Activate 98
W poprzednim numerze wspominaliśmy o targach E3 w Atlancie, teraz krótko o Activate’98, imprezie branżowej mniejszej, ale także ważnej.

Activate rozpoczęło się 28 lipca i trwało do 2 sierpnia, a miało miejsce pod Dublinem, w Irlandii. Przez pierwsze trzy dni odbywały się pokazy gier dla przedstawicieli prasy, następne trzy były już dla wścibskich nosów dziennikarzy zamknięte, a przeznaczone tylko dla dystrybutorów. Pierwszy dzień stanowiło huczne otwarcie imprezy, w drugi dzień prezentowano gry na PC, w trzeci na konsolę PSX.

Nigdy przedtem żaden inny wydawca nie wpadł na pomysł zorganizowania takiego pokazu, jak zrobiło to teraz Activision. Firma uprzedziła londyńskie targi ECTS, na których zresztą jej nie będzie, i zorganizowała w cudownym stylu własny show w zamku Luttrellstown, położonym ok. 20 km pod Dublinem. Jedyną podobną imprezę, choć dużo mniejszego kalibru, zorganizowała w Londynie tylko dla dystrybutorów firma Electronic Arts, której także nie będzie na ECTS. Podczas gdy EA pokazywało swoje nowości po cichu i w tajemnicy jedynie ludziom zajmującym się dystrybucją gier, Activision zdecydowało się wpakować swoją energię i pewnie też ogromną sumę pieniędzy, w zorganizowany z olbrzymią pompą Activate show. Jak dla mnie, najbardziej zaskakujący był hojny gest szefów Activision, bowiem firma pokrywała wszelkie koszty związane z przyjazdem i pobytem zaproszonych gości – bilety lotnicze, nocleg (gościliśmy w ekskluzywnym hotelu „Burlington”), wyżywienie, a nawet rachunki telefoniczne za rozmowy z pokoi hotelowych. Biorąc pod uwagę fakt, że na imprezę był zaproszony przynajmniej jeden dziennikarz z każdego (półcywilizowanego) kraju Europy i przynajmniej pięciu z krajów bogatszych, jak Niemcy, Francja czy Anglia, dzięki życzliwości Activision Irlandię zwiedziła masa ludzi. Na moje oko było tam około 250 osób, więc koszty musiały być olbrzymie. Ale i tak, jak dowiedziałem się od pewnej osoby z Activision, wszystkie koszty nie sięgnęły sumy, którą trzeba zapłacić za średniej wielkości stoisko na ECTS!

Rzecz jasna, impreza nie sprowadzała się wyłącznie do hucznego bankietu na cześć Activision. Firma zorganizowała pokazy wszystkich swoich nadchodzących tytułów, poświęcając każdemu z nich blisko godzinę czasu. Dla porównania, na E3 czy ECTS pokazy zajmowały zaledwie kilka minut. Jak skomentował to jeden z rosyjskich dziennikarzy: „po tym, czego tu doświadczyliśmy, trudniej nam będzie źle zrecenzować nawet słabą pokazywaną tu grę”. Warto dodać, że każda gra była prezentowany przez naczelnego kodera zespołu jej twórców. Mówili oni o swych „dzieciach”, wkładając w to całe serce, a my mogliśmy dowiedzieć się niemal wszystkiego. Oczywiście, jak na profesjonalistę przystało, nie poddam się sugestii, pisząc recenzje tych gier, ale na pewno dwa razy pomyślę, zanim wystawię ocenę. W skład personelu Activision wchodziło oczywiście parę ślicznych kobiet, ale najbardziej rzucająca się w oczy była dziewczyna, odgrywająca role maskotki gry SIN. Wysoka na 180 cm i odziana w obcisłą, czerwoną skórę, podkreślającą jej seksowne kształty, kusiła dziennikarzy. Spece od reklamy z Activision doskonale wiedzieli, co robią!

Gry oglądaliśmy w dziesięcioosobowych grupach, krążąc po zamkowych pokojach, z których każdy poświęcony był innemu tytułowi i udekorowany w sposób oddający jego klimat. Spośród najciekawszych tytułów na konsolę PSX doskonale prezentowały się QUAKE II i APOCALYPSE. QUAKE II zaskoczył wszystkich swym wiernym podobieństwem do PeCetowego oryginału. APOCALYPSE wyglądała zaś na o wiele bardziej zaawansowaną wersję gry One. Co najważniejsze, jej głównym bohaterem jest Bruce Willis, który rzeczywiście przypomina żywego aktora. Tenchu nie był niespodzianką, bowiem wszyscy dziennikarze znali już jego japońską wersję. Jednak chociaż została w nim nieco poprawiona grafika i ruchy postaci oraz dodane 2 nowe poziomy, to jednak pozostał w cieniu ,,Apokalipsy”. Z kolei ASTEROIDS to strzelanina doskonale znana starszym bywalcom salonów gier. Ma bardzo wiele wspólnego ze swoim 8-bitowym przodkiem i jakkolwiek na automatach przyciągała, na PSX wydaje się trudna i, niestety, przestarzała. X-MEN to oczywiście trójwymiarowy przedstawiciel gatunku beať’em up, będący w produkcji od niedawna, dlatego mogliśmy zobaczyć na ekranie tylko czterech X-manów. Trudno na jej temat prorokować, może okazać się równie dobrze tytułem wyśmienitym, jak i niewypałem. Najbardziej jednak rozczarowywał T’AI- FU, który jak na bijatykę prezentował się dość dziecinnie.
Mamoulian
Gry Activision na PSX:
| Tytuł | gatunek | termin wydania |
| Apocalypse | strzelanina | listopad 98 |
| Asteroids | strzelanina | wrzesień 98 |
| Quake II | strzelanina | październik 98 |
| T’ai-Fu | bijatyka | wrzesień 98 |
| Tenchu | akcja | wrzesień 98 |
| X-Men | bijatyka | grudzień 98 |
Artykuł z pisma: NEO nr 8, 8-9/1998