Rzadko bywam w Czechach, stąd ostatni numer miesięcznika Score nabyłem… 10 lat temu! Mam szansę jednak odświeżyć wspomnienia, bo wpadł mi w ręce (dzięki, Michał!) świeży lutowy numer z melancholijną Hinako Shimizu na okładce. Ta właśnie lakierowana okładka z numerem 383 i niezły papier (oba lepsze niż w naszych pismach o grach), a także dość wysoka cena (225 koron czyli jakieś 40 zł) sugerują, że wydawnictwo Omega nie tnie kosztów na prawo i lewo, oferując dobry jakościowo produkt za odpowiednią cenę. To zobaczmy, czym te 132 strony zapełnili.

Nie ma już tak jak kiedyś dołączonej płytki z „pełniakami”, nie ma podziału na pecety i konsole. Obecny naczelny Jan Kotrba i jego kilkunastoosobowy zespół serwują czytelnikom multiplatformową mieszankę tytułów nowych i starszych, upakowanych w odpowiednich rubrykach (aktualności, zapowiedzi, recenzje, DLC, kalendarium itd.). W bieżącym numerze zamieścili 8 zapowiedzi i zrecenzowali 17 gier. W procentowej skali najlepiej (90% i więcej) ocenione zostały Dispatch, Skate Story, Plan B: Terraform i Crime Scene Cleaner. Najsłabsze oceny uzyskały natomiast Project Motor Racing, Painkiller, Syberia Remastered i Agility Game. Okładkowy Silent Hill f zasłużył „jedynie” na 87%. Generalnie noty naszych sąsiadów nie odbiegają od średnich światowych, jedynie surowość w stosunku do nowych / starych przygód Kate Walker (55%) jest zaskakująca – większość branży i graczy daje im mocną siódemkę.
Oprócz opisów gier bardzo istotną częścią Score są publicystyka, rubryki okołogrowe i kąciki: kolekcjonerek, planszówek, kulturalny (film, komiks, książka), cosplay, czytelników, listów, techniczny i inne. Jest ich naprawdę dużo i nie są to robione „po łebkach” zapychacze. Taki dział planszówek zajmuje osiem (i tyle pozycji jest opisanych), a kolekcjonerek aż 10 stron! Szczególnie ten drugi dział, kiedyś mój ulubiony w CD-Action robi wrażenie – pudełkowe edycje specjalne, steelboxy, figurki, maskotki, puzzle, zegarki, monety itd. Mnóstwo propozycji, wszystkie pięknie opisane, ocenione i zachwalone 🙂
Jak zawsze szukam w zagranicznej prasie polskich akcentów. W Score nr 383 wyłowiłem cztery. Pierwszy to dwa newsy o nowym Wieśku (a wiecie że Wiedźmin: Dziki Gon to po czesku Zaklínač 3: Divoký Hon?). Drugi to wyróżnienie blooberowskiego The Medium w artykule o najlepszych grach psychologicznych z duszą Silent Hill. Nobilitujące, nieprawdaż? Trzeci to znowu Wiedźmin, tym razem pod postacią puzzli („The Witcher 3: Wild Hunt 10th Anniversary Puzzle Collection„), wymieniony w kąciku o kolekcjonerkach. No i czwarty – opis gry Cold Fear, której odświeżona wersja rozprowadzana jest w ramach GOG Preservation Program. A GOG.com jest czyj? Mój. Twój. Nasz.

Kończy mi się czas spędzony z nowym numerem Score. Podobało mi się. Magazyn ma swój własny styl (layout niby tradycyjny, ale kto dziś do recek dorzuca diagram z opisami postaci albo dwie strony screenshotów, bo mu się tak akurat podoba?), masę kącików i chyba pomysł na siebie. Nie wiem czy to zaleta rozbudowanego systemu prenumeraty (różne warianty subskrypcji, bonusy dla prenumeratorów: słuchawki, myszki, gry karciane, nawet 3-miesięczny abonament telewizyjny 🙂 ), reklam (tych nie ma zbyt wiele) czy wiernej społeczności (profil fejsbukowy śledzi 27 tys. osób), ale faktem jest że pismo od 32 lat ukazuje się w systemie miesięcznym, w niewielkim kraju i z wciąż żywą konkurencją. Szacun!
BTW Jeśli ktoś z Was ma ochotę poprzeglądać sobie archiwalne numery Score, nie ma z tym problemu. Wystarczy że wejdzie… nie, nie na Internet Archive, ale na oficjalną stronę pisma. Kolejny szacun, panowie!




źródła zdjęć:
Score nr 2/2026 (383)
Good Loot
LinkedIn / jan-kotrba-485832209/

Co tu się wydarzyło?
Miałem już więcej nie powracać do tej kwestii, ale skoro zapytałeś, to odpowiem.
To całe nasze Centrum Analiz serwisu Zapach Papieru nie jest instytucją per se. Jest wytworem mojego pomysłu, już kilka lat temu. Na początku każdy z jego członków (ja, M oraz chaos w komentach) był… analitykiem. Tak to sobie wymyśliłem. Wraz z upływem czasu oraz trafnymi analizami – nastąpiły awanse. Sam siebie podniosłem do rangi… starszego analityka. Następnie zasiadłem na fotelu… dyrektora. Później awansowałem M do stopnia… starszego analityka. A niedawno kolejny raz – już na… zastępcę dyrektora.
To wszystko jest zabawą. Ale… zbudowaną na takich zasadach, jakby zabawą nie było. Po wielu przemyśleniach uznałem, że sposób w jaki M traktował mnie po wyjaśnieniu kwestii numeru urodzinowego (będzie nim czerwcowy #348 – jak twierdził M, a nie marcowy #347 – jak twierdziłem ja) nie pozwala mi przejść nad tym do porządku dziennego. Powtórzę – mimo, iż to wszystko jest tylko zabawą.
Gdy awansowałem M na mojego zastępcę i spytałem, czy cieszy się z tego faktu – odpisał mi bym… nie świrował. Spoko. Wszak – powtórzę – to tylko zabawa. Ale mógł przecież jakoś milej odpisać. Oliwy (do małego płomyczka w zasadzie) dolały jego kolejne komentarze. I tym sposobem dochodzimy do aktualnej sytuacji, o którą zapytałeś.
https://zapach-papieru.pl/2026/02/prosto-z-czech-score-nr-1-2026-383/comment-page-1/#comment-7510
Czasem jest tak, że jakieś zdanie Avoka w jakiś sposób trafia mnie. Przy czym trzeba przyznać, że racja jest (nooo generalnie zawsze) po Avoka stronie. Utyskuję wtedy na friendly fire. Zawsze jednak jest tak, że szanuję łańcuch dowodzenia. Szanuję stanowisko, które Avok tutaj pełni. Realne.
CAsZP jest… zabawą. Ale niech w niej będą jakieś reguły. To nie stanfordzki eksperyment więzienny, oczywista sprawa. Jednak lepiej jest grać macho (w granicach rozsądku, oczywiście) – wtedy ma się spokój. W przeciwnym razie… robi się bałagan.
Albo… po prostu… ja mam taki trudny charakter?
No cóż… Łatwy on nie jest, już się przekonałem 🙂 Dziękuję za wyjaśnienie sprawy.
Jako że na ZP nie ma artykułu dotyczącego konkurencji „Score”, czyli „Level”, pozwolę sobie napisać tutaj. Translatnięte…
„Szukasz prezentu na ostatnią chwilę? Mamy dla Ciebie dwie tradycyjne propozycje – prenumerata Level to oczywiście gwarancja sukcesu Ale są też oczywiście nasze książki na Xzone.cz, gdzie niedawno pojawiła się druga edycja „50 lat gier wideo”. Jeśli więc jeszcze nie masz tej książki z historiami rozwoju ponad stu legendarnych gier, zdecydowanie warto o niej pomyśleć.”
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1359622102847222&set=a.423099969832778
Czyli też jadą na książkach? Fajna okładka, pomysłowa taka.
1. „Wolfenstein 3D”
2. „Tomb Raider”
3. „Fallout”
4. „Duke Nukem”
5. ?
6. „No One Lives Forever”
7. ?
A najnowszy numer „Level”? #349!
To może jeszcze o popycie na printy growe w Czechach…
„Jeśli przegapiliście tę wspaniałą wiadomość, wiedzcie, że sprzedano już ponad dziesięć tysięcy egzemplarzy podręczników do levelowania. Bardzo to doceniamy i bardzo się z tego cieszymy. A także ze współpracy z Xzone, gdzie do końca lata możecie kupić książki w ramach specjalnego pakietu!”
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1239225141553586&set=a.423099969832778
Wyobrażacie sobie, jakby łącznie 4 książki serii „Gry, które trzeba znać” sprzedały się w ponad 10K sztuk? Inny świat, inne realia, inne wszystko. A to u naszych sąsiadów przecież. Jak to tak? Dlaczego?
Ja tą pozycję kupowałem w miejscowości Trutnov, która chyba leży jeszcze na terenie Karkonoszy i gazetka nazywa się… jak widać w tytule newsa i na pierwszym zdjęciu. Z mniej pozytywnych rzeczy – w średniej wielkości saloniku prasowym to było jedyne czasopismo o grach komputerowych.
Ogólnodostępność. Jeden z bardzo solidnych filarów, na których spoczywa „Score”.
Swego czasu… „Pixel” miał trochę pod górkę z ogólnodostępnością właśnie. Tak ludzie pisali.
„CD-Action” nie ma z nią problemu, „PSX Extreme” także nie ma. Oba trwają.
Ogólnodostępność. Słowo klucz.
Tak mi się pomyślało, że może kiedyś będzie tak, że naszych magazynów growych już nie ujrzy się na półkach (polskich) saloników prasowych, a „Score” (na czeskich) tak.
Że będzie cały czas wychodził na niezłym papierze. Co miesiąc. Jakby… spadająca sprzedaż prasy nie dotyczyła go ani trochę. Jakby znów były lata dwutysięczne. Jak? W jaki sposób? Dlaczego?
To już sam nie wiem. Może kiosk położony był w dolinie 🙂
Mic de Goc
Wczoraj (a w zasadzie to już dzisiaj) położyłem się spać. Jednak nie mogłem usnąć. Dlaczego? Nooo booo tylko tak tyci tyci zostało energola w puszce, jak już było koło godziny osiemnastej, więc przecież ten aż jeden łyczek nie powinien mnie trzymać na chodzie przez pół nocy. Niestety… skubany… trzymał. Więc nie mogłem usnąć. Więc myślałem.
Między innymi o tym, że dałem się nabrać. Że Ty też dałeś się nabrać. Że poważnie odebrałem pytanie Kambra Ordowika – zakładając, że moooże jest jakaś niska pula magazynu „Score”, która będąc dostępną li tylko tam, gdzie ów wskazał… ma inną nazwę. Tak po prostu, tak dla klimatu, tak dla luzackiego podejścia wydawcy.
Już może sam tytuł nie jest tak istotny, co fakt, że wszyscy redaktorzy czasopisma podpisują się pod swoimi artykułami prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Pełna odpowiedzialność za publikowane teksty. U nas chyba jednak dominują ksywki.
Owszem, ale o ile nadal nie wiadomo, kim jest niejaki… Smuggler, tak (przykładowo) Moraś, Ranafe, 9kier, DaeL, Krigor czy Chen Pi to ksywki, których [no i jak to zdanie mam dokończyć?] je noszący są nam znani z imienia i nazwiska. Których je noszący.
Gdzie te czasy, gdy faktycznie nie wiedziało się, kim jest Smuggler? Gdzie te… nasze lata 90. uciekły? Gdy wszystko ucieka do tyłu – magazyny growe robią to do przodu.
„Edge” #421
„Score” #383
„Pelit” #358
„Level” #349
„CD-Action” #346
„PSX Extreme” #341
„Retro Gamer” #281
„JV” #116
Zatem możliwości są takie…
1. Autor podpisuje się imieniem i nazwiskiem (albo imieniem „ksywką” nazwiskiem).
2. Autor podpisuje się ksywką, przy czym znamy jego imię i nazwisko.
3. Autor podpisuje się ksywką, a my (dawniej) nie znamy jego imienia i nazwiska.
4. Autor podpisuje się ksywką, a my (cały czas) nie znamy jego imienia i nazwiska.
Czwarty przypadek AKTUALNIE występuje w polskiej prasie growej.
To dla mnie trochę nauczka, bo mam abstrakcyjne nieraz poczucie humoru i wydaje mi się, że wszyscy zrozumieją, co mam na myśli, a wychodzi na co innego. Ale nie umiem się go wyrzec.
Chcecie bonusową zagadkę-żart, którą wymyśliłem kiedyś i mocno irytuje moją żonę i dzieci?
Chcemy!
Będę miał zagadkę do myślenia.
Kategoria: wskaż różnice.
„Czym różni się wampir od tapira?”
Moja odpowiedź…
https://imgur.com/a/nIm4miX
Niestety odpowiedź nie jest prawidłowa. Prawidłowa jest zadziwiająco logiczna, podpowiem.
W takim razie… nie wiem. Ostatnio nakupowałem sobie różnych smarowideł do chleba. Tworząc istną szeroką paletę wyboru akompaniamentu jedzenia tego – najważniejszego na świecie – pokarmu. Oby nigdy go nie zabrakło. Ale powróćmy do… smaków. Mam więc maź, na której słoiczku jest napisane „Snickers”. Dwa kolory w środku, smak… hmmm… no chyba owego, nie? Niestety, zawartość słoiczka zbyt szybko się kończy. Ale spokojnie, zostało jeszcze na sporo porcji. Mam też inny słoiczek, na którym widnieje… „Krem w stylu dubajskim”. Może i otworzyłem go przed chwilą, ale kupiłem już jakiś czas temu. Nie mając pojęcia o tym, że słowo „Dubaj” będzie się kojarzyło z… wojną. Tutaj nie poruszamy kwestii polityki, zatem nie rozwijam tego wątku. Skibki posmarowane, więc pora na degustację. Hmmm… dziwny smak. Piasku. A może to tylko takie moje odczytywanie smakowych doznań? Wracając jednak do meritum…
„Czym różni się wampir od tapira?”
Niech pozostali Czytelnicy ZP spróbują odpowiedzieć na to pytanie.
Zabawne to wszystko. Jakiś czas temu napisałem szczerze o tym, że…
https://zapach-papieru.pl/2026/02/replay-fest-na-horyzoncie/comment-page-1/#comment-7345
Można stwierdzić, że na chwilę zdjąłem swą zbroję, nie?
Ciekawa lekcja życiowa, choć świadomość tego mam przecież od dawna. Mianowicie… co docelowo dostałem w odpowiedzi, gdy moje analizy okazały się błędne (choć opierałem je na solidnych przesłankach)? Otóż otrzymałem to…
https://zapach-papieru.pl/2025/12/cd-action-nr-1-2026-346/comment-page-11/#comment-7430
Co (mimo moich wielu przemyśleń dotyczących omawianej kwestii) skutkuje tym…
M – niniejszym degraduję Cię ze stanowiska zastępcy dyrektora Centrum Analiz serwisu Zapach Papieru do stanowiska starszy analityk Centrum Analiz serwisu Zapach Papieru.
1. Nie interesują mnie twoje wymyślone stanowiska.
2. Przegrałeś tamtą dyskusję i zamiast pogratulować wygranemu, to tylko pokazałeś, że nie umiesz przegrywać.
3. Żegnam na zawsze.
Napisałeś…
„Niestety odpowiedź nie jest prawidłowa. Prawidłowa jest zadziwiająco logiczna, podpowiem.”
To zawęża pulę możliwości. Ja (na chwilę obecną) jestem wyczerpany z prawdopodobnych odpowiedzi. Potrzebna jest kolejna podpowiedź.
Pięć dni temu napisałem tutaj…
„Mam też inny słoiczek, na którym widnieje… „Krem w stylu dubajskim”.”
Właśnie ponownie posmarowałem nim skibki obłożone serem i zabieram się za degustację.
https://imgur.com/a/kUrjLMh
Nasze ognisko ZP tutaj, takie nasze wspaniałe, nie? Do którego czasem dosiądzie się Adam Piechota oraz Moraś oraz Pani Magda oraz Kris. Wspaniale, nie?
Otóż… nie. Booo… gdy nasz kompan… Kambr Ordowik pyta…
„Chcecie bonusową zagadkę-żart, którą wymyśliłem kiedyś i mocno irytuje moją żonę i dzieci?”
To jedyną osobą, która mu odpowiada jest… Anarki. W tym ognisku ZP tutaj, takim naszym wspaniałym.
Nasze ognisko ZP tutaj, takie nasze wspaniałe, nie? Nieraz publikuję tu te swoje felietony. Niekiedy wrzucam tutaj te moje tabelki. W międzyczasie odnoszę się do wpisów na FB kwartalnika, na FB miesięcznika, na FB „Retronicsa” czy też do wszelkiego rodzaju aktywności… różnorakich redaktorów szeroko pojętej prasy growej.
Czy… ktokolwiek odpisuje na te moje złożone komentarze? Otóż… dosłownie nikt. Aleee… gdy czasem napiszę jak interpretuję jakieś fakty czy zdania, co wydaje się – dla innych – być błędnym wnioskowaniem, to… nagle (magicznie?) moje komentarze zyskują feedback. Niemniej jednak…
Jeśli chodzi o „CD-Action”, to uważam, że…
summon Moraś!
W kwestii „PC Format” wydaje mi się, że…
summon Kris!
Ostatnio pomyślałem, że „Reset” by mógł…
ERROR: No entities to summon
Ups…
Wybaczcie offtopik, ale…
summon Avok!
na stronie kwartalnika pojawiła się nowa zakładka…
https://cdaction.pl/dyskusje
summon Kris!
Wszak jak ów sam przyznaje…
„Jeśli na stronie, którą właśnie czytasz coś nie działa to jest więcej niż prawdopodobne, że to moja wina ;)”
Spoko, wszystko działa. Jedynie sprawdzam pewne zależności przyczynowo-skutkowe. Ja na serio nie potrzebuję żadnego przywoływania kogokolwiek. Pisząc swe komentarze… mam pełną świadomość tego, że są one NA BIEŻĄCO czytane przez… zainteresowanych. Nasze ognisko ZP tutaj, takie nasze wspaniałe, nie? []
PS Kambr Ordowik, miałeś dać kolejną podpowiedź.
Nonsens – jeśli się nad tym zastanowić. No ale tak pomyślałem. Dlatego poszedłem do pustelnika z doliny krzemowej, uzyskać odpowiedź. Ten – jak mu się czasem zdarza – powiedział jakieś bzdury. Podczas gdy rozwiązanie jest banalnie proste, wyjaśnione w odpowiedzi Kambra Ordowika. Myślałem zatem o tym, że daliśmy się nabrać. Że kolejny raz potwierdza się, że Kambr Ordowik operuje na dużo wyższym pułapie rozumowania i trzeba się wznosić, by powiedzieć mu „cześć”.
O nieporównywalności „Score” (na wielu płaszczyznach) do „CD-Action” oraz „PSX Extreme” – nie myślałem. By trzeba zgłębić temat – kto jest jego wydawcą. Może jakieś większe korpo klasy „Bauer”, które może sobie pozwolić na wydawanie printu growego w jakiejkolwiek by ów był kondycji. To znaczy nie do końca.
Buuu… Wolicie się kłócić mości panowie, niż dowiedzieć, jakie jest rozwiązanie zagadki 🙁
Lubawo, Posadź orchidee na moim grobie.
Trudno, nie dowiemy się na razie, czym różni wampir od tapira 😉
Avok wrzucił reckę zagranicznego magazynu! Czytamy. Oraz komentujemy.
W oczy rzuca się napis na okładce, pod logo, brzmiący…
ČASOPIS O VIDEOHRÁCH S 30LETOU TRADICÍ
Aby pół godziny nie wyszukiwać w windowsowej tablicy znaków – wszystkich tych powyższych czeskich diakrytycznych – wpisałem w google…
CZASOPISMO O GRACH WIDEO Z 30LETNIĄ TRADYCJĄ
Przetłumaczyło perfekcyjnie. Tak więc mamy do czynienia z magazynem growym, który ma już 30 lat na karku. Nie w kij dmuchał, czy jak to się mówi. Nasz dyskobol będzie mógł poszczycić się podobnym tekstem, ale dopiero na okładce czerwcowego #348. Czekamy.
„Rzadko bywam w Czechach, stąd ostatni numer miesięcznika Score nabyłem… 10 lat temu!”
To nic. Najważniejsze, że ten tytuł jeszcze wychodzi. Co w dzisiejszych czasach jest sukcesem samym w sobie.
„Mam szansę jednak odświeżyć wspomnienia, bo wpadł mi w ręce (dzięki, Michał!) świeży lutowy numer z melancholijną Hinako Shimizu na okładce.”
Nasz kwartalnik też by mógł ją dać na okład… oh, wait…
„Ta właśnie lakierowana okładka z numerem 383 i niezły papier (oba lepsze niż w naszych pismach o grach),”
Zgadnijcie, o czym właśnie pomyślałem.
…
…
…
…
…
Tak, zgadliście. Pomyślałem o tym, który numer miałoby aktualne wydanie „CD-Action”, gdyby nie przeszli na kwartalnik (i nadal byli czterotygodnikiem). Nie chce mi się liczyć. Nie chce mi się pustelnika pytać, z doliny krzemowej.
Lepszy papier. Hmmm… Trudno.
„a także dość wysoka cena (225 koron czyli jakieś 40 zł) sugerują, że wydawnictwo Omega nie tnie kosztów na prawo i lewo, oferując dobry jakościowo produkt za odpowiednią cenę.”
Oj! Ostre pióro Avoka!
„To zobaczmy, czym te 132 strony zapełnili.”
Hmmm… 132 strony za… jakieś cztery dychy. Nieźle! Wiem, nie ma co porównywać. Tymczasem gdyby Perezowi dać stuprocentowe przekonanie, że by się zwiększyła sprzedaż „PSX Extreme”, to gotów by był nawet zejść z ceny. Tak wywnioskować można po jego odpowiedziach na forumku.
„(…) faktem jest że pismo od 32 lat ukazuje się w systemie miesięcznym, w niewielkim kraju i z wciąż żywą konkurencją. Szacun!”
To prawie jak u nas z „PSX Extreme”. To znaczy dopiero za ponad 3,5 roku. „PSX Extreme” za ponad 3,5 roku. Hmmm…
„BTW Jeśli ktoś z Was ma ochotę poprzeglądać sobie archiwalne numery Score, nie ma z tym problemu. Wystarczy że wejdzie… nie, nie na Internet Archive, ale na oficjalną stronę pisma. Kolejny szacun, panowie!”
Nieporównywalne ze „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. Ale dlaczego?
Dlaczego u nas tak nie jest?
225 Kč x 12 numerów = 2700 Kč
Tymczasem w prenumeracie rocznej…
„Roční ( 2025 Kč / 12 čísel)”
Zyskuję 675 Kč, a za tyle to ja sobie mogę kupić dodatkowo… półroczną prenumeratę (za 575 Kč) i jeszcze mi zostanie 100 Kč. Na 2 energole półlitrowe.
…
Jak to wygląda u Pereza?
24,99 zł x 12 numerów = 299,88 zł
Tymczasem w prenumeracie rocznej…
„Prenumerata roczna krajowa (12 numerów) – Poczta Polska
219,00 zł”
Zyskuję 80,88 zł. Półroczna jest za 119 zł. Hmmm… Energole sobie kupię, 13 puszek.
…
No dobrze. Zakładając, że 1 energol kosztuje w Czechach 50 Kč – 1 numer „Score” to 4,5 energola. Zakładając, że 1 energol kosztuje w Polsce 6 zł – 1 numer „PSX Extreme” to 4 energole, a 1 numer „CD-Action” to prawie 6 energoli.
Zagadka: Jak się nazywa specjalna edycja tego magazynu dostępna w czeskich Karkonoszach?
Specjalna edycja czeskiego magazynu growego Score, o którą pytasz, to Score CD (lub rzadziej spotykane pod nazwą Score Special), jednak w kontekście zagadki związanej z czeskimi Karkonoszami, poprawną odpowiedzią jest Krakonošovo SCORE.
Nie wiem, bezmyślnie przepisałem od pewnego pustelnika z doliny krzemowej. Ma rację ów?
Nie. Nie umie myśleć absurdem homo sapiens. Prawidłowa odpowiedź: HIGH Score