Strona główna » Newsy » Magazyn Amiga NG nr 12 – 1/2025

Magazyn Amiga NG nr 12 – 1/2025


Opublikowano: 09/02/2026 | Autor: Kambr Ordowik

W czerwcu obszernie przedstawiliśmy historię Magazynu Amiga NG. Okazją do tego było ukazanie się po długiej przerwie numeru 12, udostępnienie 11 i 12 w wersji papierowej i zapowiedź kolejnego numeru w październiku 2025. Szczegółowo opisałem numer 11, obiecując osobny wpis recenzujący numer 12. Numer 13 opóźnia się, wg niedawnej zapowiedzi (podcast amiga.org.pl-32) miał się ukazać w styczniu. Redakcja czeka jeszcze na spłynięcie brakujących, a istotnych tekstów. Jest więc już raczej blisko, niż daleko. Jednocześnie Adam Mierzwa zapowiedział rozpoczęcie wydawania gazety retro, związanej z pecetami. Pożyjemy, zobaczymy. Zapach Papieru, jak zawsze, kibicuje takim inicjatywom.

Tymczasem postanowiłem wykorzystać opóźnienie i krótko przybliżyć numer 12, jeszcze zanim pojawi się obiecana 13-ka. Numer 12 ukazał się w marcu 2025 i przygotowany został w awaryjnym składzie przez zaledwie dwie osoby – Adama Mierzwę i Konrada Czubę. Mimo to zachowano 62 strony objętości.

Jak Magazyn, ekhm, Amiga, to musi być Wstępniak

Numer otwiera Wstępniak i obszerna kronika wydarzeń, w której znajdziemy informacje o AmigaOS, MorphOS, Hollywood, AROS, klasycznej Amidze, ale także i wieści ze świata magazynów (Amiga Friendship) i wydawnictw książkowych (Editions64k, Microzeit, ksiażka D. Pleasence’a).

W części sprzętowej czeka pokaźna dawka informacji o starych i nieco mniej starych (ale niewiele mniej, patrząc z perspektywy postępu w świecie komputerów) platformach sprzętowych PPC, na których odpalać można AmigaOS – SAM460LE i A1222 Plus. Obszernie opisano historię rozwoju notebooka PPC Tyche. Historia równie długa, co pouczająca. Zresztą nieostatnia – miejsce znalazło się jeszcze Talosa i Blackbird – wplecione w historię PPC oraz triki dla starej Efiki. Triki zadziwiająco nowe. Przyznam, że jako Amigowiec odpadłem dużo wcześniej z tego wyścigu sprzętowego, więc artykuły były dla mnie bardzo ciekawym przedstawieniem amigowej rzeczywistości w okresie, gdy już tylko zerkałem, co tam się święci. Przeczytałem od deski do deski.

AmigaKit bez kitu

Część sprzętowa kończy się skokiem do całkiem aktualnych produktów mających emulować Amigę: THEA500 Mini (Retro Games Limited) oraz A600GS i A1200 NG od Amiga Kit.

Róże na 8 marca, jak znalazł

Dalej już czas na programowanie. A konkretnie rysowanie za pomocą kodu w Hollywood. Autor wziął na tapetę tzw. krzywe rozetkowe, zaś w drugim artykule fraktale – trójkąt Sierpińskiego i paproć Barnsleya. Treści przekazywane są w przystępny sposób, nie są skondensowanymi teksami tylko dla programistów. Czyta się je z zainteresowaniem. Pomimo, że nie jestem programistą i czytałem na sucho, nie odpadłem w środku lektury, czacha pracowała, ale nie parowała. Załączone listingi pozwalają przeanalizować sobie kod i upewnić się, co do jego zrozumienia.

To nie opowieści z mchu i paproci, lecz fraktale imć Barnsleya

Na sam koniec w MANG znalazło się miejsce na gry. Poczytać możemy o stosunkowo nowym tytule – Los Malditos oraz dla równowagi o starociu dla użytkowników innych platform – Fallout 2. I już jesteśmy na stronie 62. MANG 12 to naprawdę bardzo ciekawa lektura, czytałem dwa razy – w czerwcu i teraz, dla odświeżenia przed napisaniem tego artykułu. I wtedy i teraz niezmiennie wciągnęło…

Tak prezentuje się