W Hiszpanii nabyłem majowy numer miesięcznika Hobby Consolas. To już 406 numer tego zasłużonego periodyku rodem z Madrytu, którego korzenie sięgają początków lat 90. Przetrwał kilku wydawców i naczelnych, dociągając do dziś w niezłej formie. Redagowany jest obecnie przez Rafaela Aznara Miró i 9-osobowy zespół. Bieżący numer posiada 100 stron i kosztuje 4,50 EUR, czyli stosunkowo niewiele. Niezwykle kolorowa szata graficzna i mnogość zdjęć przywodzi na myśl wczesne czasy Clicka! i Play’a. To mój pierwszy Hobby Consolas w kolekcji, więc z ciekawością zaglądnę do środka.

Magazyn zawiera standardowe rubryki, lecz wyglądają one trochę inaczej niż w polskich tytułach. Bardzo rozbudowana jest sekcja nowości, pochłaniająca prawie 20% pisma. Podzielona jest ona na trzy części: El Sensor, Big in Japan i Actualizate. Pierwsza zawiera flash newsy – krótkie notki okraszone zdjęciami, do tego zestawienia sprzedaży, rankingi gier i znane z PSX Extreme ujęcie branży w liczbach (już wiem od kogo „szmatławiec” pomysł zerżnął 😉 ). Druga, jak nazwa wskazuje, opisuje nowinki z Kraju Kwitnącej Wiśni. Actualizate natomiast to trochę takie nasze rozbudowane Aktualności lub Zapowiedzi, jedno-, dwustronicowe informacje o nadchodzących tytułach, ponumerowane, posiadające odrębny spis treści.
W numerze zrecenzowano 10 gier i 5 DLC. To niewiele, ale biorąc pod uwagę, że jest jeszcze rubryka Avances, w której dość obszernie opisano kilka mających się ukazać na dniach hitów, nie jest źle. Wracając do recek, gry oceniane są w skali od 0 do 100, a sam dział na tle napaćkanego kolorami magazynu wyróżnia się estetycznym layoutem. Najlepsze produkcje mieszczą się na dwóch stronach, mniej istotne na jednej lub połówce. Wśród opisanych tytułów w bieżącym numerze najwyższe noty zebrały Clair Obscur: Expedition 33 (92/100) i Fatal Fury: City of the Wolves (85/100), najsłabiej zaś (choć nie tragicznie) wypadł Bleach: Rebirth of Souls (65/100). Porównałem oceny z ostatnim PSX Extreme i muszę przyznać, że jak nigdy dotąd poglądy naszych rodzimych i iberyjskich autorów się pokrywają 🙂

Publicystyka to przede wszystkim raport z prezentacji Switcha 2 i dedykowanych mu gier, który zajmuje, bagatela, 24 strony! Drugi, mniejszy, obejmuje listę niegdysiejszych ex-ów migrujących obecnie między platformami (Doom: The Dark Ages, Forza Horizon 5, Ninja Gaiden 4 i inne). Sporo jest materiałów o retro: 30 lat Soul Edge, wspomnienia o grze Space Harrier czy retrorecenzja Goody. Całości dopełniają kąciki listów i kolekcjonerski. Ten ostatni dość obszerny, kilkustronicowy, prezentujący nie tylko kolekcjonerskie wydania gier, ale także gadżety: książki, figurki, klocki, pady, torby, a nawet namiot!). Mamy opis, cenę i adres sklepu – nic, tylko kupować.
To by było na tyle. Podoba mi się ten magazyn. Jest kolorowy i wesoły, szybko się czyta (mówię oczywiście o Hiszpanach, ja z tłumaczem mordowałem się nieludzko) i chce się więcej. Rozumiem chyba tajemnicę jego długowieczności. Zresztą na 27 maja zapowiedziany jest już kolejny numer.
Kartka z kalendarza: magazyn Hobby Consolas ukazuje się nieprzerwanie od października 1991 roku. Wydawany przez Hobby Press, początkowo pisał wyłącznie o konsolach – stacjonarnych i przenośnych. Pod koniec lat 90. przeżywał rozkwit, osiągał prawie 200 stron i był obok Micromanii najpopularniejszym hiszpańskim periodykiem o grach. Po roku 2000 nastały jednak ciężkie dla prasy czasy. Pismo zmieniło wydawcę (Axel Springer España), zredukowało liczbę stron i szukało nowych czytelników (dodane do portfolio PC i komórki). Obecnie sytuacja wydaje się opanowana. Z nowym wydawcą – Henneo Magazines – magazyn rozprowadzany jest w 3 regionach: Hiszpanii, Portugalii i na Wyspach Kanaryjskich. Oprócz wersji drukowanej działają serwis i social media, a na samym Facebooku Hobby Consolas obserwuje 479 tys. ludzi!






źródło zdjęć:
Hobby Consolas nr 5/2025 (406)

„Hobby Consolas” najnowszy numer – #410!
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1179607980875827&set=pb.100064799073713.-2207520000
Czyli na zachodzie prasa growa się trzyma. U nas też.
Ładnie to się prezentuje. Stylistyka przyjemna dla oka, i jest tak mocno kolorowo, typowo w hiszpańskim stylu 😉
What’s the vooolume now?
Na wikipedii widzimy…
„Circulation 32,129 (March 2014)”
Tylko co mnie obchodzi nakład sprzed ponad dekady? W zasadzie to ów też mnie nie interesuje. Sprzedaż jest ważna. Aktualne dane są ważne.
W 2014 to „CD-Action” miał (ze stosownej tabelki ZP) średni nakład „127 568 egz.” i co z tego?
„Hobby Consolas” doczekał się 406 numerów and counting. Ale… wystarcza im samo podstawowe wydanie? Sam silnik główny? Żadnych dodatkowych?
O [wulgaryzm]! Walnęło gdzieś blisko! To znaczy rok temu.
Hiszpański kolega po fachu, tego powyższego.
https://en.wikipedia.org/wiki/Microman%C3%ADa
„Micromanía was a Spanish computer game magazine. (…) However, on 22 January 2024, the magazine ultimately announced that the February 2024 issue would be the last one it would publish; the issue marked the 335th of the third period and the 450th overall.”
Dolecieli do… 450 numerów. Może mieli „zjeżdżalnię” już wcześniej, już dłużej. Może. Może wbrew całemu światu – chcieli dolecieć do tej okrągłej liczby. By udowodnić sobie i owemu, że dali radę.
F
Po drodze jeszcze…
„Amid an industry-wide decline in print magazine sales, Micromanía abandoned newsstands in June 2023, electing to exclusively retail at Game stores in an attempt to adjust the print run to the perceived paid circulation and increase its quality in the process.”
Czy jest to swego rodzaju ewentualnym OSTATNIM MANEWREM dla kwartalnika i miesięcznika?
Swoją drogą…
„Micromanía celebrated its 25th anniversary in 2010. In July 2012, Axel Springer sold Micromanía to other owner, focussing its video game coverage in its other magazine, Hobby Consolas.”
„Hobby Consolas”. Jaki ten świat jest mały.
Co, jeśli MUSIELI OPUŚCIĆ jedną z maszyn lecących, by druga utrzymała się w powietrzu? By… Avok mógł kupić #406? Skądś to już znamy, prawda?
„The Micromanía team continued the printed magazine independently, published by BlueOcean Publishing, until its final issue in February 2024.”
„Pixel” tyle szczęścia nie miał.
No. Poruszyliśmy właśnie kwestię „CD-Actiona”, „PSX Extreme’a”, „Pixela” oraz… „Micromanii” – pod recką… „Hobby Consolas”. Wszystko jednak miało swoje uzasadnienie.
Na wikipedii, pod „Hobby Consolas”…
„See also
Micromanía”
A pod ową…
„See also
Hobby Consolas”
Zostali więc tylko oni w Hiszpanii? Ay, mi**da!
We need to go deeper…
https://en.wikipedia.org/wiki/Category:Video_game_magazines_published_in_Spain
„PC Mag” – „Final issue January 2009 (print)”
BACH!
„Gamereactor” – „Final issue November 2014”
BACH!
„Club Nintendo” – „Discontinued June 30th, 2015 (North America), September 30th, 2015
(Europe, Australia, and Japan)”
BACH!
„Revista Oficial Nintendo” – „Final issue December 17, 2018”
BACH!
O „Micromanii” napisałem wyżej. „Hobby Consolas” jest zatem… J E D Y N Y M.
Pani Lidio, Panie Pawle… widzicie, jak się w Hiszpanii rzeczy mają? U nas – prędzej, czy później… będzie identycznie. Pozostanie tylko jeden magazyn growy. Czy ten – Pani? Czy ten – Pana? Nie wiemy. W zasadzie to chyba nawet… nie chcemy wiedzieć!
Avok on tour! Będą recki zagranicznych magazynów growych! Stęskniłem się już za nimi. Taki trochę PEWEX z czasów słusznie minionych, dziwne skojarzenie, wiem, ale tak jakoś mi się nasunęło.
„Publicystyka to przede wszystkim raport z prezentacji Switcha 2 i dedykowanych mu gier, który zajmuje, bagatela, 24 strony!”
Czyli JESZCZE WIĘCEJ niż tamta… Husaria.
„Całości dopełniają kąciki listów i kolekcjonerski.”
Identycznie jak w przypadku „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. Standard ogólnoświatowy, można rzec. Im też „źródełko wysycha”?
„Jest kolorowy i wesoły, szybko się czyta (mówię oczywiście o Hiszpanach, ja z tłumaczem mordowałem się nieludzko) i chce się więcej. Rozumiem chyba tajemnicę jego długowieczności.”
Mów! To znaczy wyłącznie dlatego, że jest… kolorowy, wesoły oraz szybko się czyta i chce się więcej? Zatem jak przełożyć powyższe na nasze podwórko, aby dwóm rodzimym magazynom growym dodać wiatru w żagle, to znaczy skrzydła? Na początek – obciąć (!) obu liczbę stron do 100?
„a na samym Facebooku Hobby Consolas obserwuje 479 tys. ludzi!”
Damn it! Kwartalnik – 226K., a miesięcznik – 9,7K. Dlaczego tak mało? I czemu TERAZ DOPIERO zauważyłem tę dysproporcję?
Tymczasem u „Pixela” – 38K. Yyy… magazyn, który od ponad 2 lat jest vorbei – ma 4x więcej obserwujących na FB, niż ten, w którego Perez wkłada całe swoje serce? Jakżeż to?
Coś tam jeszcze się opublikuje… 🙂