N3 Media kończy ten rok czwartym wydaniem specjalnym, w pewnym sensie wyjątkowym, bo po raz pierwszy wzięto na tapet konsolę przenośną. Game Boy Extreme liczy 132 strony (powrócono do wcześniejszej objętości po chudszym numerze o Xboxie) i kosztuje 34,99 zł. Do wyboru jest siedem okładek – sześć standardowych plus limitka. Zerkam z zadowoleniem na swój coverek z Super Mario Land i zabieram się za przeglądanie numeru.

Bieżący wydanie powstało pod redakcją Przemysława [Majka] Małeckiego i Dawida Muszyńskiego. Wśród autorów znaleźli się standardowi redaktorzy i współpracownicy PSX Extreme (m.in. Dżujo, Ural, Komodo, Konsolite, Pisarion 3000), wspierani przez kilka osób wyspecjalizowanych w Game Boy’ach. I nie ma się co dziwić, bo Game Boy nie zdobył takiej popularności w Polsce jak na świecie, mimo oficjalnej, acz spóźnionej o kilka lat dystrybucji. Pismo podzielone jest na dwa bloki publicystyczne (Story Mode, New Game+) i dwa z recenzjami (osobno dla GB i GBC). Naliczyłem 67 recek i 28 artykułów publicystycznych. Jest dużo i jednego, i drugiego, więc wszyscy powinni być zadowoleni.
Recenzje otwiera jeden z tytułów startowych „chłopca” – Super Mario Land, potem leci cała masa kultowych tytułów spod szyldu Nintendo, w większości z udziałem ikonicznych postaci Mario, Wario, Zeldy, Kirby’ego, Luigiego, Donkey Kongs, Mega Mana i Pokemonów. Ale spokojnie, Tetris też jest 😉 Teksty są w większości jednostronicowe, każda podsumowana okładką i metryczką z plusami i minusami oraz oceną końcową w 10-stopniowej skali. „Dych” jest wiele i nie będę ich wszystkich wymieniał (m.in. Wario Land, Operation C, The Legend of Zelda: Link’s Awakening), dość powiedzieć, że oceny rzadko schodzą poniżej ośmiu oczek. Widać że recenzenci skupili się na największych przebojach, i moim zdaniem dobrze. Choć zdarzyła się też i „dwójeczka” – dla kogo? Ano dla Mortal Kombat. Marka i tytuł chwytliwe, ale według autora (nie, nie Konsolite) to crap i pewnie chodzi o ostrzeżenie ewentualnych chętnych.

Jak wspomniałem, publicystyka obejmuje 28 artykułów, zawierających wszystko to, do czego przyzwyczaiły nas wcześniejsze wydania specjalne. Są więc wspomnienia redaktorów, historia sprzętu, opis poszczególnych modeli i podróbek, prezentacja akcesoriów różnej maści (zestaw stereo rulez!), poradnik rozpoznawania oryginalnych kartridży, coś o białych krukach, homebrew, GB w sieci, historia Game Boy Magazynu (to przeczytam na początku), a nawet gameboy’owe klocki LEGO. A wymieniłem dopiero połowę tematów 🙂 Wisienką na torcie jest jak zawsze wywiad z jednym z największych kolekcjonerów handheldów Nintendo w Polsce. Wprawdzie moim zdaniem jego kolekcja nie jest tak wypasiona jak xbox-owego freaka z poprzedniego numeru, ale i tak jest na czym oko zawiesić.
Nie stać mnie było na Game Boy’a w latach 90-tych, kiedy pojawił się u nas w sprzedaży. Dysponując funduszami wolałem zainwestować w zakupy komputera i stacjonarnej konsoli. Jakbym już miał kupować handhelda to skusiłbym się prawdopodobnie na Game Geara albo Lynxa, które zebrały pozytywne recenzje i technicznie biły konsolę Nintendo na głowę. Cóż, wtedy nie pykło. Dopiero po latach nabyłem oba modele GB i GBC i trochę na nich pograłem, choć głównie w te cholernie uzależniające spadające klocki 😉 Kartkując Game Boy’a Extreme widzę, jak dużo różnorakiego stuffu na niego powstało, i zaczynam powoli rozumieć fenomen tego sprzętu. A w pełni zrozumiem, jak wszystko przeczytam.







źródło zdjęć:
Game Boy Extreme nr 4/2025 (7)

Na jutubowym kanale „Brodaty_Gracz” można obejrzeć recenzję „Game Boy Extreme”…
https://www.youtube.com/watch?v=2p2kdTn3pEA
Na jutubowym kanale „Grzesiek Opowiada” można obejrzeć recenzję „Game Boy Extreme”…
https://www.youtube.com/watch?v=yTbn03oE4gs
W opisie czytamy…
„Od autora: Materiał został przygotowany w jakości 4K, abyście mogli poczuć się, jakbyście sami przeglądali ten numer. Cieszy mnie fakt, że film przed publikacją trafił do redakcji PSX Extreme i spotkał się z ich pozytywnym odbiorem – to dla mnie najlepsze potwierdzenie, że warto było poświęcić czas na ten przegląd!”
Pierwszy raz spotykam się z takim modus operandi. Mało tego! W opisie jest też spis treści tego nagranego materiału. Pełen profesjonalizm! Szapo ba!