Majowy PSX Extreme nr 320 z zatrważającą punktualnością pojawił się w sprzedaży. Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, ja i moja zaopatrzeniowiczyni. Nudzi mi się odpowiadanie na ciągłe pytania „czy aby na pewno jest, czy nie idę do saloniku na darmo?”. Jest i tak już będzie, przynajmniej taką mamy nadzieję. A póki co, zerkam na parametry: liczbę stron (116), cenę (24,99 zł) i jakość papieru (lepsza od konkurencji) i potwierdzam na razie ich niezmienność. Dobra nasza, zaglądam więc do środka.

Konsolometry pokazują całkiem niezłą formę sprzętu grającego: Xboxa – 7/10, PS4/5 – 8/10, Switcha – 6/10. Niestety, po tytułach tego nie widać. Nie dość że jest mniej recenzji, to na dodatek żadna z 26 opisanych gier nie zasłużyła według redakcji nawet na „dziewiątkę” (o „dziesiątce” nawet nie wspomnę). Bryndza okrutna. Najwyższe oceny (8,5/10) zdobyły okładkowa Stellar Blade (gra numeru), Indika i Manor Lords. Cóż, pierwsza jest na PS5 (nie posiadam), trzecia na PC (nie grywam), a w drugiej musiałbym wcielić się w… zakonnicę. Podziękuję 😉 Z cienizn najbardziej oberwało się The Kindeman Remedy, z oceną zaledwie 2/10 i tytułem kupy numeru. Chyba trochę za ostro, bo na Metacriticu i Steamie jej nota oscyluje w granicach 60%. Niewiele więcej (4/10) dostało też Teenage Mutant Ninja Turtles Arcade: Wrath of the Mutants – gra o najdłuższym tytule, z jakim się ostatnio spotkałem. Przeglądałem (i wciąż przeglądam) pozostałe recenzje i nic nie wpada w oko. Po prostu średniactwo. Wracam więc do calakowania The Invincible.
Chciałbym napisać dwa zdania o opisywaniu gier na PC. Dotychczas były to pojedyncze teksty Ottona, teraz do kompanii dołączył SoQ. Z trzech opisywanych gier na „pieca” dwie nie zostały nawet wydane i są w Early Accessie. Robi nam się powoli CD-Action z „szmatławca”. Autorzy nawet nie udają, że ogrywają tytuły na Steam Decku, a to miał być powód wciśnięcia gier pecetowych do „ikstrima”. Acha, retrorecenzja też jest o grze na PC (Fallout Tactics). No be
