsądnie i nie znalazłem słabych punktów konstrukcji. Oczywiście, jest to kolejna maszynka pożerająca bateryjki – 6 sztuk wystarczy na ledwo 15 minut grania. Na szczęście w zestawie znajduje się zasilacz z bardzo długim, elastycznym kabelkiem. Jego wtyk na szczęście nie pasuje ani do Spectrum, ani do walkmana, więc tragiczna w skutkach pomyłka jest wykluczona.

Lynx jest bardzo popularny m.in. na rynku niemieckim. W Niemczech istnieją kluby zrzeszające fanów tej zabawki, o czym przekonaliśmy się na ostatniej wystawie Atari Messe. Uważam, że Lynx zdobędzie powodzenie również i w Polsce tym bardziej, że cena nie należy do odstraszających. Konsola kosztuje w hurcie ok. 1.2 mln zł, zaś pojedyncza kasetka z grą od 300 do 400 tys. Na rynku dostępnych jest ok. 10 gier.
Dystrybutorem Atari Lynx jest firma JTT Computer – ul. Czeska 31a, 51-112 Wrocław.
Artykuł z pisma: Top Secret nr 7, 10-11/1991
źródła zdjęć:
TS nr 7, 10-11/1991
Wikipedia
Youtube