Strona główna » Newsy » Książka: Stuart Maine „I’m Too Young To Die”

Książka: Stuart Maine „I’m Too Young To Die”


Opublikowano: 06/11/2025 | Autor: Avok

Znany z wysokiej jakości albumów Gamebook wypuścił na polski rynek kolejną pozycję Bitmap Books pt. “I’m Too Young To Die”. Po przygodówkach i cRPG-ach przyszła kolej na FPS-y. Podtytuł „Wielki przewodnik po grach FPS 1992-2002” w zasadzie wyjaśnia, z czym mamy do czynienia, ale tak naprawdę w książce znajdziecie dużo więcej. Warto nadmienić, że wolumen ten został wydany w Polsce po raz pierwszy, a za polskie tłumaczenie odpowiada Marcin Moń.

David L. Craddock

Autorem “I’m Too Young To Die” jest Anglik Stuart Maine, projektant gier z 28-letnim doświadczeniem. Stuart ma na koncie pracę u takich developerów jak Psygnosis, Rage Games, Acclaim czy Blitz Games, a obecnie Lively Studio. Jeśli graliście kiedyś w G-Police: Weapons of Justice, B-17 Flying Fortress: The Mighty Eighth, Heist czy Epic Mickey 2: The Power of Two to możecie być pewni, że maczał w nich palce. Ponadto pisze artykuły do magazynów i serwisów internetowych, a także jest autorem trzech książek: poradnika dla projektantów gier oraz dwóch albumów o historii pierwszoosobowych strzelanek. “I’m Too Young To Die” jest pierwszą z nich. FPS-y to jego konik, zajmuje się nimi i ogrywa od lat. Pierwszą pracę dostał dzięki zaprojektowanym mapkom do Quake’a, a żonę, osobę z branży, też poznał pośrednio dzięki strzelankom.

Album zawiera 20 rozdziałów (wliczając wstęp, przedmowę i podziękowania 😉 ), spisane na 448 stronach. Przedmowę napisał sam John Romero, a w kolejnych częściach książki otrzymujecie dogłębną analizę gatunku FPS, stosowaną terminologię, historię, oś czasową najważniejszych tytułów (żywcem wziętą z Zapachu Papieru 😉 ), prekursorów itd. W jednym z podrozdziałów znajdziecie nawet grafikę typowego ekranu FPS-a z zaznaczeniem i opisem charakterystycznych elementów. Jak „dogłębnie” to „dogłębnie”. Ponadto na łamach zamieszczono 13 wywiadów z legendarnymi twórcami gatunku, m.in. Johnem Howardem (Halo: Combat Evolved), Warrenem Spectorem (Deus Ex), Scottem Millerem (Wolfenstein 3D, Duke Nukem 3D, Prey) czy wspomnianym Johnem Romero (Doom, Quake, Daikatana).

Esencją “I’m Too Young To Die” są oczywiście strzelaniny pierwszoosobowe z lat 1992-2002, których, jeśli dobrze policzyłem, skatalogowano równo 201. Każda gra została opisana i zilustrowana. Opisy ważnych tytułów (jak np. Half-Life’a) potrafią zająć dwie strony, w większości są jednak krótsze, nawet półstronicowe. Bardzo istotnym elementem są wysokiej jakości obrazki z gier, od małych screenów po całostronicowe, które sprawiają, że album po równi dobrze się czyta jak i ogląda. W podobnym tonie utrzymany jest dodatkowy rozdział autorstwa Roberta Chełstowskiego, poświęcony polskim grom „doomopodobnym”. Niestety, na tle świata większość z 15 opisanych rodzimych tytułów wygląda przeciętnie. Większość to wprawki amigowe, a o mizerii ówczesnych tytułów na PC niech świadczy fakt, że w zestawieniu znalazły się niesławna Nina i… Kurka Wodna 🙂

Doom

Najsłabiej w “I’m Too Young To Die” wypadają rozdziały o skasowanych tytułach i grach wydanych po 2002 roku. Pierwszy zajmuje zaledwie stronę, drugi – niewiele więcej. Jeśli więc chcecie poszerzyć wiedzę o nowszy strzelankach pierwszoosobowych, musicie skorzystać z innych źródeł, na przykład… kolejnej książki Stuarta Maine’a pt. „Hurt Me Plenty”. To względna nowość, z maja br., opisująca FPS-y z lat 2003-2010. Wprawdzie na razie dostępna jedynie w języku Szekspira, ale trzeba naciskać na Gamebook, żeby ją wydał także u nas. Ja już zacząłem.

Jak zwykle w przypadku Gamebooka, wykonanie książki stoi na bardzo wysokim poziomie. Wygląda niemal identycznie jak oryginał (poza „polskim” rozdziałem), czyli jest 3-kilogramową cegłą o wymiarach 30,5 x 21,5 cm, w twardej lakierowanej okładce, szytą, wydrukowaną na grubym kredowym papierze i wyposażoną w tasiemkę – zakładkę. Wizualnie naprawdę imponuje. To jedno z tych wydań, które nie czyta się w autobusie na kolanach, lecz smakuje w fotelu ze szklaneczką ulubionego napoju w dłoni, a po lekturze eksponuje w widocznym miejscu w biblioteczce. Musicie tylko zwrócić uwagę na fakt, że książka jest wydrukowana w układzie poziomym, więc jeśli dysponujecie wąskim regałem, grzbiet może trochę wystawać.

Okładkowa cena “I’m Too Young To Die” wynosi 179,90 zł. Nie jest to tanio, lecz mając do czynienia z wydawnictwem premium cena jest uzasadniona. Jako miły bonusik do przesyłki wydawca dołącza tematyczną kartkę pocztową i papierową zakładkę. Jeżeli więc kochacie ekskluzywne wydania, jesteście fanami FPS-ów lub chcecie innemu graczowi zrobić fajny prezent, to nie wahajcie się. Książka Stuarta Maine’a spełnia wszystkie te warunki.

Oryginalnie wydanie
Fragment książki
Fragment książki

źródła zdjęć:
x.com/maine_stuart
Bitmap Books
Gamebook
zbiory własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 Komentarze

  1. Ta książka jest jak… BFG 9000. Natomiast jej cena jest jak… wystrzelenie z niego.

    PS Pomyślałem, że napiszę o tym tutaj, pod najnowszym wpisem. Co jakiś czas (z ciekawości) patrzę na sekcję naszej strony „Premiery pism”. Przed chwilą znów.

    CO TAK SAME RETRA MIGAJĄ?

    Zapytałem w myślach. Oczywista sprawa, że Avok ustawia tam te tytuły, które niebawem (czy dalszym niebawemem) ujrzą światło dzienne. No ale żeby „Retro” #9 aż tak zdominowało tę sekcję? A gdzie reprodukcje od „Retronics”? Miały być 30 listopada i wyleciały z terminarza?

    Tak myślę teraz, na szybko, co Avok by mógł wstawić do tej wirtualnej gablotki?

    „Game Again” #2 – 05.12.2025, niestety okładki jeszcze nie znamy.

    1. Anarki, komentuj książkę, a nie całkiem inny temat.
      A Premiery pism są biedne, bo niewiele nowego jest na horyzoncie. Pisma Retronicsa wypadły, bo sam wydawca nie wie, kiedy je wyda. Są w zawieszeniu, przed korektą. Wydawca skupił się teraz na SS i nie ma czasu na ich dokończenie.

      1. Tego się właśnie obawiałem, że przy małych zasobach Retronics i zejściu się dwóch perfekcjonistów – J. Dudka i Pegaza dojdzie do zakorkowania się innych tematów. Liczę jednak, że sukces finansowy SS pozwoli na powiększenie ekipy i ruszenie z innymi tytułami, na które już sporo czekamy (jak nowe TS, C&A, Bajtki, CS, nie wspominając o robiącej smaka zapowiedzi mojego ulubionego obok TS i SS pisma, czyli ŚGK).

    2. Avok, ale przecież skomentowałem książkę w pierwszej linijce.

      Trzymam się tematu. O sekcji „Premiery pism” napisałem w PS-ie, a pod tym artykułem, gdyż to bieżąca sprawa. Rozumiem kwestię „Retronics”, natomiast zniknięcie rozpiski jego reprodukcji skomentowałem, ponieważ rzuciło mi się w oczy.

      Dlaczego jesteś taki ostry? Nie bez powodu od dawna powtarzam tu, że masz railguna. Nie strzelaj nim jednak w tych, którzy są Twoimi towarzyszami klawiatury.

      https://zapach-papieru.pl/2025/10/prosto-z-francji-jv-culture-jeu-video-nr-109-110/#comment-5508

      Trzeci akapit.