Strona główna » Newsy » NEO nr 4, 3/1998

NEO nr 4, 3/1998


Opublikowano: 30/01/2026 | Autor: underluk

Czwarty numer NEO z marca 1998 roku wita nas okładką z Yugo, jednego z bohaterów bijatyki Bloody Roar (ocena osiem). Wewnątrz znajdziemy oczywiście jej recenzję, a także Szkołę Przetrwania z listą ciosów dla poszczególnych postaci oraz ogólnymi wskazówkami jak sobie radzić w grze.

Ogółem zrecenzowano 29 gier, ale daniem głównym, któremu poświęcono dwie strony (oraz plakat) jest One, produkcja określana jako „strzelanina nowej generacji„. Nota równa dziewięć. Taką samą ocenę zgarnęła Legend of Zelda na Game Boya. Na drugim biegunie uplasował się Youngblood, oceniony na 3.

W samych artykułach mamy trochę nowości. Poza standardowymi recenzjami, zapowiedziami, poradnikami (tym razem aż pięć) czy testami sprzętu, trafił się całostronicowy tekst o problemach z napędem PlayStation. Całość opiera się na liście od czytelnika, którego taki kłopot dotknął. Mamy odpowiedź Sony oraz krótki komentarz od redakcji. W dziale poświęconym automatom tym razem dostaliśmy kilka nowości z odbywających się w Londynie targów ATE International. Jest też sprawozdanie z bliskiego spotkania z Le Mans 24.

No i jest nowa rubryka, której zadaniem ma być dostarczanie wiadomości prosto od Square, co jednoznacznie sugeruje jej nazwa – Squareware. Prowadzi ją Squaerio, a pierwszy tekst kręci się wokół Final Fantasy VII, a jakże, i zgłębia tajniki Limit Breaków.

Kolejnym delikatnym modyfikacjom ulega layout magazynu. Tym razem w oczy rzucają się tła pod zapowiedziami. Zapomnijcie już o czarnych literkach zatopionych w bieli. Od teraz będzie bardziej kolorowo.

NEO 4 – okładka przednia
NEO 4 – okładka tylna
Tak prezentują się tła pod zapowiedziami
Tak wygląda nowa rubryka Squareware

źródło zdjęć:
NEO 3/1998 (4)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 Komentarze

  1. Świetne były recenzje Grabarza, którego styl w późniejszym czasie , wyróżniał się zdolnością do połączenia wstępu, pozornie nie związanego z tematem danego artykułu, z resztą tekstu. Swoją drogą zastanawia , że tak cicho o nim, również na Zapachu Papieru.

  2. Zawsze sobie ceniłem te jednolite tła pod tekstem, więc nie pałam entuzjazmem do tej zmiany. Ale mam wrażenie, że teksty były wzbogacone większą ilością grafik niż obecnie ma to miejsce.
    Mam ich wszystkie numery i z przyjemnością wracam do ich przeglądania 🙂

  3. W tamtym okresie nie mieli jeszcze rozbuchanej publicystyki, ale uwielbiałem ich rubrykę Automaty i fakt, że opisywali gry na N64, zazwyczaj z entuzjazmem 😉