
Nie czekaliśmy z niecierpliwością, nie kupowaliśmy w przedsprzedaży. Jak pojawił się na rynku, to wykonaliśmy przelew i… jest. Nowa dawka nostalgii od ludzi z PSX Extreme pod redakcją Dariusza [Konsolite] Pasturczaka pt. Saturn Extreme właśnie leży przede mną. Smok z okładki zachęca do działania, więc wspomnę tylko, że objętość (108 stron) pisma i cena (34,99 zł) są identyczne jak w Pegasus Extreme, jednak tam było osiem okładek do wyboru, tu jest „tylko” pięć. Dali za to naklejkę z logo Saturna.
Gdybym miał Saturn Extreme oceniać po jakości papieru, poszedłby do kosza. Tragedia. Papier jest cienki, przezroczysty, a druk przebija! Layout też mi się nie podoba, jest taki… prosty, niedzisiejszy. Tak jakby pismo było stylizowane na stare, pierwsze numery „szmatławca”, ale o to chyba chodziło. Ja tego jednak nie kupuję. No to lepiej zajrzę do środka.

A tam 65 stron
