Strona główna » Newsy » Książka: Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii

Książka: Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii


Opublikowano: 01/06/2026 | Autor: underluk

Heroes of Might and Magic to seria, która w sercach rodzimych graczy ma swoje stałe miejsce i która cały czas, mimo trzydziestu lat na karku, budzi w wielu z nas ciepłe uczucia. Seria, która jak się wydaje osiągnęła swój szczyt wraz z wydaniem trzeciej odsłony, ale także późniejsze produkcje trafiły na podatny grunt i mają swoich fanów. Choć trzeba uczciwie przyznać, że nie zdołały już obrosnąć takim kultem jak słynna trójeczka. Dla miłośników „hirołsów” wydawnictwo Gamebook ma nie lada gratkę. Książka „Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii” autorstwa Neala Hallforda wydaje się spełnieniem marzeń fanów cyklu zapoczątkowanego przez New World Computing i doskonałym podsumowaniem dotychczasowych odsłon. Sprawdźmy.

Neal Hallford

Książka składa się z 10 rozdziałów plus dodatki. Historię serii poznajemy od samego początku czyli od Might and Magic, z którego niejako wyrosło King’s Bounty, a następnie dopiero Heroes of Might and Magic. Potem autor przeprowadza czytelnika przez proces produkcji poszczególnych części – od jedynki do jeszcze nie wydanego Heroes of Might and Magic: Olden Era. Każdy rozdział poświęcony jest jednej odsłonie cyklu, a podczas lektury zasypywani jesteśmy całą masą ciekawostek, wspomnień i szczegółów. Główną treść książki stanowią cytaty twórców, które autor wplata w opowiadaną historię. I wychodzi to znakomicie. Ze strony na stronę czujemy się jakbyśmy byli częścią zespołu produkcyjnego. Poznajemy inspiracje, koncepcje i pomysły, z których jedne zostaną zrealizowane, inne finalnie odrzucone. Nie raz pojawi się przeszkoda, której pokonanie nie będzie łatwe, ale trzeba będzie się z nią w ten czy inny sposób zmierzyć. Czasem pomoże przypadek, czasem ktoś z zewnątrz, a czasem trzeba będzie zwrócić się do społeczności, która dzięki temu będzie miała sposobność odciśnięcia śladu na efekcie końcowym. Przez te trzydzieści lat poznajemy wiele postaci odpowiedzialnych za sukces serii. Jedni wnoszą coś od siebie w jednej części, by w pracach nad kolejną nie brać już udziału. Inni trzymają w ryzach zespół przez kilka odsłon, ale w którymś momencie schodzą na dalszy plan i na ich miejscu pojawia się nowi, wnoszący świeżą energię.

W poszczególne rozdziały wplecione są dodatkowe ramki, które skupiają się na jakimś interesującym aspekcie serii, jednak nie na tyle obszernym by poświęcać mu osobną sekcję. I tak w takiej skrótowej formie możemy m.in. poznać losy konwersji na konsole, gry przeglądarkowe i planszowe, dowiedzieć się o dziwnych pomysłach i żartach czy mechanizmie lub wydarzeniu, które zostało tylko napomknięte w głównym tekście. A na końcu książki mamy jeszcze bonusowy dodatek w postaci galerii.

Na osobny akapit zasługuje samo wydanie, które jest bogato ilustrowane. Właściwie na każdej stronie mamy jakiś zrzut ekranu, szkic, render lub grafikę koncepcyjną. Często zajmują całą kartkę! Opracowanie graficzne zdecydowanie cieszy oko, a twarda oprawa i papier premium dają odpowiednie poczucie solidności i ekskluzywności. Całość jest oczywiście szyta. Widać, że nikt nie szedł tu na skróty. Swoje robi też format i waga. To akurat nie ułatwia czytania, ale hej, coś za coś.

Wielkościowo tom „Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii” jest nieco mniejszy niż wydany niedawno „Mortal Kombat: Flawless Victory„, ale nie jest to duża różnica. Za to, w przeciwieństwie do tamtej publikacji, jest tu zdecydowanie więcej do czytania. Bo choć format mamy albumowy to jednak pierwsze skrzypce tym razem gra opowieść.

Czy rozmiar ma znaczenie?

Jako czytelnik i gracz jestem usatysfakcjonowany „Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii„, ale nie byłbym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepił. Otóż trzy pierwsze rozdziały nie do końca mi się kleiły. Zaczynamy od Might and Magic numer jeden i dwa, by potem przejść do King’s Bounty i dalej już do Heroes of Might and Magic. Wydaje się to płynne jak o tym piszę, ale w rzeczywistości następuje nagły przeskok, który sprawił mi jakiś taki dyskomfort. Potem seria Might and Magic prawie znika. I jasne, to jest książka o Heroes… i w zupełności to rozumiem, ale jakoś mi się to nie zazębia. Ponadto w ramkach na początku pewne treści się powtarzają. Niby notatka jest o dwóch różnych rzeczach, ale finalnie kończy się tak samo. Może autor musiał się trochę rozkręcić, bo potem już lektura szła bardzo płynnie. No i mam wrażenie, że im młodsza gra, tym więcej zagarnęła dla siebie miejsca. Może to przez to, że była świeższa w pamięci albo było do niej dostępnych więcej materiałów.

Niemniej „Heroes of Might and Magic: 30 lat legendarnej serii” to kawał solidnego i pięknego albumu. Całość równie dobrze się ogląda jak i czyta, a przedstawiona w niej opowieść to zwyczajnie ciekawa historia. Pełna wzlotów, upadków i zwrotów akcji, która przeprowadza czytelnika przez trzy dekady dynamicznie zmieniającej się branży. Mimo tematu głównego, którym jest tytułowa seria, lektura uchyla rąbka tajemnicy i pokazuje branżę od kuchni, zabierając czytelnika w środek procesu produkcyjnego. Z jednej strony przedstawia twórczą pasję, z drugiej przeciwstawia jej naciski z góry. Często bez pudrowania. I jasne, ktoś może powiedzieć, że czegoś mu brakuje, np. więcej informacji na temat nieoficjalnych dodatków. Ale nie zmienia to faktu, że jest to książka, którą warto przeczytać. Nie tylko z punktu widzenia miłośnika Heroes of Might and Magic, ale także jako osoby zainteresowanej branżą jako taką.

Dziękujemy wydawnictwu Gamebook za udostępnienie książki.

Przykładowy początek rozdziału
Ramka z opisem przykładowego zagadnienia (tu akurat pewien muzyczny żart)
Okładki szóstej odsłony cyklu plus grafika mrocznego elfa
Przykład stron galerii

źródła zdjęć:
https://www.imdb.com
zbiory własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 Komentarze

  1. Lubię tak pięknie wydany miks textu i grafiki. A że kiedyś grałem w kolejne części namiętnie, a nawet skończyłem „trójkę”, to tym chętniej sięgnę po tą kniżkę.

    1. U mnie już macana, przeglądana, będzie czytana. Na razie internowana do czasu Dnia Ojca, hi, hi.