Trzeci numer NEO trafił do sprzedaży dopiero w lutym 1998 roku i był podwójnym wydaniem (styczeń-luty), ale jak zapowiedział Gulash we wstępniaku, od marca magazyn miał stać się miesięcznikiem. Na okładce dumnie prężył się Raiden, co było zapowiedzią pięciostronicowego „Raportu z Pola Boju„, który tym razem został poświęcony automatowej wersji Mortal Kombat 4.

W redakcji pojawili się dwaj nowi redaktorzy: Jakub [Brat] Głuszkiewicz oraz Michał [Miguel] Gołębiowski.
Doszedł także nowy dział – neo.log, służący do kontaktu z czytelnikami. Mają być w nim publikowane listy od odbiorców czasopisma, na które będzie odpowiadał Brat. Nie mogło także zabraknąć prezentacji pierwszych nadesłanych rysunków.

W numerze zrecenzowano tym razem 32 gry. Trzy z nich oceniono na dziewięć oczek: NBA Live ’98, Diddy Kong Racing oraz Nightmare Ceatures. Ta ostania pozycja została opisana na dwóch stronach. Za to najgorzej wypadła produkcja Chameleon Twist, która otrzymała… jedynkę! To przy okazji pierwsza tak niska ocena w historii NEO.
Co do zmian w layoucie to możemy zauważyć inny wygląd pierwszej strony zapowiedzi, która teraz bardziej pasuje wizualnie do jej odpowiednika w recenzjach.




źródło zdjęć:
NEO 1-2/1998 (3)

Bardzo lubię te pierwsze numery. Mają tą magię niesamowitych gier. Zwłaszcza jak na codzień grało sie na Pegasus, a oglądało jak wyglądają gry na konsolach…
Warto wspomnieć o jednym błędzie który wkradł się do druku w tym numerze – przy recenzji Diddy Kong Racing jest informacja, że gra wydana była na PS, a w rzeczywistości ukazała się na N64.
Rzeczywiście, masz rację. Choć z textu oczywiście wynika, że to gra na N64.
Robota idzie z gazem, dobrze, że tych Neo trochę się ukazało.
„Za to najgorzej wypadła produkcja Chameleon Twist, która otrzymała… jedynkę! To przy okazji pierwsza tak niska ocena w historii NEO.”
Dlaczego aż tak krytycznie?
https://en.wikipedia.org/wiki/Chameleon_Twist
W tabelce „Reception” aż tak źle to nie wygląda.
…
Tymczasem (moim zdaniem) fatalnie wygląda nowa wersja napisu „Zapowiedzi”.
Z czasów, gdy posiadałem N64 pamiętam, że Chameleon Twist nie był moją ulubioną grą.
Patrząc po ocenach w internecie to na pewno to była mocno poniżej przeciętnej jakości gra. Ale chyba nie aż tak zła…z perspektywy czasu to ciekawy pomysł z postacią posługującą się długim językiem w trakcie gry. Muszę kiedyś sprawdzić czy faktycznie ta gra jest taka słaba.